Główne pomieszczenie
Autor Wiadomość
 Flash 
Never on time


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Barry" Henry Allen
Pseudonim: Flash
Miasto: Central City
Wiek: 29 lat
Frakcja: Justice League || Team S.T.A.R. Labs || FF
Multikonta: Savitar
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-03-06, 23:46   Główne pomieszczenie


Główne pomieszczenie, pełniące funkcję bazy operacyjnej, a także serce drużyny Flasha. Znajdują się tutaj nie tylko stanowiska przy których można nadzorować pracę stroju czy funkcji życiowych samego Allena, ale także monitoring, niezbędne dla naukowców urządzenia czy strój ukryty w specjalnej gablocie. Właśnie tu najczęściej można spotkać kogoś z drużyny.







/First

S.T.A.R. Labs jak zwykle o tak później porze świeciło pustkami. Większość ekipy już dawno wyszła, zostawiając Barry'ego zajętego jednym z wielu równań prędkości, z których wychodziło c iągle zapętlenie. Był jednak cierpliwy i skupiony maksymalnie na wykonaniu zadania, więc zamiast się irytować czy złościć, zaczynał za każdym razem od nowa, skreślając wszystko co osiągnął ostatnio aby mieć nowe spojrzenie, nie kontynuować błędów, a zająć się ich całkowitą redukcją. Oparł się wreszcie o ciemny stół, patrząc na zapisaną rzędem cyfr tablicę. Wydawało mu się, że jest już blisko, a wtedy wszystko brało w łeb i musiał zaczynać od samego początku. Westchnął z pewną rezygnacją i spojrzał na zegarek, aby stwierdzić ostatecznie, że na dzisiaj starczy zabawy w naukowca. Zwłaszcza, że musiał jeszcze jako bohater wybrać się na patrol po swoim mieście. Nigdy nie wiadomo czy jakaś meta nie obeszła systemu alarmowego i nie panoszy się w mieście, a lepiej było zapobiegać jak zwalczać, prawda? W każdym razie, jak na razie wybrał się do głównego pomieszczenia, po drodze zdejmując z siebie biały kitel i poprawiając szarą bluzkę z krótkim rękawem i logiem S.T.A.R. Labs. Wydawał się zamyślony, co w sumie nikogo nie powinno dziwić. Ostatnio wszyscy żyli w końcu w pewnego rodzaju letargu, skoro od roku nikt nie kontrolował tego co się działo z tym światem. Bohaterowie chyba kończyli swoją epokę, ale co się dziwić? Coraz więcej ludzi było super, a jak wszyscy tacy byli to nikt nie był. Im więcej bohaterów, tym gorzej także z pewnego rodzaju odpowiedzialnością. Kto miał pilnować miasta, jeśli wszyscy i nikt zajmowali się tymże? No właśnie. Sam Barry próbował uchronić Central City, ale ostatnio nieco bardziej się wycofał, dając przestrzeń nowym bohaterom, na głowie miał przecież teraz Ligę i ochronę całego świata, a jako biegacz także stanie na porządku ciągłości czasoprzestrzennej. Czyż nie ironiczne? Miał pilnować czasu i zachowania jedności linii, będąc nie tylko winnym Flashpointu ale także tworząc przypadkiem anomalię, która otworzyła dostęp do innych, alternatywnych Ziemi.
Usiadł na jednym z krzeseł, zerkając na podgląd z kamer. Wydawało się spokojnie. Może nawet zbyt spokojnie, aby móc się poczuć w pełni dobrze. Zupełnie jakby coś miało dopiero się wydarzyć. Miał nadzieję, że to coś, miało mieć pozytywny wydźwięk.
--------------------
Life is locomotion. If you're not moving, you're not living.
 
 
 Supergirl 
The Last Daughter of Krypton


Informacje
Imię i nazwisko: Kara Danvers || Kara Zor-El
Pseudonim: Supergirl || Girl of Steel || Skirt
Miasto: National City
Frakcja: Justice League
Wysłany: 2018-03-11, 09:25   

