Ulice
Autor Wiadomość
 Batman 
The Dark Knight


Informacje
Imię i nazwisko: Bruce Wayne
Miasto: Gotham City
Wiek: 45 lat
Frakcja: Justice League
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-02-02, 23:01   Ulice



Ulice miasta Aniołów.
--------------------
I am vengeance, I am the night, I am Batman!
 
 
 Phoenix 
Flame on!


Informacje
Imię i nazwisko: Beatrice Zolomon
Pseudonim: Phoenix
Miasto: Wszędzie i nigdzie
Wiek: 27
Frakcja: Badass || Squadron Supreme
Multikonta: Psuję linie czasu
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-06-30, 00:44   

Nowy Jork, Central City, Waszyngton, Los Angeles czy nawet samo Piekło. Nie miało to znaczenia, zamierzała dopaść Dawn wszędzie, rozerwać na strzępy, a prochy rzucić rybom w oceanie. Młoda bohaterka odebrała jej szansę na stanie się kimś wyjątkowym, kimś kto trzymał całe cholerne uniwersum za pysk żelazną rękawicą światłej [strike]wypaczonej[/strike] sprawiedliwości. Celem Phoenix stało się zdominować tę Ziemię jak każdą inną. Dokładnie miała takie same ambicje jak ojciec, któremu też coś nie wyszło, paradoksalnie przez kogoś, kto też nosił nazwisko Allen. Może to jakieś fatum? Aż zaczęła się zastanawiać nad skokiem do przeszłości aby wymazać całą linię Allenów, ale nie było co marnować energii. Drugi cel przecież był tak samo ważny, a może nawet ważniejszy. Musiała znaleźć drużynę, śmiałków gotowych poświęcić się dla niej, nawet gdyby wymagało to śmierci.
Zatrzymała się po szaleńczym biegu i poprawiła strój który zaraz zniknął w szczelinie, szybko zastąpiony przez ukradzione czarne spodnie oraz zwykłą, przylegającą do ciała koszulkę. Szukanie drużyny. Też coś. Rozejrzała się wokoło, siadając zaraz na jednej z ławek. Jak na razie nie zobaczyła absolutnie nikogo wartego jej uwagi. Może dopiero ktoś miał się pojawić? Ciężko powiedzieć, zwłaszcza że nie znała przeszłości tej Ziemi, a nawet jej przyszłości do końca. Musiała więc liczyć na to, że pojawi się ktokolwiek bardziej ciekawy niż ta banda kretynów.
--------------------

Show me where it hurts and I will make it worse.
I'll break you in, and let this die.

Your hope is gone and so is mine.
 
 
 Magni 


Informacje
Imię i nazwisko: Magni Thorson
Miasto: Los Angeles
Wiek: spory
Frakcja: Brak
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-07-01, 05:58   

Piękny letni dzień, był idealny, aby tak boska istota, jak Magni, mógł zaszczycić miasto swą obecnością i w końcu ruszyć się z siłowni i wyjść na zewnątrz. Ubrany w koszulkę z logo "Lamb of Gods", bojówki i płaszcz. Nie zważał na upał, był to tego przystosowany. Rozglądał się po ulicy obserwując ludzi i całe otoczenie. Nic ciekawego. Chociaż, może jednak kogoś znajdzie? Odgarnął włosy, związał je w luźny kucyk, wyciągnął ostatnią fajkę z paczki, włożył w usta i odpalił. Zaś pusty kartonik odrzucił gdzieś na trawnik.
Swoją drogą bawili go ludzie - żyli sobie w świcie pełnym magicznych istot, kosmitów i innych odpałów, a jednak mało zwracali na to uwagę. Cóż na idioci. Na całe szczęście on był bogiem, mógł więcej. Ale zaraz! Gdzieś tam, na jednej z ławek siedziała całkiem ładna brunetka. Coś podpowiadało mu, że może wyjść z tego.
Dopalił papierosa, wypstryknął kiepa gdzieś na chodnik i raźnym krokiem ruszył w jej stronę. Ego i testosteron w nim buzowały podkreślając tylko jego męskość. Stanąwszy obok niej, oparł jedną stopę na ławeczce, aby było widać jego wypastowanego wojskowego buta i patrząc gdzieś w dal rzucił do nieznajomej.
- Pięknie wyglądasz w tym Los Angeles - ciekawiła go jej reakcja. Oczywiście, gdyby nie była zainteresowana, to mogła odejść, bo on nie miał zamiaru nigdzie się ruszać.
 
