DC Universe
» Rozgrywka » Inne miasta » Chicago » Cafe Daydream


Cafe Daydream
Autor Wiadomość
 Rose Wilson


Informacje
Wysłany: 2018-04-30, 23:37   

-A ty co robisz w Chicago? To spory kawałek od Star City- upiła łyk kawy. Poczuła jak wewnątrz niej buzuje się na myśl że jej dzieciństwo może być miłe. śmierć matki, wychowanie przez szurniętą ciotkę, która dzięki Bogu nie żyje. W końcu odnalezienie listu gdzie mama tłumaczy jej kim jest jej ojciec. Gdyby nie oszczędności i spadek po ciotce z Rose mogło by być krucho. Jednak nie ma tego złego, do tej pory ani razu nie spotkała się z ojcem, na dobrą sprawę łudzi się iż ten nie wie o jej istnieniu, bo jak to? Osoba jak Slade Wilson ma się przejmować swoją córką?
-Nie wszystko jest takie jak nam się wydaje, często mała rana jest pozostałością śmiertelnej rany- spojrzała w oczy mężczyźnie, widziała że coś ukrywa, sama także była świadoma że gdzieś głęboko w jej oczach kryje się ten sam błysk co u Slade'a. Jak to Lili opisała: ,,Spadkobiercy nazwiska Wilson bez względu na ilość rodzeństwa mają to samo spojrzenie, czasem napawa lękiem, jednak potrafi wzbudzić ciekawość i chęć poznania...".
-Tak samo nic nigdy nie jest czarne albo białe, dobry może być zły, a zły dobry. Są też neutralni, ci dbają głównie o własny interes, Chicago potrafi nauczyć wiele mimo iż jest spokojne- przeniosła wzrok na szklankę z napojem. Mimo słów i wspomnień jej ton niezmiennie być radosny i energiczny, uśmiech na jej ustach sięgał oczu dzięki czemu wyglądał naturalnie. Nauka grania była podstawach, szczególnie kiedy trzeba się zmierzyć z dużą ilością kłamstw.
 
 
 Overflow 
Resident hive mind


Informacje
Imię i nazwisko: Cornelius Monroe
Pseudonim: Neal, Overflow, Neil Maroon
Miasto: Star City
Wiek: 35
Frakcja: Bohaterowie
Multikonta: Heatwave, Le Vadrouilleur
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-05-02, 00:10   

W spojrzeniu Rose było coś, co Overflow gdzieś już widział, ale nie był w stanie określić, przy jakiej okazji. Nagle jej wypowiedzi przyjęły mroczniejszy tor, choć ton jej głosu się nie zmienił. Mężczyzna przez moment miał wrażenie, że musiał przegapić fragment tej rozmowy prowadzący do punktu w którym się teraz znajdowali. Dezorientacja trwała jednak tylko chwilę. Szybko stawało się jasne, że dziewczyna zaczynała domyślać się, iż Neal coś przed nią ukrywał. A może nawet zaczynała mu grozić...?
Nie musiał czekać długo, nim padło pytanie, którego nie mógł się nie spodziewać. Czas na przemyślenia skończył się. Here goes nothing.
- Szukałem pewnej osoby, która, miałem taką nadzieję, mogła mi pomóc w jednej sprawie. Ale trochę się spóźniłem.
Wskazał ruchem głowy cmentarz.
- To... prawdę mówiąc, długa historia i mam wątpliwości, czy ci się spodoba.
Wypuścił powietrze nosem. Nie był pewien, ile powinien był jej powiedzieć o całym bałaganie, a ile ukryć. Po chwili wahania kontynuował, obserwując ją i próbując ocenić jej reakcję.
- Widzisz, mam dość nietypowe - zastanowił się chwilę nad odpowiednim ubraniem tego w słowa - hobby. Jest nim zbieranie informacji. O różnych osobach. Zwykle pełniących jakieś funkcje publiczne. Nie jestem detektywem ani dziennikarzem, jestem po prostu... zaniepokojonym obywatelem lubiącym być dobrze poinformowanym.
Póki co szło mu nawet nieźle. Niestety zbliżała się ta trudniejsza część. Nealowi zrzedła mina i już nie starał się nawet stwarzać pozorów. Modlił się jedynie w duchu o to, że dziewczyna przynajmniej wysłucha go do końca nim niechybnie wkurzy się i zostawi go samego.
- Sęk w tym, że najwyraźniej ktoś doszedł do wniosku, że wiem więcej niż naprawdę wiem, albo że chyba jestem jakimś jasnowidzem, albo czymś - kontynuował ciszej pomimo zauważalnej frustracji, ogrzewając palce o szklankę z herbatą - i wyobraź sobie moje zaskoczenie, kiedy pewnego wieczora zaczepił mnie jeden wielki facet, grożąc mi i oczekując informacji na temat jakichś trzech ludzi, o których w życiu nie słyszałem.
Nadal zwrócony ku niej, odchylił się nieco do tyłu, dobierając kolejne słowa bardzo uważnie.
- Nawet gdybym chciał mu ich udzielić - kontynuował powoli - same nazwiska to dla mnie trochę za mało a poza tym, naprawdę nie chcę. Ale wylądować 6 stóp pod ziemią też mi się nie widzi i powoli zaczynają kończyć mi się inne opcje - wyjaśnił ostrożnie i na chwilę się zawiesił nim dodał - I uważam, że powinnaś o tym wiedzieć - tu odruchowo odwrócił wzrok i resztę zdania wyrzucił z siebie na jednym tchu. - ponieważjednoztychnazwisktoRoseWilson.
Nie podobało mu się, że musi odsłaniać przed Rose swoje karty, że teraz stanie się zależny od jej pomocy, nie wspominając też o tym, jaki wpływ ta sytuacja miała na jego poczucie dumy, ale Cornelius nie byłby do końca sobą, gdyby nie był też przynajmniej trochę oportunistą.
--------------------
 