Dla Kary większa ilość bohaterów była pozytywnym etapem rozwoju świadomości ludzkości. Coraz więcej osób chciało pomagać, a skoro tak, to czy świat nie stawał się dzięki temu lepszy? Jej optymizm nie pozwalał na ponure myślenie, że teraz każdy zrzuci odpowiedzialność na kogoś innego, wręcz przeciwnie! Kilka osób zareaguje i kto wie, może stworzy się z tego kolejny świetny zespół niczym Tytani? Sama zresztą była gotowa w każdej chwili ruszyć do walki i nawet jeśli była członkinią Justice League, to ciągle miała czas na każdego maluczkiego. Zaczynała od ściągania węży z drzewa i chociaż po drodze ratowała tonące tankowce, świat, wszechświat, inne wymiary i czasy, to nie uderzyła jej do głowy woda sodowa i dalej mogła śmiało ratować małe węże. Chociaż wolałaby kotki…
Dodatkowo dzięki temu całemu zwiększeniu sił dobra zyskała trochę czasu dla siebie. Była super i dzięki swojej szybkości, sile i regeneracji mogła robić naprawdę wiele rzeczy bez tracenia przy tym kontaktów z innymi oraz pracy, ale jednak czasem cieszyła się chwilą oddechu i możliwością spotkania innego zamaskowanego bohatera, kiedy akurat nie muszą ratować całej ludzkości przed zagładą. Tak jak i teraz to planowała.
Do Central City przyleciała sama. Czerwono-niebieska smuga przecinała niebo ponad wzrokiem innych, a potem i korytarze S.T.A.R. Labs. Ale dla pewnego speedstera na pewno nie było problemem wypatrzenie zbliżającej się kulki szczęścia, która faktycznie po chwili zawisła nad podłogą w głównym pomieszczeniu, a potem lekko na nią opadła cicho tylko stukając obcasami wysokich butów.
- Cześć, Barry! Przeszkadzam? – spytała energicznie obdarzając gospodarza szerokim uśmiechem.
--------------------
 
 
 Flash 
Never on time


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Barry" Henry Allen
Pseudonim: Flash
Miasto: Central City
Wiek: 29 lat
Frakcja: Justice League || Team S.T.A.R. Labs || FF
Multikonta: Savitar
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-03-13, 10:04   

Coraz więcej bohaterów to coraz większe wyzwanie, a wyzwanie rodzi konflikt. Tak było w Civil War, które Barry nałogowo oglądał kiedy miał czas, a wiadomo, czas dla speedstera zawsze się znajdzie. W końcu czymże byłby speedster, gdyby nie umiał sobie poradzić z problemem znalezienia czasu? No tak, byłby Allenem który wybiera się do pracy. Chociaż, siedemdziesiąt dwa spóźnienia w ciągu pięciu lat to nie jest tak dużo, prawda? Zwłaszcza, że potrafił spóźnić się znacznie więcej razy, nie było więc co narzekać.
Podniósł wzrok na ekran po swojej prawej stronie, gdzie obserwował przez moment smugę światła, szybko ją rozpoznając. Nie dało się jej pomylić z żadną inną, nie musiał więc reagować, wiedząc, że sama do niego przyjdzie. Uśmiechnął się od razu, kiedy tylko zobaczył kulkę szczęścia zwaną Supergirl. Zaraz też opuścił miejsce, stając przed biurkiem, o które mógł się oprzeć tyłkiem.
- Nigdy nie przeszkadzasz. Co u ciebie? - Posłał jej kolejny uśmiech, lekko przechylając głowę. Przez chwilę zastanawiał się, czy aby nie jest w stanie zagrożenia, skoro wybrała się aż do Central City, ale nie wyglądała na kogoś, kto potrzebuje pilnie pomocy czy ratunku. Dlatego też odetchnął z ulgą, zanim zbliżył się do niej zaskakująco powoli. - Masz ochotę coś zjeść? Chyba mam ciasto. - Uroki zadawania się ze speedsterem: zawsze miał coś do jedzenia w laboratorium, na wszelki wypadek i istnialo niemal sto procent szans, że to coś słodkiego, bo najbardziej kaloryczne.
- Herbaty nie zaproponuję, skończyła się jakiś czas temu. Ale mam kawę, chcesz? - Szybko znalazł się przy szafkach żeby z jednej wyciągnąć ciasto, które kupił po drodze tutaj. Planował w końcu dłuższą posiadówę, a bez jedzenia ani rusz. Przecież nie zamierzał mdleć jak nagle się okaże, że potrzebny jest hiroj, który poleci ratować starszą panią, próbującą przejść przez jezdnię. No i nikt nie mogł mu zarzucić, że jest niegościnny! Miał przecież zawsze kawę i ciasto!
--------------------
Life is locomotion. If you're not moving, you're not living.
 
