To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
DC Universe
PBF w uniwersum DC

Komunikacja - Driss & Barbara

Oracle - 2018-07-29, 01:09
Temat postu: Driss & Barbara
Misje Oracle bywały niekiedy dużo bardziej czasochłonne, niż mogłoby się z pozoru wydawać. Co więcej, tym razem Barbara działała dla korzyści prywatnych, przez co realizacja jej zadania dodatkowo się przedłużyła. Co właściwie robiła rudowłosa? Otóż poszukiwała niejakiego
Le Vadrouilleur, czyli Drissa Alaoui - co wcale nie było takie oczywiste. Zdobyła garść informacji na jego temat, które na razie jej wystarczały. To był ten dzień, w którym zamierzała się z nim skontaktować.
Klik.
Do Drissa została właśnie wysłana wiadomość mailowa, o wdzięcznym tytule "Eternal young snake". Jeżeli Alaoui zdecyduje się ją otworzyć - jego monitor zaleje się czernią, a on nie będzie w stanie nic z tym zrobić. Już po chwili na środku ekranu wyświetli się wielka grafika, przedstawiająca niezwykle charakterystyczną głowę boa dusiciela, natomiast w głośnikach (o ile nie będą wyciszone) zabrzmi syczenie wspomnianego węża. Jednak grafika nie będzie wyświetlać się długo, ponieważ jej miejsce zastąpią wyraziste napisy, a syczenie - głos, wygenerowany za pomocą specjalnego modulatora.
"Witaj Drissie Alaoui."
Kilka sekund...
"Czy, jak wolisz, Le Vadrouilleur."
Click clock, click clock...
Na środku monitora pojawi się okienko, w którym możliwe będzie wpisanie tekstu.

Po wysłaniu wiadomości Oracle zajęła się innymi sprawami, zerkając jednak na monitor przeznaczony temu zadaniu.
Czekała. Jeżeli ten sposób nie zadziała - wymyśli inny.

Le Vadrouilleur - 2018-07-29, 14:16

Driss otworzył maila prawie natychmiast. Jego ekran stał się czarny a po chwili pojawiła się na nim grafika z głową węża.
- Putain c'est quoi... - było pierwszym co padło z jego ust. Miał niski, głęboki głos.
Zaraz z głośników zaczęło dobiegać syczenie. A w końcu czyjś głos. Driss długo nie reagował, nim się odezwał.
- Chyba sobie kpisz... - odezwał się ze słyszalnym obcym akcentem, brzmiąc na urażonego. - Wiem, że mnie słyszysz i nie mam zamiaru niczego tu wpisywać.

Oracle - 2018-08-03, 01:31

Weszłam. - Przemknęło przez myśl rudowłosej, gdy dostrzegła powiadomienie o wyświetleniu maila. Driss właśnie nieświadomie wpuścił ją do swojego komputera - teraz mogła zrobić wszystko, z tym, że wcale nie zamierzała z tego korzystać.
Udało jej się skontaktować z Alaoui, czyli zaliczyła pierwszy etap. Jednak najtrudniejsze zadanie było dopiero przed nią - musiała się z nim dogadać.
Usłyszała głęboki, męski głos i uśmiechnęła się pod nosem. Francuski jest tak ładnym językiem. Co więcej, po prostu lubiła to zaskoczenie u ludzi, do których się w pewnym sensie, no cóż... włamywała. Gorzej, że najwyraźniej nieco zirytowała mężczyznę, ale to nie jej wina! Przecież niekoniecznie musiał chcieć mówić, prawda? A gdyby preferował wiadomości tekstowe? No właśnie.
- Wybacz, w moim zamyśle nie było Cię urazić. - Powiedziała, a jej słowa ponownie wyświetliły się na jego monitorze i zabrzmiały w głośnikach.
- Pozwól, że przejdę do konkretów. - Krótka pauza. - Potrzebuję Twojej pomocy, a właściwie Twojej i Twoich niesamowitych zdolności. Oczywiście, jeżeli się zgodzisz, sowicie Ci się odwdzięczę.

Le Vadrouilleur - 2018-08-05, 21:07

Chwilę po drugiej stronie panowało milczenie, nim Driss skupił się na najważniejszej sprawie.
- Na jaką kwotę opiewałaby twoja wdzięczność i czemu tylko tyle?

Oracle - 2018-08-08, 01:51

Ta krótka chwila, którą wypełniło milczenie, mogła być zarówno dobrym, jak i złym zwiastunem dalszej części ich rozmowy. Najpewniej jej rozmówca chwilę się zastanawiał, więc pozostała kwestia - co z tego wyniknie.
Tak! - Wesoły ludzik podskoczył w podświadomości Barbary, gdy ta usłyszała pytanie zadane przez mężczyznę. Driss jednak zainteresował się jej ofertą, a to znaczy, że istnieje możliwość zakończenia misji sukcesem.
Rudowłosa musiała to dobrze rozegrać.
-Moja wdzięczność byłaby nieoceniona, natomiast nawiązując do wynagrodzenia nieco bardziej przyziemnego - wszystko podlega negocjacjom. Gwarantuję, że nic na tym nie stracisz, a możesz dużo zyskać. - Odpowiedziała spokojnie.
Celowo nie używała rodzajników w swoich wypowiedziach, modulator także nie zdradzał jej płci. Nie chciała, aby Alaoui już na tym etapie wiedział, że ma styczność z kobietą, ponieważ różni ludzie różnie na to reagowali. -Proponuję spotkanie, na którym zapoznałbyś się ze szczegółami mojej prośby. Czy przystajesz na taką propozycję?

