Znalezionych wyników: 21
DC Universe Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Danji
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 133

PostForum: New York   Wysłany: 2019-02-12, 23:30   Temat: Danji
Obserwowała mężczyznę w milczeniu, sącząc wino z kieliszka. Znajdował się w tym samym pomieszczeniu, a jednak mentalnie był daleko. Czasami sama lubiła oddawać się błogiej ciszy i rozmyślać, czas leci, a ona nieświadoma tego upływu nie zwraca uwagi na nic dookoła, właściwie nic nie słysząc i nie czując. Jakby wyłączyły się jej wszystkie zmysły.
Złapała się na tym, że traci skupienie. Alkohol chwilowo działał rozbudzająco, a teraz poczuła się nieco senna. Niemalże wywróciła kieliszek. Uff... ale narobiła by bałaganu...
Otrząsnęła się i wsłuchała w słowa mężczyzny. Rozmawiał przez telefon, niestety japoński nie był jej mocną stroną i zrozumiała tyle co nic. Trudno. Może powinna zabrać się za naukę języków?
Dopiła wino i odstawiła kieliszek na stół. W milczeniu rozważała różne opcje. Co by zrobiła gdyby do niej podszedł, albo co on by zrobił gdyby ona podeszła do jego stolika? Może wcale by nie zauważył...
  Temat: Siedziba The Boogeyman
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 202

PostForum: New York   Wysłany: 2019-02-08, 20:13   Temat: Siedziba The Boogeyman
Rozumiała, naprawdę rozumiała, starała się go przekonać, ale zawiodła i prawdopodobnie będzie się za to obwiniać, jeśli coś mu się stanie, a jej nie będzie obok. Pewnie zostanie tu, znów sama, z dala od jego dotyku, delikatnego i ciepłego, niosącego spokój, choć sam jego dawca od lat był daleki takiej błogiej ciszy duszy. Jego dusza od dawna wołała o zemstę. Ona nie mogła z tym nic zrobić, byli mu winni. Nie otwierała oczu chłonąc tę chwilę całą sobą. Pocałunek z początku łagodny, później głębszy, namiętny. Wstała nie odrywając ust od jego ust, nie chcąc go utracić. Bała się, że znów nie zobaczy go przez kolejne dwa lata. Usiadła mu na kolanach, a rękoma delikatnie objęła jego szyję. Pocałunek nabrał pewnej dynamiki, gdy jeszcze bardziej go pogłębiła.
Z/t
  Temat: Siedziba The Boogeyman
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 202

PostForum: New York   Wysłany: 2019-02-08, 18:54   Temat: Siedziba The Boogeyman
-Nie mogę Ci pozwolić na to wiesz o tym, nie uważasz, że to za bardzo ryzykowne? Westchnęła, tak bardzo nie chciała by tam jechał, najprawdopodobniej go złapią, a tego nie chcieli oboje, a jednak usiłował uparcie ją przekonać. W dodatku ona może zostać sama czyimś celem, to był kolejny powód dla, którego mówiła "nie". -Nie bądź nierozsądny, jeżeli nikogo tam nie znajdziesz złapią cię a ty zmarnujesz swoją szansę. Gotham to nienajlepsze miejsce dla ciebie. Wiem, jak bardzo Ci na tym zależy, ale tak czy inaczej w końcu go znajdziesz. Przesiadła się bliżej niego, zostawiając pusty już kubek po drugiej stronie stołu, gdzie jeszcze przed chwilą siedziała. Dotknęła lekko jego twarzy, szorstkiego zarostu, ciepłej skóry. Zamknęła oczy, oddychała spokojnie, mimo że była zdenerwowana.
  Temat: Siedziba The Boogeyman
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 202

