Znalezionych wyników: 11
DC Universe Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Rurorciąg
Rez

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 571

PostForum: Titans Tower   Wysłany: 2019-07-16, 23:29   Temat: Rurorciąg
Wow, czyli ktoś mówił w jego języku! Super, rychło w porę, mógł się pojawić, nim dokonał masakry dziwnych istot. No ale jednak teraz miał opcję porozmawiania z kimś, kto go rozumie i może mu wyjaśni, co on tu robi?
- Dobra, chyba się dogadamy. - uspokoił się już i przestał okazywać agresję - Nie wiem, kim są Zielone Latarnie, ani Amazonki. U mnie czegoś takiego nie ma. A teraz powiedz mi łaskawie, co ja tu robię? Bo mam swoje przypuszczenia. - znów zasyczał w swoim języku
Odsunął się od szyby i usiadł na podłodze.
- Wiem, że zabiłem waszych współplemieńców, jednak żaden z nich nie umiał mi nic powiedzieć! Rozumiesz to? Wpadłem na wasz bluźnierczy świat, w którym używacie przeklętej elektryczności, a wy nic mi nie mówicie. Mogłem się zdenerwować. - to, że siedział nie oznaczało, że nie mógł krzyczeć i nadal wyrażać swoje niezadowolenie z całej sytuacji - Spokojnie, niech ona nie rusza mojego worka, to święte zioła. - owszem, wiedział w jakiej jest sytuacji, jednak nie chciał, żeby ruszano jego rzeczy. I nadal było mu zimno. Okropna planeta, pełna dziwnych istot, do tego bluźnierców używających elektroniki, a do tego o takim klimacie. Nie mógł trafić gorzej.
  Temat: Rurorciąg
Rez

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 571

PostForum: Titans Tower   Wysłany: 2019-06-28, 03:30   Temat: Rurorciąg
Może nawet byłby zły - jeszcze bardziej, niż w chwili gdy znalazł się na tej planecie - jednak lasso sprawiało, że nie mógł. potulnie dał zabrać się z ulicy, rozbroić tej dziwnej istocie i zamknąć się w kapsule. Oczywiście, że próbował uciec, przeteleportować się na zewnątrz, czy choćby próbować wywołać aurę strachu u tych dziwnych istot, jednak nic. Co oni mu zrobili? Zamknęli go w tym dziwnym czymś, co odebrało mu moce! Niech on tylko zdoła się wydostać, zabije ich wszystkich! Był wściekły i głodny mordu. Jednak z drugiej strony miał nadzieję, że w końcu ktoś będzie umiał mu wytłumaczyć gdzie i czemu się tu znalazł. Mógł ich pozabijać, jednak najpierw chciał wiedzieć, czemu nie jest "u siebie".
- Czym jesteście? - wysyczał w swoim języku uderzając pięściami w przeźroczystą szybę przed nim. - Wypuście mnie, a was zabiję. Wypuście mnie! - syk mieszał się z desperackim krzykiem. A co jeżeli go zabiją, albo odbiorą moce? Nie, nie da się. Będzie walczyć choćby gołymi pięściami.
  Temat: Ulice
Rez

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 2422

PostForum: New York   Wysłany: 2019-03-27, 17:47   Temat: Ulice
Kosmita nadal czekał w napięciu, aż kobieta wykona jakiś fałszywy ruch. Nie miał zamiaru składać broni i oddawać się tym dziwnym istotom. Nadal miał jeden cel - znaleźć kogoś, kto mu pomoże, albo wybić tyle tych dziwnych istot, aż znajdzie się ktoś, kto mu pomoże. Proste? Proste.
Widząc, że powiedziała ona coś, co chyba uspokoiło otaczających ich stworów uzbrojonych w dziwną broń, Rez nie widział jak na to reagować. Niby miał teraz wolną drogę, aby przypuścić kolejny atak, przenieść się nad nią i zatopić toporek w jej karku, ale coś mu podpowiadało, że walka z dwoma wojownikami tej razy niewiele mu da i raczej sam polegnie. Nie miał zamiaru jej ufać, ale... no właśnie. Zdrowy rozsądek musiał wziąć górę, nad charakterem i ego.
Co prawda nie schował broni, jednak opuścił gardę i zaczął baczniej przyglądać się rozwojowi sytuacji. Jeden fałszywy ruch z ich strony i zabije oboje. Dawał sobie radę już nie z takimi przeciwnikami.
  Temat: Ulice
Rez