 
 Supergirl 
The Last Daughter of Krypton


Informacje
Imię i nazwisko: Kara Danvers || Kara Zor-El
Pseudonim: Supergirl || Girl of Steel || Skirt
Miasto: National City
Frakcja: Justice League
Wysłany: 2018-04-08, 22:23   

Nie rozumiała, jak Barry mógł oglądać ten film. Był zbyt naciągany i zwyczajnie słaby. Poprzednie produkcje bardziej pokazywały siłę współpracy i… No jakby się tak zastanowić gorący blondyn i jego seksowny tyłek mogły rozproszyć uwagę na reszcie filmu. Znaczy! Chyba też ma za dużo wolnego czasu. Ale tak to jest, kiedy jesteś szybki jak Flash!
- Wszystko w porządku! Jak zwykle, u mnie słońce nigdy nie zachodzi. – zaśmiała się rozbawiona, chociaż wcale aż tak kolorowo jej świat nie wyglądał. Na razie jednak było chociaż stabilnie, o ile tak można nazwać cały ich Civil War. Szkoda, że oni nie mają Kapitana Seksowny-Bicek i Jestem Bogaty, Cyniczny i Cholernie Przystojny-Man! Nie ma nic do Clarka i Bruce’a, ale chyba bardziej podoba jej się miliarder, który ma bardziej ekspresyjny charakter.
- Zawsze po herbatę można wyskoczyć… - Do Chin. W ich przypadku to wcale nie byłoby takie skomplikowane. Chociaż oczywiście herbaciarnia przecznice dalej brzmi mniej męcząco, nawet jeśli i mniej ekstrawagancko. – A kawa zbytnio mnie nakręci. Ciasta jednak nie odmówię! Przyda się, bo właściwie i tak chciałam cię gdzieś zabrać i przyda nam się trochę kalorii na drogę. – przyznała otwarcie. Oczywiście nie chciała narzucać nic Barry’emu, ale sama miała wrażenie, że Scarlet Speedster powinien być na tej konferencji. Pomógłby powyjaśniać rzeczy z naukowego punktu widzenia! I jej samej byłoby raźniej.
--------------------
 
 
 Flash 
Never on time


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Barry" Henry Allen
Pseudonim: Flash
Miasto: Central City
Wiek: 29 lat
Frakcja: Justice League || Team S.T.A.R. Labs || FF
Multikonta: Savitar
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-04-09, 00:35   

Nie jego wina, że uwielbiał ten film! Tak samo jak Zimowego żołnierza, bo serio, czy istnieje lepsze ujęcie jak to nakierowane wprost na całkiem niezły tyłek Capa? Znaczy, wiadomo. Doceniał ujęcie, kadrowanie. Nie tyłek sam w sobie. To byłoby zbyt dziwne, nawet jak na niego. Co do samego Civil War, ich własne było męczące. W filmie w końcu wszystko znalazło ujście, a oni tak stali w jednym miejscu, licząc już chyba tylko na cud i może odrobinę szczęścia. On sam bardziej od miliarderów i playboyów, wolał ikony walki o lepsze jutro i sprawiedliwość, najlepiej jeszcze w motywach bardzo patriotycznych. Podobnie jak w świecie Marvela popierałby Steve'a, tak tutaj deklarował się jako #TeamWondie. Nawet jeśli szanował Clarka, nie przemawiała do niego polityka oczekiwania aż wróg przyjdzie zrównać ich wszystkich z ziemią, łamiąc im nogi, karki, niszcząc linie obrony i ataku. Diana chciała walkę, on sam uważał, że powinni byli uderzyć kiedy wróg działał w osłabieniu. Co prawda oni też byli w nim wtedy, ale mieli realną szansę na wygraną. I odpuścili.
- Można. Jeśli tylko masz ochotę. - Posłał jej uśmiech, podając zaraz talerzyk z ciastem, kiedy sam znalazł się nieopodal innego ekranu, sprawdzając czy w mieście jest w miarę bezpiecznie. Niepokoiły go otwarte wyłomy, które stawały się nie tylko bramą międzyczasową, ale też międzywymiarową. Najgorzej, że nie miał bladego pojęcia jak skutecznie je zamknąć. W miejscu jednego przychodziły dwa kolejne. I tak ciągle i od nowa.
- Hm? - Podniósł na nią wzrok, wyglądające jakby nie był pewien o czym właściwie rozmawiają. Jego myśli biegały już setki kilometrów na godzinę wokoło sprawy przeklętych wyłomów.
- Oh, to tak. Gdzie chcesz mnie zabrać? - Uśmiechnął się do niej znowu, znajdując wątek o którym mówili. On sam całkowicie zapomniał o konferencji, dlatego nie był w stanie skojarzyć gdzie też chce go zabrać Supergirl. Gdziekolwiek to by jednak nie było, nie miał nic przeciwko i dlatego wziął ciastko aby naładować swój poziom cukru. Nie wiedział w końcu jak daleka ta wycieczka ma być i...W jakim celu.
--------------------
Life is locomotion. If you're not moving, you're not living.
 
