Wayne Botanical Garden
Autor Wiadomość
 Batman 
The Dark Knight


Informacje
Imię i nazwisko: Bruce Wayne
Miasto: Gotham City
Wiek: 45 lat
Grupa: Justice League
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-01-27, 18:40   Wayne Botanical Garden



Ogród botaniczny założony przez Marthę i Thomasa Wayne'ów, jest otwarty przez cały rok i prezentuje rozwój Wayne Biotech.
--------------------
I am vengeance, I am the night, I am Batman!
 
 
 Le Vadrouilleur 
The warrior priestess


Informacje
Imię i nazwisko: Driss Alaoui
Pseudonim: Le Vadrouilleur
Miasto: Nowy Orlean
Wiek: 41
Grupa: Me, myself and I
Multikonta: Heatwave, Overflow, Anarky
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-10-21, 22:57   

W środę, punktualnie o 14:12, do ogrodu przybył ciemnoskóry młody mężczyzna, nie wyróżniający się ubiorem. Ze względu na porę, spacerowiczów nie było wielu i momentami można było poczuć się jak w sercu tropikalnego lasu. To jest, o ile nie było się nigdy wcześniej w tropikalnym lesie. W innym wypadku ogród był oczywistą, sztucznie wyglądającą imitacją.
Mężczyzna zdawał się naraz rozluźniony i zmęczony, trzymał dłonie w kieszeniach stawiając przed siebie zdecydowane, lecz niespieszne kroki. Miał ten znudzony, nieobecny wzrok kogoś, kto o wiele bardziej wolałby być gdzie indziej. Zaraz po przejściu przez bramę skręcił w bok, schodząc z drogi potencjalnym kolejnym gościom, nim zatrzymał się u wejścia w boczną aleję i obrócił się na pięcie, by rzucić przelotne spojrzenie otoczeniu nim zatrzymał wzrok na rosnącym tuż obok czerwonym pacioreczniku.
--------------------
 
 
 
 Oracle


Informacje
Imię i nazwisko: Barbara Gordon
Pseudonim: Oracle
Miasto: Gotham City
Wiek: 20 lat
Grupa: Heroes
Multikonta: Harley Quinn, Tulip O'Hare
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-01-12, 16:04   

Park wyglądał jak zwykle pięknie. Wayne Botanical Garden miał to do siebie, że przyciągał ludzi niezależnie od pory roku, czy też dnia. Nieraz bywało ich mniej, a nieraz więcej, jednak rzadko kiedy zadbane ścieżki pozostawały puste. Tym razem jednym z obserwatorów walorów natury była rudowłosa dziewczyna poruszająca się na wózku inwalidzkim. Nie wyróżniała się niczym, poza jednym oczywistym aspektem - była sparaliżowana od pasa w dół. Ubrała się przeciętnie, a jej wózek nie miał żadnych ulepszaczy. Celowo wybrała ten, na którym wybierała się także do pracy w bibliotece - miał on to do siebie, że nie przyciągała nim uwagi bardziej, niż przeciętny inwalida.
Barbara zjawiła się w umówionym miejscu przed czasem, więc postanowiła zatrzymać się przed monstrualnym obiektem o wdzięcznej nazwie "Wayne Biotech". W dzień nie było tego widać, ale gdy zapadał zmrok, cała budowla była przepięknie oświetlona. Obserwując wspomnianą atrakcję turystyczną, rudowłosa pogrążyła się w myślach. Czy była zestresowana? Prędzej niepewna, w końcu jej rozmówca mógł się nawet nie pojawić. Zachowywała jednak spokój i opanowanie, koncentrując się na otaczającym ją świecie i czekając na niejakiego Drissa Alaoui.

Nie czekała długo. Co prawda jej rozmówca się spóźnił, jednak nie stanowiło to dla niej większej przeszkody. Dostrzegła, jak Driss podziwia czerwony paciorecznik nieopodal niej i ponownie przeniosła wzrok na piękną budowlę.
- Le Vadrouilleur. Cieszę się, że przyszedłeś. - Rzuciła, poprawnie akcentując jego pseudonim.
Zaczynamy.
 
