Skrzydło o zaostrzonym rygorze
Autor Wiadomość
 Desire

Informacje
Wysłany: 2018-04-04, 14:11   Skrzydło o zaostrzonym rygorze



W Arkham jest jedno takie miejsce, o którym krążą legendy wśród przestępców. Takie, do którego raz trafisz i nigdy nie wyjdziesz. Na wyższej kondygnacji Arkham Asylum panuje względna cisza przerywana od czasu do czasu powarkiwaniem wściekłych więźniów.
Tutaj zamieszkują najbardziej niebezpieczni przestępcy - oczywiście w formie więźniów, a jak. Ochrona jest tutaj na wyniosłym poziomie, dzięki czemu ucieczka jest na pozór niemożliwa. No właśnie, na pozór.
 
 
 Bane 
I was born in the darkness


Informacje
Imię i nazwisko: Nieznane
Pseudonim: Bane
Miasto: Gotham City
Wiek: 38 lat
Frakcja: Villains
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-04-05, 16:40   

Jednym ze stałych rezydentów tego skrzydła Arkham Asylum był osobnik, o którym prawdopodobnie słyszeli już wszyscy w tym piekle. Tak niektórzy określali Arkham. Co jednak sądził o nim Bane? "Pfff..." pomyślał sobie olbrzym, który aktualnie siedział w swojej celi. Z doświadczenia wiedział, że są miejsca znacznie gorsze na świecie. Takie, przy których piekło to letni obóz. Jeśli można było wierzyć kalendarzom to siedział w tej dziurze już jakieś 3 lata. Tyle czasu minęło dokąd Batman powrócił zza grobu, a przynajmniej tak się Bane'owi wydawało, i go pokonał w walce. Od tamtego czasu czeka na swój moment. Ktoś mógłby się zadziwiać, że Bane, jako mistrz ucieczki, dawno temu byłby w stanie stąd zwiać. To prawda. Został tu z dwóch powodów,. Pierwsze i najważniejsze to chciał uśpić czujność Mrocznego Rycerza. Drugim powodem był fakt, że odebrano mu jego bezcenny Venom. Cały zapas, plus aparatura wstrzykująca, zostały mu zabrane, kiedy go tu wsadzono. Pomimo jego największych wysiłków, nie był w stanie odkryć ich lokalizacji. Nie był nawet pewien, czy znajdowało się to w tym budynku. Podejrzewał jednak, że tak właśnie było. Ze względu na swoje uzależnienie potrzebował regularnych dawek eksperymentalnego leku. Lekarze z Arkham, by nie ryzykować jego ucieczki, przez cały ten czas podawali mu tani substytut. Powstrzymywał efekty odstawienia, ale nie dawał mu efektów charakterystycznych dla Venomu. Gdyby tylko wiedział, gdzie znajdują się jego rzeczy, byłby zdolny wydostać się z tego miejsca jeszcze dziś. Bane tymczasem leżał sobie na swoim łóżku. Kiedyś dzielił celę z innym więźniem, ale po kilku incydentach, w których jego współlokatorzy kończyli jako martwy kawał mięsa, postanowiono go odizolować od reszty więźniów. Spoglądał w sufit, z rekami założonymi za głowę i jedną noga zgięta w kolanie. Mogłoby się wydawać, że spał, lecz tak nie było. Był to jeden z tych momentów, w trakcie których był zwyczajnie głęboko pogrążony w swoich myślach.
--------------------
Theme#1 | Theme#2 | Voice of Bane

“Speak of the devil and he shall appear” - Bane
 
 
 Desire

Informacje
Wysłany: 2018-04-14, 15:20   

Bane & Copperhead
Trzy lata. Trzy lata w ciasnej celi, pozbawiony uzależniającej go substancji. Tej, która pozwala mu działać jako Bane, a nie jakaś tania jego podróba. Ten substytut nie działa, co stwierdził od razu. Jedynie podtrzymuje jego głód na wodzy aby nie wpadł na pancerne szkło. Został wsadzony do Arkham, gnije w celi zupełnie osamotniony... chociaż to i lepiej dla ewentualnych, potencjalnych współlokatorów. Ach, no tak: przecież zabił swoich współwięźniów, a to skończyło się całkowitą izolacją w praktyce na jego życzenie. Nie dość, że nie miał Venomu, to jeszcze nie miał z kogo zrobić worka treningowego. Mógł ewentualnie uderzać pięścią w ścianę ale czemu miałby bawić się w masochistę? Aż chciałoby się pobić i po raz kolejny złamać Batmanowi kręgosłup, czyż nie?

