Znalezionych wyników: 49
DC Universe Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Pakt o nieagresji
Omen

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 217

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2018-11-06, 10:42   Temat: Pakt o nieagresji
Omen była prawdopodobnie jednym z reprezentantów grupy śmiertelników nie tylko uważających, że wiedzą lepiej i więcej, ale również zazwyczaj lepiej i więcej wiedzących. Nieczęsto spotykała istoty bardziej doświadczone i wyedukowane niż ona sama, więc rzeczywiście mogła się czasem wydawać nieco arogancka.
Zarówno podczas uprzedniej argumentacji, jak i teraz na myśl przychodziło jej co najmniej kilkanaście imperiów istniejących znacznie dłużej niż naście lat, ba, znacznie dłużej niż pojedyncze ludzkie życie. Enchantress niekoniecznie się myliła, istniały, istnieją i będą istnieć kruche organizacje, jednak zdaniem Lilith akurat N.O.W.H.E.R.E. się do nich nie zaliczało, ale nie miała zamiaru się spierać. Już zdążyła wystarczająco wiele razy urazić demona, aż dziwne, że jeszcze się w ogóle do niej uśmiechał.
- Owszem - przyznała się do natłoku wszelkich spraw ze skruchą - Pozostaje mi mieć szczerą nadzieję, że podczas naszego kolejnego spotkania będzie ich znacznie mniej i będę w stanie zaoferować znacznie więcej czasu - dodała, po czym również podziękowała skłaniając się samą głową. Stwierdziła, że próba podania ręki mogła wydawać się niezręczna, skoro Enchantress wciąż lewitowała bliżej sufitu niż podłogi.
- W sprawie tożsamości podarków, jak i planów dotyczących Batmana skontaktuję się w najbliższym czasie - zapewniła wycofując się w kierunku drzwi. Przybyła z nią czwórka podniosła się z kolan i bez słowa ruszyła jej śladem. W drodze powrotnej z pubu dziewczyna mimowolnie zastanawiała się nad samodzielnym myśleniem, kontrolowaną wolą i przynależnością własnego umysłu. Wciąż nie zauważała w swoim zachowaniu niczego podejrzanego, mimo to ogarniały ją jakieś dziwne, jej zdaniem całkowicie bezpodstawne wątpliwości.
Zaledwie kilka dni po spotkaniu w skrzynce pocztowej June poza wyciągiem z banku, reklamą ubezpieczenia na życie i ulotką okolicznej pizzerii znalazła się koperta z aktami zawierającymi dokładne dane całej czwórki prezentów. W dokumentach zostały wspomniane zarówno posiadane moce: telekineza pozwalająca na kontrolę podstawowych ziemskich żywiołów (geo, hydro, pyro, aero), dotychczasowe szkolenie, a także ich aktualne dane osobowe: miejsce zamieszkania, zwód itd. Dziewczyny zostały rozsiane po większych miastach Wielkiej Brytanii przyjmując niezbyt rzucające się w oczy role.
Niestety, Enchantress nie doczekała się już żadnych kolejnych listów.
  Temat: Ulice
Omen

