DC Universe
» Rozgrywka » Central City » Doki w Central City


Doki w Central City
Autor Wiadomość
 Digger Harkness 
Lunatico-Alcoholico-Fantastico


Informacje
Imię i nazwisko: George "Digger" Harkness
Pseudonim: Captain Boomerang
Miasto: Centarl City
Wiek: po czterdz
Grupa: Najlepsza - zły.
Multikonta: Nope
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-08-25, 10:48   

I takie imprezy podobały się Diggerowi najbardziej - strzały, eksplozje i szeroko pojęty rozpierdol dawały przestępcy radość z życia, oczywiście, jeżeli strzały nie trafiały w niego. Tym razem jednak nie miał tyle szczęścia i uznał, że tyle rozrywki mu wystarczy. Musiał się więc wydostać z labiryntu kontenerów, jednak istniało kilka "ale". Po pierwsze, napastnik wścieknie się po jego ataku i będzie zdecydowanie bardziej zdeterminowany, aby go zabić, po drugie - rozwalone kolano uniemożliwiało szybką ucieczkę, a po trzecie - ślady krwi ułatwiłyby jego wytropienie. Więc plan był prosty i jak na jego obecny stan całkiem wykonalny - zabić, lub czasowo unieszkodliwić napastnika, a następnie dać w długą w miarę sił.
Kuśtykając w stronę wyjścia, Digger wydobył z płaszcza Lightning Boomerang, którym - gdy tylko złapał pion, co szło mu opornie - cisnął w oponenta. Istniały dwie opcje, gdzie przeciwnik powinien oberwać - o ile nie uniknie. Pierwsza opcja - jeżeli Reaper nadal pozostanie w tym miejscu i był przykucnięty, to bumerang trafi go w tył głowy, jeżeli zaś zdoła wstać, to powinien oberwać w okolice pleców - od łopatek, to tyłka włącznie.
Będąc już na zewnątrz, Harkness znalazł się na zewnątrz, przyszedł mu do głowy jeszcze jeden szatański pomysł - wykorzystując fakt, że kontenery postawione były piętrowo i tym samym tworzyły ścianę znajdująca się za mackostworem wybór był prosty - dwa wybuchowe bumerangi poleciały w stronę owej ściany kontenerów mając za zadanie pogrzebać pod sobą przeciwnika - bez różnicy, czy zdoła on uniknąć ciosu wcześniejszym bumerangiem. Australiczyk oczywiście nie mógł odpowiadać, za ewentualny rozrzut odłamków metalu, jednak bumerangi poleciały w punkty oddalone od siebie o dwa metry, - rozpiętość czterech metrów - co powinno zadać rywalowi konkretne obrażenia. Sam nie zamierzał stać w miejscu - rzucając bumerangami zaczynał powoli przemieszać się w lewo od "swojego" kontenera.
--------------------
 
 
 
 Reaper 
Zbawca świata!


Informacje
Imię i nazwisko: Trevor Kazuhara
Pseudonim: Reaper
Miasto: Gotham City
Wiek: 22
Grupa: Anty-Bohaterowie
Multikonta: Impulse/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-09-01, 18:35   

