DC Universe
» Rozgrywka » Central City » Ulice


Ulice
Autor Wiadomość
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Frakcja: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Andrew Bennett
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-10-12, 21:35   

Tup, tup, tup! Biegł przed siebie z szerokim uśmiechem na twarzy. Lubił biegać... Nie, wkreśl to. Żył bieganiem! Nie lubił, gdy rzeczy były powolne. Cóż, zbyt powolne dla niego. Nigdy w życiu nie robił czegoś z normalną dla ludzi prędkością. Zawsze, gdy coś robił, (a większość tego, co robił, to było bieganie) to starał się wykonać to jak najszybciej. Takie zachowanie miało też swoje wady. Szybko się nudził i nie potrafił skupić na niczym uwagi, co na pewno nie raz sprawi mu problemy. Tak, jak teraz. Ulica, która zmieniała swój wygląd wydawała się bardziej interesująca, niż słowa Kid Flasha. Co więcej, na moment zapomniał, że będzie miał swój debiut, jako bohater i zamiast tego skupił się na oglądaniu tej jakże ciekawej i zastanawiającej ulicy. Zwrócił uwagę na wszystko, tylko nie na speedstera obok. Cóż, może Allen sobie poradzi? Trzeba być dobrej myśli!
Oglądanie ulicy wbrew pozorom nie zajęło mu dużo czasu, jednakże trwało to na tyle długo, by nie usłyszeć słów towarzysza, ale zobaczyć grupkę ludzi na końcu ulicy. Wszyscy ubrani byli w różne dziwne stroje, a jedna z tych postaci, ubrana w coś zielonego, leżała na ziemi. Tak przynajmniej wydawało się chłopakowi. Musiała być strasznie zmęczona, skoro poszła spać na ulicy. Przecież ziemia zazwyczaj jest zimna i nieprzyjemna, kto normalny chciałby na niej spać? Impulse spał na ławkach odkąd się tutaj znalazł. Były wygodniejsze i znajdowały się całkiem blisko salonu z grami, a dla chłopaka, to same plusy.
Kolejna postać, która przyciągnęła jego uwagę, była ubranym na szaro mężczyzną, a tak przynajmniej mu się wydawało z daleka. Dopiero po chwili zorientował się, że to nie szare ciuchy, tylko skóra, albo coś, co spełniało podobne zadanie. Wyglądało na to, że był to robot. Ale fajnie! W tym roku nie widział jeszcze żadnego robota, ten był pierwszy. W wieku, w którym się urodził widział już roboty kilka razy, ale w tym, w którym obecnie się znajdował nie, więc bardzo go to zaciekawiło.
Wpadli w grupę przebierańców i pierwsze, co zrobił Wally, to zabrał śpiącego Kapturka i uciekł. Co natomiast zrobił Bart? Och, tutaj zaczyna się robić ciekawie. Zacznijmy od tego, że gdy tylko zobaczył, iż dziewczyna towarzysząca tamtej grupce porusza się na tyle szybko, że była w stanie zauważyć i zagrodzić drogę naszym bohaterom, to uśmiechnął się jeszcze szerzej. Kolejny biegacz! Haha! Strasznie dużo tutaj ich mają. W Muzeum Flashów nie widział nigdzie tej speedsterki, co zainteresowało go jeszcze bardziej. Potem jego wzrok przeskoczył na robota, który wydał mu się jeszcze bardziej interesujący, niż cała reszta. Chłopak się przed nim zatrzymał i zaczął oglądać z każdej strony. Dosłownie. Pojawiał się raz za jego plecami, raz wychylał głowę przez jego ramię, albo przy jednej z rąk, dokładnie ją studiując.
-Whoa! Jak masz na imię? Potrafisz jakieś sztuczki? Możesz zmieniać swoje dłonie w wielkie łyżki, albo strzelać z rąk? Widziałem takie, co potrafią!-
Wally zabrał Zielonego Kapturka i gdzieś zniknął. A więc to śpiącej dziewczynie chciał pomóc! Pewnie myślał tak samo jak Bart i postanowił położyć ją na czymś wygodnym, bo ziemia nie była dobrym miejscem do spania. Cóż, wygląda na to, że czternastolatek właśnie wykonał swoje pierwsze, superbohaterskie zadanie, co sprawiło, że pierwszy raz odkąd się urodził, był z siebie dumny. Bycie bohaterem jest takie fajne!
--------------------

 
 
 Omen


Informacje
Imię i nazwisko: Lilith Clay
Pseudonim: Omen
Wiek: 22
Multikonta: Jedwabek, Milagro
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-10-13, 18:04   

