Znalezionych wyników: 8
DC Universe Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Beczka śmiechu i trotylu
Joker

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 31

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2018-10-28, 21:19   Temat: Beczka śmiechu i trotylu


Jak to bywa w przypadku stałych klientów - dostają oni specjalne oferty i zniżki na usługi w odpowiednich lokalach. Joker, jako jeden z najczęstszych, a przynajmniej najbardziej wyczekiwanych, bywalców Arkham Asylum, posiada szereg niemal prywatnych cel. Oczywiście każda kolejna z nich z kolejnymi ucieczkami zamieniała się w legendarne pomieszczenie, pełne wyrytych na ścianach napisów i uśmieszków. Z racji zapotrzebowania na miejsce dla nowych gości ośrodka, cele te wydawane są do użytku podrzędnych psychopatów i obłąkańców, rozsiewających między sobą baśnie i mity na temat Księcia Klanów, podczas gdy on przebywa na wolności lub w nowych, jeszcze lepiej chronionych celach.
Tym razem klaun został zamknięty w specjalnej, podwójnie zbrojonej klatce pod napięciem, wiszącej nad zbiornikiem wody (również pod napięciem). Ten wyjątkowy apartament, nie posiadający na wyposażeniu nic poza matą do spania i otworem do załatwiania się, podłączonym rurą do odprowadzacza. Oczywiście nawet w Arkham nie mogą jednak go trzymać ciągle w jednej celi, więc czasami transportują go na zewnątrz, np. na badania lub na stołówkę...
- ...a wtedy pytam go: "To coś z przodu twojej głowy to twarz, czy dupa?!" - dokończył swoją opowieść jeden z podejrzanych obłąkańców i wybuchł śmiechem tak donośnym, że strażnicy pilnujący Jokera odwrócili się w jego stronę.
- Ha. Ha. Ha... Ha - skwitował ten żart krótko zielonowłosy mężczyzna w kaftanie z zawiązanymi rękawami na plechach i podszedł do okienka wydającego posiłki, a w krok za nim ruszyło czterech zbrojnych strażników i lekarz - Czy dzisiaj znowu jemy ziemniaczki? A może tym razem puree z ziemniaka lub frytki... Ziemniaka można przyrządzić na tyle sposobów, fascynujące, prawda? Albo placek ziemniaczany! - zagadał do skrytej za kratą okienka kobiety, której twarz wyrażała jedynie pogardę dla przestępcy i jego braku powagi - Czemu żadna kobieta w tym miejscu nie chce ze mną rozmawiać? Gdzie moja Harley... przynajmniej z nią mógłbym się pośmiać. Wiecie, że śmiech to zdrowie? A skoro jesteśmy w szpitalu to chyba przydałoby się trochę zdrowia dla wszystkich, więc powinniście się pośmiać!
- Ruszaj się! - rozkazał jeden ze ochroniarzy i trącił bark klauna gumową pałką, najpewniej podłączoną do akumulatora paraliżującego.
Wykonując polecenie, Joker uśmiechnął się szeroko do kucharki i odszedł od okienka. Jego papierową tackę z bitymi ziemniakami niósł lekarz, gdyż pacjent nadal nie miał oswobodzonych rąk. Zaprowadzono go do odizolowanej podwójną kratą ławki i usadzono tam. Podczas gdy czterech strażników celowała w głowę i korpus klauna z paralizatorów i karabinów na gumowe naboje, lekarz wszedł z przestępcą do celi i rozpiął jego kaftan, po czym szybko wycofał się za kraty. Teraz Joker miał przynajmniej 30min dla siebie i współtowarzyszy niedoli w tym przybytku zdrowia. Strażnicy zajęli się rozmową i własnym obiadem, a lekarz gdzieś wsiąkł. Jeżeli ktoś podejdzie do krat białoskórego to na spokojnie będą mogli porozmawiać.
  Temat: Klub Jokera
Joker

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 55

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2018-10-19, 07:22   Temat: Klub Jokera


Rozpusta. Złoto. Półświatek. Głośna muzyka. Radość. Seks. Dillerka. Ekskluzywność. Alkohol. Ekstaza. Członkowie gangów. Libacje. Interesy. Dyskrecja. Kryjówka. Narkotyki. Światła reflektorów. Styl. Śmiech. Negocjacje.

Czy coś więcej jest potrzebne do opisania jednego z najbardziej ekskluzywnych klubów nocnych w Gotham? Wszyscy znają to miejsce i wiedzą co się tu dzieje, ale nikt nie potrafi się tym miejscem porządnie zająć. Czy to przez trzymanych w szachu przez gang Jokera adwokatów? A może przez doskonale opłacony służby ochrony? Tego nie wie nikt, no może poza liderami gangu...





- Mówisz, że nasze interesy ze sobą nie kolidują. Mój towar i twoi handlarze mogą stanowić dobre połączenie. W końcu jesteś znany z tego, że masz wielu ludzi w wielu miejscach i wiele kontaktów... Ale wiesz co. Opowiem ci pewną historię - mówił spokojnie Joker, stojąc plecami do siedzącego na kanapie rozmówcy. Jedną rękę trzymał w kieszeni, a drugą bawił się składanym nożem. Ani na moment nie zaszczycił skośnookiego starca, z głową bardziej usianą zmarszczkami niż siwizną, swoim spojrzeniem - Pewnego dnia przyszedłem na spotkanie kilku starszych biznesmenów. Wielu nazywało ich ojcami mafii Gotham, ale moim zdaniem to były płotki... Lekko zdenerwowali się, że "jakiś błazen" wszedł do ich ściśle tajnej kryjówki i bardzo tajne spotkanie. Tak... Coś tam se pogadaliśmy, coś tam im zaproponowałem, coś tam mi odburknęli. Ble ble ble, ble, ble ble, ble, ble. Nieważne. Ale gdy przyszło co do czego, a ja pokazałem na co mnie stać, z dnia na dzień wielkie głowy straciły swoich ludzi, którzy mieli współpracować z moim towarem i usługami. Wiesz jak? - w tym momencie zielonowłosy gwałtownie odwrócił się, skoczył na stolik kawowy dzielący go od rozmówcy i przyłożył starcowi nóż do ust tak, by próba ich otworzenia zakończyła się poszerzeniem warg o szeroką szczelinę w lewym policzku - Każdemu z ich "ludzi" zaproponowałem pracę dla mnie. Pierwsi się nie chcieli zgodzić... Następni nie chcieli skończyć tak jak pierwsi. A więc twierdzisz, że nasze interesy nie kolidują ze sobą... ale równie dobrze, wszystkie te interesy mogą stać się tylko moimi i nie będzie problemu!
Kończąc swoją opowieść klaun odsunął się od Azjaty, którego oczy na przemian przepełniały się strachem i nienawiścią. Kącik jego ust został delikatnie rozcięty, a wąska stróżka krwi spływała po jego podbródku, skapując na szarą marynarkę. Joker odszedł ponownie na to samo miejsce, w którym stał przez większość spotkania, kierując swój wzrok przez lustro weneckie wprost na główną salę klubu pełnego ludzi różnej maści. Po zachowaniu gospodarza można było sadzić, że negocjacje właśnie się zakończyły, co gość dobrze odebrał. Mężczyzna w poplamionym krwią garniturze wstał powoli ze skórzanego mebla i poprawił ubranie, po czym zrobił krok w stronę wyjścia, przy którym stał już solidnie zbudowany ochroniarz w czerwonej koszuli i masce klauna przy pasku.
- Panie Joker, arigatou za spotkanie. Liczę, że pozostaniemy w dobrych relacjach - rzekł i w ciszy wyszedł.
Gdy mężczyzna opuścił już pomieszczenie, Joker złożył nóż i wcisnął go do kieszeni spodni, padając przy tym na kanapę. Założył nogę na nogę na sole i rozpostarł się wygodnie, rozkładając ręce na boki, przy okazji machając dłonią, by do pomieszczenia wprowadzono następnego "gościa".
  Temat: Joker
Joker