PostForum: New York   Wysłany: 2019-02-08, 18:10   Temat: Siedziba The Boogeyman
Wstała wcześnie, kilka minut po Garretcie, wzięła szybki prysznic i już ubrana dołączyła do niego w kuchni, wciąż dziwiły ją te szklane imitacje ścian, po prostu wielkie okna, ciekawe czy się otwierały... Zrobiła sobie kawę i usiadła obok niego, słuchając co ma do powiedzenia, na temat swoich planów. Tak jak myślała było to Gotham, i ponownie jego argumentem był Batman i jego 20-letnia walka z przestępczością. Wskaźnik przestępczości nie był wcale wyższy niż w Nowym Jorku, to duże miasta, trudno je sobie całkowicie podporządkować. Nie pomógłby chyba nawet dyktator. Prawo, policja, ani rząd nie robiły zbyt wiele, ale wystarczająco dużo by zapracować sobie na uznanie obywateli. Tymczasowo. Mężczyzna w masce, zabijający po kolei każdy kartel czy mafię, budził lęk, ale jednocześnie każdy rozsądny człowiek nie chciał podpaść.
Mieszała napój łyżką, jakimś cudem, nie uderzając nią o ścianki kubka. Przestała i spojrzała na Garreta.
-Wiesz co o tym myślę. Tu nawet nie chodzi o Batmana. Skąd masz pewność, że ten facet naprawdę tam jest?
  Temat: Siedziba The Boogeyman
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 202

PostForum: New York   Wysłany: 2019-02-08, 17:22   Temat: Siedziba The Boogeyman
Minęło już trochę czasu odkąd zgodziła się mu pomóc. Wiedziała jakie będą twfo konsekwencje, ale jakimś cudem ciągnęło ją do takiego ryzyka. Wciąż odrobinę gubiła się w tym wszystkim. Mówił jej wiele, ale wciąż nie całą prawdę, nie miała mu tego za złe, wiedziała tyle ile według niego powinna i to było okej. Póki nikt pod tym dachem nie kłamał było okej.
Kładła się spać sama, budziła się i on był obok, rzadko kiedy kładł się wcześniej. Siedział w swoim schronie i dopracowywał szczegóły. I tym razem położył się o czwartej rano, i tym razem się przebudziła, nie powiedziała nic. Za dnia mówiła wstarczająco dużo. Ujęła tylko jego dłoń, odwróciwszy się w jego stronę. Dzień będzie ciężki. Coś planował. Czuła to, a to oznaczało rozmowę, chodziło tylko i wyłącznie o jego bezpieczeństwo.
Była poprzedniego dnia w schronie. Nie podobało jej się co tam zobaczyła i nie, nie chodzi tu o strój czy broń, to była rzecz w miarę normalna. Mapy. Na ścianie wisiała mapa Gotham, a na niej zaznaczone były punkty. To jej wystarczyło by zrozumieć, nie musiała patrzeć na plany, a ten pomysł musiała mu wybić z głowy.
  Temat: SPOTKANIE PO LATACH
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 250

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2019-02-08, 14:24   Temat: SPOTKANIE PO LATACH
Byłoby jej cholernie trudno słuchać tych okrucieństw, gdyby po prostu nie przywykła do takiego widoku, jakby straciła część swojej wrażliwości, a tak naprawdę po prostu się uodporniła. Nie widziała w nim potwora, był zagubiony. Samotny tylko zagrzebywał się w tym wszystkim jeszcze bardziej. Miała z tym poważny kłopot. Z jednej strony nie chciała się w to wplątać, a z drugiej nie potrafiła znieść tego, że coś może mu się stać. Napiła się herbaty i wpatrywała się to na niego to na jego dłoń na jej dłoń, stół był wystarczająco długi by nie stanowiło to dla niego trudności by jej dosięgnąć. Westchnęła. Ujęła jego dłoń. —Batman zaniżył stopień przestępczości w Gotham. Nie będę Cię zatrzymywać, ale wieszanie kogoś na haku to chyba zbyt wiele jak na moją zdolność akceptacji twojego hobby. Zgadzam się.

z/t
  Temat: SPOTKANIE PO LATACH
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 250