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 394

PostForum: Central City   Wysłany: 2018-11-06, 09:52   Temat: Ulice
Twarde lądowanie na pewno było miększe niż upadek plackiem na asfalt, mimo to z klatki piersiowej zgniecionej dziewczyny wydobyło się stłumione stęknięcie. Znała umiejętności Miny, więc nie musiała się rozglądać cudzymi oczami, by zorientować się, gdzie zostali wysłani: w sam środek gówna, z którego już została praktycznie wyrwana. Mimo wszystko rozejrzała się wykorzystując wzrok każdej osoby, do której umysłu mogła sięgnąć i zobaczyła pełen skład klubu swoich antyfanów, osobliwą kopułę, a także niesamowicie szybkiego dzieciaka. Hm? Czy to? Niemożliwe! Przecież nie było mnie tylko dwa lata! Nie pamiętała wielu rzeczy, ale akurat tego, że przed jej zniknięciem Wally nie miał żadnych potomków była stuprocentowo pewna. Chociaż... cholera wie, jak szybko dorastają speedsterzy. I kim jest Artemis!? Te myśli rozbrzmiewały w jej głowie samoistnie. Uciszyła je. Wiedziała, że to nie czas na takie rozważania, a już na pewno nie czas na szukanie informacji o Artemis i pochodzeniu Barta w umyśle Wall'ego. To nie jego, a pozostałych powinna skanować, to pozostałym powinna się wdzierać do podświadomości, żeby odczytać coś więcej niż na przykład powierzchowną, pełną wątpliwości myśl, która wręcz natychmiast została wyartykułowana.
- O nie, nie, nie, nie ma takiej opcji! TO jest Kid Flash! Nie będę walczył z Kid Flashem - wyrwało się magicznemu kowbojowi: Jamesowi z wyraźną pretensją w głosie - My jesteśmy ci dobrzy, prawda? Ona powinna być tą złą. Nie stanę w szranki ze znanym bohaterem - zdecydowanie zaoponował, a światło jego kryształowej kuli wyraźnie straciło na intensywności. Pod wpływem dotyku Barta ściana nie stała sztywno, a nieznacznie zafalowała, niczym tafla wody, albo luźno naciągnięta płachta widocznie tracąc swój atrybut pozornej nienaruszalności.
- Spokój. Utrzymaj barierę - rzucił rozkazująco Warblade - Oczywiście, że jest tą złą. Prawdopodobnie namieszała chłopakowi w głowie. Potrafi takie rzeczy - stwierdził wciąż zostając przy swojej teorii sprzed dworca - Dzieciakowi, który uważa to wszystko za grę zapewne też, to nie jest normalne - w ogóle go nie obchodziło, że mogą istnieć inne powody, z których Wally zadaje sobie trud ratowania Omen, albo przez które Bart jest taki, jaki jest. Dyskusja ta wyraźnie wskazywała na to, jak bardzo niezgrany jest ich zespół. Nie tylko nie potrafili zachować wzajemnie swoich sekretnych tożsamości, co z resztą całkiem skutecznie powtórzył Bart, ale też nie umieli się zwyczajnie dogadać w kluczowych momentach, co z resztą całkiem skutecznie powtórzył Bart... Przynajmniej szanse były wyrównane.
Podciągnęła kolana pod brodę uwalniając się z uścisku Wally'ego i samodzielnie stanęła na ziemi opierając większość ciężaru ciała na zdrowej nodze.
- Nie ingeruję w umysły innych. Nie wprowadzam stałych zmian. Już od dłuższego czasu. Nikomu - stanowczo zaprzeczyła wymysłom Warblade'a. Na dworcu jego słowa wzbudzały w niej strach przed straceniem zaufania West'a, tutaj jedynie irytację. Nie będzie jakiś metalowy człowiek rozpowszechniał o niej pomówień w celu wymuszenia na innych agresji wobec bliskich jej osób.
- Czego wy w ogóle ode mnie chcecie? - zapytała. Całkiem konwencjonalnie. Z powierzchownych myśli Miny oraz Jamesa mogła jednie wywnioskować, że chcą ją złapać: nie pozwolić jej zbiec, ale nie jaki był tego wszystkiego ostateczny cel. Owszem, mogła się zagłębić w ich umysły, zapewne znalazłaby odpowiedź, ale jednocześnie zaczęłaby intensywnie świecić, a co za tym idzie cała jej poprzednia wypowiedź straciłaby na wiarygodności. Może, nawet jeśli nie będą skorzy do odpowiedzi, sprowokowana pytaniem, upragniona informacja wypłynie chociaż na wierzch ich świadomości. Dobrze byłoby sobie w końcu cokolwiek wyjaśnić.
  Temat: Pakt o nieagresji
Omen

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 217

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2018-10-18, 10:54   Temat: Pakt o nieagresji
Oczywiście, że była szczęśliwa mogąc mieć Enchantresss za sojusznika, cieszyła się, że w razie czego będzie miała u boku istotę zdolną zmieść całe zastępy wyszkolonych wojowników w mgnieniu oka. Była też zdecydowanie ukontentowana stosunkowo cywilizowanym i racjonalnym zachowaniem tej istoty. Nie zmieniało to faktu, że wciąż trochę ją przerażała. Nie mój? - pomyślała nie przypominając sobie żadnych przeszczepów. Może Enu żyła te tysiące lat, ale Lilith znała od zaledwie kilkudziesięciu minut i na pewno wiedziała o niej mniej, niż wzajemnie, czytająca w myślach telepatka o demonie. Wyciągane przez nią wnioski mogły być błędne, lub zwyczajnie pochopne. Z resztą, w ciągu tych tysięcy lat wyraźnie nie nauczyła się konceptu przestrzeni osobistej, więc i w innych dziedzinach mogła mieć braki.
- Być może - skomentowała ważność osobistych przyrzeczeń i bezosobowość organizacji - Zazwyczaj jednak przeżywają swoich założycieli niosąc ich wole, przekonania i dążąc do pierwotnych celów pomimo składania się z całkiem nowych ludzi, pochodzących z całkiem nowego pokolenia. Za jakieś sześćdziesiąt lat mogę być osobiście bezużyteczna, a N.O.W.H.E.R.E. przeżywać czasy swojej świetności - stwierdziła argumentując zalety układania się z organizacją, miast z pojedynczym, żyjącym w porównaniu do Enchantress zaledwie chwilę człowiekiem.
- Chyba nie mamy już nic więcej do omówienia, prawda? - zapytała dając Enchantress szansę na wtrącenie jeszcze jakichś uwag - Co się tyczy zaś prezentów. Będą Ci bezwzględnie posłuszne, są też w stanie same wyjaśnić, co potrafią. Mogę ewentualnie zaoferować przechowanie ich do momentu, aż będziesz gotowa je odebrać, lub zorganizowanie im publicznej tożsamości, pod którą pozostaną w ukryciu czekając na rozkazy - dodała na sam koniec. Nie bardzo wiedziała, czy demon ma jakiś schowek na użytecznych ludzi, albo chociaż June posiada dostatecznie dużo miejsca w mieszkaniu, by pomieścić czwórkę, nowych współlokatorów. Decyzja należała jednak do samej obdarowanej, w końcu kwartet był oficjalnie jej własnością.
  Temat: Pakt o nieagresji
Omen