Huh. Coś tu zdecydowanie poszło nie po myśli naszego samozwańczego łowcy złoczyńców... Ale po kolei. Postrzał w kolano udał się wyśmienicie, to było jasne. Ale to, co po nim miało miejsce, już nie było takie przyjemne. Jedna z broni została mu wytrącona przez atak przeciwnika, który użył bumerangu. Nie zdążył go uniknąć, gdy skakał w bok, co było bardzo problematyczne, bo przez to nie mógł dobrze wycelować, mimo jego ogromnych umiejętności w tym zakresie. No dobra, ale nadal miał jeszcze jeden pistolet, co nie? A w razie czego, to może spróbować walki w zwarciu. Miał przy sobie nóż i ninjato, powinien sobie poradzić. No, gdyby tylko udało mu się dostać do przeciwnika. A to trochę trudno załatwić, zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdy odłamki kontenera wbiły mu się w ciało, gdy się podnosił. Syknął z bólu. Wiecie, jak bardzo muszą boleć takie odłamki? Bardzo, bardzo mocno. Policzył na szybko: sześć odłamków. Lewa dłoń jest nie do użytku, prawa ręka jest uszkodzona. Do tego dochodzi prawa noga, której nie będzie mógł napiąć ze względu na obrażenia. Cholera, cholera... A gdyby było tego mało, to jeszcze dostał drzwiami, które mocno go pogruchotały. Co tym razem? Rozcięte czoło i złamany nos? A jakże. Krew ograniczała jego widoczność, ale mógł być wdzięczny mackom. Uchroniły go przed większymi obrażeniami. No, teraz tylko ogarnąć mentalnie co się stało, racja? Nie trwało to zbyt długo. Pokręcił szybko głową w lewo i prawo, a następnie rozejrzał się wokół i zacisnął dłoń, w której powinien być... Pistolet! Gdzie on jest?! Krew zasłaniała widok, więc spróbował ją zetrzeć zdrową dłonią, a potem skupił się na szukaniu broni i gdy tylko ją odnalazł wzrokiem, to rzucił się w jej stronę tak, aby ją chwycić, wstać, a potem pognać w stronę najbliższej osłony i wtedy poszukać wzrokiem swego przeciwnika, do którego wystrzeli, jeśli tylko zobaczy jego sylwetkę (Jeśli oczywiście krew nie będzie przeszkadzać). Jeśli nie będzie tutaj nigdzie żadnej osłony, to... No, kolokwialnie mówiąc, będzie po uszy w gównie. Lecz nadal miał kilka zabawek w zanadrzu. W takim wypadku szybko wyciągnie kilka kamerko-bombek i rzuci je w stronę kontenera, a potem odpali korzystając z naramiennika z nadzieją na duże bum. W międzyczasie będzie się starał jak najbardziej odbiec w prawo, a potem padnie na ziemię, by uniknąć ewentualnych odłamków i gdy tylko będzie po wybuchu, to odwróci się na plecy z wycelowanym pistoletem trzymanym w mocnym oburęcznym chwycie, który skierowany będzie w stronę kontenera. Cóż... Albo obydwaj się pozabijają, albo obydwaj uciekną. No i nadal pozostawała jedna kwestia... Co z ochroną tych doków? Gdzie się wszyscy podziali?
 
 
 Dream 


Informacje
Imię i nazwisko: Dream
Miasto: Dreaming
Wiek: Endless
Grupa: MG
Wysłany: 2018-10-08, 20:20   

Znaczny upływ krwi zdecydowanie zaczął działać na niekorzyść Diggera, który postanowił zaatakować przeciwnika bumerangiem, celując tak, że ten miał jak uciec. Niewiele myśląc kontynuował swoje działania, próbując zrzucić na Reaperea kontenery, które stały za nim. To jednakże również nie przyniosło żadnego efektu. Dopiero wtedy Boomerang wysilił nieco swój umysł i zamrugawszy kilka razy oczyma dostrzegł, że ów "mackostwór" był jedynie sporym kawałkiem oderwanej od kontenera blachy. Jak widać upływ krwi nie był tak mały, jak się tego spodziewał. Ewentualnie wpływ mógł mieć fakt, że widoczność była po prostu tragiczna, przynajmniej w tej chwili. Z pewnością jednak nie zajmie długo, nim będą mogli się dostrzec. Dodatkowo zdecydowanie powinien w końcu zając się upływem krwi, nim padnie nieprzytomny na ziemię, co z kolei oznaczałoby dla niego pewną śmierć. Warto też wspomnieć, że oba jego "pociski" trafiły swego celu i wywołały kolejne eksplozje, które uniosły dodatkową porcję kurzu, pyłu oraz latających kawałków stali, ale fartownie żadnej z dwójki bohaterów nie został przez nie uszkodzony. Reaper miał tutaj najwięcej szczęścia, gdyż przed odłamkami uratowały go drzwi, które chwile wcześniej odrzuciły go i poraniły.
Reaper, który chwilę wcześniej uskoczył w prawo, aby uniknąć ataku ładunkami wybuchowymi wciąż miał jednak swoje własne problemy. Obrażenia w sporej ilości, a także zdezorientowanie stanowił spory problem. Był jednak doświadczony w takich sytuacjach i nie stracił zimnej krwi. Gdy tylko dostrzegł swoją broń ruszył w jej stronę. Spowodowało to sporo syknięć i lekkiego poruszenia się odłamku, który utkwił w jego dłoni, ale finalnie dopadł swego pistoletu, który zdawał się być w bardzo dobrym stanie. Z lekkimi problemami zebrał się do kupy i ruszył w stronę najbliższego kontenera, za którym schował się z dość dobrym skutkiem. Niestety zarówno krew, która spływała mu po twarzy, jak również kolejne porcje materiałów uniemożliwiały im na ten moment zlokalizowanie siebie nawzajem.
Boomerang natomiast ruszył powoli w lewo, wprost, co nie było łatwe przy szybko pogarszającym się stanie jego nogi. Zaczęła uchodzić z niego adrenalina, którą zastępował potworny ból odczuwalny w nodze, któremu towarzyszyły kolejne strugi krwi, które spływały mu po nodze, znacząc za nim krwawy ślad. Warto też wspomnieć, że cała ta sytuacja przytłumiła nieco jego umysł, przez co zapomniał, że właśnie w tę stronę uskoczył wcześniej Reaper i sam dopiero co przepuścił tam kolejny atak. Przed oczyma miał nowe pobojowisko - kawałki dwóch kontenerów, które zwaliły się na solidny strzęp blachy, który zdecydowanie został przygnieciony i pogrzebany, a za sobą kontener, w którym oberwał pociskiem. Nieco na lewo natomiast stał ukryty za rogiem kontenera Reaper. Odległość, jaka ich dzieliła w tej chwili wynosiła teraz około 6 metrów.
Warto też wspomnieć o dodatkowym elemencie, który zdecydowanie mógł ich wytrącić z równowagi. Przeoczyli to wcześniej, czy też wybuchy skutecznie odwróciły ich uwagę? Syreny policyjne. Sądząc po odgłosach co najmniej kilka radiowozów zbliżało się w stronę doków, zdecydowanie kierując się tam z powodu walczącej dwójki. Dodatkowo dochodziło do tego ujadanie kilku psów, a także głośne okrzyki kilku osób, znacznie bliżej. Również one były coraz głośniejsze. Ktoś się zbliżał, czyżby w końcu zareagowała ochrona obiektu? Pewne było jedno. Obydwaj byli w dość kiepskim stanie, co utrudniało dalszą walkę, a niedługo dołączy do nich całkiem sporo osób.