 
 
 Rose Wilson


Informacje
Wysłany: 2018-05-02, 01:41   

Przez cały czas patrzyła w okno z niezmiennym uśmiechem, nie dawała po sobie poznać żadnych emocji poza radością ze spotkania.
-To dlatego przyjechałeś do Chicago? A historii z chęcią posłucham, mam czas...- spojrzała Nealowi w oczy, błysk w jej spojrzeniu nabrał siły, to była jedyna oznaka jej wściekłości, poczuła się w pewnym sensie oszukana. Chciała wyrwać się z hermetycznego towarzystwa, a się okazało że jej nowy znajomy ma prawdopodobnie kartoteki dla połowy celebrytów, polityków itp.

Jedni musiała przyznać coś jej śmierdziało w historii trzech osobach do odszkodowania, wielki facet, widać ktoś musiał sobie zadać wiele trudu do ich odnalezienia. Ciekawe tylko czemu on jej o tym mówi, to nie jest jakiś przypadek wyżalenia się, o nie to jest głębsze, o wiele głębsze.
-Co łączy całą trójkę?- przypomniał jej się sen, sen będący po części spełnieniem jej koszmarów. Czyżby to on jej szukał? Ale po co? Czemu? Może szukał jej matki? Jej rozmyślania i insynuacje zostały szybko rozwiane. Szukał jej...
-Neal może się przejdziemy? To chyba nie jest najlepsze miejsce na taką rozmowę, nie sądzisz?- dopiła swoją kawę, nawet nie miała zamiaru czekać na towarzysza, ich napoje były w tekturowych kubkach więc bez problemu mogli wyjść z lokalu w każdej chwili. Skierowała się w stronę samochodu, dzięki Bogu nie zatrzasnęła kluczyków jak kiedyś, z bagażnika wyciągnęła skórzaną kurtkę, inna sprawą jest broń nią przykryta, klasyczny krótki pistolet 9mm.

Z kieszeni kurtki wyciągnęła złożoną na pół kopertę, z jej wnętrza wypadło zdjęcie. Podniosła je i podała mężczyźnie.
-Czy to jego widziałeś? Tylko starszego- oparła się o bagażnik i zaplotła dłonie na piersiach czekając na odpowiedź Neala. Na zdjęciu znajdował się Slade wraz z jej matką. Było to rok przed narodzinami Rose.
 