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 217

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2018-10-16, 08:59   Temat: Pakt o nieagresji
Podejrzenie o możliwość zdrady ją uraziło. Nie jakoś szczególnie mocno, to była dosyć zwyczajna obawa potencjalnego, przyszłego sojusznika. Zupełnie inaczej miała się sprawa ze stwierdzeniem, że Omen nie myśli samodzielnie. W dziewczynie wręcz się zagotowało.
- Słucham!? Wypraszam sobie! Nie jestem pod kontrolą żadnej magii, czy innej doktryny. Należę do N.O.W.H.E.R.E. z własnej, nieprzymuszonej woli. Jestem wręcz współtwórczynią organizacji. Jedynymi w niej osobami bez własnej woli są szeregowe jednostki niedostatecznie oddane sprawie, którym osobiście tę wolę nagięłam. Nie posiadamy silniejszego psychika niż ja. Gdybym była pod czyjąkolwiek kontrolą wiedziałabym - starała się nie krzyczeć, aczkolwiek wydawała się być wyraźnie obruszona, a jej ton głosu nacechowany był irytacją. Jej psychiczny stan podkreśliło jeszcze mimowolne zmięcie zdjęcia leżącego do tej pory na stole. Tak Omen, na pewno byś wiedziała. Tak, jesteś najsilniejszym psychikiem, któremu tak wyprano mózg, że brak wspomnień z dzieciństwa, czy w ogóle sprzed członkostwa w N.O.W.H.E.R.E. nie wzbudzał w tobie żadnych podejrzeń.
- Twierdząc, że nie ma tu mnie miałam na myśli, że nie przybyłam tu reprezentować własnych racji. Celem tego spotkania jest sojusz pomiędzy Enchantress, a organizacją. Nie wydaje mi się by istniał powód, by układać się jeszcze osobiście - postanowiła wyjaśnić uznając, że stąd wynikło nieporozumienie. Była całkowicie pewna swoich słów i przekonań, a wypowiedź Enu pozornie nie miała na nią innego wpływu niż wywołanie złości, aczkolwiek, gdzieś głęboko w podświadomości zasiała ziarno niepewności. Chociaż może niekoniecznie ziarno, raczej zaorała glebę pod ziarenka nadchodzące w przyszłości.
- Hmmm, racja - odpowiedziała reagując na powracający wątek Batmana - Miałam wtedy zamiar powiedzieć, że pomimo braku mocy jest jedną z najbardziej decyzyjnych osób w Lidze, wręcz jej głównym strategiem, więc jego strata na pewno byłaby bardzo odczuwalna dla tego zbiorowiska bohaterów.
  Temat: Pakt o nieagresji
Omen

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 217

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2018-10-15, 18:23   Temat: Pakt o nieagresji
Sadystka z tej Enchantress. Czy wszystkie demony od czasu do czasu bierze ochota na znęcanie się nad biednymi, zwyczajnymi i słabymi ludźmi? Nic dziwnego, że biedni, zwyczajni i słabi ludzie się ich boją.
- Owszem - odparła na zadane pytanie. Nie będzie przecież lecieć w zaparte, skoro to aż tak oczywiste. Z resztą nie miała w ogóle zamiaru okłamywać swojej rozmówczyni. Wysłuchała monologu urozmaiconego przeróżnymi bodźcami umysłowo-węchowymi i nagłą usługą fryzjerską zaciskając zęby aż do bólu. Przeklinała w duchu fakt, że od niedługiego czasu nie jest w stanie kontrolować swoich zdolności przez co chłonie wszelkie, okoliczne myśli, jak gąbka. Te krwawe wdzierały jej się do mózgu wręcz przemocą. Zaciągnęła się wyciągiem z trupów, stanowczo zbyt głęboko, a więc gdy tylko Enu się od niej odsunęła zaczęła spazmatycznie kasłać.
- Strach jest naturalną reakcją na nieznane, niezrozumiałe, potężne i brutalne. Nie żyję nawet trzydzieści lat, a ostatnia wielka wojna zakończyła się ponad siedemdziesiąt lat temu. To normalne, że masakryczne wizje wzbudzają we mnie niepokój - stwierdziła, odrobinę ochrypłym głosem, gdy już minął jej atak - Z resztą pomiędzy strachem, a szacunkiem i respektem znajduje się dosyć płynna granica. Fakt, że się Ciebie obawiam nie musi być jednoznaczny z nieszczerością - wyjaśniła. Samego Harvest'a też się lękała, jak z resztą większość armii. Tak było zdecydowanie łatwiej utrzymać meta-żołnierzy w ryzach.
- Co zaś tyczy się... zdrady, w tym pomieszczeniu nie ma Omen-mnie, jest Omen-reprezentantka N.O.W.H.E.R.E. Niosę wolę Harvest'a, jestem jego wolą, a ona jest również moją własną. Nie mogę być nielojalna wobec własnych, wspólnych z celem organizacji i jej lidera przekonań. Jako jego prawa ręka i znający jego myśli telepata zapewniam, że Harvest nie zhańbiłby się niewiernością - nie miała zatem czego się obawiać w kontekście konsekwencji zdrady, aczkolwiek Enu wzbudzała w niej lęk na wielu innych płaszczyznach. Mimo przyznania się do telepatycznych zdolności postanowiła nie kończyć wypowiedzi dotyczącej Batmana, nawet jeśli wiedziała, że przerwanie jej akurat w tym momencie rozczarowało rozmówczynię. Może to zabrzmi dziecinnie, aczkolwiek uraziło ją posądzenie o możliwość zdrady i dokładnie z tego powodu nie miała zamiaru dodatkowo iść Enchantress na rękę.
- Bardzo nas to cieszy - odparła na zaakceptowanie sojuszu podnosząc się ze swojego miejsca - Jakieś dodatkowe pytania? Życzenia? - dodała na koniec. Być może Enchantress pragnęłaby jakiejś innej drogi komunikacji, niż dotychczasowa korespondencja, albo miała już w głowie dokładny plan eliminacji Batmana...
  Temat: Ulice
Omen

