Ciemny zaułek
Autor Wiadomość
 Rover 


Informacje
Imię i nazwisko: Noemi Lynch
Pseudonim: Rover, Wolf, Alexandra Wright
Miasto: Clinton Creek
Wiek: 20
Grupa: Antybohaterowie
Multikonta: Tim Drake, Jonathan Kent
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-11-19, 23:21   Ciemny zaułek

Jedna z odnóg od bardziej uczęszczanych ulic. Jest jednak jej całkowitym przeciwieństwem. Słabo oświetlona, brudna i raczej nie chciałbyś nią przechodzić sam na sam nocą. Nigdy nie wiadomo kto czeka w półmroku, prawda?

[ Dodano: 2018-11-19, 23:42 ]
Nie potrzebowała dużej siły, aby walnąć tamtym o ścianę budynku. Był słaby, ewidentnie od dłuższego czasu nie jadł, a narkotyki porządnie zniszczyły jego organizm. Nie należał do najprzyjemniejszych widoków, ale to już nie był interes Noemi. Ona miała tylko wykonać swoją robotę i nic więcej. Przyłożyła tamtemu zimną lufę pistoleta do skroni, a spokój nie znikał z jej twarzy. Jej chłodne spojrzenie mierzyło nieszczęśnika, którego miała zastraszyć, a najlepiej odebrać dług za jego ostatnią działkę.
- Sprawa jest prosta. Jeśli jutro nie przyniesiesz pieniędzy to dostaniesz kulkę w łeb. Nawet nie próbuj uciekać, bo wtedy to oni cię wytropią i nie skończy się na szybkiej śmierci - powiedziała spokojnie, patrząc tamtemu w oczy. Widziała w nich przerażenie... Ono zawsze było w takich chwilach.
Puściła chłopaczka, a ten zsunął się po ścianie na ziemię.
- A teraz wypierdalaj, bo jeszcze zmienię zdanie - powiedziała. Tamtemu nie było trzeba dwa razy powtarzać. Prawie potykając się o własne nogi pobiegł w tylko sobie znanym kierunku.
Rover otrzepała ciuchy, wzdychając ciężko. Czasami miała wrażenie, że już nie ma na to siły... No, nic, czas było się zbierać. Zabezpieczyła i schowała broń do kabury, po czym ruszyła w kierunku głównej ulicy. Czas było wracać do siebie. Miała ochotę się walnąć na łóżko i przespać.
--------------------
 
 
 Jaime Reyes 


Informacje
Imię i nazwisko: Jaime Reyes
Pseudonim: Blue Beetle
Miasto: El Paso
Wiek: 16 lat
Grupa: Heroes
Multikonta: Beast Boy, Martian Manhunter
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-11-29, 09:46   

Zapowiadał się spokojny dzień. Metaludzie, magiczne stwory, czy inni kosmici jeszcze nie terroryzowali miasta, więc Blue Beetle miał czas, by zająć się czymś bardziej trywialnym. I wcale nie mowa tu o odrabianiu pracy domowej. Czekała go pogawędka z handlarką narkotyków. Nie nastawiał się na walkę, zwłaszcza na jakąś wymagającą. Według Skarabeusza dziewczyna nie była zmutowana w żaden sposób. To również wykluczało możliwość jej przynależności do Posse. Ten gang miał skłonności do schodzenia na złą drogę, choć ostatnimi czasy był całkiem pożyteczny dla miasta. Szkoda by było, gdyby ta dobra passa została przerwana…
Jaime rozmówił się z Khaji Da zanim wyruszyli na poszukiwania nieznajomej. Ustalili, że tym razem do broni sięgną tylko w ostateczności. Co prawda Skarabeusz niechętnie na to przystał, ale zawsze był spokojniejszy wiedząc, że jego nosiciel jest chroniony pancerzem.
Z racji, że poznał dziewczynę bardzo niedawno, miał świeży trop i dosyć łatwo było ją namierzyć. Błękitny Bohater leciał ponad dachami budynków, używając samych skrzydeł, żeby nie zdradzić swojej obecności szumem jetpacka. Wylądował na dachu, tuż nad zaułkiem, w którym poszukiwana groziła akurat komuś bronią. Skarabeusz od razu przeskanował jej ofiarę i jej stan fizjologiczny. Wszystko wskazywało na to, że był jednym z jej klientów. Zanim Jaime zdążył przystąpić do działania, dziewczyna puściła cywila i pozwoliła mu odejść. Czyli na szczęście były to tylko pogróżki, a nie utrata cierpliwości.
Beetle rozejrzał się tylko, czy dilerka jest już na pewno sama i przeskoczył przez murek zabezpieczający dach. Budynek miał zaledwie kilka pięter, więc Jaime nie musiał nawet spowalniać upadku. Wylądował tuż przed dziewczyną, odcinając jej drogę. Wyprostował się i przywitał handlarkę z przyjaznym uśmiechem.
- ¡Hola, señorita! - Jego głos był lekko zmodulowany. Wolał nie ryzykować, że zostanie rozpoznany. - Musimy o czymś pogadać.
Skrzyżował ręce na piersi i patrzył na nieznajomą z politowaniem. Z doświadczenia wiedział, że nie warto od razu przechodzić do rzeczy. Zbudował już sobie niezłą reputację w tym mieście. Przestępcy na jego widok często próbowali uciekać, a co śmielsi zaczynali od ataku. Rzadko dało się z nimi porozmawiać, bez wcześniejszego pokazania im, że nie mają innego wyjścia. Dlatego Jaime był przygotowany zarówno na obronę jak i pościg.
--------------------

¡¿?!
 