 
 Overflow 
Resident hive mind


Informacje
Imię i nazwisko: Cornelius Monroe
Pseudonim: Neal, Overflow, Neil Maroon
Miasto: Star City
Wiek: 35
Frakcja: Bohaterowie
Multikonta: Heatwave, Le Vadrouilleur
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-05-02, 10:20   

Nie uszedł jego uwadze gniew w jej spojrzeniu. Czego innego miałby się spodziewać? Sam byłby wkurzony. Może wyjaśnienie jej sytuacji to jednak nie był najlepszy pomysł.
- To samo nazwisko. Założyłem, że chodzi o rodzeństwo, więc jeśli jesteś jedynaczką, prawdopodobnie i tak nie ma to nic wspólnego z tobą - wyrzucił z siebie, zanim zdążył ugryźć się w język.
Kiedy dziewczyna zasugerowała opuszczenie kawiarni, Cornelius rozejrzał się przelotnie, myśląc, że ktoś mógłby ich podsłuchiwać, ale w lokalu było dość głośno i nikt nie znajdował się wystarczająco blisko, by móc zrozumieć cokolwiek z ich rozmowy, więc nie o to chodziło. Wyjaśnienie było tylko jedno - źle ją ocenił, nagrabił sobie i teraz Rose chciała zabrać go z dala od świadków, by móc w spokoju go zlikwidować i łatwiej, szybciej pozbyć się ciała. To koniec. żegnaj okrutny świecie.
- No nie wiem - zaczął, spoglądając znowu na nią - Mnie się tu podoba. Przynajmniej nie wieje jak na zewnątrz. Myślę, że powinniśmy najpierw dopić. Okej, w sumie świeże powietrze dobrze mi zrobi - stwierdził w końcu, gdy dziewczyna zaczęła wstawać i stało się jasne, że nie zmieni jej zdania.
Pośpiesznie dopił resztę swojej herbaty i wstając wyrzucił papierowy kubek do śmietnika, chcąc mieć wolne obie ręce. Z dłońmi schowanymi przed zimnem w kieszeniach płaszcza, wyszedł za nią, starając się dotrzymać jej kroku nie wpadając przy okazji na nikogo. Gdy zwolnili przy samochodzie, zaczął się zastanawiać czy Rose zamierzała dokończyć rozmowę z nim gdzieś daleko stąd, nim blondynka zatrzymała się przy bagażniku i podróż zaczęła zapowiadać się na bardzo niewygodną.
A może jednak nie, bo dziewczyna z otwartego bagażnika wyciągnęła tylko kurtkę. W tamtym momencie pistolet nawet go nie zdziwił ani nie przykuł jego uwagi. Oczywiście, że Rose posiadała broń. Dziwne, że nie wiozła ze sobą od razu całego arsenału, ha.
Po chwili w jego dłoni znalazło się zdjęcie, które zaraz przykuło jego wzrok. Overflow próbował przy tej okazji użyć swoich mocy, aby dowiedzieć się z niego więcej na temat sytuacji w której się znalazł, ale jakiekolwiek emocje były z tym obiektem związane na przestrzeni lat, były rozmyte i Neal nie był w nastroju na grzebanie w jego historii, by doszukać się wszystkich niuansów.
- Miał przepaskę na prawym oku i było ciemno - stwierdził - ale tak, myślę, że to on.
Spojrzał na nią, oddając jej zdjęcie. żałował, że nie mógł powiedzieć jej więcej. Było też jedno pytanie, które męczyło go od jego spotkania z Joe.
- Kim on dla ciebie jest? - spytał ostrożnie, uważnie obserwując jej reakcję.
--------------------
 
 
 
 Rose Wilson


Informacje
Wysłany: 2018-05-02, 12:02   

-Rodzeństwo powiadasz? Nie zakładaj opcji że jestem jedynaczką, mogę nią być tylko dlatego że nie znam reszty rodziny. Na dobrą sprawę mogę mieć szóstkę braci i sióstr o których nie wiem. Tym bardziej jest to mężczyzna szuka grupy młodych ludzi o tym samym nazwisku- patrzyła w ziemię myśląc intensywnie, widziała co próbował zrobić ze zdjęciem, jakby się na nim skupiał jednak nie na postaciach, a na wnętrzu? Nie to było głupie...
-Nie masz czym się martwić, nie zrobię ci krzywdy, po pierwsze jednak przynależność zobowiązuje, a po drugie masz wystarczająco dużo problemów przez Slade'a...- kopnęła kamyk, w jej głowie wirowało wiele myśli. Głównie zaprzątała jej umysł myśl o najprawdopodobniej rychłym spotkaniu z ojcem, nie wiedziała jaki miał cel w odnalezieniu jej, jednak było to najmniej ważne. Z dłoni wypadła jej koperta gdzie było zdjęcie, ale i list. Czytała go wielokrotnie, o tym kim jest jej ojciec oraz czemu nie poznała go za życia matki. Raz płakała, za pierwszym razem kiedy go czytała.
-Jedna ważna zasada, którą lubisz łamać: ,,im mniej wiesz dłużej i spokojniej śpisz"... Jak zyskujesz informacje? Po przez zwykłe informacje nie dał rady zebrać szczegółowych danych, nie mówiąc już pewnie o tych kartotekach ludzi, o których zbierałeś wiadomości. Powiem ci kim jest dla mnie twój nieznajomy, jednak w zamian chcę szczerości od ciebie.
 