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 394

PostForum: Central City   Wysłany: 2018-10-13, 18:04   Temat: Ulice
Znów odzyskała przytomność będąc w ruchu, tym razem jednak nie na tyłach samochodu porywaczy. Głowę rozsadzał jej ból porównywalny do dziesięciokrotnego kaca po weekendowej imprezie z Royem. Jęknęła odzyskując kontakt z rzeczywistością. Otworzyła ślepe oczy, to prawe bardziej, to lewe, z powodu rozciętej skroni wciąż przymrużała.
- Wally - szepnęła i wyciągnęła dłoń w kierunku jego twarzy. Przejechała mu opuszkami palców po policzku - Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że nic ci nie jest - dodała kurczowo się w niego wtulając. Była pewna, że ucieczka nic nie zmieni. Że ta czwórka najpóźniej jutro znów będzie siedziała jej na ogonie. Teraz nie było to jednak jakoś szczególnie istotne. W tej chwili cieszyła się ze względnego bezpieczeństwa i faktu, że oddalają się od źródła zagrożenia. Oddalili się nawet wystarczająco, żeby przekroczyć granicę zasięgu mocy Warblade'a. Zimna, ciekła stal spłynęła z lewego uda Lilith na rękę niosącego ją chłopaka, a w ślad po niej z rany na nowo zaczęła się sączyć ciepła krew. Zamiast na kolację wolałaby od razu do łóżka. Odpocząć. Ze względu na ranę w nodze najlepsze by było chyba takie szpitalne.
Na nieszczęście naszych bohaterów w klubie antyfanów Lilith Clay znalazła się osóbka o mocach działających na większą odległość niż umiejętności Reno. Na całej szerokości Danny'ego w mgnieniu speedsterskiego oka rozwarł się portal, zaledwie kilkadziesiąt centymetrów przed nosem Wally'ego. Nie było czasu na wiele więcej niż na ćwierć przekleństwa i ewentualne wyhamowanie do połowy dotychczasowej prędkości nim brama pochłonęła obydwoje i zamknęła się za nimi dokładnie tak samo szybko, jak się pojawiła. Przez kilka, niesamowicie długich sekund znajdowali się w dziwnej przestrzeni/wymiarze wypełnionym w nieskończoność błękitną mgłą, bez rozróżnialnych kierunków, bez podłoża, bez grawitacji...
---
W tym czasie Reno musiał zmierzyć się z lawiną durnych, Bartowych pytań. W innej sytuacji może nawet posadziłby go sobie na kolanach i poopowiadał, że umie zmieniać dłonie nawet w widelce, ale teraz z rąk wymsknęła mu się zdobycz, na którą polował w pocie czoła pół dnia i jakoś nie miał humoru. Nieudolnie próbował chwycić znacznie szybszego od siebie dzieciaka, ale nawet, gdy ten pojawił się w okolicy jego własnego ramienia zabrakło mu refleksu, by chociażby musnąć Impulse'a. Z zabawy w kotka i myszkę wyrwał go głos towarzyszki.
- Mam ich! Warblade! Mam ich! Co teraz!? - krzyczała Mina tonem, w którym mieszała się duma i panika. Dziewczyna wciąż nie była mistrzem w używaniu swoich mocy, ale wiedziała jedno, w wymiarze pomiędzy wymiarami nie mogła przetrzymywać niczego, ani nikogo w nieskończoność. W tym samym momencie Christina w końcu uwolniła Reno od upierdliwego, małego speedstera chwytając go za nadgarstek i zatrzymując w miejscu.
- A ty? Kim jesteś, jak masz na imię i co tu robisz? - zapytała. Powstrzymanie biegnącego mężczyzny przekraczało możliwości drobnej dziewczyny, ale dzieciaka jakoś dała radę. Bez przeszkadzacza w okolicy Warblade znów mógł się na spokojnie zająć podejmowaniem decyzji.
- Wypuść ich tutaj - rzucił do niebieskowłosej, po czym zwrócił się do magicznego kowboja - James... - temu tylko zaświeciła w rękach magiczna kula i odparł - Tak, tak, wiem. Julozido!
Wokół całej piątki pojawiła się matowa, przezroczysta kopuła o promieniu pięciu metrów. Po kształcie można było wnioskować, że jest to faktycznie sfera, która ciągnie się dalej pod ziemią.
---
- Chyba kolacja będzie musiała poczekać - stwierdziła Lilith, a potem ich wypluło. Wyjściowy portal otworzył się dokładnie na sklepieniu kopuły, pięć metrów nad ziemią.
  Temat: Pakt o nieagresji
Omen