 
 Phoenix 
Flame on!


Informacje
Imię i nazwisko: Beatrice Zolomon
Pseudonim: Phoenix
Miasto: Wszędzie i nigdzie
Wiek: 27
Frakcja: Badass || Squadron Supreme
Multikonta: Psuję linie czasu
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-07-07, 01:12   

Zapatrzyła się w przestrzeń, myśląc nad tym gdzie można znaleźć ludzi gotowych do oddania życia w celu zapewnienia jej dominacji nad światem, kiedy z tych jakże uroczych i niewinnych myśli, wyrwał ją czyjś głos. Odruchowo podniosła głowę, jednocześnie łapiąc rękojeść krótkiego noża, ukrytego pod kurtką. Gdy jednak pierwsze wrażenie minęło - a trwało dokładnie kilka sekund- natychmiast puściła nóż, nawet go nie wyciągając zza czarnej kurtki. Odgarnęła za to włosy na jedno ramię, patrząc na mężczyznę, którego na pewno nigdy nie spotkała. Ani tutaj ani w przyszłości tej Ziemi. Przynajmniej w jednej z wersji tej przyszłości.
- Nie tylko tu pięknie wyglądam, ale doceniam komplement. - Uśmiechnęła się niewinnie i uroczo do mężczyzny, a trzeba przyznać, że podobnie jak jej ojciec, ona także umiała być niewinnie urocza. Po matce przy tym bywała nawet rozczulająca. Założyła nogę na nogę i uśmiechnęła się ponownie do mężczyzny, opierając obie ręce o nogę która znajdowała się wyżej.
- Ale zdradzę tak w sekrecie, że nie jestem aniołkiem z Los Angeles, bliżej mi do diabła stróża. - Uśmiechnęła się do niego znowu, puszczając mu przy okazji oczko. Zdecydowanie świetnie się bawiła, prawdopodobnie niszcząc rzeczywistości i przyszłość. Ale kogo to obchodziło? Liczyła się tylko jej drużyna oraz jej zemsta, nic ponad nią nie miało znaczenia. Chyba że może jeszcze dobre jedzenie.
- bardziej mnie zastanawia co tak niepoprawny ale urzekający flirciarz robi tutaj bez partnerki.-poslala mu uśmiech, przesuwając się tak aby mężczyzna miał więcej miejsca na ławce jeśli zechciałby usiąść obok niej.
--------------------

Show me where it hurts and I will make it worse.
I'll break you in, and let this die.

Your hope is gone and so is mine.
 
 
 Magni 


Informacje
Imię i nazwisko: Magni Thorson
Miasto: Los Angeles
Wiek: spory
Frakcja: Brak
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-07-14, 14:55   