 
 Overflow 
Resident hive mind


Informacje
Imię i nazwisko: Cornelius Monroe
Pseudonim: Neal, Overflow, Neil Maroon
Miasto: Star City
Wiek: 35
Frakcja: Bohaterowie
Multikonta: Heatwave, Le Vadrouilleur
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-05-02, 16:15   

Gdy usłyszał, że dziewczyna nie zamierza się na nim mścić, wyraźniej lżej było mu oddychać. Okazało się też, że dziewczyna znała jednookiego mężczyznę z imienia, co w zaistniałej sytuacji nie było nawet zaskakujące. Jednak ewidentnie myśl o nim nie napawała jej pozytywnymi uczuciami i Nealowi ciężko było się temu dziwić. Sam wolałby nigdy więcej człowieka nie spotkać.
Zauważył wypadającą kopertę i nawet specjalnie się nad tym nie zastanawiając, schylił się po nią, żeby Rose nie musiała. Wyraźnie miała wystarczająco wiele na własnej głowie. Czego się nie spodziewał była ta mieszanina intensywnych uczuć i strzępki wspomnień, nie jego własnych. Odłożył kopertę do bagażnika. Choć udało mu się zachowywać naturalnie, to przez dłuższą chwilę, ciężko było mu się skupić na czymkolwiek innym.
Słysząc pytanie, otworzył usta by odpowiedzieć, ale nie mogąc się zdecydować, zaraz je zamknął. Nie miał ochoty dzielić się z Rose swoimi sekretami, nie chciał żeby ktokolwiek wiedział o nim więcej niż to absolutnie konieczne. Jednocześnie jednak zaczynał mieć przeczucie, że prędzej czy później domyśliłaby się wszystkiego sama. Poza tym potrzebował jej i gdyby teraz dziewczyna postanowiła pójść swoją drogą, Cornelius musiałby użerać się z Joe ze Sladem zupełnie sam.
Tym samym zastanowił się też nad tym, co dokładnie Rose mu oferowała. Czy naprawdę potrzebował wiedzieć, skąd i jak się znają? Zaczynał powoli sam się domyślać, że byli jakoś spokrewnieni. Nie było to nic pewnego, ale emocje związane z nimi z jakimi zetknął się do tej pory czyniły tę teorię prawdopodobną. Być może mężczyzna miał też to samo nazwisko - Wilson. Jeśli to założenie było słuszne, może mógł jakoś tę nową wiedzę wykorzystać.
O ile Slade to naprawdę jego imię a nie przezwisko albo zdrobnienie.
Cornelius ponownie spotkał jej spojrzenie.
- Jak już mówiłem, Slade przecenił mocno moje możliwości. Myślę, że zrobiłby lepiej wynajmując prywatnego detektywa - rzekł, chociaż nie mógł być tego absolutnie pewien. - Nie mniej, jeśli rzeczywiście cię to interesuje, mogę zdradzić ci, skąd czerpię informacje. Ale w zamian chcę czegoś innego. Chcę z tobą współpracować. Zależy mi na zamknięciu tej sprawy raz na zawsze i jestem pewien, że łatwiej będzie to osiągnąć we dwoje niż w pojedynkę. Myślę, że i dla ciebie byłoby to korzystne. Czy mamy deal?
Wyciągnął ku niej dłoń, by uściskiem przypieczętować ich nową umowę.
--------------------
 
 
 