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 217

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2018-10-12, 23:42   Temat: Pakt o nieagresji
Tak, zdecydowanie byłoby najlepiej jakby się sami wyrżnęli, w ogóle najlepiej by było gdyby wszelkie problemy rozwiązywały się same. Niestety życie nie jest takie łatwe, a już szczególnie życie śmiertelnika, który nie wszystko może zwyczajnie przeczekać.
- Fizycznie najsłabszy z całej tej trójki na pierwszym planie jest zapewne Batman. Z tego, co wiem nie posiada żadnych nadprzyrodzonych mocy, aczkolwiek jest on... - przerwała swój monolog sztywniejąc, gdy Enchantress znów postanowiła naruszać jej przestrzeń osobistą. Czarny palec na policzku nie był taki zły, Harvest też czasem posuwał się w stosunku do niej za daleko, zdążyła się przyzwyczaić. Niepokój wzbudzały w niej natomiast wizje, które wdzierały się do jej umysłu za każdym razem, gdy Enu jej dotknęła. Wszystkie te demoniczne myśli, wszystkie te masakry, w których brała udział wydawały się tym razem jeszcze bardziej żywe i obrazowe niż poprzednio. Może to dlatego, że demon był fizycznie bliżej, może dlatego, że Omen otworzyła się na jego myśli, by wychwycić plany dotyczące Nowego Gotham, a może obydwa powody były prawdziwe.
Niewiele o tym myśląc, wręcz instynktownie, gwałtownie chwyciła za nadgarstek molestującej i odsunęła jej dłoń na jakieś dziesięć centymetrów od własnej twarzy. Enu wciąż nie mogła widzieć oczu Lilith, a ta druga nie mogła ich otworzyć, ale gdyby mogła biłaby właśnie rekordy w ich rozwarciu ze strachu. Dokładnie, ze strachu, przez który na ułamek sekundy straciła zimną krew i dopuściła się takiego afrontu.
Puściła dłoń rozmówczyni.
- Mamy wystarczająco zasobów, by było stać nas na prezenty w postaci kwartetu silnych wojowniczek bez odczuwalnego uszczerbku na sile całej armii - wycedziła przez zaciśnięte zęby. Wciąż miała przyspieszony, nierówny oddech, ale się uspokajała.
- Gdybyśmy mieli ruszyć przeciwko Lidze już jutro dalibyśmy sobie zapewne radę nawet samotnie. Nie obyłoby się to jednak bez kosztów z naszej strony, a właśnie o to chodzi, by zyskać jak najwięcej jak najmniej tracąc. Po to odbywa się ta rozmowa. Dla obopólnych korzyści - jej wypowiedź nie brzmiała dumnie, ani pyszałkowato, zaledwie stwierdzała fakty, no może odrobinę ostrzejszym tonem niż do tej pory - Nasza armia jest potężna, aczkolwiek drzemie w niej jeszcze większy potencjał. Wciąż jesteśmy na etapie szkolenia poszczególnych pułków. Na etapie idealnym do budowania więzi i sojuszy pod nadchodzące bitwy.
  Temat: Pakt o nieagresji
Omen

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 217

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2018-10-11, 01:42   Temat: Pakt o nieagresji
Prawdę mówiąc N.I.G.D.Z.I.E. nie było wiele lepszą nazwą od Ligi Sprawiedliwych, tym bardziej, że chyba nikt nie wiedział, co znaczy ten akronim i czy to w ogóle jest akronim. Postarała się zignorować niezamierzone, mentalne groźby przewidujące, co stałoby się z telepatką, gdyby postanowiła się wymigać z planu, albo co gorsza wykorzystać Enchantress. Zamiast analizować swobodny przepływ myśli rozmówczyni wyciągnęła zza podwiązki złożone na cztery zdjęcie. Taka była wada fikuśnych kreacji: brak kieszeni. Torebki nie chciała ze sobą brać, w razie czego ograniczałaby ruchy w walce.
- Zarówno siłą, jak i słabością każdej armii są jej generałowie - zaczęła, po czym odchrząknęła zauważając, że trochę za bardzo pozwoliła na siebie wpłynąć sposobowi myślenia Enu. Rozwinęła karteczkę, było to zdjęcie zeskanowane z jakiejś starej gazety. Położyła je przed lewitującą Enchantress na stole.
- To jest, uważamy, że eliminacja zaledwie kilku, pociągających za sznurki bohaterów może wzbudzić panikę niszczącą Ligę od środka. Ta dwójka - korzystając ze wzroku prawdopodobnie patrzącej na obrazek Enu wskazała na Wonder Woman oraz Batmana znajdujących się w jego centrum - jest aktualnie w stanie konfliktu. Gdyby jednemu się coś stało drugie zapewne zawahałoby się nim ruszyłoby z pomocą. Taki, nawet krótki moment niepewności, śladowy brak zaufania można by z powodzeniem wykorzystać.
Wspomniałam już, że Lilith nie starała się analizować przemyśleń rozmówczyni, nie znaczy to jednak, że je całkowicie ignorowała. Była tutaj żeby doprowadzić do sojuszu i zebrać kilka, cennych informacji: "Nowe Gotham"? Ciekawe.
  Temat: Pakt o nieagresji
Omen