Ale nie mógł. Został tutaj przez niego wsadzony i dzisiaj mijał kolejny dzień jego odsiadki. Każdy dzień powiewał taką nudą, że nawet wyścigi much na korytarzu wydawały się być bardziej ekscytujące. Dzisiaj jednak doszło do jakiejś zaskakującej odmiany w tej nudnej rutynie.
Przez specjalną, wzmocnioną na wypadek ataków gniewu szybą pancerną widział, że grupa uzbrojonych i przygotowanych na wszystko strażników wprowadzała do celi nową osobę. Odgłosy kroków rozchodzących się po korytarzu skrzydła o zaostrzonym rygorze sugerowały około piętnastu osób, w tym jedną kobietę. Cała grupa stanęła centralnie przed celą Bane'a jakoby nowa "sąsiadka" miała "wprowadzić się" naprzeciw niego. A przynajmniej planowali ją wprowadzić, bo jeden właśnie naciskał kolejne przyciski na panelu. Wpisywanie przez niego danych trwało dość długo, a wprowadzenie do podobnej jemu celi mogło sugerować również ogromne niebezpieczeństwo związane z pojmaniem i wsadzeniem za pancerną szybę nowego więźnia. Również i ona, czego nie wiedział mięśniak, miała swój epizod z Batmanem.

Kiedy ją wprowadzono, cała zgraja się zwinęła zostawiając ich samych w oddzielnych celach, oddzieleni i pozornie bez żadnej drogi ucieczki.



Tigress
Powoli wstawało słońce. Było już grubo po szóstej, czego nie było widać w odciętym kompleksie o zaostrzonym rygorze. Jedynie zegar sugerował obecną godzinę, dennie tykając co sekundę. Udanie się tutaj było częścią odgórnego planu jaki sobie ustaliła. Sianie zamętu... Przecież mogła śmiało zacząć działać właśnie od Arkham, głównej placówki przetrzymującej najbardziej niebezpiecznych więźniów wszech czasów. Nawet nie musiała z nikim rozmawiać, wystarczy wypuścić kilku. Co mogło być w tym takiego trudnego? Ano, mogło: wejście na zaostrzony rygor. Co prawda to prawda, pojawienie się tutaj z samego rana było bardzo dobrym wyborem, ale czy podrobione dokumenty okażą się zadziałać? W końcu bez odpowiedniego podejścia nic nie wyjdzie dobrze.


Cytat:
Wszelkie uwagi out of context będę dodawała w quote, ot taki mój styl.

Z góry wybaczcie za zwłokę, ale poza średnimi zasobami czasowymi miałam również nadzieję, że ktoś jeszcze napisze. Z góry przepraszam za wszelkie błędy w prowadzeniu fabuły, ale muszę na nowo się w to wczuć - jednak dwa lata robią dużą różnicę kiedy miało się blisko dwuletnią przerwę. Prosiłabym aby posty pojawiały się w czasie 3 dni od ostatniego w temacie, w przypadku jak ktoś się spóźni, ja odpiszę jako MG. W zależności od sytuacji albo pominę daną osobę, albo coś wymyślę.
--------------------
Kolor postów MG:
#9F7FB3
  
 
 
 Tigress


Informacje
Imię i nazwisko: Tabitha Galavan
Pseudonim: Tigress
Miasto: Gotham
Wiek: 32 lata
Frakcja: Villains
Multikonta: Enchantress/Kali
Wysłany: 2018-04-15, 17:27   

Tak, Arkham było najlepszym miejscem do zasiania jeszcze większego zamętu w mieście. No bo naprawdę szpital dla wariatów łącznie z tymi największymi przestępcami umieszczony mniej więcej w centrum miasta na pewno nie zwiastowałą nic dobrego. Więc poważnie, jaki geniusz umieścił Arkham w tym miejscu? To co prawdę ułatwiało główne zadanie Tigress w znacznym stopniu. Kiedy ona będzie robić swoje zapewne po mału sekrety z Wayne Enterprises będą przekazywane do Izraela, przez miejmy nadzieję, dobrze usytuowanych agentów. A to znacznie przyśpieszy rozwój jej ojczyzny. Z tego chociażby powodu, Tigress uważała, że nie liczy się cena jaką poniosą wszyscy inni.
Teraz, już z samego rana, kiedy uwaga strażników jest mniej skupiona niż w środku dnia, Tigress pojawiłą się przed wejściem z podrobionymi papierami mówiacymi, że jest uznanym terapeutą z Waszyngtonu, która ma wybrac sobie pacjentów, do nowo stosowanej, eksperymentalnej terapii grupowej. Z olśniewającym uśmiechem pojawiła się teraz przed wejście do Arkham i wręczyła strażnikowi przed wejściem owe rekomendacje.
--------------------
 