 Rose Wilson


Informacje
Wysłany: 2018-05-04, 22:48   

-Oj nigdy się nie myli, tym bardziej jeśli chodzi o jego własny interes- zaśmiała się pusto, nie chciała się przyznawać, bo najwidoczniej Neal nie znał Deathstroke'a i lepiej jakby tak zostało. Jednak przeczucie nie pozwalało jej odpuścić, wiedziała co będzie musiała zrobić, nie cieszyło jej to w żaden sposób, nikt nie lubi się mierzyć z przeszłością.
-Podaj Slade'owi moje namiary, minimum informacji jednak tyle aby to miało sens czemu akurat ja. Na dobrą sprawę nie jesteś w stanie zbyt wiele zdziałać, zabiłby cię w mniej niż minutę. Mnie wątpię aby chciał się pozbyć, zadaje sobie zbyt wiele trudu, sam by poszukał, bez świadków którzy mogliby na niego skierować podejrzenia- zamknęła oczy i zaczęła szybko kalkulować prawdopodobieństwo swojej śmierci, biorąc pod uwagę sen. Było na tyle małe że gra była warta świeczki, zważywszy że jest w stanie wylizać się ze śmiertelnych ran... Tylko będzie musiała pogadać z przyjacielem, chyba jest w stanie najlepiej zrozumieć przez co będzie musiała przejść Rose.
-Tak więc mów skąd czerpiesz informacje, nie radzę ściemniać, zawsze ręka może mi się omsknąć, a kulka wylądować w twojej nodze. Na tyle daleko od tętnicy abyś się nie wykrwawił i nie zginął, ale żebyś się oduczył kłamać- bawiła się pistoletem, ważyła go w dłoni, kręciła nim, podrzucała go. Nie miała zamiaru skrzywdzić mężczyzny, bo po co? Strach jednak był doskonałą motywacją do mówienia prawdy. Przecież ile razy matki i ojcowie straszą dzieci że jak będą kłamać to ktoś ich zabierze do lasu? Albo że ich wilk zje? Osoby stosujące strach są uważane za zwyrodnialców i podchodząca często pod psycholi, jednakże nie ma to sensu, jest to kompletny idiotyzm, gdyż w takim razie ¾ społeczeństwa podchodzi pod osoby niezrównoważone psychicznie. Tego typu zachowania ludzie wynoszą z domu, często są to zachowania zaobserwowane w dzieciństwie.
-Slade Wilson jest moim ojcem albo powiem ci jaśniej, znany wszystkim Deathstroke najwidoczniej ma trójkę dzieci których szuka, w tym mnie.
--------------------

 
 
 Overflow 
Resident hive mind


Informacje
Imię i nazwisko: Cornelius Monroe
Pseudonim: Neal, Overflow, Neil Maroon
Miasto: Star City
Wiek: 35
Frakcja: Bohaterowie
Multikonta: Heatwave, Le Vadrouilleur
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-05-05, 14:39   

Widząc, że jego propozycja nie została przyjęta, niechętnie zabrał dłoń. Może był po prostu naiwny, ale nie rozumiał, czemu słysząc o współpracy, o wspólnym rozwiązaniu problemu, jej pierwszym odruchem było odwołanie się do przemocy. Byłby to prawdopodobnie najmniej efektywny tok działania w tej sytuacji. Miał nadzieję znalezienie razem jakiegoś lepszego planu. Niestety, nie miał dziś szczęścia.
ściągnął brwi spoglądając na pistolet, widocznie skrępowany. Czy oni wszyscy w tej rodzinie będą mu grozić? Skomentowałby to na głos, coś o rodzinnym podobieństwie, ale jednak nie chciał dostać tej kulki, więc trzymał japę zamkniętą na ten temat.
- Naprawdę nie lubię, kiedy mi się grozi - stwierdził w końcu, tonem nadal pogodnym, chociaż sytuacja była dla niego ewidentnie trudna.
Rose widocznie była cwana i próbowała wymusić z niego jego sekret, na więcej niż jeden sposób. Jednak Cornelius był uparty i nie miał zamiaru się nim dzielić. Na pewno nie w takich okolicznościach. Bycie postrzelonym to jeszcze nie koniec świata, miewał się gorzej. Słysząc o tożsamości Slade'a nawet się nie zdziwił, potwierdziły się jedynie jego teorie. Cóż, może poza tym, że Slade to najwyraźniej Deathstroke, chociaż jak się zastanowił, nie było to specjalnym szokiem.
- Hm. To by się zgadzało - mruknął.
Spojrzał jej w oczy, zastanawiając się, jak się z tego wykręcić. Zgrywanie odważniejszego niż był, mogło ją tylko sprowokować, ale ujawnienie swoich mocy nie wchodziło w grę.
- Mam wrażenie, że się nie do końca zrozumieliśmy. Oczywiście, że chcę uratować własną skórę, ale wolałbym nie dawać Slade'owi tego, czego chce. Jego zachowania nie powinno się nagradzać - pomimo niezadowolenia, mówił opanowanym głosem. - Ale, rozumiem, nie chcesz mojej pomocy. Masz do tego prawo. Nie mniej, jeśli zmienisz zdanie...
Unikając gwałtownych ruchów, sięgnął do wewnętrznej kieszeni płaszcza, wyciągając z niej wizytówkę.
- ...moja oferta pozostanie ważna. Jeszcze przez jakiś czas - oznajmił, wręczając jej wizytówkę. - Prawda za współpracę. Niestety nie zgodzę się na nic innego.
Na kawałku elegancko wyglądającym kawałku tektury złotą czcionką wypisane było:

Cornelius Monroe
Business mediations


A pod tym adres e-mail i numer telefonu z kierunkowym wskazującym na Star City, gdyby Rose zamierzała to sprawdzić.
Pomimo trudnej sytuacji, starał się być racjonalny. Był środek dnia, wokół byli świadkowie i nawet gdyby dziewczyna była zdolna zranić niewinną osobę, byłoby to bardzo nierozsądne. Poza tym, technicznie nie skłamał. To nie jest tak, że się nie bał. Właściwie mentalnie przygotowywał się na to, że jednak zostanie postrzelony. W grę mogły też wchodzić czynniki, których nie był świadom albo zapomniał wziąć pod uwagę. Ale jeśli Neal był dobry w chociaż jednej rzeczy, to było nią robienie dobrej miny do złej gry i teraz promieniował pewnością siebie, jakby nie dostrzegał jakiegokolwiek zagrożenie. Efekt prawdopodobnie byłby lepszy, gdyby jeszcze chwilę temu nie przyznał się, że jednak je widzi.
--------------------
 
 
 
 Rose Wilson


Informacje
Wysłany: 2018-05-07, 19:31   

-Kurwa Neal chyba nie rozumiesz czemu chcę to załatwić sama prawda? Pomyśl co będzie kiedy się z nim spotkam... Wszystko będzie prawdopodobnie latało i będzie niszczone. W całym domu mam pochowaną najróżniejszą broń, od pistoletów, przez snajperki, po miecze i katany. Właśnie dlatego że chcę ratować twoją skórę chcę to załatwić sama, zawsze mogę poprosić o pomoc przyjaciela... Zgaduję że wiesz w jakim towarzystwie się obracam więc mi nic nie grozi. W przeciwieństwie do ciebie... On się nie cacka jak ja, nie patrzy na to czy są świadkowie czy nie, jeśli ma zabić zabija- wrzuciła pistolet do bagażnika, odebrała wizytówkę. Po części stała pod ścianą, przetarła twarz dłońmi, cóż innego mogła w obecnej sytuacji zrobić? Na pewno będzie musiała pogadać z Graysonem, pomijając fakt że jest jej przyjacielem, jako lider powinien wiedzieć że mogą mieć niezapowiedzianego gościa. Niby Rose ciągle była w pewnym stopniu zamknięta, aczkolwiek robiła postępy w otwieraniu się na innych ludzi, kiedyś sama chciałaby to załatwić. Gdyby sprawa nie miała zagrożenia echem pewnie tak by postąpiła i teraz, szkopuł tkwił w jej przynależności do tytanów.
-Ojciec cię nie tknie jesteś mu potrzebny, kiedy dasz mu namiary na mnie i pojawiły by się komplikacje mogę ci pomóc- stanęła twarzą w twarz z mężczyzną spojrzała mu w oczy pewna siebie. Znała zagrożenie w przeciwieństwie do niego, potrafiła się także przed nim obronić, mogła wiele rzeczy jednak nic nie zapewniało jej wygranej.
--------------------

 
 
 Overflow 
Resident hive mind


Informacje
Imię i nazwisko: Cornelius Monroe
Pseudonim: Neal, Overflow, Neil Maroon
Miasto: Star City
Wiek: 35
Frakcja: Bohaterowie
Multikonta: Heatwave, Le Vadrouilleur
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-05-11, 00:22   