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 217

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2018-10-08, 00:57   Temat: Pakt o nieagresji
- Z pewnością - odpowiedziała na stwierdzenie, że kiedyś, w przyszłości zdarzyć się może sytuacja, w której jednoosobowa działalność gospodarcza Enu i organizacja Harvest'a będą mogły sobie wzajemnie pomóc. Lilith była zadowolona z dotychczasowego przebiegu rozmowy, dała to nawet po sobie poznać. Wyraźnie się rozluźniła, nawet zdarzyło jej się raz, czy dwa razy uśmiechnąć, aczkolwiek z widoku samych ust ciężko było wywnioskować, czy był to szczery, czy raczej fałszywy uśmiech.
- Pochwaliłabym nawet cierpliwe podejście, gdyby nie fakt ludzkiego podobieństwa do hydry. Na miejscu jednej, czy to uciętej, czy odpadniętej ze starości głowy wyrosną kolejne. Miejsce jednego, starego bohatera zajmie kilku młodych. Jedynym rozwiązaniem jest ścinanie głów dostatecznie szybko - wyraziła swoją wątpliwość. Sama była wystarczająco śmiertelna, by nie musieć nawet rozważać planu przeczekania, aczkolwiek zdawała sobie sprawę z jego licznych wad i uznała za konieczne zauważenie chociaż jednej z nich na głos. Gdyby Enchantress pozostała przekonana, że cierpliwość bardziej jej się opłaca niż aktywne działania N.O.W.H.E.R.E. zapewne nie miałoby szans na jakąkolwiek pomoc tu i teraz.
- Nie będzie to zapewne zaskoczeniem, za największe zagrożenie dla naszych planów uważamy aktualnie Ligę Sprawiedliwych. To wielkie skupisko bohaterów, których niekoniecznie łatwo będzie całkowicie wyeliminować, aczkolwiek - ściszyła głos, by podkreślić wagę informacji, jakby właśnie przekazywała Enu najbardziej tajemny przepis na bułki z grzybami. Całkowicie niepotrzebnie, i tak nie mógł ich w tym pokoju nikt usłyszeć - wiemy, że znajdują się aktualnie w stanie wewnętrznego konfliktu. W takiej sytuacji celne uderzenia w czułe punkty mogłyby z powodzeniem zachwiać całą ligą.
  Temat: Pakt o nieagresji
Omen

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 217

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2018-10-03, 01:57   Temat: Pakt o nieagresji
Telepatycznie odczytując zdziwienie i zaskoczenie, jak i ukontentowanie rozmówczyni uśmiechnęła się nieznacznie. To był ten moment, w którym zdobywała punkty. Ba, to był ten moment, w którym chociaż na ułamek sekundy triumfowała.
- Owszem, potrafią. Przeszły bazowe szkolenie z walki bronią białą, palną oraz wręcz. Dodatkowo posiadają unikalne umiejętności. Są one prototypami stworzonymi w ramach badań nad aktywacją konkretnych metagenów - wyjaśniła nie brnąc w szczegóły mocy. Dla siebie zachowała również informację, że ta czwórka to jedyne z kilkudziesięciu królików doświadczalnych, które wspomniany eksperyment przeżyły.
- Niezmiernie nas to cieszy - powiedziała wracając do głównego tematu spotkania - Akurat przyszłość parających się magią nie jest powodem troski naszego lidera, a wiedząc, że znajdują, lub znajdować się oni będą pod protektoratem Enchantress dodatkowo nas uspokaja - stwierdziła nie brnąc dalej w plany Enu dotyczące wszelakich magów i istot magicznych. Czy ich zabije, czy zamknie w ZOO, czy zrobi z nich armię, czy chociażby otoczy opieką niczym swoje dzieci Harvest'a nie obchodziło. Wszystko było mu na rękę. Wiedział, że obcowanie z magią wymaga ogromnej wiedzy i niekoniecznie da się używać jej w tak prymitywny sposób, jak niektórych metagenów, które po prostu są.
- Jest jeszcze jedna sprawa, którą chcielibyśmy przedyskutować. Mianowicie: wszyscy ci, którzy są zbyt ograniczeni, by z nami dogadać, lub chociażby zrozumieć dalekosiężne cele i jak z nimi postępować... - to był zaledwie wstęp, aczkolwiek zrobiła po nim długą pauzę nie ciągnąc tematu. Nasłuchiwała myśli Enchantress. Była pewna, że nawet tak potężny demon ma jakąś aktywną opozycję. Dobrze by było, żeby chociaż część przeciwników się pokrywała. Zrzucenie takiej Ligi Sprawiedliwych, a przynajmniej jej części na barki demonicy znacznie ułatwiłoby N.O.W.H.E.R.E. dalsze działania.
  Temat: Pakt o nieagresji
Omen