 
 Copperhead 


Informacje
Imię i nazwisko: Larissa Diaz (ogólnie nieznane)
Pseudonim: Copperhead
Miasto: Nieznane
Wiek: 26
Frakcja: Villains
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-04-16, 09:45   

GSPD znalazło ją taką, jaką zostawił ją Batman. Skutą w zamkniętej furgonetce bez wyjścia, kompletnie bezbronną. To było upokarzające dać się tak prowadzić, nie móc podjąć walki czy chociażby próby ucieczki. Mimo to jednak pozostawała spokojna na tyle, na ile pozwalała jej na to sytuacja, w końcu z miejsca, do którego ją prowadzili również ucieknie. I chyba funkcjonariusze sami nie wierzyli w to, że utrzymają ją dłużej w jednym miejscu. A przynajmniej tak jej się wydawało, dopóki nie usłyszała, że jest prowadzona do azylu w Arkham. Miejsce o paskudnej reputacji i równie paskudnych lokatorach. Ponoć mają tam naprawdę niezły system zabezpieczeń przed ucieczkami, ale i tak powinna sobie poradzić... chyba. Oby. To przecież tylko kolejne miejsce z kratami, nic takiego, prawda?

- Al diablo... ¡Date prisa, idiota!* - wysyczała do kierowcy furgonu, do którego ją wrzucono. Z miejsca jej pojmania do Arkham Asylum był kawałek drogi, który przebyli w kilkanaście, może kilkadziesiąt minut. Tak czy inaczej nie miała wciąż opcji, aby próbować ucieczki, to co nałożył jej na nadgarstki i kostki Mroczny Rycerz nie było zdecydowanie zwykłymi kajdankami, w dodatku już po chwili siedziała między dwójką gliniarzy gotowymi odstszelić jej głowę jeśli tylko drgnie. - ¿Tienes un problema, amigo?** - spojrzała w prawo, na policjanta z GCPD, który non stop trzymał dłoń na kaburze pistoletu i wpatrywał się - zdecydowanie zbyt nachalnie - w jej twarz. Wysunęła wężowy język i zasyczała, a ten błyskawicznie wycelował w nią lufę broni. - Spokojnie, kowboju! Tylko się z Tobą droczę.

Jej swobodny ton był grą, starała się zamaskować rosnący niepokój. Dawno już nie czuła się aż tak bezradnie, do tej pory zawsze widziała jakąś okazję, chociaż jedną, aby się wymknąć. Ale tym razem przegrała i to z kretesem, musiała wreszcie się z tym pogodzić. To jednak nadal bolało, widziała bowiem wysokie mury ośrodka, widziała grube ściany i kraty w oknach, roje straży i wreszcie kolejne cele, poziomy zabezpieczeń, ilość procedur bezwzględnie przestrzeganych. Popychano ją coraz to mocniej aby ruszała się szybciej i szybciej, nie dając czasu na oględziny ośrodka, nie miała czasu ułożyć sobie w głowie drogi potencjalnej ucieczki.

Wreszcie dotarli do miejsca, gdzie mieściła się jej cela. W trakcie tych drobnych problemów z otworzeniem jej celi Copperhead zdążyła rzucić okiem dookoła i dostrzegła wielkoluda w klatce nieopodal. Przekrzywiła głowę zaciekawiona, ale zaraz jakiś inny strażnik popchnął ją w ramię każąc odwrócić się przed siebie. Z jej gardła rozległ się ostrzegawczy syk, ale ten skwitowany został tylko położeniem pałki na jej ramieniu w ramach, można by rzec, przyjacielskiego niemal upomnienia. Przełknęła wściekłość, wynikającą z bezsilności i skupiła wzrok na panelu, z którym tak usilnie walczył strażnik. Albo ten szyfr był cholernie skomplikowany, albo strażnik nie do końca wiedział, co robi. Raczej to pierwsze, wątpiła coraz bardziej w swoje szczęście, Batman skutecznie pozbawił ją poczucia pewności siebie na bardzo długi czas.