 
 Supergirl 
The Last Daughter of Krypton


Informacje
Imię i nazwisko: Kara Danvers || Kara Zor-El
Pseudonim: Supergirl || Girl of Steel || Skirt
Miasto: National City
Frakcja: Justice League
Wysłany: 2018-04-19, 12:50   

Trzeba przyznać, ze to ich Civil War przeciągało się faktycznie w nieskończoność. Nie spodziewała się, aby jak w filmie w ciągu kilku dni naprawić wszystkie relacje, ale jako bohaterka ratująca świat w jeden dzień wolała, aby była jakakolwiek akcja. Pomniejsze questy napędzające całość do końca! A oni trwali w pewnej stagnacji. Z każdym dniej coraz bardziej powiększająca się frustracja. Osoby walczące nie miały szans w osłabionym składzie, pewnie obrońcy Ziemi podczas najazdu, jako ci osłabieni też mogą polec. Czemu jej kuzyn nie robi nic dla zakończenia tego nonsensu? Przecież to się prosi o katastrofę! Co prawda jej niewinne serduszko wierzyło w poprawienie relacji i nie zakładało najgorszych scenariuszy, ale… United we stand, divided we fall.
Uśmiechnęła się jednak do Barry’ego z wdzięcznością przyjmując talerzyk z ciastkiem. Sama dyskretnie spojrzała czego pilnuje i aż zrobiło jej się głupio. Przez cały ten czas miała trochę zajęć u siebie, że nie pomogła Flashowi w Central City, a teraz przychodzi z taką straszną głupotą. Ale może chociaż cała ta konferencja pomoże znaleźć jeszcze kogoś z Ligi, kto pomoże? Przeszukała błyskawicznie pamięcią listę członków i chyba nawet kilku naukowców by się znalazło! Bo przecież naukowiec wymyśli sposób pokonania tej Hydry!
- To trochę głupie, wiem, że jesteś zajęty, ale może poszedłbyś ze mną na konferencje prasową? Mam na myśli ciebie jako Flasha i siebie jako Supergirl! Wiesz, pomożesz jako naukowiec z tym tłumaczeniem… Wszystkiego! Przy okazji możesz zagadać do Clarka czy nie znalazłby kogoś do pomocy tobie. W końcu zna o wiele więcej bohaterów… - A przynajmniej tak wyobrażała go sobie sama Kara. Jako kogoś, kto zna wszystkich i kogoś, komu nikt nie odmawia. Jeśli poprosi, to na pewno zaraz zjawi się kilkanaście osób do pomocy. Był także jakby taki mostem między pomniejszymi osobami, a bohaterami. W końcu nie każdy naukowiec musi mieć i numer do Flasha, a z chęcią gotowy byłby mu pomóc.
--------------------
 
 
 Flash 
Never on time


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Barry" Henry Allen
Pseudonim: Flash
Miasto: Central City
Wiek: 29 lat
Frakcja: Justice League || Team S.T.A.R. Labs || FF
Multikonta: Savitar
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-05-19, 12:20   

Byli w najgorszym położeniu z możliwych. Stali w miejscu, oczekując ciosu jak cholerne baranki przed egzekucją. Oni rośli w siłę? Raczej nie. To bardziej wyglądało tak, że wróg się wzmacniał, a oni wrócili do tego co dobrze znali, do obrony własnych miast. Walczyli z przestępcami, kieszonkowcami i ignorowali kryzys. A on sam w ignorowaniu powinien dostać złoty medal. Nie tylko skupił się od samego początku tylko na Central City, ale też na innych Ziemiach, ignorując kryzys wiszący tuż nad nimi, swoistą wojnę bez granic, która mogła skończyć się śmiercią. Wieloma zgonami, które miały być pokłosiem tego trwania w bezruchu. życie jest ruchem, a oni zamarli w jednym punkcie między kiedyś a nigdy. Było to po prostu smutne.
- Konferencja prasowa? O czym chcemy mówić? O tym co się wydarzyło już dawno czy stało się coś nowego? - Nie był w temacie bardziej niż zwykle. Od przegranej walki wycofał się z ogólnoświatowych kryzysów. Zamiast tego wrócił do lokalnych problemów swojego miasta. Zerknal zaraz na Karę i uśmiechnął się do niej lekko.
Pora aby wreszcie wskoczyć w strój i pokazać się znowu światu. Ale czy był na to gotowy? Po tym jak zniszczył swoje Central City wyłomami?
--------------------
Life is locomotion. If you're not moving, you're not living.
 