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 61

PostForum: Zaakceptowane   Wysłany: 2018-10-16, 21:04   Temat: Joker


Imię i nazwisko: Brak danych
Pseudonim: Joker
Rasa: Człowiek
Miasto: Gotham
Wiek: Brak danych
Frakcja: Złoczyńcy

Wygląd:

Bardzo ekscentryczny i niespotykany wygląd Jokera aż nazbyt wystarcza by stał się on postacią niezwykle wyróżniającą się w tłumie. Mało który mężczyzna używa makijażu i celuje w nietypowe kroje oraz barwy ubioru, a na pewno nie robi tego tak elegancko jak ten walnięty, sadystyczny, władca półświatka Gotham.
Liczący sobie ponad 1,9m wzrostu mężczyzna ma jedynie około 68kg wagi, co tworzy niezwykle chudą sylwetkę oraz liczne, wystające przez skórę kości. Widać to dobrze na przykładzie jego twarzy - jej trójkątny kształt i wklęsłe policzki z bliznami przedłużającymi uśmiech, bardzo dobrze uwydatniają kościsty, kanciasty podbródek, kości szczęki oraz dołki policzkowe. Dodatkowo ich ostre rysy podkreślane są przez biały makijaż pokrywający niemal całą, i tak bladą skórę mężczyzny, a także czerwoną szminkę cyrkową na wargach oraz ich „przedłużeniach”. Make-up klauna odwzorowuje pokrętną naturę tego nietypowego umysłu i charakteru, łączących w sobie szczyptę chaosu, miarkę szaleństwa, garść elegancji, a także przelewające się sadyzmem wiadro czarnego humoru, idealnie doprawione anarchizmem. Kolejną cechą ukazującą rewolucyjny, lekko punkowy styl życia Jokera, jest jego fryzura – zielone włosy asymetrycznej długości i ułożenia mieszają nowoczesny styl popularny wśród urzędników i celebrytów z buntowniczą barwą, na ironię, wyśmiewającą elegancję. Jeden bok jego głowy czasami jest przystrzygany na krótko, więc połowę czaszki pokrywają mu lekko odstające od skóry włosy. Reszta ich natomiast jest średniej długości i wymaga zaczesywania na bok i do tyłu – wyjątek w tym stanowi grzywka, naturalnie odstająca od czoła i opadająca lekko ku prawemu oku mężczyzny.
Paradoksalne miszmasze barw i faktury widać także na skórze skrywanej częściowo pod ubraniami. Cały tors, ręce i szyja Jokera pokryte są tatuażami w barwie czarnej, ciemnozielonej i ciemnofioletowej. Większość z nich tworzy ażurowe maski klaunów, czaszki przebite nożami, węże w płomieniach, gnijące kwiaty w stylu japońskim, a gdzieniegdzie nawet plany budynku Arkham Asylum. Wyjątkowym dziełem, albo nawet rodzajem parafki artystycznej, są litery na knykciach dłoni przestępcy. Jest to napis „Why so serious?” upodobniony do wyciętych z kolorowych gazet karteczek, typowych dla listów od porywaczy z filmów Hollywoodzkich.
Jak już wspomniano, garderoba tego szaleńca też nie należy do standardowych. Każdy element stroju Jokera wykonany był na miarę, zazwyczaj przez rzemieślników z bronią przytkniętą do skroni, stąd też wielka staranność ich wykonania. Skórzane buty ze specjalnymi nożami sprężynowymi w czubkach, przypominają kształtem spiczaste nosorożce. Fioletowe spodnie od garnituru, oczywiście z niezaszytymi kieszeniami, zawsze układają się w naturalny kant. Podobnej barwy koszule z luźnymi rękawami, zwyczajowo zawijanymi aż do łokci, dobrze łączą się z ciemniejszymi od siebie krawatami, stosunkowo luźno wiązanymi pod szyją. Obowiązkowym dodatkiem do tego są kamizelki – zawsze w zieloną kratę i ze specjalnym kwiatkiem zamiast poszetki. Jak łatwo się domyślić, to jedynie ogólny opis ubioru klauna, zawsze posiadającego przy sobie kilka zestawów noży, pistolet, kwiatek tryskający toksyczną chmurą, a także inne, nieco zabójcze, zabawki dla dużych chłopców.

Charakter:

Jak w najprostszy sposób opisać osobę, której świadomość podzielono między sadyzm, obłęd i maniakalność? Prosto i wystarczy do tego jedno słowo: chaos. Ewentualnie można też zastąpić to synonimem, np. nieład, zamieszanie, kogiel mogiel, miszmasz, bałagan... No, ale chyba nie jest to dostateczny opis dla kogokolwiek „normalnego”, albo co najmniej nie pokręconego w tym stopniu co Joker sam w sobie.
Zacznijmy od najważniejszych, gdyż zawsze trzeba mieć jakieś priorytety, a priorytetem Jokera i istnym centrum jego osobowości jest osoba Batmana. Nietoperz to obiekt westchnień, nienawiści, motor napędowy i prowodyr wszelkich działań malowanego przestępcy. Książę półświatka Gotham uwielbia siać zamęt, zniszczenie, cierpienie i ból nie tylko fizyczny, lecz także fizyczny, lecz nie jest to sztuka dla sztuki. Robi to by zachęcić swojego kochanka, przyjaciela, wroga i autorytet do działania. On nie zabija by się wyżyć czy zemścić na kimkolwiek, ale po to by Batman zwrócił na niego uwagę i zaszczycił go samym sobą. Bo cóż jest dla niego lepszego i ważniejszego niż walka, rywalizacja, rozmowa, bijatyka, zniszczenie, tortury, zagadki, pościgi, rabunki i wrobienia z udziałem Batmana? On jest drugim sercem Jokera, a gdy tylko przestaje ono bić, to przestanie też bić serce klauna. Bez Batmana nie ma Jokera.
Innym ważnym elementem charakteru Jokera jest jego obłęd i maniakalny sadyzm. Mówi się, że to szaleńcy są mądrzejsi, że wykorzystują większy procent swoich mózgów, że to w ich słowach i czynach można dostrzec niezrozumiałe algorytmy wiedzy i inteligencji. Te powiedzonka można przypiąć do stylu działania Jokera. Mało kto jest w stanie zrozumieć jego pokrętny umysł, stanowiący największy labirynt zagadek i niejasnych planów na świecie, przypominając samym sobą przynajmniej Internet – sieć bez końca i bez możliwości rozplątania. A co się dzieje z ludźmi, którzy zbyt długo próbują rozwikłać pewne problemy? Zaczynają się frustrować i rodzi się w nich prawdziwy gniew, który kiedyś musi z człowieka ujść. A co można powiedzieć o osobie, która żyje na co dzień i od zawsze z takim nierozwiązywalnym problemem? Staje się on sadystą. Mistrzem tortur. Mordercą. Artystą noża. Kochankiem łoma. Kreatorem toksyn. Specjalistą od znęcania się psychicznego i fizycznego, ale nie jakimiś prostymi uderzeniami czy krzykiem. Co to to nie. Staje się on arcymistrzem sztuki sadystycznej. Jego dzieła są wyrafinowane i niepowtarzalne, zawsze dopasowane do materiału z którym zaczyna się pracować. W końcu kogoś bardziej zaboli lizanie stóp przez kozę, a kogo innego wybór czy poćwiartować na jego oczach ukochane dziecko czy kochankę. A Joker, jako ten mędrzec, szalony prorok szkarłatnego stworzenia, wie doskonale jak wydobyć z mroku duszy człowieka to, co zaboli go najbardziej.
Można znaleźć w tym też pewną analogię do jego charyzmy i perswazji, które skutecznie przyciągają ku niemu tłumy wiernych mu klaunów. Myślicie, że idą oni za jego pieniędzmi? Przecież on z chęcią niszczy gotówkę i drogocenne przedmioty, to skąd niby miałby mieć tyle funduszy? Oni dali mu się przekonać. Poznał ich podświadomość i wbił się w nią jako ten, którego należy podziwiać i za którym należy podążać. Oni wierzą w jego inteligencję i plan, zrobią cokolwiek zapragnie i im rozkaże, a jeżeli się zbuntują, to będzie to ostatnia rzecz jaką zrobią w życiu. Cyrk kołem się toczy, a teatr trwa wiecznie! Kto nie podziwia Jokera ten się go boi, a strach jest powodem do podziwu! Ludzie chcą dla niego pracować, by nie pracować przeciwko niemu. Wiedzą doskonale, że przez zwykłą zachciankę lub błahostkę staną się kolejnym trupem budującym piedestał chwały Jokera, ale chcą nim się stać! A Joker o tym doskonale wie...
W końcu niektórzy rozkochują się w jego osobie aż po skraj swojej psychiki i mentalność. Wielu dostaje orgazmu od zwykłego spojrzenia Jokera, które nie zakończyło się zgonem. Ale to nie daje im żadnych dodatkowych praw i przywilejów. Wyjątkiem w tym jest Harley Quinn. Ona jest wyżej niż inni. Można rzec, że jest drugą kochanką Jokera, tuż za Batmanem oczywiście, lecz to nie do końca prawda. Ona jest po prostu najwierniejszym wyznawcą klauna. Ona się w nim zakochała i przez to stała się jego własnością. A o swoje zabawki należy dbać, nawet jeżeli czasami się nimi rzuci w gniewie... Ta kobieta jest jego, nikomu nie wolno jej tknąć, nikt nie może być w centrum jej zainteresowań poza Jokerem!