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 2422

PostForum: New York   Wysłany: 2019-03-01, 18:19   Temat: Ulice
Walka nie układała się najlepiej dla Reza - przeciwnik poza potężną siłą i szybkością. Do tego był niesamowicie zdeterminowany, dobrze - będzie większa przyjemność z zabicia go. Skoro nie chciał z nim rozmawiać, to równie dobrze mógłby go ubić.
Pomimo zmęczenia i wyczerpania walką, Rez nadal próbował osiągnąć swój cel. Ostatnie rzucenie nim w samochód zabolało go i to bardzo, jednak nie miał zamiaru się poddawać. Widząc, że przeciwnik nabiera powietrza, coś przeczuł i postarał się teleportować gdzieś na bok, a tam przygotować się do kontry. Miał już zbierać się do ataku, gdy z nieba nagle zeszła kolejna z tych dziwnych istot. Jej słowa zdawały się powstrzymać jego przeciwnika. Znali się? Może.
To dawało Rezowi chwilę, aby zaatakować, lub spróbować dogadać się z nową osobą.
- Hej, Ty - wskazał toporkiem w jej stronę - Tak, Ty. rozumiesz, co mówię? Czy jesteś kolejną z tych dziwnych istot i Ciebie też mam ubić?. - miał nadzieję, że to zadziała i uda mu się dowiedzieć, co się tu odwala?
  Temat: Ulice
Rez

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 2422

PostForum: New York   Wysłany: 2018-12-28, 19:17   Temat: Ulice
Cholerny dziwny świat. Nie dość, ze ugrzęzł tu z dziwnymi istotami, to jeszcze przerwali im walkę. Bluźniercy używający prądu.
Trzeba było przyznać, z miejscowy wojownik miał parę w łapie, a ten cios zabolał jak cholera. Pewnie ma połamane żebra, jednak nie mógł się zatrzymać. Nie teraz. Musiał trzymać się planu i liczyć, że zabicie tego wojownika sprawi, że ktoś w końcu wyjaśni mu wszystko. Najpierw jednak musiał ruszyć się z... tego czegoś na czym leżał.
Spojrzał w niego nad sobą i skupiając całą swoją siłę starał się przeteleportować w górę, i sprawić, że wróg wpadnie w to, na czym on ostatnio leżał.
Jeżeli przeciwnik starał się zaatakować leżącego na samochodzie Reza, który przeteleportował się w górę, to kosmita starał się spaść na niego wbijając mu toporek w plecy. Jeżeli jednak nie, to Rez przeskoczył kawałek dalej na ulicę ignorując na razie dziwne światła.
  Temat: Ulice
Rez

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 2422

PostForum: New York   Wysłany: 2018-12-02, 06:41   Temat: Ulice
Całą sytuacja, którą Rez kontrolował nagle wymknęła się z pod kontroli, gdy rozproszyły go dziwne niebiesko-czerwone światła i wycie. Wojownik tej cywilizacji wyrwał się z pod jego aury i ruszył z wściekłością w stronę zagubionego we wszechświecie kosmitę. Rez znał takie sytuacje, spotkał się z nimi walcząc z licznymi bagiennymi stworami czającymi się w okół jego wioski. Nie zamierzał dać się mu zabić, bo nie tego chciał - chciał się dowiedzieć, gdzie jest, a rozpętał walkę. No ale ktoś mógł mu powiedzieć, prawda?
Wyczekując, aż rywal znajdzie się dość blisko, Rez starał się uniknąć pędzącego wojownika, po czym przeteleportował się za jego plecy i z całej siły wymierzył cios obuchem toporka w głowę. Nie chciał go zabijać, a jedynie dostać odpowiedź na jedno poste pytanie - "GDZIE ON K*RWA JEST?". Na razie wolał ogłuszyć wojownika i postarać się z nim pomówić.
Choć nie, nikt go nie rozumiał. A co jeżeliby się poddał i zdał się na dziwne istoty? Może i były bluźniercami, które używały elektroniki, ale miały jakiś tam stopień rozwoju.
Nie - zabije ich tyle, aż nie znajdzie kogoś rozumnego.
  Temat: Ulice
Rez