Znów odzyskała przytomność będąc w ruchu, tym razem jednak nie na tyłach samochodu porywaczy. Głowę rozsadzał jej ból porównywalny do dziesięciokrotnego kaca po weekendowej imprezie z Royem. Jęknęła odzyskując kontakt z rzeczywistością. Otworzyła ślepe oczy, to prawe bardziej, to lewe, z powodu rozciętej skroni wciąż przymrużała.
- Wally - szepnęła i wyciągnęła dłoń w kierunku jego twarzy. Przejechała mu opuszkami palców po policzku - Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że nic ci nie jest - dodała kurczowo się w niego wtulając. Była pewna, że ucieczka nic nie zmieni. Że ta czwórka najpóźniej jutro znów będzie siedziała jej na ogonie. Teraz nie było to jednak jakoś szczególnie istotne. W tej chwili cieszyła się ze względnego bezpieczeństwa i faktu, że oddalają się od źródła zagrożenia. Oddalili się nawet wystarczająco, żeby przekroczyć granicę zasięgu mocy Warblade'a. Zimna, ciekła stal spłynęła z lewego uda Lilith na rękę niosącego ją chłopaka, a w ślad po niej z rany na nowo zaczęła się sączyć ciepła krew. Zamiast na kolację wolałaby od razu do łóżka. Odpocząć. Ze względu na ranę w nodze najlepsze by było chyba takie szpitalne.
Na nieszczęście naszych bohaterów w klubie antyfanów Lilith Clay znalazła się osóbka o mocach działających na większą odległość niż umiejętności Reno. Na całej szerokości Danny'ego w mgnieniu speedsterskiego oka rozwarł się portal, zaledwie kilkadziesiąt centymetrów przed nosem Wally'ego. Nie było czasu na wiele więcej niż na ćwierć przekleństwa i ewentualne wyhamowanie do połowy dotychczasowej prędkości nim brama pochłonęła obydwoje i zamknęła się za nimi dokładnie tak samo szybko, jak się pojawiła. Przez kilka, niesamowicie długich sekund znajdowali się w dziwnej przestrzeni/wymiarze wypełnionym w nieskończoność błękitną mgłą, bez rozróżnialnych kierunków, bez podłoża, bez grawitacji...
---
W tym czasie Reno musiał zmierzyć się z lawiną durnych, Bartowych pytań. W innej sytuacji może nawet posadziłby go sobie na kolanach i poopowiadał, że umie zmieniać dłonie nawet w widelce, ale teraz z rąk wymsknęła mu się zdobycz, na którą polował w pocie czoła pół dnia i jakoś nie miał humoru. Nieudolnie próbował chwycić znacznie szybszego od siebie dzieciaka, ale nawet, gdy ten pojawił się w okolicy jego własnego ramienia zabrakło mu refleksu, by chociażby musnąć Impulse'a. Z zabawy w kotka i myszkę wyrwał go głos towarzyszki.
- Mam ich! Warblade! Mam ich! Co teraz!? - krzyczała Mina tonem, w którym mieszała się duma i panika. Dziewczyna wciąż nie była mistrzem w używaniu swoich mocy, ale wiedziała jedno, w wymiarze pomiędzy wymiarami nie mogła przetrzymywać niczego, ani nikogo w nieskończoność. W tym samym momencie Christina w końcu uwolniła Reno od upierdliwego, małego speedstera chwytając go za nadgarstek i zatrzymując w miejscu.
- A ty? Kim jesteś, jak masz na imię i co tu robisz? - zapytała. Powstrzymanie biegnącego mężczyzny przekraczało możliwości drobnej dziewczyny, ale dzieciaka jakoś dała radę. Bez przeszkadzacza w okolicy Warblade znów mógł się na spokojnie zająć podejmowaniem decyzji.
- Wypuść ich tutaj - rzucił do niebieskowłosej, po czym zwrócił się do magicznego kowboja - James... - temu tylko zaświeciła w rękach magiczna kula i odparł - Tak, tak, wiem. Julozido!
Wokół całej piątki pojawiła się matowa, przezroczysta kopuła o promieniu pięciu metrów. Po kształcie można było wnioskować, że jest to faktycznie sfera, która ciągnie się dalej pod ziemią.
---
- Chyba kolacja będzie musiała poczekać - stwierdziła Lilith, a potem ich wypluło. Wyjściowy portal otworzył się dokładnie na sklepieniu kopuły, pięć metrów nad ziemią.
--------------------

Ask a bird how she sings, and she will answer by singing
#19d83f
 
 
 Wally West 
Fastest Man Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Wallace Rudolph West
Pseudonim: Kid Flash
Miasto: Central City/Bludhaven
Wiek: 21 lat
Frakcja: Titans
Multikonta: Stephanie Brown/Keren Kent/Doris Zuel
Wysłany: 2018-10-19, 00:23   