Umiejętności:

- walka kontaktowa – każdy, kto miesza się w działania półświatka, a już szczególnie ci z Gotham, musi wiedzieć jak radzić sobie w walce wręcz lub z pomocą różnego typu broni (także improwizowanej). Joker stoi jednak poziom wyżej niż przeciętny oprych. Jego chude, długie kończyny z łatwością umożliwiają mu parowanie ataków przeciwnika, a także zapewniają znacznie większy zasięg ataków niż u innych. Można rzec, że stoi on na równi z Batmanem i gdyby posiadał sprzęt podobnej jakości do Gacka, to z pewnością nie byłoby walki którą zakończyliby jednostronnym zwycięstwem. Chociaż należy powiedzieć, że dobry łom czy zestaw noży i tak zapewniają Jokerowi dodatkowe wsparcie w pojedynkach.
- strzelectwo – nie jest to zbyt lubiana przez niego dziedzina umiejętności, gdyż uniemożliwia się zatopienie w emocjach towarzyszących ofierze podczas przyjmowania kolejnych ciosów. Mimo to mężczyzna umie posługiwać się zarówno pistoletami, jak i karabinami czy bronią ciężką (granatniki i wyrzutnie rakiet). Oczywiście nie jest to poziom mistrzowski, ale wystarcza do przeżycia dostatecznie długo, by podejść do przeciwnika na długość zamachu łomem.
- geniusz chemiczny – lata spędzone na analizowaniu i mieszaniu (a także próbowaniu na klaunach i samym sobie) różnych toksyn, narkotyków, środków wybuchowych i leków sprawiły, że Joker doskonale rozumie nawet bardzo skomplikowane substancje chemiczne i potrafi je wytwarzać. Wśród najbardziej znanych dzieł klauna znajduje się Joker Venom, czyli specjalna toksyna występująca zarówno w formie płynnej jak i gazowej, przy której nawet Strach Scarecrowa może się schować.
- wyszukane tortury – jak ujęto w opisie jego charakteru, przestępca ów doskonale zna wyrafinowane metody torturowania, nie tylko dla wydobycia informacji, lecz także dla zadania dotkliwego bólu i zmiany świadomości ofiary. Nie są to tylko działania na bólu fizycznym, lecz także na psychice, którą czasami łatwiej złamać niż zapałkę, a przynajmniej Joker tak mawia.
- analiza szaleństwa – długie lata w Arkham Asylum i sesie z psychologami sprawiły, że Joker stał się światowej sławy (chociaż nieznanym) specjalistą do spraw szaleństwa i obłędu. Potrafi doskonale określić umysły innych chorych psychicznie, a także wyciągnąć z tego wnioski, np. jak ich przekonać do swoich racji lub jak ich torturować.
- majsterkowicz – kto, jak nie Władca Gotham, byłby w stanie stworzyć tak pokrętne bronie, pojazdy i pułapki na Batmana, jakimi posługuje się gang klaunów? Lata pracy z pojazdami, bronią, środkami wybuchowymi i toksynami różnego typu sprawiły, że zna on skomplikowane zagadki konstrukcji różnych urządzeń. Niektórzy z zapalniczki i spinacza biurowego robią helikoptery, a Joker z pluszowego kucyka i paczki gumy balonowej potrafi stworzyć narzędzie mordu na skalę kontynentalną!

Moce:

- obłęd – wszelka telepatia lub inne próby manipulacji magicznej umysłem Jokera kończą się fiaskiem lub zarażeniem szaleństwem. Jego umysł jest niemożliwy do ogarnięcia, także dla niego samego.
- odporność organiczna – od czasu zanurzenia w kadzi chemikaliów, ciało Jokera stało się niezwykle odporne. Nie poddaje się ono działaniu toksyn i narkotyków, lecz jest też odporniejsze na ciosy, postrzały i oparzenia.
- regeneracja – kolejna pozostałość po działaniu zbiornika toksyn. Uszkodzenia tkanek klauna nie dają mu się we znaki, tłumiąc ból i szybko się odnawiając. Rany postrzałowe, pozostałości eksplozji, przyjęte na siebie ciosy i rany cięte zasklepiają się szybciej niż u zwykłego człowieka.
- wysportowanie – można by napisać to w prostych słowach: „jest silniejszy, szybszy i zręczniejszy niż przeciętny człowiek”, ale to nie określi dokładnie natury tej cechy Jokera. Potrafi on wyrwać i zgiąć metalowe słupki z ogrodzeń, oczywiście tylko gdy chce wykorzystać je do walki z Batmanem. Na spokojnie dogoni głodnego dobermana, gdy oboje biegną w stronę Batmana. W walce nie da się trafić nikomu, chyba że Batmanowi oczywiście...