Le Vadrouilleur - 2018-08-10, 22:59

Wydał z siebie zmęczony pomruk.
- Nieoceniona to częstokroć nic ponad eufemizm słowa bezwartościowa - odezwał się w końcu. - Jestem... przyznam, zaintrygowany, ale czy na tyle, aby chciało mi się fatygować...
Niejako urwał zdanie w połowie i czekał w milczeniu na odpowiedź hakera.

Oracle - 2018-08-19, 02:16

Wyraźnie słyszała, że jej rozmówca wykazuje nieco sprzeczne odczucia. Z pozoru wydawał się zmęczony, ale co jakiś czas okazywał swoje zaintrygowanie, co zresztą sam w końcu przyznał. Na ten moment Barbara mogła śmiało stwierdzić, że mężczyzna jest interesującą osobą, chociaż podczas rozmowy z nim, należy wykazać nieco cierpliwości i spokoju - a tego rudowłosa miała pod dostatkiem. Zależało jej na jego pomocy, ale nie miała zamiaru być nachalną.
Przez chwilę zastanawiała się, czy pokazać mu kolejną drobną sztuczkę, jednak postanowiła z tego zrezygnować, nie ryzykując zirytowaniem go.
- Wdzięczność na płaszczyźnie mentalnej może być dla Ciebie bezwartościowa, jednak wyrazy wdzięczności pod względem stricte wynagrodzenia ustalilibyśmy wspólnie, więc miałbyś wpływ na jego wartość. Nieszczególnie dbam o to, ile by ona wyniosła. - Odpowiedziała. - Jedno spotkanie, na którym podejmiesz decyzję. Nie przekonasz się, czy było warto, jeżeli nie spróbujesz.

Le Vadrouilleur - 2018-08-20, 20:08

Długą chwilę po drugiej stronie połączenia ciągnęło się milczenie.
- Cóż - zaczął a jego głos zdawał się oddalać, jakby mężczyzna przemieszczał się względem mikrofonu - skoro tak stawiasz sprawę... Jak rozumiem, wybrałeś już miejsce i czas - dodał, wracając na swoje miejsce.

Oracle - 2018-08-29, 13:03

Ponownie milczenie. Tym razem było one potwierdzeniem dobrego obrotu spraw. Oracle trzymała jednak nerwy na wodzy - nie mogła zbyt wcześnie zacząć się cieszyć. Nie wiedziała, czy Driss zgodzi się podjąć zadania, o którym chciała z nim porozmawiać. Zadania? Nie, prośby. Prośba to odpowiednie słowo.
Mężczyzna zdecydowanie ruszył się ze swojego miejsca - kolejny dobry znak. Nie odrzucił od razu jej propozycji, tylko najwyraźniej postanowił przemyśleć sprawę. Barbara milczała, słuchając go uważnie i obracając ołówek palcami jednej dłoni. "Wybrałeś".
- Owszem, mam pewną propozycję. - Przytaknęła. - Myślę, że Wayne Botanical Garden byłby dobrym miejscem. Neutralnym.
Dwie sekundy.
- Co do czasu - pasuje Ci jutrzejszy dzień? Godzina... 14:00?
W końcu nie było na co czekać.

Le Vadrouilleur - 2018-08-29, 21:40

- Hmmmmmmm... - przeciągnął, zwlekając z odpowiedzią. - Powinienem mieć wolny termin może pod koniec września przyszłego roku - oznajmił zdecydowanym tonem, pełnym powagi, dopóki nie wyrwał mu się stłumiony gardłowy chichot, początkowo ledwie słyszalny, jednak niezaprzeczalnie obecny. - Jaja sobie robię - wyjaśnił wyraźnie rozbawiony. - Jutro o drugiej, hm?
Oracle - 2018-10-16, 16:26

Barbara przemilczała żart swojego rozmówcy. Słysząc go, jedynie uniosła jedną z brwi, po czym pokręciła głową i przestała obracać ołówkiem. To może być ciekawe spotkanie.
- Tak. - Odpowiedziała krótko, po czym delikatnie zmrużyła swoje zielone oczy. Jej odpowiedź była naprawdę zdawkowa, ale wystarczająca. Po co miałaby się rozwijać? Chciała mieć już pewność, że furtka na pewno została otwarta, niezależnie od tego, czy uda jej się przez nią przejść. Cierpliwie czekała na decyzję Drissa.

Le Vadrouilleur - 2018-10-21, 19:21

- Więc jesteśmy umówieni - odrzekł swobodnie.
W tle dało się dosłyszeć ciche szurnięcie i stukot oznaczające, jak można by się domyślać, iż ktoś wstał z krzesła.
- Z niecierpliwością będę oczekiwał naszego spotkania.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group