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 2422

PostForum: New York   Wysłany: 2018-11-06, 17:13   Temat: Ulice
Sądząc po reakcji tego dziwnego stwora, Feroz odniósł skutek i przygwoździł przeciwnika do tego dziwnego czarnego czegoś, co miał pod stopami. Jednak czy był to jego przeciwnik? Na pewno był wojowaniem tych dziwnych stworów stworów i raczej miał prawo czuć się urażony, że Rez zabił kilkoro z jego współplemieńców, jednak czy musiał od razu go atakować? Przecież mógł się zatrzymać i powiedzieć mu w końcu gdzie jest, przecież pytał o to sporo razy. Chociaż może ten wojownik nie słyszał jego pytania?
Trzymając go nadal pod wpływem Aury, Rez zbliżył się do niego na bezpieczną odległość i zapytał jeszcze raz.
- Gdzie ja jestem? - zapytał, choć jego przeciwnik usłyszał jedynie niby chaotycznie sklejone i różnie akcentowane "Szzzzz", "Hszzzzzzz", "Eszzzzzzzz" niby posikiwanie węża. Tak, tak właśnie brzmiał język Xarr'ów - Powiedz mi, gdzie się znalazłem i co to za przeklęta ziemia? Czemu używacie prądu, wy poganie? Czemu zniszczyliście naturę wylewając na nią tę czarną rzekę? - tu wskazał na asfalt pod swoimi stopami.
Miał masę pytań i żadnych odpowiedzi. Nic! Nikt go nie rozumiał! On chciał jedynie wiedzieć co robi w tym chorym miejscu. Ale przecież nikt nie mógł go zrozumieć, a to działało też w drugą stronę.
Na wszelki wypadek Rez wolną ręką wyciągnął zza paska toporek, aby nim roztrzaskać głowę adwersarza.
  Temat: Ulice
Rez

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 2422

PostForum: New York   Wysłany: 2018-10-25, 03:01   Temat: Ulice
Te stwory były wszędzie i nie chciały z nim współpracować. Tak, atakował i zabił ich kilku i będzie ich zabijać, aż nie uzyska odpowiedzi na podstawowe pytanie - "Gdzie do cholery on się znalazł?".
Stojąc na szczycie dziwnego pojazdu wpatrywał się w niewyrośniętą istotę. Czyżby i ona chciała z nim walczyć? Nie wyglądał na groźnego, może się go bał? Tak, to było raczej pewne. Może przegiął zabijając te dziwne istoty? Możliwe.
Jednak jak miał się zachować? Oni nie chcieli mu powiedzieć gdzie był i używali elektroniki, bluźniercy! Tak, zabić tych, co odeszli od natury i poszli w przeklętą moc prądu! Tę małą istotę postanowił oszczędzić i był to jedynie wyraz jego dobrej woli. Wolał zająć się wojownikami - wybić ich, dostać się do wodza tych istot i od niego wyciągnąć informacje na temat swojego położenia.
Nie dane mu było jednak zastanowić się, gdyż niespodziewany cios od jednej z tych dziwnych istot. Na całe szczęście dostrzegł go kątem oka, co pozwoliło mu spróbować teleportować się w bok. Gdy już stał w pewnej odległości, wyciągnął ku przeciwnikowi rękę z zamiarem porażenia go aurą strachu.
Widać w końcu trafił na godnego siebie i zabije go, bo on też nie powie mu, gdzie się znalazł.
  Temat: Ulice
Rez

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 2422

PostForum: New York   Wysłany: 2018-10-12, 22:35   Temat: Ulice
Widać te istoty nie miały zamiaru współpracować - albo udawały, że go nie rozumieją, albo rzeczywiście go nie rozumiały. Przecież mówił normalnie, jak mieszkaniec Hagnum. Nie, musieli udawać. Podłe istoty. Do tego go otoczyli i pewnie chcieli pojmać. Nie da się im łatwo, o nie. Będzie walczyć.

Pierwszy atak wymierzył w stojącą przed nim istotę wbijając jej w gardło nóż jednym pchnięciem, następnie postarał przeteleportować się za plecy otaczających go ludzi i - jeżeli mu się udało zaczął teleportować się na około nich zadając raz za razem cięcia w bok szyi. Gdy wszyscy byli już martwi przemieścił się w kierunku dziwnych kolorowych pojazdów. Przeteleportował się na dach jednego i rozejrzał po okolicy - był w cholernie dziwnym miejscu, gdzie mieszkały cholernie dziwne istoty, a do tego używały przeklętej elektroniki. Do tego żadna z obecnych istot nie mówiła w jego języku. Bał się jak cholera, a strach wzbudzał w nim agresję. Tak, wyrżnie ich tyle, aż ktoś nie powie mu co się tu dzieje. Pora ruszać do konkretnej walki. Obrał za cel jedną ze znieruchomiałych ze strachu istot i ruszył w jej stronę z toporkiem w ręku.
  Temat: Ulice
Rez