Słabe strony:
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---


Broń i ekwipunek:

- Joker Venom – autorska toksyna Jokera, przenoszona w formie ciekłej lub gazowej. Zależnie od stężenia może zabić na miejscu lub wywołać czyste szaleństwo i doprowadzić do zgonu na przestrzeni kilku dni. Ważnym aspektem tej substancji jest to, że wywołuje śmiech, przed którym nie można się powstrzymać, a agonii towarzyszy uśmiech wyrywający szczękę z zawiasów czaszki.
- broń palna - 2x SIG-Sauer P226R, Glock 19.
- noże i ostrza – garnitur, a nawet buty, Jokera posiadają niezliczoną ilość schowków i skrytek z systemem szybkiego dobywania ostrzy. Szacuje się, że bez marynarki, mężczyzna może posiadać przy sobie nawet 30 noży różnego rozmiaru i kształtu.
- żyletki – niektórzy posiadają broń nawet w sobie, a nie tylko w swoim ubiorze, a jednym z nich jest klaun. W dawnych czasach poodcinał on płaty swojej skóry i wszył pod nie żyletki, stanowiące doskonałą broń na kryzysowe sytuacji, gdyż szwy są łatwe do zerwania.
- ładunki – wszyte do wnętrza marynarki lub umieszczone w kieszeniach spodni niewielkie granaty i ładunki wybuchowe stanowią formę zabezpieczenia życia w kontaktach biznesowych Jokera. Niektóre z tych kulek posiadają we wnętrzu różne toksyny, a także Joker Venom.
- szczęki – niewielkie, nakręcane zabawki, które po rzuceniu zaczynają skakać w wybraną stronę, a następnie eksplodują. Większość z nich nie jest w stanie zabić, ale skutecznie ogłusza lub pozbawia świadomości człowieka nieprzygotowanego na wybuch.
- paralizator – okrągła zabawkowa płytka blaszana przypominająca zegarek, której siła potrafi powalić dorosłego mężczyznę.
- kwiat – przymocowany do kamizelki lub marynarki zamiast poszetki kwiatek, jest wylotem rozprysku małego zbiorniczka toksyny. Po naciśnięciu wystrzeliwuje nawet na dwa metry chmurę gazu paraliżującego, a jeżeli zbiorniczek został inaczej skalibrowany, staje się to wąski strumień żrącej cieczy, zdolnej do stopienia metalu.
- talia kart – jak każdy klaun, nawet Joker posiada przy sobie karty do magicznych sztuczek, a ulubioną sztuczką przestępcy jest rzucanie kartami zaostrzonymi niczym noże ceramiczne. Nieprzygotowany na taki ruch człowiek zwykle kończy z głęboką raną ciętą.
- łom – ulubiona zabawka „mniejszej precyzji” Jokera. Pół metrowy, stalowy pręt i zakrzywionej, spłaszczonej końcówce – jeżeli nie zaboli uderzenie ciężkim, twardym metalem, to może zostawić uszczerbienie w czaszce.

Pojazd:

- różne kradzione auta, przemalowane na barwy fioletu i zieleni z motywami klaunów

Historia:

Nikt go nie zna. Nikt nic o nim nie wie. Nie zna jego przeszłości. Nie figuruje w bazach danych. Nie ma po nim śladu. Pojawił się i tyle. Joker. Możliwe, że nawet on nie zna swojej przeszłości, gdyż z chęcią opowiada anegdotki ze swojego życia, lecz nigdy nie są to dwie takie same historie...
„Wiesz skąd wziął się mój uśmiech? Mój ojciec był pijakiem. Bił i mnie i matkę. Gdy wracał po kilku dniach nieobecności zawsze nas bił, bardzo mocno. Raz złapał nóż i chciał pchnąć nim matkę... Wtedy do niego przyskoczyłem, przytuliłem i zacząłem błagać by przestał. Rzucił mną o ścianę, podbiegł do mnie i przyglądając się swojemu nożowi spytał: Synu. Dlaczego jesteś tak poważny? A później włożył mi nóż do ust i zaczął robić mi uśmiech. O tak, powoli, lekko, lecz boleśnie, rozcinając mi skórę i mięśnie. Następnego dnia zrobiłem mu taki sam, lecz dodałem kilka na torsie...”
„Chcesz wiedzieć czemu zostałem klaunem? Gdy byłem młody, pracowałem w cyrku. Chciałem powodować uśmiech na twarzach ludzi. Niestety ludzie się nie chcieli z tego śmiać, więc postanowiłem im pomóc. To była bombowa zabawa! Wszyscy krzyczeli z radości! A później tak mi już zostało... Ludzie nadal krzyczą dzięki mnie.”
„Kiedyś moja matka nie miała na tyle pieniędzy by nas utrzymać. Głodowaliśmy tak bardzo, że oszalała. Raz chciała nawet zjeść nóż, lecz nie pasował jej metaliczny posmak... Ale zawsze mawiała jedno powiedzenie: Zawsze należy zjadać wszystko co mamusia położy na talerzu. Więc gdy nie chciałem zjeść noża, wepchnęła mi go do ust. Nie pamiętam co było dalej, ale pamiętam, że później też nakarmiłem ją nożem i nie była zadowolona.”
„Dwadzieścia lat temu? W sumie to nie pamiętam. Chyba jakiś klaun wysadził jakąś szkołę, za co zaczął ścigać go Batman... Mówisz, że to byłem ja? Nie pamiętam, jakoś...”
„A to dopiero historia! Arkham Asylum, piękny budynek. Wielu moich ludzi, podobnie jak ja, kiedyś go zwiedzało i poznawało najmroczniejsze jego sekrety. Pamiętam tamtejsze twarzyczki i okna z kratami! Niektóre z nich ładnie się rozpadły gdy opuszczałem Arkham. Ciekawe ile to już razy?”
„Jest tylko jeden taki mężczyzna w całym Gotham! Oczywiście do mnie nie może się porównywać, ale i bić się potrafi, i pojawia się jak klaun z pudełka, i nawet zabawny jest jak mało kto! Oh co to by było za życie bez niego! Dzięki niemu poznałem Arkham i moją Harley, pokazał mi jak wiele zabawy można mieć z niszczenia celebrytów. Mamy wiele wspólnego, wiesz? Go też wszyscy znają, ale kochają trochę inaczej niżby chciał. On też stara się utrzymać równowagę w Gotham. Można rzec, że jest takim uzupełnieniem mnie. O tak... Bez Batmana nie ma Jokera. Nudno by było. Ale wiesz co... Najciekawsze w Batmanie jest to, że mimo wszystko chcę go zabić. On jest mój. JA go zabiję. JEST MÓJ! Hahahaha!”
„Kiedyś hodowałem kotki. Takie małe, puszyste kotki. Lubiłem się z nimi bawić, ale nie mogłem trzymać ich w domu. Zrobiłem im za domem taki schron z kilku kartonów i przynosiłem jedzenie i mleko. Zabawne były. Ale pewnego dnia, gdy przyszedłem do nich z porcją dorsza wedle receptury babci, a była to paskudna ryba i śmierdziała podobnie do babci, kotki bawiły się kimś innym – z dobermanem. Futro i oczy latały na wszystkie strony, gdy próbowały wyskoczyć z kartonowego pudła, a pies jeden po drugim rozszarpywał je na kawałki. To była masakra... Od tamtego dnia hoduję dobermany. Wiesz jak reagują na zapach dorsza? Od razu skaczą do gardła i bawią się nim jak kotkami. Nie chciałbyś tego widzieć, prawda? Smacznego pieski.”
„Eksperymenty na ludziach są zabawne, bardzo zabawne. Nawet gdy to ciebie nimi poddają, możesz się śmiać do woli, bo nic innego ci nie zostaje. W Arkham jest zabawnie tak długo, jak kolejne osoby, przyczepione do żelaznych stołów, poddawane są eksperymentom. To właśnie tam poznałem wiele z moich obowiązkowych przypraw do chemikaliów i narkotyków. Ludzie są zabawni i śmieją się gdy na nich je testuję... O patrz jaki szeroki już masz uśmiech! Prawie jak ja!”
„Znowu chcecie mnie przeszukać? No to tak... pukawka w prawej kieszeni spodni, a druga w kieszeni wewnętrznej marynarki po lewej stronie. Dwa granaty gazowe przy pasku, jeden dymny na sznurówce lewego pantofla. Do tego kilka pałeczek w kieszeni koszuli, tych co eksplodują w zderzeniu ze ścianą lub głową. Do tego kilka noży – sprawdź kieszenie zewnętrzne marynarki i kamizelki, mam też dwa na czubkach butów w podeszwach, ze trzy wszystkie wzdłuż spodni, pewnie nadal mam ten skalpelek przy lewym łokciu i jeden w kołnierzu koszuli po prawej... Tylko uważaj na kwiatek! Oh, spóźniłem się... BO WŁAŚNIE TOPI CI TWARZ!”
„Brawo! Udało ci się to uderzenie. Dawno nie czułem tak mocnego sierpowego. Patrz! Nawet krew wyplułem! A wiesz co to oznacza? Zraniłeś mnie. Naruszyłeś moją przestrzeń prywatną. A nie wolno tego robić byle komu. Bam! Nie! WOLNO! Tylko mój drogi Gacuś może to robić bez pytania! BAM! TYLKO! BATMAN! Słyszysz? Oh, chyba za mocno cię uderzyłem... Nawet nie plujesz już krwią... Szkoda. Micky weź wytrzyj mi łom! No rusz się!”
„Czasami ludzie dziwią się, że jestem taki chytry, sprytny i przebiegły. Ale to tylko względne półsłówka, które w ich oczach mnie opisują. Ale to nie prawda! Ja jestem prostym chłopem z krwi i kości, głównie kości jak widać. Tylko, że zawsze mam plan. A moje plany lubią się spełniać. Wiesz jaki teraz mam plan? Gotham już jest moje. Mam plan, by ponownie spotkać Batmana! Nietoperz nie może zbyt długo na mnie czekać! Czemu cię nie ma? Czyżby Batman już wciągnął cię na swojej lince? O, witaj Gacuś! Widzisz? Mój plan znowu się spełnił!”
„Nie rozumiem, czemu ludzie jakoś się krzywią na widok mojej ślicznej twarzy. Nie podoba się im mój uśmiech? Pewnie nawet nie wiedzą jak powstał... A swego czasu byłem u dentysty. Miałem może kilka lat. Coś mu nie pasowało i chciał mi wyciąć zęba. A mi nie pasował ten pomysł i chciałem go ugryźć. Niestety skalpel za karę ugryzł mnie, przecinając mi policzek. Drugi dorobiłem sobie do pary... Zabawne, nie?”
„Psychiatryk? Dla mnie Arkham Asylum to rodzaj kurortu. Można tam nawiązać nowe znajomości, zrelaksować się od pracy, a nawet zdobyć pamiątki! Moja najdroższa z pamiątek to Harley Quinn. Tam się poznaliśmy... słodziutka Harleen Quinzel próbowała mnie zrozumieć, a gdy już zbliżyła się do swojego celu zrozumiała, że mnie kocha i nie powinno się mnie tak okropnie zamykać na przymusowe wakacje. Razem ze mną opuściła kadrę Asylum. Wtedy pierwszy raz nazwała mnie pączusiem, nie rozumiem dlaczego tak, ale chyba to lubi. Dopóki ją lubię to może tak mówić.”
„Chcesz ze mną współpracować? Gotówka pół na pół i chińska dzielnica dla ciebie? To brzmi całkiem dobrze... Ale wiesz, że lubię swoje zabawki? Nie wolno nikomu tykać moich zabawek. A GOTHAM jest moją zabawką. MOJE GOTHAM! Zabawne... ten pocisk w twoim oku też był mój...”
„Czasami śmieję się widząc jak ktoś próbuje tykać moich rzeczy. Harley też jest moja, więc nawet zaśmiałem się gdy pracowała dla Suicide Squad. Ale nie lubię gdy ktoś bawi się moimi zabawkami! Słodka Harley jest moja i nie wolno nikomu się nią bawić! Dlatego szybko po nią pojechałem i wróciła do mnie. Nie pozwolę jej bawić się beze mnie drugim razem!”
„Twarz? Skóra? A mówisz o tej masce wyhodowanej z moich tkanek? Sprawdzałem, czy można zastosować Joker Venom w skórze ludzkiej... Dobrze usunęła zmarszczki. Szkoda tylko, że nikt tego nie docenił i wszyscy myśleli, że zeskrobałem sobie twarz. Zabawne... Gacek też dał się nabrać? A to ci numer! HAHAHAHA!”
„Czasami każdego wzywają nieoczekiwane sprawy do załatwienia. Ale mój wyjazd wywołał uśmiech na twarzy wielu ludzi! To doskonale! Teraz będę się mógł śmiać jeszcze głośniej, widząc ich ostatnie uśmiechy...”