______________________________

Z racji tego, że zaczął się robić lekki chaos dorzucam Wam mapkę podglądową, żeby w razie czego nieco bardziej rozjaśniła Wam sytuację.
--------------------

"I walk across the dreaming sands under the pale moon: through the dreams of countries and cities, past dreams of places long gone and times beyond recall."
 
 
 Digger Harkness 
Lunatico-Alcoholico-Fantastico


Informacje
Imię i nazwisko: George "Digger" Harkness
Pseudonim: Captain Boomerang
Miasto: Centarl City
Wiek: po czterdz
Grupa: Najlepsza - zły.
Multikonta: Nope
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-10-09, 00:24   

Narastający bój w nodze uświadamiał Diggera w jednym - koniec był coraz bliższy, a jeżeli się nie pospieszy i szybko nie ucieknie, to stanie się on faktem. Prawdą było, że nie widział on dokładnie przeciwnika przez zaburzenia percepcji. Jednak obserwując otoczenie mógł stwierdzić jedno - nie widział tego narwanego gnojka. Korzystając z tej sytuacji miał dogodną okazję, żeby uciec.
Co innego miał zrobić? Nie był wojownikiem, był złodziejem. Wolał unikać otwartej walki. Lepiej radził sobie z zadawaniem ciosów w plecy z kilku powodów - było to łatwiejsze, szybsze i wygodniejsze. Po jaką cholerę miał użerać się z przeciwnikiem i ryzykować jak teraz?
Chcąc zapewnić sobie jakąś ochronę wyciągną składany bumerang i rozglądając się po terenie zaczął powoli wycofywać się za kontener przy którym się znajdował.
Wolał uciec i jak najszybciej odnaleźć lekarza, żeby ten go poskładał. Bał się śmierci bez względu na to, co mówił i jak się zachowywał. Woła kraść i przy tym czasem pobrudzić sobie ręce, a zabijać "od tak", to nie jego bajka - szczególnie, gdy przeciwnik był silniejszy. Tak więc wycofując się postanowił przemknąć między kontenerami i zniknąć w mieście. Tu istniał jednak kolejny problem - pojawiły się odgłosy syren i były one coraz bliżej. Starcia z policją wolał nie ryzykować, szczególnie, że Ci najchętniej by go zabili na miejscu.
Tak więc zaczął się powoli wycofywać.
--------------------
 
 
 
 Reaper 
Zbawca świata!