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 2422

PostForum: New York   Wysłany: 2018-10-09, 03:59   Temat: Ulice
Było to dziwne, nawet dziwniejsze od wypicia herbaty grzybowej, - tak, lubił się zabawić z kuplami - nawet po niej nie miał takich zwidów. Nie widział nigdy tak wysokich i symetrycznych skał i tak dziwnego podłoża, do tego było zimno i śmierdziało. Smród nie przeszkadzał, jednak chłód był nieznośny - jego planeta była cieplejsza i to o wiele, więc klimat tego dziwnego miejsca stanowił duża różnicę. Jednak pytanie było jedno - gdzie on do cholery był? Pamiętał, że wszedł do małego pomieszczenia, później coś błysło i.... No właśnie nie wiedział co stało się dalej.
Te miejsce było dziwne i go przerażało. Nie rozumiał tego, co się tu działo i gdzie był, jednak coś mu podpowiadało, że to nic dobrego. Do tego dźwięki przypominające chór potępieńców wciąż atakowało go z każdej strony.
Podszedł do dziwnej skrzyni, od której pochodził smród. Na jego krawędzi wisiało coś, co wyglądało jak kurtka, (kobiecy skórzany płaszcz, dziurawy i brudny) więc go założył. Było mu trochę cieplej. No dobra, ale gdzie on był? Spojrzał na otaczające go skały i zastanowił się, gdzie jest wyjście? Na wszelki wypadek wyciągnął zza paska dwa noże. Wolał się przyszykować na spotkanie z ewentualnymi istotami - o ile jakieś tu były.
A może umarł i trafił do miejsca dla przeklętych? Tak, czy inaczej wolał przyszykować się do walki.

Gdy wyszedł z bocznej uliczki niemal zwariował. Co to do cholery było? Istoty przypominające z postury jego, jednak niepodobne absolutnie. Do tego dziwne demoniczne kolorowe pojazdy przemieszczające się po dziwnie wybrukowanych drogach? Przecież to było przerażające! Przez chwilę czuł, jak narasta w nim strach i złość. Najpierw patrzył się tępo na to wszystko, a po chwili rozpalony złością podszedł do pierwszej osoby wyglądającej na kobietę - przyłożył jej nóż do szyi i krzyknął jej w twarz w swoim języku.
- Gdzie ja do cholery jestem? - był przerażony tym, co widzi. Wiedział jedno, jeżeli nikt mu tego nie wyjaśni, to on ich pozabija. Tych ludzi, którzy używają zakazanej technologii i nie żyją zgodnie z naturą Mentalnie już nastawił się na walkę, choć może ktoś mu powie co się tu dzieje.
  Temat: Rez
Rez

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 394

PostForum: Zaakceptowane   Wysłany: 2018-09-05, 14:55   Temat: Rez


Imię i nazwisko: Feroz Aldor
Pseudonim: Rez (z derańskiego - Strach)
Rasa: Xarr - kosmita z planety Hagnum
Miasto: brak
Wiek: 31
Grupa: Others

Wygląd:
Stwierdzenie, że Fezor wygląda jak przeciętny człowiek jest błędne, wygląda on jak kamienna rzeźba. Duża zasługa w tym jego skóry o barwie popiołu i równie szarych włosach i brodzie, a z drugiej strony można powiedzieć, że przez swoje szpiczaste i lekko odstające uszy przypomina mrocznego elfa. Zaczesane na tył włosy związane są zawsze w kucyk, przez co widać jego spore zakola. Jego oczy również odbiegają od normy - źrenice są znacznie większe i posiadają czarne tęczówki. Z postury jet chudym mężczyzną średniego wzrostu (179cm, 72kg). Nie przywiązuje uwagi to tego, co nosi, jednak stara się, aby ubrania były w kolorach, które pomogą mu ukryć się w cieniu - szare, brązowe, czarne, ciemnozielone. Ze swojego świata z ubrań zostały mu jedynie skórzane spodnie i proste skórzane buty.