- Tal vez lo intente?*** - powiedziała znudzona, patrząc na swoje dłonie. Po chwili jednak wepchnięto ją bezceremonialnie do celi i zatrzaśniętą drzwi. Gdy tylko szczęknął w nich zamek kobieta przypadła w furii do szyby i otworzyła szeroko szczęki, pokazując kły jadowe i swój język. Zasyczała wściekle i uderzyła pięścią w wyjście, ale oczywiście nic się nie stało. Widząc bezcelowość takich poczynać po prostu odwróciła się i wskoczyła zwinnie na łóżko, układając się na nim rozprostowując kości, które otarły się o siebie wydając charakterystyczny dźwięk. Ułożywszy dłonie pod karkiem zaczęła wpatrywać się w sufit, szukając czegokolwiek, najmniejszego chociaż punktu zaczepienia, ale nic takiego nie znalazła.


*Al diablo... ¡Date prisa, idiota! [z esp] - Do diabła... Pospiesz się, idioto!
**¿Tienes un problema, amigo? - Masz jakiś problem, kolego?
***Tal vez lo intente? - Może ja spróbuję?
--------------------
 
 
 Desire

Informacje
Wysłany: 2018-04-20, 11:31   

Tigress
Jak sama zauważyła, ich skupienie było o wiele mniejsze. Zauważyła jak wielu z nich dopiero wypijało poranną kawę. Do tego jeszcze dało się gołym okiem zauważyć, że jest poniedziałek: jeden ze strażników sypał już chyba czwartą łyżeczkę czarnego proszku jakim była zmielona kawa. Czy to aby na pewno nie robiło bardzo źle na serce? A może to po prostu kawa domaga się kolejnej kawy? Tak, to zdecydowanie był poniedziałek. A ten gość chyba dopiero co przyszedł na dzienną zmianę, która o szóstej jeszcze nakładała się z nocną.
Podała innemu strażnikowi komplet dokumentów uprawniających ją do wykonywanego zawodu. Payton Conner - tak dokument został podpisany. W rzeczywistości Tigress nie miała tutaj za dużo do powiedzenia. Jej przełożony miał podobno jakieś niesnaski z osobą o takim mianie więc chciał przy okazji jej trochę dopiec w razie jakby coś poszło nie tak. Co z tego, że monitoring pokazuje inną osobę?
Dalej były informacje o dacie urodzenia, pochodzeniu - wszystko spreparowane tak, aby wskazywały tamtą kobietę, nie na Tabithę. I chyba zadziałało, bo razem z rekomendacjami i innymi świstkami dotyczącymi tworzyło spójną całość, do której nędzny ochroniarz wejścia do oddziału o zaostrzonym rygorze przeleciał wszystko wzrokiem i na sam koniec lekko pokiwał głową. Przynęta chwyciła, teraz tylko działać dalej.
Porozmawiał z kimś przez krótkofalówkę i kazał jej zaczekać prostym pokazaniem dłoni. Nie minęły trzy minuty aż przyszedł jakiś doktor i trzech uzbrojonych wartowników. Musiałą dostać eskortę oraz kogoś, kto mógłby ją oprowadzić. A kto inny byłby lepszy niż inny psycholog, który pracuje tutaj od prawdopodobnie trzydziestu lat? Na plakietce widniało imię: Nate Collingwood.
- Pani do pracy, prawda? - zapytał.
Włosy miał siwe całkiem, krótko ostrzyżone. Na oko miał około sześćdziesięciu lat, może bliżej siedemdziesiątki. Aż dziw że dali mu tutaj pracować, chociaż z drugiej strony trudno pozbyć się tak ważnego ogniwa w tym wymagającym rygoru miejscu. Ubrany w kitel lekarski mężczyzna wyciągnął do ochroniarza dłoń aby wyciągnąć od niego papiery.
- Pani Payton. Ach, dostałem już informację że miała pani przyjść. Proszę za nami. I proszę nie zrażać się eskortą, takie mamy tutaj warunki na wypadek jakby miało zrobić się niebezpiecznie.
Jednak nie ruszył się dopóki, dopóty Tabitha, albo raczej Payton nie pójdzie za nim.