 
 Supergirl 
The Last Daughter of Krypton


Informacje
Imię i nazwisko: Kara Danvers || Kara Zor-El
Pseudonim: Supergirl || Girl of Steel || Skirt
Miasto: National City
Frakcja: Justice League
Wysłany: 2018-06-16, 19:52   

Gdyby spojrzeć na to od strony Darkseida, to Ziemia nie tylko wróciła do punktu wyjścia, ale upadła jeszcze niżej. Kiedy on hodował nowe parademony, nową armię równie silną, waleczną i uzbrojoną lepiej niż ludzie, na dodatek robiąc to szybciej od rekrutacji nowych bohaterów, to jeszcze Liga zmagała się z problemem wewnętrznego konfliktu. Jak długo zwolennicy Wonder Woman zostaną na Ziemi? Co, jeśli w końcu przeleje się czara goryczy i ruszą do ataku? Wtedy Ziemia pozostanie osłabiona, a i ci atakujący będą osłabieni. Kolejny czas oczekiwania wzmacnia Darkseida, a ich osłabia. Nie, żeby w ogóle na Ziemi jakoś ucichło nad atakowaniem Apocalypso… Jakby każdy wolał faktycznie spokojny bezruch i oczekiwanie na rzeź.
Nie chciała nic zarzucać Flashowi. Rozumiała, że miał swoje problemy, zresztą jak i ona. Czy przypadkowo więc nie jest to hipokryzją z ich strony, że sami za dużo też nie zrobili w kwestii wojny bez granic?
- Chyba… Chodzi o jakieś pocieszenie ludzi? Danie im nadziei, że będzie lepiej… - powiedziała to, ale bez większego przekonania. Nie była pewna, czy faktycznie może być lepiej, skoro nadal między sobą nie doszli do konsensusu. – Albo chociaż trochę ich uspokoić. – dodała bardziej pewnie.
Spojrzała niemrawo na ciastko. Jednak droga trochę ją wymęczyła, więc w ostateczności sięgnęła po nie robiąc gryza. Dobrze, że jej metabolizm spalał kalorie, bo uwielbiała każde ciasto!
- To jak? W razie czego mogę polecieć sama.
--------------------
 
 
 Flash 
Never on time


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Barry" Henry Allen
Pseudonim: Flash
Miasto: Central City
Wiek: 29 lat
Frakcja: Justice League || Team S.T.A.R. Labs || FF
Multikonta: Savitar
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-06-17, 00:47   

Ziemia już nie walczyła. Poddała się, czekając potulnie aż zostaną całkiem wycięci przez kogoś takiego jak Darkseid. Wiedział, że zginą.wolal jednak oddać życie w walce niż czekać, ale musiał najpierw uspokoić własne problemy. Zwłaszcza, że otwarte portale to zawsze spory problem. Nigdy nie wiadomo co przelezie przez spore dziury. Chciał się skupić właśnie na tym ale najwyraźniej nie było mu to dane. W końcu, rozumiał jak ważne są morale, które miała utrzymać drużyna, jak i cywilna strona konfliktu. Chociaż to mogli zrobić aby powstrzymać nowego Thanosa.
- Nie, nie musisz sama. Daj mi...sekundę. - Uśmiechnął się do niej zanim zniknął, w drodze zrzucając z siebie fragmenty ubrań zanim pojawił się w drzwiach, ubrany w swój czerwony strój.
- Gotowy. Możemy tam biec. Panie przodem, postaram się trzymać jak najbliżej. Prowadzisz, tylko dlatego że wiedz gdzie go jest. - Uśmiechnął się uroczo, zaciagajac kaptur, zanim zostawił po sobie żółte błyskawice.


//ZT x2
--------------------
Life is locomotion. If you're not moving, you're not living.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8