Milczał dłuższą chwilę szukając słów. Bo z jednej strony, fakt, to trochę wyjaśniało i Nealowi zrobiło się nawet trochę głupio, że sam nie wyłapał zawczasu o co jej chodzi. Jednak wyraźnie nadal nie rozumieli się do końca i Neal nie wiedział, jak przekazać jej jakiego rodzaju pomoc oferuje bez zdradzania zbyt wielu informacji na swój temat i naprowadzania jej na to, jakie są dokładnie jego możliwości. Dlatego sobie odpuścił. Mógłby narzekać, że świetnie zdaje sobie sprawę ze swojej bezużyteczności na polu walki i nie potrzebuje przypomnienia co pięć minut albo częściej, ale znów, nie widział sensu. Zaczęliby się kłócić a tego naprawdę teraz nie potrzebował.
- Zapewne wiesz, co robisz.
To nie jest tak, że w nią nie wierzył. Wręcz przeciwnie. Po prostu nie lubił odpuszczać.
Nie był taki w stu procentach pewien, czy Slade faktycznie go aż tak potrzebuje, ale nic nie był w stanie na to teraz poradzić, więc odsunął te wątpliwości na dalszy plan. Westchnął cicho.
- Nie zamierzam nawet udawać, że byłym choć trochę pomocny w sytuacji walki. Oboje wiemy, że jedynie bym zawadzał. Jednak gdybyś potrzebowała czegokolwiek innego...
Patrzył na nią znacząco, starając się w ten sposób przekazać i podkreślić, jak bardzo poważnie to traktuje. Normalnie nie składałby nikomu podobnych obietnic, nie oferowałby na zaś swojej pomocy i ogólnie trzymałby się z boku, ale ta sprawa była inna i szczerze liczył, że Rose nie zgubi jego numeru.
--------------------
 
 
 
 Rose Wilson


Informacje
Wysłany: 2018-05-11, 14:04   

Uważnie przyjżała się wizytówce, wiedziała że dane już wypaliły się w jej pamięci i zostaną tam na zawsze. Z uśmiechem schowała ją do tylniej kieszeni jeansów. Zamknęła bagażnik auta ówcześnie chowając broń za materiałem spodni i pod bluzą na plecach.
-Możesz być pewien że jeszcze się odezwę, sam też jeśli byś potrzebował pomocy to się odezwij, wieczorem powinieneś dostać wiadomość ode mnie. Radzę pilnować numeru- zaśmiała się, puściła oczko Nealowi i skierowała się do drzwi od samochodu.
-W takim razie do zobaczenia, a i jeśli byś mógł to odezwij się kiedy przekażesz informacje Slade'owi- wsiadła, a następnie odjechała. Musiała załatwić wiele spraw przed "spotkaniem rodzinnym". W szczególności nafaszerować salon, jednocześnie muszą to być miejsca o których tylko ona by wiedziała, no i trzeba poprosić sąsiadkę o przechowanie kota przez kilka dni... Za dużo zadań za mało czasu, jak zwykle.


//ZT
--------------------

 
 
 Overflow 
Resident hive mind


Informacje
Imię i nazwisko: Cornelius Monroe
Pseudonim: Neal, Overflow, Neil Maroon
Miasto: Star City
Wiek: 35
Frakcja: Bohaterowie
Multikonta: Heatwave, Le Vadrouilleur
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-06-05, 01:03   

Kiwnął tylko głową, posyłając jej ostrożny uśmiech. Pomodlił się za nią w myślach, żeby rzeczywiście miała okazję się odezwać zanim wpakuje się w kłopoty.
- Naturalnie - odparł na potwierdzenie. - Szerokiej drogi.
I po tej wymianie dziewczyna znikła w samochodzie i odjechała. Cornelius dłuższą chwilę patrzył za odjeżdżającym samochodem, lecz gdy ten znikł za rogiem, mężczyzna spojrzał w niebo, rozważając to co właśnie zaszło. Cóż, przynajmniej miał już jakiś plan. Może nie najlepszy. Na pewno nie idealny. Ale przynajmniej jakiś.
Spuścił wzrok i ruszył z miejsca. Nadal miał pociąg do złapania.

[z/t]
--------------------
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu Strona 2 z 2 
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8