Charakter:
Charakter Fezora można uznać jako wyważony i rozważny - zazwyczaj. Jest on osobą spokojną, z pozoru zimną i wyrachowaną, jednak nie mającą skrupułów, aby rozpłatać przeciwnika na pół, lub odciąć mu kończyny i patrząc, jak ten się wykrwawia. Jako łowca nauczył się jednego - spokój na polu bitwy jest rzeczą najważniejszą, lecz jeszcze ważniejsze jest, aby walkę zakończyć szybko. Podczas walk z najeźdźcami nauczył się, że zawsze należy najpierw eliminować przywódcę i tym samym zasiewając chaos w szeregach rywali. W walkach ze zwierzyną, zawsze obserwował ją i zadawał cios w najsłabszy punkt. Zawsze też dba o swoich towarzyszy - potrafił przypuścić szaleńczy szturm na wroga, gdy zauważył, że jeden z jego kompanów znalazł się w rękach wroga, lub grozi im nieuchronna śmierć.
Jedną z rzeczy, które zachciewają jego opanowanie, ją rzeczy, których skrajnie nie rozumie. Wielokrotnie wpadał w złość widząc technologię elektroniczną. Nie umiał się nią zajmować, ani się na niej nie znał, więc niepowodzenia z nią - i nauka, że technologia, to wytwór pradawnych istot - wprowadza go w złość i sprawia, że chce ją niszczyć.

Umiejętności:
świetnie strzela z łuku.
Poza swoim językiem zna również język Kadzański
Tropiciel - jako myśliwy potrafi świetnie tropić, odnajdywać ślady, jak i je ukrywać
Trening zmysłów - od małego ucząc się tropić i polować był poddawany licznym treningom mającym na celu wzmocnić jego słuch, wzrok, smak, postrzeganie otoczenia i refleks. Przyniosło te rezultaty i teraz przy odpowiednim skupieniu Feroz jest w stanie dosłownie wsłuchać się w otaczający go świat i wychwytywać z niego najmniejsze bodźce.
Walka bronią białą - może nie jest w tym mistrzem, lecz świetnie radzi sobie walce używając do niej kija, mieczy, czy przedmiotów codziennego użytku.
Kamuflaż - poza posiadaniem naturalnego kamuflaży w postaci skóry, równie dobrze potrafi dostosować się do terenu i na różne sposoby maskować swoją obecność.

Moce:
Teleportacja - Umiejętność ta pozwala mu przemieszczać się na dystanse w zasięgu wzroku wykorzystując portal międzywymiarowy. Jest to jedna z podstawowych umiejętności jego rasy. Może zabierać ze sobą maksymalnie dwie osoby.

Aura strachu - To umiejętność czysto telepatyczna. Przy pomocy skupienia "wyciąga" lęki osób i istot, które ma w zasięgu wzroku. Ta umiejętność ma zasięg obszarowy, bo jak napisałem wcześniej musi on widzieć swoje ofiary. Może używać tego przykładowo na sto osób ściśniętych na przykładowym metrze kwadratowym, jak i na jednej osobie z pośród tej setki. Może on wzbudzić ukryty lęk danej osoby i podtrzymywać ten stan skupiając się na niej. Jeżeli przestanie używać tej mocy na osobie/osobach stan lękowy powinien zniknąć - zależy to do kondycji psychicznej danej osoby. Jeżeli dotrze do lęku wyjątkowo "znaczącego" dla osoby efekt będzie oczywiście silniejszy. Nie używa jednak zbyt często tej umiejętności, gdyż zabiera ona mu więcej energii
Może wzbudzać również poczucie irracjonalnego niepokoju u istot, na których używa tej mocy - oczywiście nie panuje nad reakcjami tej istoty na strach.

Widzenie w ciemności - jego wzrok jest przystosowany do widzenia w ciemności. Jedynym minusem tego, jest widzenie wszystkiego w odcieniach szarości.

Nadludzki refleks - jego umysł szybciej wyłapuje bodźce ze środowiska, dzięki czemu może on szybciej reagować na ewentualne zagrożenia.

Tarcza telepatyczna - Jest to umiejętność, jaką posiada jego rasa. Jego umysł jest naturalnie odporny na wszelkiego rodzaju ataki telepatyczne, czy próby przejęcia kontrolny nad nim przy pomocy telepatii. Faktem jest, że mocniejsi telepaci są w stanie włamać się do jego umysłu, jednak każde takie działanie skutkuje bólem umysłu u osoby, która tego dokonuje.

Słabe strony:
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---


Broń:
Toporek
Noże - dwa noże.