Informacje
Imię i nazwisko: Trevor Kazuhara
Pseudonim: Reaper
Miasto: Gotham City
Wiek: 22
Grupa: Anty-Bohaterowie
Multikonta: Impulse/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-11-03, 21:47   

Uśmiechnął się szeroko, lecz przez maskę nie było tego widać. Cała sytuacja zaczęła mu się wydawać coraz bardziej zabawna i gdy tak stał za swoją osłoną, to uświadamiał się w tym fakcie coraz bardziej - był idiotą. Haha! Wyobraźcie sobie, co by było, gdyby rozegrał to inaczej i zamiast grozić i straszyć, to od razu przystąpiłby do ataku. Już ze swojego punktu obserwacyjnego mógł ustrzelić przeciwnika, a zamiast tego wolał ruszyć od tak i się z nim pobawić. Jasne było, że w ogóle nie wykorzystał głowy, by cokolwiek zaplanować. A wszystko mogło wyglądać tak pięknie... Ahh, ma nauczkę. Następnym razem strzeli, potem się pokaże. Taa, to brzmi jak dobra taktyka. Wykorzystując chwilę spokoju, osunął się po ścianie kontenera i zdjął kaptur. Podciągnął trochę kolana i położył na nich ręce. Skrzywił się, gdy ramię uszkodzonej ręki oparło się o kolano i tym samym ruszyło żyły. Musiał się pozbyć tego odłamka... I odzyskać broń. Nie była to jakąś wyjątkowa spluwa, miał takich samych na pęczki w domu, ale wolał nie tracić zapasów tak głupio. Odłożył Jericho, które mu pozostało na ziemi obok siebie, zsunął z twarzy maskę, sięgnął do jednej z toreb, w której znajdowały się fiolki z krwią, wyciągnął jedną i wypił całą zawartość jednym, szybkim łykiem. Fiolkę wrzucił z powrotem do torby i chwycił za kawałek odłamka. Zacisnął zęby, nadal nie przestając się uśmiechać i szybko pociągnął. Warknął, gdy ciało obce opuściło jego dłoń i zostawiło po sobie powoli zasklepiającą się ranę. Spojrzał na wypływającą krew i wypił kolejną fiolkę, po czym wyciągnął resztę odłamków, przy każdym wyciągnięciu warcząc. Odczekał kilka sekund i wstał, jednocześnie zakrywając swą twarz maską i kapturem. Spojrzał na pobojowisko i uśmiech zniknął z jego twarzy. Zawiódł. Zdecydowanie. Nie znajdzie teraz swej ofiary. Wszystko przez brak zaplanowania akcji i wygłoszenie tej mowy. Westchnął i schował broń do kabury. Teraz jego uszom doszły dźwięki syren i ujadanie psów. Cholera, teraz musi się spieszyć i to bardzo. Mógłby zawalczyć, jednakże miał za mało amunicji. Podbiegł truchtem w stronę kontenera, poszukał ulubionego pistoletu i postarał się uciec, jednocześnie trzymając się jak najdalej od syren. Chyba czas wrócić do Gotham...
--------------------
 
 
 Dream 


Informacje
Imię i nazwisko: Dream
Miasto: Dreaming
Wiek: Endless
Grupa: MG
Wysłany: 2018-11-23, 20:38   