 
 Rover 


Informacje
Imię i nazwisko: Noemi Lynch
Pseudonim: Rover, Wolf, Alexandra Wright
Miasto: Clinton Creek
Wiek: 20
Grupa: Antybohaterowie
Multikonta: Tim Drake, Jonathan Kent
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-12-07, 23:44   

Westchnęła cicho, po czym zaczęła szukać po kieszeni paczki papierosów. Czuła, że musi zapalić, aby chociaż odrobinę zrzucić z siebie tego całego ciężaru. Potrzebowała chwili oddechu w tym całym szaleństwie. Zdążyła włożyć papierosa do ust oraz odpalić go za pomocą swojej benzynowej zapalniczki, gdy coś dosłownie przed nią spadło. Noemi zatrzymała się gwałtownie, dość zaskoczona całą akcją. Nie oszukujmy się, raczej takie sytuacja jak ta nie należą do normalności.
Ogarnij się, Rover. Opanowanie jest najważniejsze. Zero strachu. Bywało równie źle.
Zamknęła zapalniczkę, mierząc spokojny wzrokiem Beetle. A więc to był ten cały superbohater okolicy?Ciekawe. Do głowy Noemi przyszła myśl, że bez tego całego pancerza pewnie nie wyglądał mega groźnie. Mimo to zaczęła na szybko szacować swoje szanse. Ucieczka? Raczej odpada. Gościu zaraz mógł jej ją udaremnić.
Zaciągnęła się papierosem, po czym wypuściła dym ustami.
Walka? Z tego co słyszała ten jego pancerzyk potrafił być naprawdę wytrzymały. Jej nóż czy pistolet wiele w tej sytuacji by nie zrobił.
- O czymś pogadać? Sorry, nie przepadam za gośćmi w dziwnych kostiumach, wolę zgrabne panie – odparła, a jej zielone spojrzenie było skupione na chłopaczku. To zabawne. Myślała, że będzie wyższy.
--------------------
 
 
 Jaime Reyes 


Informacje
Imię i nazwisko: Jaime Reyes
Pseudonim: Blue Beetle
Miasto: El Paso
Wiek: 16 lat
Grupa: Heroes
Multikonta: Beast Boy, Martian Manhunter
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-12-26, 23:51   

Wbrew przewidywaniom, dziewczyna zachowała zimną krew. Nie było widać u niej większego stresu czy strachu. Emanowała nonszalanckim spokojem. To była oznaka osoby doświadczonej, która już nie raz znalazła się w podobnej sytuacji. Albo naćpanej. Jednak Skarabeusz stwierdził tylko obecność dymu tytoniowego w jej płucach (maska całkowicie filtrowała powietrze, więc Jaime nie mógł nawet sam wyczuć, co takiego pali nieznajoma).
Młody bohater był pod wrażeniem, że brązowowłosa nie zareagowała obronnie. Kiedy ostatnio się spotkali, popchnęła go, więc założył, że jest z tych impulsywnych. Ale najwyraźniej potrafiła ocenić sytuację i wiedziała, na co może sobie pozwolić. Mimo wszystko nie zapowiadało się na to, żeby zamierzała współpracować. Czekała, aż Żuk straci czujność lub zwyczajnie będzie próbowała go wywieść w pole.
Został trochę zbity z tropu odpowiedzią handlarki. Zwłaszcza końcówką. Ludzie zazwyczaj nie afiszują się ze swoją orientacją już na wstępie rozmowy. Reyes przywiązał do tego większą wagę, niż powinien. Khaji Da zasugerował, że to może być jej sposób na skonfundowanie rozmówcy, więc Latynos szybko się opanował.
- Tak? – uniósł brew, próbując utrzymać kontakt wzrokowy i pewność siebie jednocześnie. – A ja nie przepadam za ludźmi krzywdzącymi innych dla pieniędzy. I ja właśnie w tej sprawie. Dla kogo pracujesz?
Jego stosunek do dziewczyny był na razie neutralny. Mimo, że zajmowała się tym, czym się zajmowała, był w stanie uwierzyć, że nie robi tego do końca z własnej woli. Liczył na to, że uda mu się dorwać osobę, która stoi na samym szczycie tego biznesu. A zielonookiej i wielu innym mógłby pomóc znaleźć inną, uczciwą pracę. Co prawda, na razie nie miał pojęcia, jak miałby się za to zabrać, ale nie wybiegał tak daleko myślami. I mimo dobrych chęci zachowywał czujność i był gotów posunąć się do nieco ostrzejszych form przesłuchań, jeśli będzie to konieczne.
--------------------

¡¿?!
 