Copperhead & Bane
Cela zamknęła się dość szybko, zanim zdążyła się odwrócić i rzucić do ucieczki. Drugą ważną kwestią było to, że strażnicy użyli sporej siły aby ją tam wepchnąć. A jej akt irytacji wcale nie należał do tych, które potraktowali poważnie. Kilku z nich wybuchnęło śmiechem wiedząc, że przez taką szybę nie może im w żaden sposób zagrozić.
- Cisza, durnie! - odezwał się któryś z tych siedzących niezwykle cicho, prawdopodobnie był kapitanem.
- Który następny się odezwie, będzie miał okazję do namiętnej randki z ofiarą Batmana? - zażartował drugi, a cała gromada zniknęła gdzieś z prawej.
Dwóch jeszcze zostało, wymieniając ze sobą zdanie centralnie przed jej celą. Rozmawiali jednak na tyle cicho, aby nie mogła się skupić na sensie ich słów. Na ten moment mogła się skupić na dwóch rzeczach: na samej celi, w której została zamknięta, a także na jej sąsiedzie z naprzeciwka. A ten wyglądał niebywale osobliwie, patrząc na to jaka jest większość złoczyńców z Gotham. Wcale nie byli tak dopakowani jak Bane, którego miała przed sobą - a całą jego personę widać doskonale dzięki przezroczystości zasłon między celami.
Jeden ze strażników rozmawiających w korytarzu zaczął ziewać, zasłaniając usta. One wciąż były widoczne pomimo hełmu zakrywającego znaczną część głowy prawie do karku z szybką na oczach. Wyraźnie była to nocna zmiana, która została oddelegowana do eskorty.
- Cholera, niech oni już przyjdą z tym śniadaniem, chcę już wrócić do Kate - mruknął ten zmęczony, patrząc na swojego kolegę.
- Do swojej żony? I jak ona wytrzymuje z myślą, że możesz nie wrócić ze zmiany? Przecież tutaj tyle niebezpiecznych typów. Szkoda, że Batman nam nie zostawił karteczki z informacją, jak z nią postępować. Ale te pazury i kły... to nie wygląda zachęcająco. - Drugi aż spojrzał na wspomnianą Copperhead, a na jego twarzy wymalował się nieznaczny, chociaż bardzo nerwowy uśmiech.
--------------------
Kolor postów MG:
#9F7FB3
 
 
 Tigress


Informacje
Imię i nazwisko: Tabitha Galavan
Pseudonim: Tigress
Miasto: Gotham
Wiek: 32 lata
Frakcja: Villains
Multikonta: Enchantress/Kali
Wysłany: 2018-04-23, 02:18   

Wejście okazałao się proste, ale sukces nie wziął się znikąd. Wybranie odpowiedniej pory, kiedy kawa jeszcze nie zaczęła działać, dobrze podrobione dokumenty, pokazanie nieco więcej biustu, jak i plakietka pani Payton i torba, ze złożonym lekarskim kitlem. Zjawisko asocjacji. Wszyscy spodziewają się tutaj lekarza, więc jak przychodzi lekarz to nie zadają zbyt dużo pytań.
Czekała oczywiście z niewzruszonym spokojem, a kiedy przyszedł lekarz uśmiechnęła sie dużo szerzej niż miała w zwyczaju, skinęła głową i podała mu rękę.
-Tak do pracy. I prosze mówić mi po imieniu, Emma. Tymczasowa wymiana, która ma na celu podnieść moje kwalifikacje i zapewnić zdobycie odpowiedniego doświadczenia. Jestem pewna, że właśnie tak się stanie doktorze Collingwood powiedziała a potem przytakneła rozglądając się po raczej słabo uzbrojonych strażnikach. Tabitha jakoś nie przypuszczała, żeby byli dużo lepiej wyszkoleni.
-Ależ doskonale rozumiem, bezpieczeństwo przede wszystkim. I szcze powiem, że fascynują mnie, jak pewnie wielu, najbardziej niebezpieczne przypadki. Możnaby przejrzeć ich karty, albo jeszcze lepiej zobaczyć na żywo? Byłabym bardzo, ale to bardzo wdzięczna powiedziała, rzucając kolejny promienny uśmiech doktorowi.
--------------------
 
 
 Desire

Informacje
Wysłany: 2018-04-30, 22:46   

Cytat:
Pomijam Copperhead ze względu na przekroczenie czasu na odpis. Jeśli będziesz odpisywać teraz, tamten post jest cały czas aktualny.