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 217

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2018-09-29, 02:47   Temat: Pakt o nieagresji
Lilith powoli zaczynała mieć wrażenie, że jej towarzyszka rozmowy również potrafiła czytać w myślach. Tak trafnie odgadła pochlebny ton jej wypowiedzi, tak łatwo zauważyła, że czwórka dziewcząt z Kolonii jest posłusznymi marionetkami i tak szybko zorientowała się jak przejąć inicjatywę. Dziwne tylko, że w żaden sposób nie broniła dostępu do własnych oczu i powierzchownych rozważań, które wypływały z niej niczym ogłoszenia o opóźnionym pociągu z megafonu na dworcu.
- No własnie nie "nasz" świat - sprecyzowała - Nie jesteśmy tak zachłanni i zadufani w sobie, by uzurpować sobie władzę nad całym światem. Nas obchodzi głównie los metaludzi. Konsensusem miałby być podział wpływów tak, byśmy nie wchodzili sobie wzajemnie w drogę - pominęła chwilowo wizję świata idealnego. Na razie najważniejszym było ustalenie, czego i czy w ogóle czegoś Enchantress chciałaby od metaludzi. Ze swoich własnych źródeł wiedziała już wprawdzie, że Enu interesuje zupełnie inna grupa, aczkolwiek nie znała szczegółów i nie miała zamiaru wnikać głębiej w umysł rozmówczyni, by je poznać. Zachowujmy się jak cywilizowani ludzie (i demony), do tego służy w końcu rozmowa.
- One? Zapewniam, że one nie są w tej chwili w stanie nawet pojąć o czym rozmawiamy - wyjaśniła spokojnym głosem, potrząsnęła głową i uśmiechnęła się pobłażliwie. Pobłażliwość ta nie była jednak skierowana (broń borze bukowy!) w Enu, a jej powodem był naturalnie kwartet marionetkowych "ochroniarzy".
- Z resztą, one nie są strażą. To prezenty, dary od Harvest'a. Pragnęłam poinformować o tym w odpowiednim czasie, aczkolwiek, skoro temat został już poruszony - śledziła tor lewitacji Enchantress obracając sztywno osadzoną na szyi głowę - Wszystkie cztery należą do Ciebie, a więc możesz zadecydować o ich losie w dowolnym momencie - na kilka, krótkich sekund pokryło ją zielonkawe, luminescencyjne światło, a już po chwili cała czwórka skierowała się frontem ku Enchantress i padła na jedno kolano zmieniając swoją stałą formułkę na: - Chwała Bean Bhàsail
- Osobiście preferowałabym jednak poczekać z działaniami w stosunku do nich do momentu zakończenia rozmowy - zasugerowała, od razu jednak podniosła w obronnym geście obydwie dłonie, biorąc pod uwagę władczy ton, jakim została obdarzona - Aczkolwiek nie naciskam.
  Temat: Pakt o nieagresji
Omen

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 217

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2018-09-28, 16:54   Temat: Pakt o nieagresji
Takiego przywitania się nie spodziewała. Zesztywniała, a uśmiech jej zrzedł. Bynajmniej nie z powodu nagłego naruszenia jej przestrzeni osobistej, chociaż to właśnie spowodowało nawał reszty bodźców. Zadrżała nie dlatego, że jakiś upiorny paluch przejeżdżał jej po twarzy, a dlatego, że całkiem wyraźnie zobaczyła kolaż wspomnień w kolorze bordo: dekapitacje centurionów, masakry rzymskich legionistów, rozwleczone po posadzce normandzkiego zamku ciała... Puszczona natychmiast odsunęła sie na pół kroku, a na jej twarzy w połowie zasłoniętej okularami malowało się pomieszanie strachu z podziwem.
Odchrząknęła doprowadzając swoją mimikę do porządku i wycofując się również metafizycznie, z głębszych warstw umysłu rozmówczyni. Wiedziała, że nie spotka tutaj całkowicie przeciętnej osoby, ale takiego zwrotu akcji się nie spodziewała. Wystarczyły zaledwie dwa zdania i jeden drobny gest, by obrócić sytuację o 180 stopni. Omen przyszła tutaj jako reprezentant jednego z najpotężniejszych ludzi na świecie, człowieka inteligentnego, planującego długofalowo. Przyszła tutaj jako inicjator spotkania, jako gospodarz, jako animator imprezy i jej przewodnik. Miała zamiar w najgorszym wypadku rozmawiać z Enchantress, jak równy z równym, a w jednej chwili poznała swoje miejsce w szeregu. No cóż, chyba najpierw będzie musiała sobie na tę równość zasłużyć.
- Nasze intencje są raczej znane, chociażby z korespondencji. Jesteśmy realistami i niezależnie od tego, jak potężny i jak światły jest nasz lider, Harvest - w tym momencie czwórka stojących pod ścianą dziewczyn ledwo powstrzymała się od gromkiego pozdrowienia, aczkolwiek jedna głośno nabrała powietrza do okrzyku - zdajemy sobie sprawę, że na tak ogromnym świecie znajdzie się z pewnością grono istot o większej mocy i silniejszym umyśle - powiedziała siadając na powrót na ławie, naprzeciw Enchantress. Poszła za ciosem i z pewną dozą uniżenia wyraźnie zaznaczyła swoim tonem oraz skinięciem, że to własnie Enu jest tą istotą w każdej dziedzinie "bardziej" niż Harvest. Przynajmniej jedną z nich.
- Nim zaczniemy działania na większą skalę pragniemy dojść z tymi, których cele są bliźniacze, albo chociażby niesprzeczne, do pewnego konsensusu, dzięki któremu żaden z naszych czynów, czy wprowadzonych w życie planów nie uraziłby potencjalnych sojuszników w walce o przyszły świat idealny - po tym wstępie splotła dłonie kładąc je na blacie. Oczekiwała odpowiedzi, albo chociaż jakiegoś znaku, który wskazałby jej, czy ma w ogóle czego tutaj szukać. Oddychała, aczkolwiek nie poruszała powiekami, których i tak nie było widać zza okularów.
  Temat: Techniczne.
Omen

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 124

PostForum: Sprawy graczy   Wysłany: 2018-09-27, 15:49   Temat: Techniczne.
Ukryj: 
Plaga dziś ładnie zauważył, że nie każdy link do KP, czy relacji wpisany w profilu ostatecznie prowadzi do KP, czy relacji. Dziwnym trafem lubi to być park Gotham @_@
Dopóki się nie dowiem, co za tym stoi (wiem, że php, ale gdzie?) i tego nie naprawię istnieje tylko jedna, prawidłowa metoda na wpisanie linków do profilu. Wchodząc we "wszystkie posty" danej postaci, po znalezieniu na przykład karty mamy dwie możliwości wejścia do tematu.