O proszę, czyli jednak nie uciekła. To jednak go zaskoczyło, gdyż zwykle tutejsze kobiety nie znały na realiach tajemniczej sztuki podrywu z Asgardu - albo tez Magni był wyjątkowo toporny, jeżeli chodzi o podryw. Asgardczycy byli w większości dość prości w sztuce uwodzenia kobiet - wygrywał większy, silniejszy i lepiej urodzony, a jakiś przypadkowy wypierdek mógł się chować i zbierać ochłapy z pańskiego stołu. Fakt faktem, kobieta nie uciekła, ani nie wyzwała go od perwersyjnych zboczeńców. W ogóle jaki z niego zboczeniec, był przystojny, wielki, miał wspaniałą brodę i był wielki i przystojny. Wspominałem, że jest przystojny i wielki? No właśnie. Więc nie dziwiło go, że jakaś z tutejszych kobiet w końcu nie nazwała go perwersem. Z resztą, była taka urocza i niewinna, a do tego ten błysk w jej oku... Cud kobieta.
- Demon? - uśmiechnął się zawadiacko, co przy jego wyglądzie wyglądało niepokojąco. Wyglądał na coś pomiędzy "wyrwę Ci serce", a "wyłamię Ci wszystkie palce u stup, po kolei". Aczkolwiek nadal był wielki i przystojny. - Zabijam legion draugrów przed porannym treningiem. - taka prawda - nie było lepszego treningu, niż skopanie kilku bestii.
- Cóż, co tu robię? - poprawił płaszcz - Zwiedzam te... - próbował znaleźć słowo, na opisanie miasta, które średnio mu się podobało - ..miasto (?) i rozglądam się tu, czy tam. Wiesz, trudna praca bohatera i tego typu klimaty - oczywiście nic nie wspomniał o swoim biznesie, bo i po co? W końcu był bohaterem, szeryfem tego miasta. Choć jeszcze nie miał okazji stanąć przed poważnym przeciwnikiem, to nadal miał nadzieję, że zmierzy się z kilkoma trollami, ale te raczej nie żywą w tym regionie, albo i samej planecie.
- W ogóle gdzie moje maniery - lekko się speszył, nadal był wielki i przystojny - Jestem Magni Thorson - lekko wyciągnął go niej dłoń, a jeżeli ta odwzajemniła gest, to ucałował ją tuż nad zgięciem palców.
 
 
 Phoenix 
Flame on!


Informacje
Imię i nazwisko: Beatrice Zolomon
Pseudonim: Phoenix
Miasto: Wszędzie i nigdzie
Wiek: 27
Frakcja: Badass || Squadron Supreme
Multikonta: Psuję linie czasu
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-07-22, 11:03   

Gdyby chciała uciec, już by jej tu nie było. Na razie jednak nie dostrzegała pewnego zagrożenia, w końcu jakby nie patrzeć, uważała ze nic nie jest w stanie jej zaszkodzić. Naiwne, ale właśnie takie miała myślenie od zdumiewająco długiego czasu. Uśmiechnęła się ponownie do mężczyzny, który był wielki i całkiem przystojny jak na kogoś, kto mógłby ją zepsuć jednym machnięciem wielkiej łapy. Obserwowała go przez moment, nie kryjąc że jest zaciekawiona tajemniczym mężczyzną, który wydawał się tak niesamowicie pewny siebie i gotowy chyba na wszystko co mógł przynieść los.
- Demonem nazywali mojego ojca. Ja jestem tylko wyjątkowo znudzonym człowiekiem. Bardzo złym przy okazji. - Uśmiechnęła się do niego, poprawiając się na ławce. Wyprostowała się bardziej, czujnym spojrzeniem niebieskich oczu lustrując nieznajomego.
- Co to są draugary? - Zapytała po chwili z niekrytą ciekawością. Nawet jeśli była zła i przy tym niesamowita, to nadal była też naukowcem i po prostu pewne rzeczy ją ciekawiły, a chociaż była z przyszłości, nic o żadnych draugarach nie słyszała, brzmiało to jednak naprawdę jak coś wartego poznania. Musiała sprawdzić, czy może to wykorzystać do podboju świata. Ale to później.
- Więc jesteś bohaterem? - Prawdę mówiąc, nie wyglądał jej na bohatera. Było w nim coś takiego mrocznego, co ciężko było jej zidentyfikować ale dawało mu pewną aurę zagrożenia.
Uścisnęła jego dłoń, zaskoczona zaraz gestem niezwykle szarmanckim jak na mężczyzn. Dawno nikt jej nie traktował w taki sposób, no może oprócz jej bliskiego przyjaciela z przyszłości, który pełnił rolę naczelnego tanka w Szwadronie Supreme.
- Beatrice Zolomon. Miło pana poznać, panie Thorson. - Uśmiechnęła się znowu, patrząc na niego uważnie, jakby chciała przejrzeć jego duszę.
--------------------

Show me where it hurts and I will make it worse.
I'll break you in, and let this die.