Informacje dodatkowe:

- Joker był zawsze inteligentny i przebiegły, a szaleństwo obudziło tylko nowe pokłady tych mocy w jego umyśle.
- nie istnieje Joker bez Batmana – to on jest sensem życia klauna i centrum jego marzeń.
- w swojej kryjówce posiada szeroki asortyment chemikaliów i narkotyków, także Joker Venom... poprawka: we wszystkich kryjówkach!
- kocha Harley Quinn na swój własny sposób, chociaż wielu uważa to za toksyczny związek. Wielu z nich próbowało się do niej zbliżyć, ale Jokerowi się to nie spodobało i zostali odesłani... w zaświaty.
- twarz w posiadaniu GCPD to sztuczny twór hodowli komórek macierzystych, skutecznie ozdobiony makijażem z domieszką Joker Venom.

Wizerunek: Joker (Injustice 2)

"We could have changed the world... now look at us...I've become a political liability...and you...you're a joke... I want you to remember, Clark...In all the years to come... in your most private moments... I want you to remember my hand at your throat... I want you to remember the one man who beat you."
  Temat: I'm Joker's Daughter
Joker

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 310

PostForum: Archiwum   Wysłany: 2018-06-27, 19:58   Temat: I'm Joker's Daughter
Oddech Jokera był płytki, chrapliwy, dobrze dało się go słyszeć. Wyszczerzył swoje pożółkłe miejscami zęby, gdzieniegdzie wyszczerbione, pokryte warstwą świeżej krwi i pokiwał głową ze zrozumieniem, słysząc słowa dziewczyny. Wbrew pozorom pod warstwą obłędu nadal kryła się inteligencja, piekielna bystrość, która tonęła pośród morza innych myśli, ale nadal tam była. Kto wie, czy to właśnie nie ponadprzeciętny intelekt nie przyczynił się do tego, że Joker stał się tym, kim był obecnie. Widział wszystkie jej choćby najmniejsze odchyły od normy, te kompulsywne odruchy, zmiany w wyrazie twarzy i choć zupełnie się z tym nie zdradzał, to gdzieś głęboko w środku dokładnie je przeanalizował. Rzecz w tym, że zniknęły w potoku innych myśli.
Lala! Zachowuj się, jak na godną córkę przystało i zostaw siostrę — strofował ją mężczyzna spokojnie. — Przyjdzie kolej także na ciebie, wtedy sobie porozmawiamy. — Pokręcił głową, po czym wyciągnął rękę, aby dotknąć twarzy Dueli. Jego dłonie były szorstkie, poorane bliznami, niektóre zadrapania świeższe, paznokcie połamane. Nosiły ślady drapania o mury więzienia, walki, zbierania kawałków szkła. — Taaak, blizny zdecydowanie pasowałyby do twojej ślicznej twarzy — powiedział z czymś na kształt rozmarzenia. Miał już swoją wizję i zamierzał niedługo ją spełnić, za wszelką cenę.
Oddech mężczyzny pachniał krwią, która spływała po jego gardle, oblepiała zęby. Przejechał językiem po wnętrzu ust, zlizując część cieczy jak rekin czający się na swoją ofiarę.
  Temat: I'm Joker's Daughter
Joker