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2019-02-08, 12:16   Temat: SPOTKANIE PO LATACH
Została w salonie gdy wyszedł do kuchni. Dłuższą chwilę siedziała tak układając sobie to wszystko w głowie. W końcu wstała i dołączyła do niego w kuchni. - Nigdy cię w pełni nie zrozumiem. Batman to nie bohater, ściga przestępców, ale co z tego? Boi się pokazać swoją twarz. A Joker...z takimi jak on ngdy nie jest łatwo. Oni wszyscy się czegoś boją, więc biorą łapówki, dla świętego spokoju, tyleże niewiele im to daje. Przyznała. -Kiedy ostatnio coś jadłeś? Wyglądasz jak nie ty. Nie czekając na jego odpowiedź postawiła patelnię na gazie i wyciągnęła kilka rzeczy z lodówki. Jeszcze nic nikomu nie gotowała o drugiej rano. Cała ta sytuacja wydawała jej się niemalże irracjonalna, mimo że wrócił i trudno jej było stwierdzić na jak długo zostanie. Jeżeli zgodzi się na jego propozycję... Czy w związku z jego trybem życia nie będzie się musiała znowu przenosić z miejsca na miejsce jak w ciągu tych dwóch lat? Nastawiła wodę na herbatę. Odwróciła się do niego. -Możesz tu zostać jak długo zechcesz Garett. Chwilę później wskazała mu miejsce przy stole i położyła przednim talerz i kubek z herbatą. Nawet nie wiedziała czy to kolacja, śniadanie czy jakaś mieszanka obu tych rzeczy, nikt nie wziął pod uwagę tej pory, jako pory na jedzenie. Sama usiadła na przeciw niego, nie słodziła herbat, teraz zrobiła sobie wyjątek. -Powinieneś odpocząć.
  Temat: SPOTKANIE PO LATACH
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 250

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2019-02-08, 11:15   Temat: SPOTKANIE PO LATACH
-Ci ludzie zabijali innych dla własnego pożytku, czy przypadkiem nie robisz tego samego? Wstała i odstawiła krzesło na miejsce, gdy się odwróciła już był ubrany, w zwykłą koszulkę. -Możesz zostać tutaj, jeśli chcesz.Też ci ufam, ale powinieneś wiedzieć, że to co robisz jest niewłaściwe. Mam cię zszywać, będę, ale w końcu Cię złapią. Według prawa to po prostu morderstwo. Uśmiechnęła się słabo. Usiadła, nie przeszkadzało jej nawet, że palił, choć mogło to się skończyć źle w postaci podpalonej podłogi. Było jej wszystko jedno, wciąż nie wiedziała co powinna zrobić w ej sytuacji. - Gdzie byłeś przez cały ten czas? Nie musiała pytać co robił było to oczywiste, jednakże gdy pomyślała ilu ludzi zabił kręciło jej się w głowie. Nawet jeśli była to jakaś mafia, to wciąż ludzie. Nie byli na wojnie, tym razem nie była to jego walka.
  Temat: SPOTKANIE PO LATACH
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 250

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2019-02-07, 19:54   Temat: SPOTKANIE PO LATACH
Pokręciła głową z niedowierzaniem. Chyba inaczej wyobrażała sobie jego powroty do zdrowia psychicznego. Nie była psychologiem i nie wiele wiedziała na ten temat, ale wydawało jej się oczywistym, że rzucanie się w wir walki i nielegalne działalności nie są bardzo pomocne. Przestępczość to ostatnia działalność, w której sobie go wyobrażała. - Zabiłeś wszystkich tych ludzi? Spytała. Usiadła na przeciw niego, na krześle, które sobie podstawiła. Ran było kilka, nie wszystkie, aż tak głębokie by wymagały zszywania. -Może zaboleć. Napomniała krótko. Zaczęła od przeczyszczania ran. Powoli i dokładnie za pomocą środka do tego przeznaczonego. Obserwowała każdą jego reakcję. Zaczęła po kolei zszywać najgłębsze rany. Najważniejsze, że krwawienie ustało. Zajęło jej to dłuższą chwilę, jednak szło jej to dość sprawnie. W skupieniu nie mówiła już nic, dopóki nie ukończyła zszywania. Obmyła z niego zaschniętą krew ręcznikiem, zabezpieczyła rany i szwy plastrami i owinęła bandażem. -Powinnam podłączyć ci kroplówkę, ale nie jestem pewna jak długo jeszcze wytrzymasz w jednym miejscu. Powiedziała z lekkim uśmiechem. Nie była pewna czy nadal ma jakieś leki przeciwbólowe...
  Temat: SPOTKANIE PO LATACH
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 250