 
 Le Vadrouilleur 
The warrior priestess


Informacje
Imię i nazwisko: Driss Alaoui
Pseudonim: Le Vadrouilleur
Miasto: Nowy Orlean
Wiek: 41
Grupa: Me, myself and I
Multikonta: Heatwave, Overflow, Anarky
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-02-06, 20:26   

Mężczyzna złączył spojrzenia z Barbarą i uniósł pytająco brew. Po chwili do brwi dołączyła druga i Driss rzucił okiem na wózek a potem z powrotem na jej twarz.
- Jak rozumiem, pragniesz uniezależnić się od wózka inwalidzkiego - rzucił prosto z mostu, wskazując pojazd ruchem podbródka.
Nie wyjmował dłoni z kieszeni. Obejrzał się przelotnie za siebie, na ścieżkę wijącą się między bujnymi zaroślami, prowadzącą głębiej wewnątrz ogrodu. Zaraz jednak spojrzał znów na kobietę.
- Może się przejdziemy - zaproponował cieplejszym tonem.
Nie czekając na jej odpowiedź, obrócił się ruszył z wolna w kierunku wybranej ścieżki, między rośliną o wielkich liściach i krzewem o drobnych, białych kwiatach.
- Obawiam się, że nie złapałem twojego imienia. Gdybyś była tak miła je dla mnie powtórzyć...
Nie patrzył w jej kierunku, ale utrzymywał z nią równą prędkość, idąc tuż obok niej.
--------------------
 
 
 
 Oracle


Informacje
Imię i nazwisko: Barbara Gordon
Pseudonim: Oracle
Miasto: Gotham City
Wiek: 20 lat
Grupa: Heroes
Multikonta: Harley Quinn, Tulip O'Hare
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-04-03, 23:46   

Mężczyzna wyglądał na nieco zdziwionego tym, kogo ujrzał. Cóż, pewnie nie spodziewał się rudej dwudziestolatki na wózku inwalidzkim. Można podejrzewać, że nastawiał się raczej na starszego dryblasa, czy coś tego rodzaju. Co więcej, wnioskując po tonie jego głosu - nie był zbyt przyjaźnie nastawiony w stosunku do Barbary. Zielonooka nie zwracała na to większej uwagi, w końcu nie musiał darzyć jej sympatią, aby jej pomóc.
Na wyciągnięte przez niego konkluzje jedynie skinęła twierdząco głową, uśmiechając się ciepło. Odkąd ich spojrzenia się skrzyżowały, nie odwracała od niego wzroku. Gordon należała do osób, które podczas rozmowy patrzą prosto w oczy bez krępacji.
- Chętnie, choć akurat z chodzeniem mam mały problem, jak już sam zdążyłeś zauważyć. - Uśmiechnęła się szeroko niewinnie rozkładając ręce, po czym odblokowała hamulce w wózku i ruszyła za Drissem, który... zmienił ton głosu na nieco cieplejszy? Może jednak wniosek o braku sympatii z czasem okaże się błędny? Choć to nieco daleko sięgające przypuszczenia.

Jadąc na równi ze swoim rozmówcą patrzyła głównie przed siebie, co jakiś czas zerkając na Alaoui. Cały czas była swobodnie nastawiona i promienna, cały swój stres chowając głęboko na dnie zakamarków swojej podświadomości.
- Och, wybacz! Nawet się nie przedstawiłam. Barbara, Barbara Gordon. Miło mi. - Na chwilę się zatrzymała, aby móc podać mu dłoń.
Mogła przedstawić się fałszywym nazwiskiem, ale po co? Wolała być szczera, a przecież Barbara to zwyczajna bibliotekarka, która w tym przypadku hobbistycznie zajmuje się informatyką.
- Mam szczerą nadzieję, że zdołamy się dogadać w sprawie likwidacji mojego kalectwa. - Rzuciła wprost i bez krępacji. - Z posiadanych przeze mnie informacji wnioskuję, że byłbyś w stanie się tym zająć. Jak już wspomniałam - o rekompensatę nie musisz się obawiać.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 9