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 310

PostForum: Archiwum   Wysłany: 2018-05-22, 20:16   Temat: I'm Joker's Daughter
Widział, że nie odwracała wzroku. Nie wyglądała nawet na taką, którą wzrusza patrzenie w te oczy. Przez jego głowę przemknęła myśl, że być może jest coś w tej dziewczynie, co można wykorzystać, rozwinąć jej potencjał i uczynić ją kolejnym narzędziem stworzonym do siania chaosu. Wydawała się… podatna, młoda z umysłem, który mógł uczynić jednym z najbardziej destrukcyjnych szaleńców na całym świecie. Niekontrolowanym nawet przez niego, czystym obłędem. Tak, ta dziewczyna mogła mieć potencjał.
Chciała blizn, mógł jej je zapewnić. Mógł sprawić, że uśmiech nigdy nie zejdzie z jej ust. Zacisnął palce na rączce widelca, to zdecydowanie nie było najlepsze narzędzie do tworzenia blizn, niewygodne. Wymagałoby czasu. Ale miał alternatywę. Przesunął językiem po wnętrzu swoich policzków, wyczuwając ostre fragmenty żarówki, którą rozgryzł zaledwie kilka godzin wcześniej. Kaleczyły go, ale nie zwracał na to nawet przez chwilę uwagi. Miał co do nich inne plany, ale te mogły poczekać. Był ciekawy, czy “córka” naprawdę marzy o wiecznym uśmiechu i nie zamierzał pytać jej o to dwa razy.
Są piękne, promyczku — powiedział, przybierając minę prawdziwie dumnego ojca. Podobała mu się ta gra, rozpraszała go, pozwalała znaleźć jakiś punkt zaczepienia. Nie wiedział, czy długo będzie wykazywać zainteresowanie tym, co ma mu do powiedzenia, ale upatrywał w niej szansy na ponowne utrudnienie życia pracownikom.
Duela weszła do Arkham i chciał dopilnować, żeby wyszła stąd jako jeszcze gorszy potwór.
Tu nie chodzi o wiek. Mógłby wisieć w pustym pokoju dziesiątki lat i nigdy nie byłby świadkiem tylu wydarzeń, co ten przez ledwie kilka miesięcy. — Przeniósł wzrok na zegar, zanosząc się śmiechem. — Ja nie spędzam czasu w pustych pokojach.
  Temat: I'm Joker's Daughter
Joker

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 310

PostForum: Archiwum   Wysłany: 2018-04-30, 12:16   Temat: I'm Joker's Daughter
W pierwszej chwili, kiedy dziewczyna przed nim usiadła, nie zwracał na nią większej uwagi. Jego wzrok pusto podążał za wskazówkami zegara, sprawiał wciąż wrażenie całkowicie nieobecnego. Dopiero gdy padło pytanie, jego oczy niespodziewanie przesunęły się na Duellę, Joker utkwił w niej swoje przenikliwe spojrzenie, które zdawało się przecinać duszę jak ostrze noża, było w nim coś takiego, co od razu pokazywało szaleństwo mężczyzny. Niewielu umiało patrzeć w te oczy dłużej niż kilka sekund, ale być może właśnie Dent uda się tego dokonać.
Witaj, dziewczynko. — Mięśnie na jego twarzy napięły się w przerażającym większość uśmiechu. Blizny brzydziły ludzi, szczególnie gdy znajdowali się tak blisko niego, jak Duela w tej chwili. — Przyszłaś odwiedzić tatę? — Nie miało znaczenia, że nigdy wcześniej nie widział tej dziewczyny na oczy. A może i widział. Nie wiedział. Nie pamiętał. Nie musiał pamiętać. Kimże by musiała być, aby otrzymać ważne miejsce w jego pamięci?
Jego głos był zachrypnięty, wzrok nadal wbity wprost w jej oczy. Nie mrugał, po prostu patrzył na nią, jakby zastanawiał się nad podstępem mającym ją zniszczyć. Myśli Jokera były jednakże setki mil świetlnych stąd, nie skupiał się na niej. Nie skupiał się na niczym. Nie potrafił na dłużej złapać jednego wątku, wyciągnąć z niego wniosków, jego myśli były chaosem. Pędziły z zawrotną prędkością, przeplatały się między sobą, odwracały nawzajem jego uwagę, rozpraszały. Można było zwariować, ale czyż nie dotknęło go to już dawno?
Nie dbał o wygląd zewnętrzny dziewczyny wbrew jej przekonaniom. Gdyby pojawiła się przed nim w makijażu, potraktowałby ją zupełnie tak samo. Może nie zupełnie tak samo, ale znaczyłaby mniej więcej tyle samo. Oni wszyscy znaczyli tyle samo. Oprócz jednego, wyjątkowego — Batmana.
Sam Joker nie potrzebował makijażu, jego rany były trwałe, odbarwienia na twarzy, blizny, nigdy się z nimi nie rozstawał.
Ten zegar widział więcej, niż jesteś w stanie sobie wyobrazić.
  Temat: I'm Joker's Daughter
Joker

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 310

PostForum: Archiwum   Wysłany: 2018-04-10, 21:35   Temat: I'm Joker's Daughter
Stary zegar na popękanej ścianie zdawał się przebijać przez szumy panujące w pomieszczeniu. Skupiał jego uwagę. Arkham Asylum było martwe. Tik-tak.
Nie dlatego, że nikt tutaj nie mieszkał, bo mieszkał przecież i to licznie. Nie dlatego, że panowała tutaj grobowa cisza, bo było głośno i to bardzo. Było martwe, ponieważ szaleństwo zdawało się przesiąkać wszystko i wszystkich, którzy się tutaj znajdowali. Wyniszczało lekarzy, doprowadzało do obłędu strażników, zaślepiało pielęgniarki. Było jak smród dymu papierosowego wnikający trwale i nieodwracalnie we wszystko. ściany budynku, ludzi, sale. Szaleństwo było jak powietrze, wszyscy tutaj nim oddychali i wszyscy truli się nim, popadając w nie coraz głębiej, choć starali się to ukrywać.
Pęknięcia biegły po starym, poszarzałym tynku od zegara do samej podłogi niczym misternie upleciona pajęczyna. Arkham Asylum było ruiną. Tik-tak.
Był też Joker. W samym centrum Arkham, w samym centrum szaleństwa. Przebywał w oparach obłędu tak długo, że pozbycie się ich zapachu zdawało się niemożliwe, zatopił się w nie tak głęboko, jak nikt przedtem i prawdopodobnie nikt po nim nie zejdzie tak głęboko w odmęty psychozy. Był sercem Arkham i choć bez niego również unosiły się tu mordercze pokłady szaleństwa, to był nierozerwalnie związany z tym miejscem, a wszyscy czuli się jakby bardziej nieswojo, kiedy ponownie wracał do swojego królestwa.
Drzwiczki zegara otworzyły się i na zewnątrz wydostała się kukułka, lecz chyba tylko on zwrócił na to uwagę. Arkham Asylum było ślepe. Tik-tak.
Niektórzy myśleli, że dadzą sobie z tym radę. Wejdą do Arkham i wyjdą nieodmienieni, oprą się jego klątwie, ale byli głupcami, jeśli sądzili, że ich to nie dopadnie. Lepiej uciekać, zostawić to miejsce za sobą, zamiast naiwnie, z własnej woli zanurzać się we mgle obłędu. Równie dobrze mogliby sądzić, że zejdą w głębiny oceanu i dadzą radę oddychać pod wodą. Joker natomiast był rybą, ocean szaleństwa stał się jego naturalnym środowiskiem i nie potrafiłby żyć poza nim.
Kukułka wróciła na swoje miejsce. Jego talerz nadal był pełen, lecz nie wziął ani kęsa. Arkham Asylum było spragnione. Tik-tak.
Pochłaniał kolejne ofiary, dla nikogo nie miał litości. Ofiary Arkham nie cierpiały długo, bo troskliwe objęcia szaleństwa koiły ból, pozbawiały świadomości i nie wiedziałeś nawet, że jest ci źle. A potem było za późno, ponieważ Arkham zabierało wszystko, więc jeśli nie przystosowałeś się do nowego otoczenia, jeśli nie nauczyłeś się z nim żyć, wyrzucało cię. Złamanego i bezużytecznego na pewną śmierć. Joker potrafił żyć szaleństwem, więc Arkham za każdym razem przyjmowało go z powrotem.
Nie odwrócił wzroku od zegara, kiedy ona weszła do środka. Wydawał się zafascynowany tym, jak wskazówki podróżują po tarczy. Tik-tak.
Joker siedział przy stoliku z kilkoma innymi pacjentami, lecz ci zachowywali pewien dystans. Czuli, że podejście bliżej, może skończyć się dla nich źle, był w końcu nieprzewidywalny. Nie mogli wiedzieć, czy przypadkiem nie wbije za chwilę widelca w dłoń osoby siedzącej obok, a przecież był do tego zdolny. Choć i oni nie należeli do najbardziej obliczalnych, to gdzieś w środku część z nich nadal miała wątły instynkt przetrwania.
Uniform Jokera był powyciągany i poprzecierany w wielu miejscach, umazany jakąś czarną substancją, być może węglem. Zielone włosy poczochrane, nieczesane od wielu dni. Wyglądał jak wrak, lecz był najukochańszym dzieckiem Arkham, jego oczy nadal wypełniał ten niebezpieczny blask.
Tik-tak.
  Temat: Joker
Joker