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2019-02-06, 21:34   Temat: SPOTKANIE PO LATACH
Przez kilka sekund stała jak zamurowana, nie wiedząc jak właściwie zareagować na ten obrót spraw. Włamanie nie jest ani trochę normalne. Fakt, że Garett nie odzywał się do biej przez całe dwa lata i nagle pojawił się w jej mieszkaniu, zakrwawiony i słaby, sprawiał, że nie wiedziała czy ma się gniewać, czy może wybaczyć, biorąc pod uwagę, że potrzebował czasu. Jednak mineło zbyt dużo czasu, a odezwać się by wypadało. Ich kontakt się urwał. Sama próbowała się do niego dodzwonić, zrezygnowała gdy okazało się to stratą czasu. Zrozumiała, że najwyraźniej już jej nie potrzebował. Zabolało. A teraz proszę. Westchnęła, musiała mu pomóc, niezależnie od jej uczuć, wolała żeby nikt nie umarł w jej mieszkaniu. Patrzyła na niego pobłażliwie, ale z troską. Otrząsnęła się, zdjęła płaszcz i odłożyła torebkę gdzieś na stolik przy wejściu i zamknęła w końcu drzwi. — Siadaj. Powiedziała do niego stanowczo, wskazując na sofę. Udała się po apteczkę, teoretycznie każdy powinien ją mieć w domu, jednakże jej własna miała nieco rozszeżony asprtyment. Poza tym wzięła ze sobą ręcznik, wcześniej go mocząc. Wróciła do niego. — Co Ci się stało?
  Temat: SPOTKANIE PO LATACH
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 250

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2019-02-04, 20:48   Temat: SPOTKANIE PO LATACH
STYCZEŃ 2018

W styczniu noc przychodzi już późnym popołudniem, wracając z pracy odczuwasz większe zmęczenie niż zwykle, gdyż organizm usiłuje sobie wmówić, że nadeszła już pora snu, odpoczynku. Tym razem jednak wracała późno, czasem się to niestety zdarza, ostatnim razem dwa tygodnie temu. Nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć. Jeszcze niedawno łapała się na tym, że usilnie próbowała przewidywać. Zastanawiała jaki będzie dzień. Z czasem nauczyła się, że nie ma to najmniejszego sensu. Dziś nie miała już na nic sił. Zerknęła na zegarek na lewym nadgarstku. Wskazówki się zatrzymały. -Niech to szlag. Westchnęła poirytowana bardziej samym zmęczeniem niż zegarkiem. Wyciągnęła telefon z torebki, przynajmniej ten działał, wyświetlacz wskazywał na godzinę pierwszą na ranem.
Wyszła z budynku szpitala i wróciła do domu pieszo. Było zimno, chłodny wiatr rozwiewał jej włosy we wszystkie strony i smagał twarz, podburzając tylko jej irytację.
Odczuła ulgę gdy dotarła w końcu pod dom, zdziwiło ją, że drzwi nie były zamknięte na klucz. Pierwsza jej myśl zasugerowała jej, że pewnie sama o tym zapomniała i ich nie zamknęła. Weszła więc do środka bez większych obaw, dopiero gdy zobaczyła Garetta oprzytomniała. Przestraszył ją.
  Temat: Cmentarz
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 121

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2019-02-04, 18:38   Temat: Cmentarz
Puściła go. -Jedź więc. Odpowiedziała spokojnie. Wiedziała, że sobie poradzi. To nie wojna, jest bezpieczny. Pocałunek nie zaskoczył ją, aż tak bardzo, chyba zaakceptowała to, że jeszcze nie jedno może ją zaskoczyć. Zinterpretowała to jako przyjacielski gest. Zupełnie normalny. Garett potrzebował przyjaciół, zdawało się, że właściwie ma tylko ją. Wzięła głębszy wdech. - Nie rób nic głupiego, Garett. Uśmiechnęła się lekko do nie go i odeszła powoli. Tym razem się nie speszyła. Nie lubiła pożegnań. Zawsze były trudne.