Your hope is gone and so is mine.
 
 
 Magni 


Informacje
Imię i nazwisko: Magni Thorson
Miasto: Los Angeles
Wiek: spory
Frakcja: Brak
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-07-27, 19:31   

Fajna ta dziewczyna była - z jednej strony urocza i słodka, a z drugiej widać była, że ma charyzmę i pazur. I coś było w jej oczach, coś tajemniczego, co nie dawało bogowi spokoju. Postanowił na razie jednak nie drążyć tego tematu. Na razie musiał ogarniać bajere.
- Draugry? Hmm, jakby to przetłumaczyć na amerykański. - zastanowił się lekko wykrzywiając usta i szukając dobrego odpowiednika kulturowego - Draugry to żywe trupy, jak w waszych filmach. Tylko Draugry nie są głupie i nie chcą zjeść mózgów. One chcą zabijać i walczą. Słabo, ale jednak. - miał gdzieś, czy zdradzi jej coś z tajemnic Asgardu. Z resztą co? Ktoś wejdzie i pokona bogów nordyckich? Dobre żarty. Nikt nie pokona najlepszych wojów, wśród bogów.
- Cóż, to mamy coś wspólnego. - starał się uśmiechnąć się w miarę przyjaźnie - Też jestem znudzony, bo nie ma tu przeciwników mojego kalibru. I tak, jestem bohaterem - to mówiąc uniósł lekko rękę, która pokryła się pełzającymi po niej błyskawicami.
Swoją drogą zastanawiało go, czemu dziewczyna nie zapała kim on jest. W końcu przestawił się jej swoim pełnym imieniem i nazwiskiem - co prawda nie wymienił drzewa genealogicznego dwa pokolenia w tył, jak nakazywał zwyczaj, ale się przedstawił.
- A Ty co właściwie robisz w Los Angeles, Beatrice? Swoją drogą piękne imię. - rozsiadł się wygodnie na ławce. Skoro już się spotkali i on powiedział jej trochę o sobie, to czemu ona miałaby się nie odwdzięczyć?
 
 
 Phoenix 
Flame on!


Informacje
Imię i nazwisko: Beatrice Zolomon
Pseudonim: Phoenix
Miasto: Wszędzie i nigdzie
Wiek: 27
Frakcja: Badass || Squadron Supreme
Multikonta: Psuję linie czasu
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-08-02, 18:20   

Zwykle była groźna, teraz jednak trochę przypominała małego yorka przed mężczyzną, dobrze jednak że nie słyszała o tym byciu uroczą, bo małe yorki też potrafią skakać do gardeł, jeśli trzeba, a szkoda było psuć całkiem dobrze zapowiadającą się znajomość, nieprawdaż? Dlatego też skupiła się na misternej sztuce słuchania, na całe szczęście nadal będąc zainteresowaną tematem, inaczej byłoby słabo z jej słuchaniem raczej. Nie była w końcu typem człowieka który słucha, tylko tym który mówi i to niekoniecznie na temat, chyba że ona sama jest tym tematem. Wzięła głęboki wdech, zanim jej oczy znowu się rozjaśniały tym dziwnym blaskiem. Myślący zombie, to brzmiało szalenie dobrze. Zwłaszcza myślący zombie nastawieni na walkę. To oznaczało armię nieumarłych wojowników do jej małych celów. Zamierzała to wykorzystać, jednak nie teraz. Teraz miała zupełnie inne rzeczy na głowie.
- To musi być niesamowicie męczące. Mieć niezwykłą moc i nie użyć jej, bo nie ma godnego przeciwnika.- Zgodziła się z nim, patrząc na jego błyskawice zanim uśmiechnęła się szeroko, pozwalając aby delikatnymi iskrami zamanifestowała się jej własna moc, ukradziona wprost od samej Speed Force, od której silniejsza okazała się nauka. Iskry zniknęły po krótkiej chwili, a sama Tris przeczesała długie, ciemne włosy palcami.
- Zwiedzam, szukam wyzwań. Staram się udowodnić ojcu, że jestem najlepsza. Ogólnie takie tam bzdety. Właściwie jestem z Central City, nie byłam nigdy w Los Angeles, więc skoro nadarzyła się okazja, postanowiłam się tu wybrać. Jak na razie, los nie rzucił mi żadnego przeciwnika godnego mojej uwagi, więc tym bardziej rozumiem twój problem. - Właściwie nie kłamała, w jej rzeczywistości nie było nawet Los Angeles, miasto już dawno zostało zrównane z ziemią.
--------------------