1. zwraca prawidłowy link
2. zwraca link, który po wpisaniu do profilu się pieprzy.

Także WAŻNE! W profil wrzucamy linki w formie:
Kod:
http://www.dc-universe.pl/viewtopic.php?t=IDTEMATU

a nie w formie:
Kod:
http://www.dc-universe.pl/viewtopic.php?p=IDPOSTA&highlight=#IDPOSTA


EDIT: Naprawione, już działają obydwie możliwości wpisywania linków do profilu.
  Temat: Pakt o nieagresji
Omen

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 217

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2018-09-27, 14:02   Temat: Pakt o nieagresji
Marzec 2016 Birmingham


Zimny, deszczowy, marcowy wieczór w Birmingham. Lilith wysiadła z taksówki w towarzystwie czwórki wręcz identycznie wyglądających kobiet o ściętych równo do ramion, kruczoczarnych włosach. Jedynym, co je od siebie odróżniało był kolor oczu i świecących pasów w ich Kolonijnych uniformach, kolejno: granatowy, pomarańczowy, zielony i błękitny. Sama Omen nosiła czarno-czerwoną, inspirowaną wiktoriańskim stylem sukienkę, aczkolwiek z rozcięciem, skróconą z przodu (niczym kabaretowa) i odsłaniającą pełne blizn plecy oraz ramiona. W blond włosach z czerwonym ombre znajdowała się czarna, sklecona z piór róża, a całość dopełniały duże, ciemne okulary. Osobliwy dodatek zważając na fakt, że już dawno było po zachodzie słońca.
Cała ta specyficzna grupka skierowała swoje kroki ku bocznemu wejściu do "The Barton Arms", skąd po zdobionych schodach, na pierwsze piętro, a potem do prywatnego pokoju ukrytego za ścianą z witrażem doprowadził ich kelner. Było to korespondencyjnie umówione miejsce spotkania, a pracownik był poinformowany, jak wyglądać może drugi uczestnik spotkania. Delegacja z N.O.W.H.E.R.E. pojawiła się na miejscu już 30 minut wcześniej. Kwartet "ochroniarzy" ustawił się w szeregu pod zdobioną ciemnym drewnem ścianą, a sama Lilith usiadła na obitej pikowaną, czerwoną skórą ławie, biegnącej wokół trzech czwartych stojącego tu okrągłego, hebanowego stołu. Zwróciła się twarzą w kierunku drzwi, założyła nogę na nogę, położyła splecione dłonie na kolanie i czekała.
Gdy tylko Enchantress się pojawi miała zamiar wstać i wyciągnąć ku niej dłoń w celu powitalnego uściśnięcia.
- Cieszy mnie, że mogło dojść do tego spotkania. Omen, prawa ręka Harvesta - powie przedstawiając się, a stojąca pod ścianą trupa zawtóruje - Heil Harvest! - skarcona telepatyczną groźbą natychmiast jednak zamilknie.
- Nasz lider ma niestety sprawy bardziej naglące, więc nie mógł się pojawić. Jestem jednak pewna, że rozmowa w żeńskim gronie będzie znacznie bardziej przyjemna - jeżeli Enu w ogóle dała dotknąć swojej dłoni Lilith uściśnie ją w tym momencie delikatnie, aczkolwiek pewnie i obdarzy swojego gościa przyjaznym, lecz odrobinę upiornym uśmiechem.
  Temat: Ulice
Omen

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 394

PostForum: Central City   Wysłany: 2018-09-25, 02:12   Temat: Ulice
- Co? Co ty żeś jej zrobił!? Nie tak się umawia... - zaczął towarzyszący Christinie młody mężczyzna widząc bezwładne, wciąż krwawiące ciało Lilith pojawiające się wraz z jej "oprawcą" na placyku. Miał on na sobie szerokie ponczo z kapturem, wąskie spodnie i niskie kowbojki, wszystko w odcieniach brązu, a w jego bezpośredniej okolicy lewitowała sporej wielkości kryształowa kula; magiczny dodatek nijak nie komponujący się z jego nieco ranczerskim ubiorem. Nie dokończył, został powstrzymany gestem Warblade'a i jego słowami.
- Poprawiłem po Lady Deadheat - wypowiadając to nie powstrzymał się przed zabarwieniem pseudonimu koleżanki nieznacznie ironicznym tonem - Spokojnie, nic jej nie jest. Co najwyżej wstrząśnienie mózgu - w swoim krótkim wywodzie pominął dziurę w udzie dziewczyny, z której wypłynęła właśnie drobna metaliczna grudka i rozpłynęła się po powierzchni rany tamując krwawienie. Pomiędzy całą trójką zawiązała się nieprzyjemna dyskusja dotycząca sensu przyjazdu całej grupy po Warblade'a i jego cel. Wciąż dyskusja, nic więcej, chociaż na skraju kłótni, w którą na pewno przerodziłaby się, gdyby nie ostrzegawczy błysk kryształowej kuli i rozentuzjazmowany głos niebieskowłosej nastolatki dochodzący od strony wjazdu na dziedziniec, którym właśnie pieszo wracała z targów książki.
- Ludzie! Musicie to zobaczyć! Jaki czad! - miała na myśli zamianę drogi, którą tu przyjechali i na której zostawili swój pojazd w zupełnie inną, całkowicie nieznaną im ulicę.
 
Strona 1 z 4
Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 15