Mężczyzna zdawał się zadowolony mimo zmęczenia wypisanego na jego twarzy. Nie dość, że dostał wykwalifikowaną pracowniczkę z odpowiednim stażem, to jeszcze zwartą i gotową do pracy. Kiedy podała mu imię, aż instynktownie spojrzał w dokumenty i na jej plakietkę. Uniósł lekko brwi, ale zaraz jego usta wygięły się w delikatnym uśmiechu.
- Rozumiem, że jest to część twojego podejścia do pacjentów, szanuję to Emmo - odparł lekko zachrypniętym głosem. Odkaszlnął parę razy w pięść, po czym wprowadził Tabithę do pomieszczenia. Było ono niewielkie, przypominało typowy gabinet psychologa przedstawiany w filmach. Leżanka, fotel, stolik i kilka szafek. Tutaj jednak była lekka odmiana, a była nią stalowa ściana z przerwą pośrodku sugerująca drzwi. Do tego jeszcze leżanka zasługiwała bardziej na miano cudu technologicznego, a podłączona była do panelu niedaleko fotelu dla psychologa.
- Proszę się rozgościć, za moment wszystko wyjaśnimy - zaprosił ją spokojnie i zapalił mocne światło w pomieszczeniu. - Nasi przyjaciele z Blackgate Penitentiary będą mogli się wkrótce poszczycić świetnym, wykwalifikowanym pracownikiem - pochwalił po chwili Tabithę.
Dano się jej wcześniej zapoznać z wydanymi dokumentami, miała również czas na to aby zapamiętać jakich faktów powinna się trzymać. Tak samo właśnie jeden z nich wspomniał Collingwood: oficjalnie pracowała Blackgate a tuta była tylko na wymianie.
- Karty? W porządku. Za chwilę je pokażę.
Po tych słowach otworzył jedną z szafek. Było tam mnóstwo akt podpisanych różnymi przezwiskami, niektóre nawet i pełnym imieniem i nazwiskiem wraz z przezwiskiem. Widziała tam również świeżutką kartę Copperhead i już dość zużyty plik kartek dotyczących złoczyńcy i niemal arcywroga Batmana, Bane'a. Poza nimi było również wiele innych, mniej i bardziej obszernych kart.
- Są to akta wszystkich obecnych więźniów. Część z nich należy nawet do tych co już uciekli albo nie żyją, a jeszcze nie przenieśliśmy ich do archiwum. Więc... możesz wybierać swojego pierwszego pacjenta - zachęcił ją, odsuwając się od szafy.
--------------------
Kolor postów MG:
#9F7FB3
 
 
 Tigress


Informacje
Imię i nazwisko: Tabitha Galavan
Pseudonim: Tigress
Miasto: Gotham
Wiek: 32 lata
Frakcja: Villains
Multikonta: Enchantress/Kali
Wysłany: 2018-05-01, 22:30   

Tabitha odwzajemniła uśmiech po czym rozejrzała się dokładnie po pomieszczeniu, chcąc dobrze zapamiętać jak największą ilość szczegółów. Podeszła powoli do fotela dla psychologa i usiadła na nim.
-Dziękuję, już od początku jesteście bardzo gościnni tutaj w Arkham. I dziękuję, jestem pewna, że to będzie niezwykle pouczające doświadczenie poczekała siedząc spokojnie aż doktor wróci z kartami, a potem wzięła całą startę i zaczęła je przerzucać. W końcu po dłuższej chwili wybór padł na dwie z nich.
-Widze, że jeden pacjent jest tutaj nowy. Copperhead, tak? Chciałabym porozmawiać z nowym. I jednym troszkę starszym w stażu tutaj, żeby zobaczyć na własne oczy jak przebiega wasza terapia. Bane wydaje się mieć obszerną kartotekę. Jak będziemy kontynuować? Przyprowadzi ich pan tutaj pojedynczo? zapytała bardzo profesjonalnym tonem głosu wciąż wertując ich karty. Miała nadzieję, że dokonała właściwego wyboru, który dobrze przysłuży się jej celom.
--------------------
 
 
 Desire

Informacje
Wysłany: 2018-05-10, 12:01   

Cytat:
Ponowne pominięcie Copperhead zakończy się opuszczeniem fabuły przez jego postać, tj. nie będę jej dalej brała pod uwagę. Przy okazji znoszę obecny czas na post, bo szczególnie w moim wydaniu to się nie sprawdza. Uznajmy, że jeśli mi chociaż jedna osoba odpisze to druga ma tydzień i wtedy odpisuję bez czekania.