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 151

PostForum: Archiwum   Wysłany: 2018-02-12, 23:56   Temat: Joker

Joker


Imię i nazwisko: Brak informacji.
Pseudonim: Joker.
Rasa: Człowiek.
Miasto: Gotham City.
Wiek: Około 40 lat.
Frakcja: Złoczyńcy.


Wygląd

Joker jest wysokim, dość szczupłym, lecz silnym mężczyzną. Charakteryzują go intensywnie zielone włosy i kredowobiała cera. Jako pierwsze rzuca się jednakże w oczy, że twarz mężczyzny jest oddzielona od reszty, przez co każdy mięsień jego twarzy jest idealnie widoczny, a gałki oczne nie mają powiek. Całe jego ciało oszpecone jest szwami oraz mniejszymi lub większymi bliznami wszelakiego pochodzenia. Ma zielone oczy oraz pociągłą, szczupłą twarz, z której nigdy nie schodzi upiornie nienaturalny uśmiech.
Najczęściej ubiera się w fioletowy garnitur, kryjący w sobie wiele niespodzianek.

Charakter

W samym środku psychiki Jokera królewski tron zajmuje Batman. To wokół niego kręci się jego istnienie. Batman jest jego obsesją, światem, sensem życia. Gdyby jego zabrakło, Joker by się skończył; po śmierci Gacka mężczyzna po prostu zamknąłby się w ciemnym pokoju samotnie i czekał tam na swój własny koniec. Nienawiść do Batmana jest silnikiem napędowym jego istnienia i motywacją.
Zaglądanie w myśli Jokera to niebezpieczne zadanie i prawdopodobnie nikt nie odnalazłby się w jego głowie pełnej nieuporządkowanych, pędzących we wszystkie strony myśli, których Joker nie jest w stanie ujarzmić. Nie potrafi złapać danego elementu na dłużej, przez co bywają momenty, kiedy wydawać się może, że mówi jeszcze bardziej nielogicznie niż zwykle.
Jego cechą charakterystyczną jest specyficzne poczucie humoru i żądza niczym nieograniczonego chaosu oraz cierpienia. Jest zatracony w obsesji na punkcie Batmana do tego stopnia, że nie ma w nim miejsca na żadne inne uczucia względem kogokolwiek. Jest wyprany z wszelkiej empatii, współczucia, miłości, a sadystyczne skłonności wyraźnie i trwale wpisane są w jego osobowość. Nie podchodzi do niczego w życiu racjonalnie, a jego motywy często pozostają dla innych zupełnie niezrozumiałe. Zdarza mu się podejmować nielogiczne działania i mówić najdziwniejsze rzeczy, których nikt się nie spodziewa. Umie udawać normalnego, w pełni zrównoważonego obywatela, ale jedynie na krótką metę i tylko kiedy chodzi o jakiś wyrafinowany podstęp.
Jest bardzo zaborczy, nienawidzi, kiedy ktoś dotyka jego rzeczy — broń, samochód czy Harley. Dzielenie się Batmanem również przychodzi mu z oporem.

Umiejętności

walka wręcz — choć preferuje bardziej wyszukane metody radzenia sobie z przeciwnikiem, jest w stanie pokonać w tej dziedzinie większość oprychów, a nawet próbować swoich sił z Batmanem;
strzelectwo — świetnie posługuje się wszelkiego rodzaju bronią palną, choć do mistrza mu brakuje;
posługiwanie się bronią białą — ostre narzędzia mają w sercu Jokera specjalne miejsce ponad bronią palną; potrafi użyć jako broni wszystkiego, co posiada ostre krawędzie, zaczynając od żyletek i brzytew, na tradycyjnych nożach kończąc;
geniusz chemiczny — chemia to dziedzina, w której Joker nie ma sobie równych, opracował własną truciznę (Joker’s Venom), a wszelkie kwasy, trucizny, mieszanki wybuchowe itp. nie mają przed nim tajemnic;
wyszukane tortury — zadawanie bólu to swego rodzaju hobby Jokera, najlepiej kiedy połączy się to z sianiem chaosu, nieważne, czy chodzi o rany psychiczne, czy fizyczne — zna setki sposobów na złamanie człowieka i jest w stanie doprowadzić każdego do szaleństwa;
analiza szaleństwa — długie i częste pobyty w Arkham Asylum dały Jokerowi niepowtarzalną szansę na obserwowanie osób ogarniętych szaleństwem i wyciąganie wniosków z ich zachowań;
dobra znajomość anatomii — żeby wiedzieć, jak najlepiej skrzywdzić ofiarę, nie zabijając jej przy tym, dobrze jest znać anatomię owej istoty;
pirotechnika — połączenie chemii i techniki, czyli dziedzina, której znajomości Joker uczył się latami, doskonaląc swoje umiejętności zarówno teoretyczne, jak i praktyczne, skonstruował w swoim życiu wiele urządzeń o szerokim zastosowaniu;
uzdolnienia techniczne — kimże byłby geniusz zbrodni bez umiejętności stworzenia pułapki na swojego arcywroga? Spod rąk Jokera wyszły najwymyślniejsze dzieła techniki mające pomóc mu schwytać i zamordować Batmana.

Moce

Poprzez kąpiel w kadzi z chemikaliami Joker zyskał nadnaturalną odporność na wszelkiego rodzaju trucizny oraz podniosła się ponad ludzkie poziomy jego odporność na ból, jednak wciąż jest w stanie odczuwać w pewnym stopniu najboleśniejsze urazy (np. rozległe poparzenia). Kontakt z owymi substancjami wzmocnił także nieznacznie jego siłę, szybkość, wytrzymałość i refleks. Nie mają na niego wpływu także żadne leki czy narkotyki.
Przejęcie kontroli nad jego umysłem przez telepatów i im podobnych jest praktycznie niemożliwe z powodu chaosu, jaki panuje w jego umyśle; jest także odporny na większą część ataków psychicznych.