 
 Rover 


Informacje
Imię i nazwisko: Noemi Lynch
Pseudonim: Rover, Wolf, Alexandra Wright
Miasto: Clinton Creek
Wiek: 20
Grupa: Antybohaterowie
Multikonta: Tim Drake, Jonathan Kent
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-12-27, 00:43   

O, czyżby jej próba rozkojarzenia nie do końca się udało? Szkoda… Miała małą nadzieję, że to się jednak uda. Nie miała ochoty się z nim szarpać, ani zbytnio rozmawiać, bo wiedziała czym może się to skończyć na dłuższą metę. Niekoniecznie miała ochotę dostać wpierdol.
Rover nadal patrzyła na niego ze spokojem w oczach. Bez żadnego zażenowania, skrępowania czy strachu. Zaskakujące jak bardzo potrafiła utrzymać spokój i schować swoje emocje. Może wręcz trochę przerażające.
- Tak – odparła. Po czym cicho się zaśmiała. - To zabawne. Krzywdzenie innych za pieniądze jest złe, ale krzywdzenie ludzi, bo tak jest dobre? Co, są równi i równiejsi, co nie, Żuczku? – powiedziała. Zaciągnęła się jeszcze raz papierosem, chwilę trzymała dym w płucach, aby w końcu go wypuścić. Wzięła peta od ust, by zgasić go o podeszwę buta. Niekoniecznie chciała się nim przypadkiem poparzyć. Niedopałek zaraz wylądował na ziemi.- Z Nie Twój Zasrany Interes.
--------------------
 
 
 Jaime Reyes 


Informacje
Imię i nazwisko: Jaime Reyes
Pseudonim: Blue Beetle
Miasto: El Paso
Wiek: 16 lat
Grupa: Heroes
Multikonta: Beast Boy, Martian Manhunter
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-01-17, 02:39   

Jak na stosunkowo bezbronną istotę, świadomą zagrożenia, jakie może stanowić Blue Beetle, nieznajoma była bardzo butna, żeby nie powiedzieć “bezczelna”. Musiała bardzo wierzyć w to, że osoba mająca się za bohatera nie ośmieli się wyrządzić jej poważnej krzywdy. No i tutaj Jaime nie za bardzo chciał zaprzeczyć jej teorii.
- Przestrzel jej kończynę, Jaime, wtedy na pewno nabierze pokory - podrzucił Skarabeusz do jego przemyśleń. On ewidentnie bardzo chętnie udowodniłby dziewczynie, że się myli w kwestii swojego bezpieczeństwa i zmazałby ten kpiący uśmieszek z jej twarzy.
Blue Beetle zmarszczył brwi, gdy handlarka się zaśmiała. Może i nie miał takiego talentu do zastraszania jak Batman, ale chyba zasługiwał na to, żeby brano go na poważnie. Zwłaszcza, gdy przewaga siły leżała zdecydowanie po jego stronie. Zastanawiał się, czy sama nie jest pod wpływem narkotyków, ale nie wypadało teraz pytać o to Khaji Da.
- To twoje słowa - odparł, gdy zaczęła wkładać mu w usta własne dopowiedzenia. Miał swoje poglądy dotyczące przemocy, które uważał za całkiem zasadne, ale nie zamierzał się nad tym rozwodzić, ani z niczego tłumaczyć. Pewnie na to liczyła. Wtedy to ona przejęłaby kontrolę nad rozmową.
Zachowywał spokój. Mimo to śledził każdy ruch nieznajomej, jakby spodziewał się, że za chwilę sięgnie po jakąś ukrytą broń, która faktycznie byłaby dla niego zagrożeniem. Jednak jak dotąd jej najostrzejszą bronią były riposty. BB skrzyżował ręce na piersi,
- Słuchaj, chcę ci pomóc - oznajmił szczerze. - Nie musisz pracować w ten sposób. Pieniądze można zdobywać też legalnie, nie obciążając sumienia. Masz szansę coś zmienić. Ale twój szef raczej siedzi w tym za głęboko, żeby przerzucić się na inny fach. Kumuluje grzechy każdego, kto dla niego pracuje. Możesz więc powiedzieć mi teraz, jak go odnaleźć i uwolnić się od tej paskudnej roboty albo zaprowadzę cię na komisariat, gdzie przepytają cię moi dobrzy znajomi. Możliwe, że zostaniesz przeciągnięta przez parę sądów, kto wie, czy nie skończy się to więzieniem… Szkoda czasu, mówię ci.
Choć z początku planował uderzać tylko w dobre tony, nie mógł się powstrzymać, by na koniec nie dodać delikatnej groźby.
--------------------

¡¿?!
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 8