- Gdybyśmy nie byli gościnni w Arkham... - rzucił, ale ostatecznie nie dokończył myśli. Po prostu doszedł do dość prostego stwierdzenia, że nie warto tego teraz mówić. Szczególnie, że jeszcze by ją niewątpliwie odstraszył. Wycofanie się w odpowiednim momencie to bardzo dobra cecha, nie ważne u kogo.
Pośród przerzucanych kart było mnóstwo mniej i bardziej znanych nazwisk, szczególnie Tabicie. Jedni zasłynęli jakimś wielkim czynem doprowadzającym do furii wszystkich włącznie z Batmanem, a inni po prostu byli w złym miejscu o złym czasie. Kiedy przeglądała te karty, jedna z nich jakby niechętna do bycia dotykaną, wypadła ze stosu kiedy podnosiła zbiór danych Copperhead i poleciała na ziemię. Oznaczona była dwojako: znaczkiem określającym skażenie środowiska, a także samym podpisem brzmiącym wdzięcznie "Biohazard". Wystawała z niego jedynie jedna kartka podpisana "Zagrożenie skażeniem. Obchodzić się ostrożnie".
- Och, Bane i Copperhead... - odezwał się Collingwood, poprawiając zsuwające się z jego nosa oprawki. Zwrócił uwagę na trzymane przez nią karty dotyczące wymienionych więźniów. - Na początek proponuję porozmawiać z nimi przy celach. Zawsze początkowo prowadzimy taką rozmowę, która ma doprowadzić do uspokojenia pacjenta, a potem dopiero przeprowadzamy go dalej, do tego miejsca pod opieką straży. Mamy odpowiednie systemy mające uniemożliwić jakiekolwiek akty agresji i tym podobne.
Po tych słowach odwrócił głowę i zauważył leżącą koło swojej nogi kartę Biohazard. Uniósł lekko brwi z zaskoczenia.
- Wszędzie jej szukaliśmy - stwierdził, przeglądając jej naprawdę niewielką zawartość. Jedna zapisana na dwóch stronach karta.
--------------------
Kolor postów MG:
#9F7FB3
 
 
 Tigress


Informacje
Imię i nazwisko: Tabitha Galavan
Pseudonim: Tigress
Miasto: Gotham
Wiek: 32 lata
Frakcja: Villains
Multikonta: Enchantress/Kali
Wysłany: 2018-05-13, 22:33   

Tabitha uśmiechnęła się pod nosem lekko, biorąc słowa lekarza jako przyjemną dozę nieco czarnego humoru. W sumie jak się pracuje na co dzień w takim miejscu to chyba nic dziwnego, trzeba mieć poczucie humoru, nawet jeśli jest ono czarne. Nie musiał też dokańczać zdania, tak było ono zdecydowanie ciekawsze w swojej niedokończonej formie.
Tak jak Tigress się spodziewała niektózy byli tutaj dzięki uprzejmości samego Batmana, niektórzy to po prostu nieco bardziej niezrównoważeni bandyci i rzezimieszkowie. Ci drudzy nieszczególnie interesowali Tabithę. Oni byli by przydatni jako masa, ale większość z nich nie posiadała żadnych specjalnych umiejętności. Ciekawsi byli ci, którzy się wyróżniali. Dopisek Biohazard sprawił, że Tabitha się wyraźnie zainteresowała, jednak oczywiście nie dała tego po sobie poznać przed lekarze.
-Jak najbardziej. Nie chciałabym robić niczego wbrew tutejszym procedurom. Chodźmy więc pod cele. Chętnie obejrzę te zasady wcielonwe w życie. stwierdziła gotowa do tego by stytuacja dalej się zaczęła rozwijać.
--------------------
 
 
 Desire

Informacje
Wysłany: 2018-05-21, 14:02   

Cytat:
Jak rzekłam, Copperhead opuszcza fabułę, podobnie jest z Banem. Dop. 06.06: W przypadku tej pierwszej postaci, ze względu na takie a nie inne zakończenie historii w kp, będziesz musiał ubiegać się o fabułę na ucieczkę z Arkham, co powinno być logiczne z fabularnego punktu widzenia.


Batman był naprawdę uprzejmym człowiekiem wbrew wszelkim pozorom. W końcu fundował darmowy pobyt w hotelu dla podobnych dla nich, z pełnym wyżywieniem i nie ma najmniejszego problemu z zakwaterowaniem. Mógłby być jedynie problemem fakt, że współlokatorzy potrafią być nadmiernie agresywni, ale kto normalny zwraca na to uwagę! No i do tego zapewnia trochę pracy tutejszemu personelowi, który na pewno nie będzie narzekał na nowe doświadczenia.
- Możemy więc zacząć od Biohazarda - zaproponował, słysząc o tym że Emma jest gotowa do pracy. - Z tego co tutaj widzę... - Zaczął pobieżnie przeglądać kartę wzrokiem. - Jego badania psychologiczne są bardzo przedawnione i potrzeba aby je powtórzyć w trybie natychmiastowym - podsumował krótko to co wyłapał, podnosząc lekko głowę by na nią spojrzeć.
- Więc możemy zająć się nim od razu.
--------------------
Kolor postów MG:
#9F7FB3
  