Show me where it hurts and I will make it worse.
I'll break you in, and let this die.

Your hope is gone and so is mine.
 
 
 Magni 


Informacje
Imię i nazwisko: Magni Thorson
Miasto: Los Angeles
Wiek: spory
Frakcja: Brak
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-08-06, 01:36   

Czyli jednak trafił na osobę tym bardziej ciekawą zważywszy na jej moce. No cóż, ale co się tu dziwić, w końcu co piąta osoba na tej planecie miała jakieś moce - miał tylko nadzieję, że nie będzie chciała z nim walczyć, szkoda by była rozrywać ją na pół zamiast iść na kawę. Tak, na kawę - picia piwa i innych alkoholi całe życie może w końcu się znudzić. No a skoro ta planeta dawała tyle możliwości, to czemu by z nich nie skorzystać - na przykład nigdy nie jadł bezglutenowego chleba, w sumie nawet nie wiedział czym jest gluten. Nie ważne.
Ta dziewczyna miała coś w sobie, coś co przyciągało do go niej, a zarazem nakazywało trzymać miecz w gotowości. Może to lata walki zrobiły z niego paranoika? Nie wiedział, ale coś dziwnego w niej było.
- Nieźle, jak na człowieka - uśmiechną się niczym wygłodniały niedźwiedź widząc jej iskry. W końcu mógł nazywać ją człowiekiem - był bogiem.
- Tak, wiem coś o chęci zaimponowania ojcu. Mój jest nieco.... - przeciągnął ostatnią samogłoskę - No, nie ważne. Ja jestem z północy. Dalszej, niż ta, którą widać. - skoro dziewczyna nie załapała za pierwszym razem, że jest bogiem, to wolał nie wchodzić w dalsze szczegóły, przynajmniej na razie. - Przydałby się jakiś troll raz na jakiś czas. Może być nawet wampir. Ale tu nic nie ma. Co mi z tego, że pozbędę się kilku kundli, skoro muszą ich zeskrobywać ze ścian? Nic tu dla mnie. Pozostało więc robić biznes - tak, był dumnym posiadaczem siłowni i miejsca spotkań istot z innych wymiarów. Maszynka się kręci.
- Wiesz, zawsze możesz zwiedzać ze mną. - zarzucił uśmiechają się - Taka kobieta, jak Ty nie powinna sama chodzić po tak niebezpiecznym mieście. - oto jeden ze sposobów prostego i niewyrafinowanego podrywu, lub sposób na zarobienie liścia. Tak oto działa Magni.
Gdy podryw miał iść dalej, nagle zadzwonił telefon Nordyka, który ten odebrał. Był to menager jego siłowni, który oświadczył, że właśnie znalazł im sponsora. Taka sprawa była jednak ważniejsza, niż bajerowanie jakiejś - nawet wyjątkowej - kobiety.
- Sorry, że tak wyszło, ale mam ważną sprawę z biura - wstał, ukłonił się i odszedł przeklinając w myślach, że skończyły mu się papierosy.

// zt
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8