Trzecie koło w karocy Queenów
Autor Wiadomość
 Sara Lance 
Ta-er al-Safer


Informacje
Imię i nazwisko: Sara Lance
Pseudonim: White Canary
Miasto: Star City
Wiek: 29 lat
Frakcja: Heroes - Team Arrow
Multikonta: Harper (jeszcze)
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-04-05, 20:40   Trzecie koło w karocy Queenów



Trzecie koło w karocy Queenów,
czyli jak skończyła się wizytacja z Ziemi-3.

W rolach głównych:
Oliver Queen we własnej osobie
Sara Lance jako Thea Queen z Ziemi-3
I inni chętni o ile będą.






Sierpień, godzina 14:24, siedziba Queen Consolidated.
Weszła jak do siebie - w sumie to i jej firma. W końcu tutejszy Oliver jest jej głową, a Thea jest jego siostrą. Przynajmniej ta stąd. Zea - bo takie miano przybrała aby się odróżniać od tej tutejszej, oczywiście go nie używała publicznie aby nie wprowadzić zamętu na dzielnicach. A ten uwielbiała. Zadawać ból, krzywdzić, okradać, ale nie zabijać. Zabijanie było be, nie dawało tyle frajdy co zadawanie zwykłej krzywdy oraz bolesne i okrutne tortury! Och, ile by dała aby znowu wejść do Queen Armory i poćwiczyć korzystanie ze swoich zamówionych broni na żywych celach. Ale nie! Musiała być tutaj, udawać tę głupią, emocjonalną i sentymentalną nastolatkę... a nie przepraszam, już nie nastolatkę. Ale reszta określeń pasuje idealnie.
Przeszła przez hol. Zastanawiała się, gdzie znajdzie wejście do kryjówki całego tego Arrowa. Rekonesans jaki zrobiła przez ostatni rok pozwolił jej na odkrycie prawdy dotyczącą tej dwójki. Albo raczej całej tej grupy. Dowiedziała się również o tym, że Tommy tutaj zginął, Roy się wmieszał w jakieś szambo, firma praktycznie upada... A może pomoże firmie upaść? To jest myśl! Pora zbierać dupę w troki i iść dalej, może uda jej się znaleźć jakieś informacje mogące pogrążyć jej kochanego braciszka. Hol prowadził ją prosto do windy mogącej ją zabrać na wyższe piętra, na jednym z których właśnie biuro miał Oliver. Rzygać jej się chce od kolejnego myślenia o tym, że musi znowu udawać...
--------------------

#ADE5F7
 
 
 Oliver Queen 


Informacje
Imię i nazwisko: Oliver Jonas Queen
Pseudonim: Green Arrow, Al Sah-him
Miasto: Star City
Wiek: 31 lat
Frakcja: Bohaterowie
Multikonta: Captain Cold, Phillip O'Connell
Wysłany: 2018-07-28, 16:31   

Prezes firmy szedł szybkim krokiem przez korytarze aż do holu. Już tam zaczął rozluźniać krawat, który dusił go niczym garota wroga. Nie czuł się najlepiej w roli prezesa, udając nadal Olivera Queena i starając się prowadzić normalne życie. Wiedział, że musi, ale nadal go to męczyło i każdy dzień w firmie był torturą. Zarówno katusze wynikały z użerania się papierkową robotą, której nie lubił, jak i wspomnieniami. O ojcu, o matce… O tym, że marnował tutaj tylko swój czas. Czas, który mógł wykorzystać na mieście. Zło nigdy nie śpi i nigdy nie odpoczywa. Nawet teraz jego miasto było zagrożone, a on nie mógł go chronić tak, jak umiał najlepiej. łapiąc wszystko, co zatruwało ulice.
Wyszedł już co prawda z tego etapu, gdzie uważał zabijanie za jedyny sposób pomocy. Pod tym względem się mocno zmienił, a to dzięki przyjaciołom. Nie zmieniło to jednak tego, że jest wojownikiem. Wolał walczyć, aktywnie korzystać z przemocy. Nie był typem spokojnego bohatera. Miał fundacje, starał się pomagać tym, którzy coś stracili pod względem materialnym, ale w głębi ciągnęło go jedynie do korzystania z łuku. Do tego szalonego życia, które pozwalało mu żyć.
Na szczęście niedługo będzie mógł do tego wrócić. Wystarczyło udać się do kryjówki i się przebrać, a wtedy wszystko będzie prostsze. Nie będzie Oliverem Queenem, a Green Arrowem. Nie będzie musiał się trzymać konwenansów… Jedynie własnej moralności.
W drodze jednak jego bystry wzrok dostrzegł znajomą sylwetkę i od razu rozpoznał Theę. Jego najbliższa rodzina, która zawsze pomagała mu jakoś sobie ze wszystkim radzić. Nawet, jeśli jej nie było, to była dla niego większą podporą niż on dla niej. Starał się, aby było tak, jak być powinno. Aby to ona mogła się na nim oprzeć, ale czasami po prostu była od niego mądrzejsza.
Uśmiechnął się podchodząc do niej. Zaskakująco szczerze, bo chociaż nie było to łatwe, to Thea miała specjalne względy u Olivera i odruchowo pozwalało mu to przy niej być naturalnym.
- Zgubiła się pani? – spytał żartobliwie stając obok niej. Ot, niewinny żart, do których mogła się przelotnie przyzwyczaić. Nawet jeśli w pierwszej chwili mógł przyprawić o ciarki na plecach, że jednak została w jakiś sposób zdemaskowana.
--------------------
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 8