z/t
  Temat: Cmentarz
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 121

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2019-02-04, 18:12   Temat: Cmentarz
Nie znała jego korzeni, nie spodziewała się od niego tak szczerych i długich odpowiedzi. Spodziewała się, że niewiele będzie mówił, najwyraźniej przed nią się otworzył. Nie sądziła, że do tego stopnia jest w stanie komukolwiek zaufać. To była dobra rzecz, wciąż miał uczucia, choć skryte głęboko, nieukazywane nikomu, a jej tylko w małym stopniu. -Nie wiedziałam, że masz tak urozmaiconą historię rodzinną. Na pewno chcesz jechać tam sam? Spytała dla pewności, wtem niespodziewanie ją przytulił. To był szczyt jej oczekiwań, ba nawet nie przyszło jej do głowy, że to możliwe. Objęła go za pasem, gdyż był wyższy i był to najłatwiejszy dla niej sposób. Była świadoma jego łez, nie stanowiło to powodu do wstydu, raczej pierwszy stopień w dobrym kierunku. Łzy w wielu przypadkach niosły ze sobą ukojenie. Miał rację, powinien pojechać tam sam, sam poradzić sobie z bólem, tylko tak będzie całkowicie pewny swoich uczuć.
  Temat: Cmentarz
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 121

PostForum: Retrospekcje   Wysłany: 2019-02-04, 17:18   Temat: Cmentarz
Rozumiała dlaczego opisywał i uskarżał się tak okrutnymi słowami. Doświadczenia, straty, ich własne wybory i konsekwencje nie świadczyły o tym czy jest się złym człowiekiem czy nie. Co innego gdy ma się takie odczucie, wojna wystarczająco obniżyła jego poczucie własnej wartości, a teraz musiał stanąć przed tak okrutną stratą i zmierzyć się z tym. Nie wiedziała skąd miał wziąć na to siłę i motywację. Nie było w nim chęci życia. - Zostaniesz tam na stałe? Spytała.
Po skończonej ceremonii pogrzebowej oboje zostali na cmentarzu, wpatrywała się w świeżo usypany grób, czuła dziwną pustkę. Dręczyło ją mnóstwo myśli, nie wszystkie rozumiała. Czas dla niej się zatrzymał.
  Temat: Danji
R. E. Griffiths

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 133

PostForum: New York   Wysłany: 2019-02-04, 17:06   Temat: Danji
Nie wyglądała tak dobrze od dawna, w czerwonej sukience, w butach na obcasie. Sama nawet nie pamiętała ostatniej okazji do tak szykownego stroju. Makijaż był jej codzienną rutyną, co do tego nie zmieniło się nic. Przywdziała cieplejszy płaszcz, zostawiła małą kartkę z wiadomością, iż wróci później, i wyszła z pustego mieszkania, zamykając go na klucz, który schowała do torebki. pewnie i tak zdąży wrócić do jego powrotu. Znowu wróci późno. Od kilku dni praktycznie mijali się wychodząc lub wchodząc. Było to irytujące. Nie wiedziała co powinna zrobić w tej sytuacji, może czekać na okazję do rozmowy...
Zeszła po schodach i wyszła na oświetloną ulicę. Nie było aż tak zimno jak się spodziewała.
Mogłaby podjechać samochodem lub skorzystać z komunikacji miejskiej, jednak dziś bardziej podobała jej się opcja dłuższego spaceru. Szła szybko, zdawała się zawsze wszędzie spieszyć.
Do restauracji dotarła w niecałe 25 minut. Przez przeszklone wejście doskonale widziała jej wnętrze, a także ludzi. Weszła do środka, usiadła przy dwuosobowym stoliku nie za blisko swego celu, płaszcz odwiesiła na krześle. Nie spoglądała na niego zbyt często, choć mogła zrobić to spokojnie, gdyż siedział do niej plecami. Odczuwała lekki niepokój. Wiedziała o mężczyźnie wystarczająco dużo, w tym przypadku ostrożność była wskazana. Zważywszy na fakt, iż już ją widział, gdy mijała jego stolik.
Pozwoliła sobie na odstępstwo od swoich przyzwyczajeń i zamówiła sobie czerwone wino.
 
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 15