 
 
 Tigress


Informacje
Imię i nazwisko: Tabitha Galavan
Pseudonim: Tigress
Miasto: Gotham
Wiek: 32 lata
Frakcja: Villains
Multikonta: Enchantress/Kali
Wysłany: 2018-06-03, 18:56   

Dla wielu podrzędnych szumowin z Gotham zafundowanie im ciepłych posiłków, pewnego dachu nad głową i leków na pewno było lepszym losem niż to co mieli na ulicy. Nawet jeżeli było tutaj tak samo niebezpiecznie pod względem przestępczości to przynajmniej o inne rzeczy nie musieli się martwić. Tabitha była jednak pewna, że w tych murcha znajdują się również dużo bardziej utalentowani przestępcy, którzy mogą pomóc jej mniej lub bardziej świadomie w realizacji jej misji i mieli olbrzymi potencjał jak tylko wyciągnie się ich na zewnątrz z tych czterech ścian.
-Biohazard. Ciekawa ksywka. Z chęcią wezmę udział w odświeżaniu jego psychologicznych badań. Zobaczę jak to u was się robi i na pewno będzie to interesujący przypadek wart odnotowania Tabitha skinęła głową i podeszła do drzwi gotowa do wyjścia.
--------------------
 
 
 Desire

Informacje
Wysłany: 2018-06-08, 00:26   

Niewątpliwie, wykazując się taką pewnością siebie Tabitha bardzo się przypodobała Collingwoodowi. Widział wyraźnie kwitnącą współpracę, która będzie bardziej owocna niż komukolwiek mogłoby się zdawać. Ona uzupełni kartotekę, odbędzie praktykę, być może i zacznie pracować tutaj po prostu na stałe.
- Chodźmy więc. Musimy po drodze zadbać o bezpieczeństwo. Procedury w kwestii Biohazarda są bardzo... rygorystyczne - wyjaśnił dość prosto i nie czekając na odpowiedź kobiety, ruszył na korytarz. Niemal od razu zahaczył o jakiś panel umieszczony w ścianie. Otworzył on drzwi tuż obok, była to swoista szatnia wypełniona po brzegi skafandrami jakby miały chronić przed promieniowaniem radioaktywnym.
Bez wątpienia takie były procedury. Zawiłe i skomplikowane, ale zapewniały zdecydowanie większą przeżywalność przy tym kimś, nieważne jakie moce miał. Z pewnością każdy z zamkniętych tutaj złoli miał jakąś inną listę procedur bezpieczeństwa aby nikomu nie stała się niepotrzebna krzywda. I na pewno Collingwood nie miał zamiaru ich pogwałcić, samemu przyodziewając szybko kombinezon.
- Należy zachować szczególną uwagę aby żaden skrawek skóry czy po prostu ciała nie był odsłonięty. Kombinezony są specjalnie przystosowane do bytności w pobliżu Biohazarda, który wydziela opary wzierające się w ciało i niszczące je - wyjaśnił pokrótce ten jeden warunek. - Jego cela jest dodatkowo wzmocniona nieorganicznymi materiałami, na które nie ma wpływu - dodał po chwili. Teraz oczekiwał tylko aby kobieta, znaczy Emma przyodzieje swoisty skafander. A po tym nacisnął kolejne przyciski na tym samym panelu i rozległ się przeciągły alarm sugerujący skażenie. Bo w sumie to groziło jeśli otworzą celę i Biohazard na nich napadnie.
--------------------
Kolor postów MG:
#9F7FB3
 
 
 Desire

Informacje
Wysłany: 2018-07-10, 22:12   

Cytat:
Za porozumieniem z graczem, wątek został zakończony.

Takie drobne podsumowanie dla postaci Tigress: ze względu na nagły, pilny telefon musiała zawiesić "staż" w Arkham, przez co nawet nie dane było jej poznać Biohazarda.

Bane i Copperhead pozostają zamknięci w Arkham i będą potrzebowali fabuły na opuszczenie więzienia, jak już zostało wspomniane wyżej.
--------------------
Kolor postów MG:
#9F7FB3
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 9