Ekwipunek:
Woreczek zawierający mieszankę ziołową pozwalającą mu czasowo zwiększyć swoją kondycję, szybkość, regenerację i percepcję do poziomu szczytowej ludzkiej granicy. Czas działania jednej dawki - godzina (startowo). Im częściej stosuje on tę substancję, tym więcej jej potrzeba i tym krócej działa. [ZIOŁA, Z KTÓRYCH ZROBIONA JEST MIESZANKA NIE WYSTĘPUJĄ W TEJ RZECZYWISTOŚCI]
Miecze i toporek
Worek szafirów - przywiózł go z jednej ze swojej podróży i nie zdążył oddać do wioski (dwadzieścia sztuk)

Pojazd:
Brak

Historia:
Hagnum - bo z niego pochodzi - jest krainą okaleczoną najazdami kosmitów, istot z innych wymiarów i ostatecznie wojną atomową, po której świat całkowicie zmienił swoją formę, a żyjące na nim istoty uległy wypaczeniu, mutacjom, lub powstały całkiem nowe formy życia.
On sam pochodzi z okolic dzisiejszego Gardul'saa - krainy bezkresnych bagien i lasów, które zostały zamieszane, przez rasę "szarych" - wynika to z koloru skóry ich mieszkańców. Feroz urodził się roku 4208 roku pańskiego na ternach wielkich bagien rozciągających się od terenów Gardul'ass, aż po Berianię. Już od małego wychowywany był na wojownika, jak każdy z mężczyzn z jego plemienia. Już od dziecka widział w ciemności, oraz szybciej wyłapywał bodźce ze środowiska. W wieku dwunastu lat - jak każdy chłopiec - został poddany rytuałowi "przebudzenia". Szaman podał mu mieszankę mającą wzbudzić w nim zdolności i ujawnić jego moce. Jego moce ujawniły się już na pierwsze próbie, po rytuale - nieświadomie zaczął używać swojej aury w wiosce, co skończyło się sporym atakiem paniki. Zabrano go wtedy do szamana, który uczył chłopaka, jak kontrolować. Wtedy też, podczas jednego ze wspólnych polowań ujawniła się druga z mocy Feroza - przez przypadek nagle pojawił się na plecach bestii, na którą polowali. Było to szczególnie niebezpieczne, gdyż skóra tej stwora wydzielała jad, a on jak gdyby nigdy nic staną na jego grzbiecie.
Kolejne lata i nauka panowania nad mocą zrobiły z niego jednego z lepszych łowców plemienia.
Ważnym punktem w historii, jest jego wyprawa na północ - unia plemion jego gatunku postanowiła wysłać poselstwo, do krainy znajdującej się na północy. Znajdująca się tam kraina była krainą zamieszkała, istniejące tam królestwo było akurat osłabione wojną o granice z plemieniem Feroza, a na domiar dobrego w wojnie tej zginął również ich król. Następca tronu nie miał zamiaru walczyć z szarymi, więc zaproponował podpisanie oficjalnego pokoju. Wszystko szło pięknie i ładnie - wojownicy dostali prezenty i kobiety, a do Unii plemion szarych miał zostać wysłany ładunek z reparacjami. Poselstwo zostało też zaproszone na odwiedzenie wykopalisk prowadzonych w kopalniach. Eksplorowano tam stosunkowo dobrze zachowany kompleks bunkrów z czasów pradawnych istot. Miejsce to napawało obrzydzeniem i wstrętem Feroza, jednak oglądał on tę dziwną budowlę.
W pewnym momencie, odłączył się on od ekipy i kierując się dziwną chęcią skierował się do jednych drzwi. O dziwo otworzyły się one i jego oczom ukazało się dziwne pomieszczenie. Znajdowało się w nim krzesło, stół i jakiś konsoleta, a szybą kolejne pomieszczenie. Kierowany ciekawością wszedł tam. Nagle drzwi się zamknęły, został oślepiony przez światło, stracił przytomność i chwilę później obudził się w bocznej alejce dziwnego miasta...

Informacje dodatkowe:
Jest bardzo przywiązany do przyrody - szanuje ją ponad wszelką możliwość i czuje z nią więź. Wynika to, z jego wychowania.

Wizerunek:


"We could have changed the world... now look at us...I've become a political liability...and you...you're a joke... I want you to remember, Clark...In all the years to come... in your most private moments... I want you to remember my hand at your throat... I want you to remember the one man who beat you."
 
Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 15