Z trudem, ale jednak bez jakichś szczególnych wypadków, Wally'emu udało się wylądować na nogach, nie upuszczając jednocześnie Omen. Nie oznaczało to wcale, że nie odczuła żadnego dyskomfortu związanego z twardym lądowaniem. Przede wszystkim niosący ją chłopak musiał się skulić przy lądowaniu, przez co została trochę przygnieciona. Nie wspominając już o wstrząsie, trochę osłabionym przez zdolności Kid Flasha, ale wciąż odczuwalnym.
Wally rozejrzał się szybko. Nie potrzebował wiele czasu by zorientować się, że znów jest wśród przeciwników.
- Świetnie. Co teraz, Wallman?
Na (nie)szczęście, dzieciak którego Wally ze sobą przyprowadził, również znajdował się pod kopulastym czymś, co Wally natychmiast wziął za jakiś rodzaj bariery.
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Frakcja: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Andrew Bennett
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-10-23, 17:42   

Raz tu, raz tam, a potem znów raz tu. Tak mniej więcej można było opisać to, co Bart robił przez ostatnie kilka chwil, nim poczuł ucisk na nadgarstku. Szybko obejrzał się za siebie i zobaczył tę samą dziewczynę, która próbowała im zagrodzić drogę kilka chwil wcześniej. Szybko machnął głową z góry na dół, a potem wrócił wzrokiem do robota, a następnie zwrócił głowę w stronę twarzy biegaczki. Ciekawe, czy to byli jacyś znajomi Wally'ego?
-Ja? Jestem Bart! Ale możesz mi mówić Impulse. I jestem tu, żeby zostać bohaterem!-
Po raz kolejny wrócił wzrokiem do robota. Wydawał mu się ciekawszy, niż ta dziewczyna.
-A więc jesteś Warblade! Miło mi poznać.-
Odbiegł od dziewczyny i wrócił do oglądania maszynki. Spytacie: jak? Proste. Przewibrował przez jej rękę.
-A jest więcej Warblade'ów? Możesz się zmienić w auto? Potrafisz latać? A może jesteś superszybki? Znamdużotychcosąsuperszybcywiesz?-
Nie zauważył, gdy przyspieszył z mówieniem do tego stopnia, że ledwo dało się go zrozumieć... No, ale przynajmniej dało. Póki co. Mechaniczny człowiek ciągle ignorował jego pytania, co doprowadziło do strasznych w skutkach wydarzeń... No, strasznych dla jego grupki.
Gdy już skończył z oglądaniem Warblade'a, to pojawił się przed twarzą speedsterki. Zmarszczył brwi, a potem niebezpiecznie blisko zbliżył twarz do jej twarzy.
-Nie wyglądasz znajomo. Jak się nazywasz?-
Nawet nie czekał na odpowiedź, tylko odsunął się i podbiegł do kolejnej osoby, jaką okazała się wcześniej krzycząca dziewczyna. Nie wiedział, czy miała jakiekolwiek moce, ale była głośna i się z czegoś cieszyła. Obejrzał ją w podobnym stylu, co Warblade'a i pojawił się przed jej twarzą, lecz już nie tak blisko jak z wcześniejszą osobą.
-A ty to...?-
Nim zdążył dostać odpowiedź, to stało się coś, co zaciekawiło go zdecydowanie bardziej. Przezroczysta kopuła stała się kolejnym celem chłopaka. Jej akurat nie pytał o imię, przynajmniej teraz. Znalazł się przy jednej ze ścian, a potem dotknął ją palcem. Tak jak podejrzewał! Nie dało się stąd uciec! Jeśli przez cały ten czas speedsterka próbowała go złapać, to nie zauważył tego z dwóch powodów: 1. Był zbyt zajęty resztą 2. Poruszał się na tyle chaotycznie i przypadkowo, że ciężko było przewidzieć, gdzie pojawi się za chwilę, dlatego jej się nie udawało. A tymczasem Bart podbiegł pod sam środek portalu, który się otworzył i wypatrywał, co to takiego jest i co ciekawego stanie się teraz. Uśmiechnął się szeroko i odbiegł kawałek dalej, by zrobić miejsce spadającemu Kid Flashowi.
-Wally! Wróciłeś! Co to za gra?-
Zwrócił swą uwagę na ubraną w zieleń kobietę w jego ramionach. Dlaczego nie położył jej spać? A co najgorsze... Dlaczego ją obudził?! Wskazał na nią palcem.
-Ona też z nami gra?-
Dziwne zajęcia tutaj mieli, naprawdę... Ale przynajmniej mógł dużo pobiegać i poznać nowych ludzi!
--------------------

 
 
 Omen


Informacje
Imię i nazwisko: Lilith Clay
Pseudonim: Omen
Wiek: 22
Multikonta: Jedwabek, Milagro
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-11-06, 09:52   