Broń
Podręczna:

Joker's Venom — przenoszona w niewielkich porcjach w postaci gazowej trucizna, po kontakcie z którą człowiek w zależności od stężenia umiera w ciągu kilku sekund z szerokim uśmiechem na ustach bądź zaczyna popadać w szaleństwo i umiera dopiero po pewnym czasie (czas życia przy najmniejszej dawce — tydzień);
broń palna — 2x SIG-Sauer P226R, Glock 19;
noże — w garniturze znajdują się trzy spore noże, których używa się zwykle przy codziennych pracach kuchennych;
żyletki — w ciele Jokera ukryte są żyletki (głównie na rękach i nogach, ale dwie również na plecach); mężczyzna poodcinał płaty skóry w różnych miejscach swojego ciała i pozaszywał je z powrotem, zostawiając pod skórą żyletki, szwy są wykonane niechlujnie i nierówno, lecz łatwo je w razie potrzeby zerwać;
skalpele — w jednej z kieszeni garnituru trzyma dwa skalpele chirurgiczne;
kwas — kilka niewielkich porcji zdolnych wypalić dziurę na przykład w człowieku, metalowych prętach czy zamku do drzwi;
bomby dymne — w postaci niewielkich kulek, sztuk trzy;
nakręcane sztuczne szczęki — po nakręceniu przedmiotu, szczęki zaczynają iść, po czym wybuchają;
niewielki paralizator — okrągła pastylka, która razi po naciśnięciu prądem o napięciu zdolnym pozbawić kogoś świadomości, rzadziej na tyle mocna, aby uśmiercić;
toksyczny kwiat — przymocowany do klapy garnituru kwiat podpięty do niewielkiego zbiornika z kwasem;
pistolet z flagą — dodatkowy pistolet, z którego zamiast pocisków wystrzeliwuje chorągiewka z napisem “BANG!”;
eksplodujące papierosy — paczka fajek, które po odpaleniu wybuchają;
talia kart-ostrzy — karty do gry o wzmacnianych, ostrych krawędziach;
miniaturowe ładunki wybuchowe — niewielkie bomby mogące rozsadzić np. zamek do drzwi, lecz raczej nic większego.
"Na magazynie":

— łomy, młoty czy inne narzędzia mogące służyć do tortur,
— setki litrów Joker's Venom (gazowe i ciekłe),
— elektryczne krzesło,
— bogaty asortyment wszelkiego rodzaju ostrzy (rzeźnickich, myśliwskich, kuchennych, stolarskich etc.), bomb, granatów, bazook, karabinów oraz innej broni palnej,
— teleskopowa, twarda rękawica do boksu,
— wybuchające zabawki oraz prezenty.

Ekwipunek
— broń podręczna,
— zapalniczka,
— rękawiczki.


Pojazd: Fioletowy samochód z zielonymi wykończeniami.


Historia

Nikt tak właściwie nie wie, skąd pochodzi Joker, jak się nazywa czy jak wyglądała jego przeszłość. Nie istnieje w żadnych bazach danych ani nikt nie rozpoznawał jego twarzy czy głosu. Na przestrzeni lat powstało wiele teorii, sam Joker przyczynił się do stworzenia niektórych z nich. Mężczyzna, który stracił żonę i dziecko, nieszczęśliwie zakochany wariat, ofiara przemocy domowej. To tylko niektóre z wersji, które rozważa świat. Jedyna osoba, która zna prawdę to sam Joker. Przynajmniej do czasu, kiedy wszystkie te historie nie zmieszały się w jego głowie, niszcząc spójny obraz przeszłości i sam nie zapomniał, skąd pochodzi. Zagubił się we własnych wspomnieniach — prawdziwych i fałszywych.
Pierwsze wzmianki o Jokerze pochodzą sprzed około dwudziestu lat, kiedy to zawitał do Gotham City, a wraz z nim zawitał chaos. Był nieprzewidywalny i bezlitosny, a przez to jeszcze bardziej niebezpieczny. Już po pierwszym występku zainteresował się nim nietoperzy obrońca miasta — Batman — ponieważ Joker wkroczył na jego teren z przytupem, wysadzając częściowo w powietrze jedną ze szkół. Początkowo jego celem był chaos w najczystszej swojej postaci, pragnął stworzyć dzieło zniszczenia, które zapamiętałby cały świat. Niespodziewanie zafascynował go Batman, który zaczął przyciągać coraz więcej jego uwagi. Pogoń za sianiem zniszczenia zamieniła się w pogoń za Mrocznym Rycerzem. Nie minęło długo, a Joker zaczął popadać w obsesję. Budził się i zasypiał z myślą o Batmanie, każda kolejna zbrodnia była tworzona z myślą o jego reakcji. Marzył o widoku martwego Gacka i wszystko inne — w tym chaos, który pragnął zasiać — zeszło na dalszy plan.
Niedługo potem Batman pierwszy raz zwyciężył nad Jokerem. Mężczyzna został osadzony po raz pierwszy w Arkham Asylum. Jego pobyt tam szybko jednakże zakończył się widowiskową ucieczką, a w serca mieszkańców Gotham wrócił strach przed nieobliczalnym, psychopatycznym clownem.
W ciągu zaledwie miesięcy zdołał wyrobić sobie markę — jak Batman znany był z mroku nietoperzego stroju, tak fioletowy garnitur i zielone włosy każdy utożsamiał z Jokerem. żadne dziecko w Gotham nigdy więcej nie spojrzało tak samo na clowna w przejezdnym cyrku czy telewizji.
Potyczki Jokera z Batmanem toczyły się przez wiele lat, a z każdą kolejną mężczyzna pogrążał się coraz głębiej w swój obłęd. Niezliczoną ilość razy został zamknięty w najlepiej chronionych celach Arkham Asylum, lecz zawsze udawało mu się prędzej czy później uciec, aby ponownie siać zniszczenie i gonić niestrudzenie za Batmanem.
Wielu psychiatrów próbowało go rozgryźć, a jeden z nich miał wyjątkowy wpływ na życie Jokera. Była nim młoda dr Harleen Quinzel. W pewien sposób zaintrygowała go, odróżniała się na tle reszty, a mężczyzna przekonany był, że w głębi jej umysłu czai się szaleństwo, które wystarczy uwolnić. Okazało się, że miał rację — pomógł doktor Quinzel odkryć jej szaleństwo, a wkrótce potem została ona Harley Quinn, zajmując pozycję Królowej Zbrodni Gotham. Razem przyczyniali się przez długi czas do stopniowej destrukcji miasta, dopóki kobieta nie została wcielona przymusowo do oddziału Suicide Squad. Z racji że Joker nie miał w zwyczaju pozwalać, aby ktoś przywłaszczał sobie coś, co do niego należy, przy najbliższej możliwej okazji odbił Harley z więzienia Belle Reve po jednej z jej misji.
Zaledwie kilka miesięcy później Jokera dopadła monotonia jego działań. W nieprzemyślanym, gwałtownym odruchu zeskrobał własną twarz, przypiął ją pinezkami na ścianie jednego z budynków, a następnie zniknął na ponad pół roku. Po Gotham, ale i całym świecie, szybko rozeszły się wieści, że Joker nie żyje, a skórę z twarzy mężczyzny przejęło GCPD. Nikt nie wie, czym zajmował się podczas swojej nieobecności Joker i do końca pozostanie to prawdopodobnie tajemnicą.
Ważne jest jednak, że teraz, po długiej nieobecności, Król Gotham w końcu wraca na swój tron i wznawia pościg za Batmanem z tą samą zawziętością.

Informacje dodatkowe

× Mimo szaleństwa, które zajęło bez reszty umysł Jokera, pozostał w nim spryt i geniusz, a może nawet cechy te się nasiliły.
× Celem i sensem jego istnienia jest Batman; nie istnieje Joker bez Batmana.
× Posiada bogaty asortyment chemiczny w swojej kryjówce.
× Choć jego relacja z Harley nie jest przykładna, nienawidzi, gdy zbliża się do niej ktokolwiek inny i śmiałek ma gwarantowany bilet w jedną stronę w zaświaty bądź do krainy szaleństwa.


Wizerunek: Tom Hiddleston (z tą różnicą, że brak mu zielonych włosów i uśmiechu, ale twarz jak najbardziej pasuje)
 
Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 15