Twarde lądowanie na pewno było miększe niż upadek plackiem na asfalt, mimo to z klatki piersiowej zgniecionej dziewczyny wydobyło się stłumione stęknięcie. Znała umiejętności Miny, więc nie musiała się rozglądać cudzymi oczami, by zorientować się, gdzie zostali wysłani: w sam środek gówna, z którego już została praktycznie wyrwana. Mimo wszystko rozejrzała się wykorzystując wzrok każdej osoby, do której umysłu mogła sięgnąć i zobaczyła pełen skład klubu swoich antyfanów, osobliwą kopułę, a także niesamowicie szybkiego dzieciaka. Hm? Czy to? Niemożliwe! Przecież nie było mnie tylko dwa lata! Nie pamiętała wielu rzeczy, ale akurat tego, że przed jej zniknięciem Wally nie miał żadnych potomków była stuprocentowo pewna. Chociaż... cholera wie, jak szybko dorastają speedsterzy. I kim jest Artemis!? Te myśli rozbrzmiewały w jej głowie samoistnie. Uciszyła je. Wiedziała, że to nie czas na takie rozważania, a już na pewno nie czas na szukanie informacji o Artemis i pochodzeniu Barta w umyśle Wall'ego. To nie jego, a pozostałych powinna skanować, to pozostałym powinna się wdzierać do podświadomości, żeby odczytać coś więcej niż na przykład powierzchowną, pełną wątpliwości myśl, która wręcz natychmiast została wyartykułowana.
- O nie, nie, nie, nie ma takiej opcji! TO jest Kid Flash! Nie będę walczył z Kid Flashem - wyrwało się magicznemu kowbojowi: Jamesowi z wyraźną pretensją w głosie - My jesteśmy ci dobrzy, prawda? Ona powinna być tą złą. Nie stanę w szranki ze znanym bohaterem - zdecydowanie zaoponował, a światło jego kryształowej kuli wyraźnie straciło na intensywności. Pod wpływem dotyku Barta ściana nie stała sztywno, a nieznacznie zafalowała, niczym tafla wody, albo luźno naciągnięta płachta widocznie tracąc swój atrybut pozornej nienaruszalności.
- Spokój. Utrzymaj barierę - rzucił rozkazująco Warblade - Oczywiście, że jest tą złą. Prawdopodobnie namieszała chłopakowi w głowie. Potrafi takie rzeczy - stwierdził wciąż zostając przy swojej teorii sprzed dworca - Dzieciakowi, który uważa to wszystko za grę zapewne też, to nie jest normalne - w ogóle go nie obchodziło, że mogą istnieć inne powody, z których Wally zadaje sobie trud ratowania Omen, albo przez które Bart jest taki, jaki jest. Dyskusja ta wyraźnie wskazywała na to, jak bardzo niezgrany jest ich zespół. Nie tylko nie potrafili zachować wzajemnie swoich sekretnych tożsamości, co z resztą całkiem skutecznie powtórzył Bart, ale też nie umieli się zwyczajnie dogadać w kluczowych momentach, co z resztą całkiem skutecznie powtórzył Bart... Przynajmniej szanse były wyrównane.
Podciągnęła kolana pod brodę uwalniając się z uścisku Wally'ego i samodzielnie stanęła na ziemi opierając większość ciężaru ciała na zdrowej nodze.
- Nie ingeruję w umysły innych. Nie wprowadzam stałych zmian. Już od dłuższego czasu. Nikomu - stanowczo zaprzeczyła wymysłom Warblade'a. Na dworcu jego słowa wzbudzały w niej strach przed straceniem zaufania West'a, tutaj jedynie irytację. Nie będzie jakiś metalowy człowiek rozpowszechniał o niej pomówień w celu wymuszenia na innych agresji wobec bliskich jej osób.
- Czego wy w ogóle ode mnie chcecie? - zapytała. Całkiem konwencjonalnie. Z powierzchownych myśli Miny oraz Jamesa mogła jednie wywnioskować, że chcą ją złapać: nie pozwolić jej zbiec, ale nie jaki był tego wszystkiego ostateczny cel. Owszem, mogła się zagłębić w ich umysły, zapewne znalazłaby odpowiedź, ale jednocześnie zaczęłaby intensywnie świecić, a co za tym idzie cała jej poprzednia wypowiedź straciłaby na wiarygodności. Może, nawet jeśli nie będą skorzy do odpowiedzi, sprowokowana pytaniem, upragniona informacja wypłynie chociaż na wierzch ich świadomości. Dobrze byłoby sobie w końcu cokolwiek wyjaśnić.
--------------------

Ask a bird how she sings, and she will answer by singing
#19d83f
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu Strona 2 z 2 
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 9