Walka zdecydowanie zbliżała się do końca. Obie strony były poszkodowane i musiały zdecydowanie zająć się swoimi obrażeniami. Boomerang, widząc, jak wygląda jego stan postanowił się wycofać, czemu sprzyjał fakt, że nie widział swojego przeciwnika. Plan znalezienie pomocy był dobry, ale fakt, że wciąż nie opatrzył jakkolwiek swojej nogi zdecydowanie nie działał na jego korzyść. Ubywająca ciągle krew oraz coraz większy ból, związany z używaniem uszkodzonej nogi - wszystko to sprawiało, że jego kroki robiły się coraz wolniejsze, a umysł bardziej otępiały. W tle słyszał coraz głośniejsze syreny policyjne, krzyki ludzi oraz szczekanie psów, ale wydawało się, jakby dochodziło to do niego z daleka. Obraz rozmywał się coraz bardziej, aż w końcu, nim w ogóle się zorientował nogi się pod nim ugięły i padł na ziemię. Ostatkami świadomości zdołał jeszcze dojrzeć ludzi z latarkami oraz psy, które biegły obok nich. Próbował jeszcze poruszyć kończynami, ale finalnie wszystko rozpłynęło się w niwecz, a on sam stracił przytomność, wypuszczając trzymaną broń z ręki. Momentalnie obskoczyło go kilku ochroniarzy, odganiając psy, które ujadały na obcego mężczyznę. Widząc, że jest nieprzytomny, a także dostrzegając plamy krwi, które zostawiał za sobą momentalnie zadzwoniono do najbliższego szpitala. Jak się jednak okazało nie było to szczególnie konieczne, gdyż razem z zawiadomioną policją na miejsce jechało kilka karetek. Nie wiedziano w końcu, co konkretnie wywołało wybuch, a także, czy poniósł za sobą jakichś ofiar. Jeden z ochroniarzy założył mu naprędce opatrunek oraz ucisnął ranę. Kilku ludzi zostało przy nim, ale reszta ruszyła dalej, chcąc się upewnić, że nie było tutaj już nikogo innego.
W tym czasie przy bramie wjazdowej na teren doków zaczęły zajeżdżać radiowozy, wozy strażackie oraz karetki. Najpierw ruszyli Ci pierwsi, a zaraz za nimi kilku lekarzy z noszami. Reszta miała poczekać do momentu, w którym służby porządkowe upewnią się, że sytuacja jest opanowana. Lekarze skierowali się do Boomeranga, którego ułożyli na noszach, a następnie ruszyli w stronę wyjścia w eskorcie kilku policjantów. Reszta dołączyła do ochroniarzy, którzy przeszukiwali teren. Niestety z racji wszechobecnych śladów krwi Boomeranga oraz unoszących się drobin rozsadzonych wcześniej materiałów psy nie okazały się szczególnie pomocne, a więc Reaper faktycznie miał czas na opatrzenie swoich ran. Przynajmniej częściowo, albowiem po wyjściu kawałka z dłoni oraz prawego przedramienia jeden z ochroniarzy zdołał go dostrzec, co oznajmił głośnym krzykiem. Reaper mógł poczuć na sobie światło latarki, a także odgłosy ludzi oraz psów, którzy z różnych stron doków zaczęli zbliżać się w ich stronę. W nodze pozostał mu ostatni odłamek, którego nie zdążył wyjąć, ale zdecydowanie nie miał na to teraz czasu. Pozostawało mu działać. Z racji tego, że jego rany wciąż się goiły jego dłoń wciąż nie osiągnęła pełni sprawności. Najlepiej wyglądała noga, której rany zaczęły się dość sprawnie goić, a ostatnia nie uwierała mu aż tak mocno. Sądząc po dźwiękach zdawało się także, jakby za nim na placu nie znajdował się nikt. Brzmiało to jak idealna droga ucieczki, o ile oczywiście postanowi to zrobić zamiast zmierzenia się z dość licznymi przeciwnikami. Sądząc po ilości głosów, jakie się zbliżały może nie było to takie głupie rozwiązanie? Oznaczałoby to jednak pożegnanie się z utraconym pistoletem, gdyż na drodze do kontenera, gdzie go upuścił znajdowało się kilkunastu ludzi oraz psy, a w tyle słychać było ich jeszcze więcej.


Z racji utraty przytomności na ten moment Boomerang odpada z pisania postów. Jeśli nic nie przeszkodzi w transporcie w następnej turze będziesz miał z/t i dalsza część Twojej fabuły odbędzie się w szpitalu.
--------------------

"I walk across the dreaming sands under the pale moon: through the dreams of countries and cities, past dreams of places long gone and times beyond recall."
 
 
 Reaper 
Zbawca świata!


Informacje
Imię i nazwisko: Trevor Kazuhara
Pseudonim: Reaper
Miasto: Gotham City
Wiek: 22
Grupa: Anty-Bohaterowie
Multikonta: Impulse/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-12-09, 17:20   

Wciągnął powietrze nosem i wypuścił ustami. Raaanyyy! Ale to długo trwało. Zapamiętać: nigdy więcej nie bawić się z przeciwnikiem. To sprawiało tylko i wyłącznie same problemy, a tego nikt nie lubił, nawet psychopatyczny masowy morderca i megaloman. No, ale czas jaki na to stracił i rany, których mógł uniknąć nie były tym, co go najbardziej zdenerwowało, o nie. Ale do tego momentu dojdziemy później, spokojnie... Wiadomym było, że złodziej ucieknie. Reaper zostawił mu tyle wolnego czasu, że tylko idiota zmarnowałby go i zostałby gdzieś w pobliżu. No, nie mógł wiedzieć, że jego przeciwnik stracił przytomność i leży całkiem niedaleko, powoli się wykrwawiając i czekając na zbawczy pocisk. Ach, ta niewiedza... Dla jednych przekleństwo, dla drugich błogosławieństwo.
Światło. Oślepiające i nadchodzące z prawej strony. I głosy. Dużo głosów. Trevor odskoczył od razu i obrócił się na plecy, jednocześnie wyciągając broń z kabury i oburącz posyłając jeden celny strzał. Krzyk urwał się w połowie, gdy w gardło policjanta z latarką gładko wszedł pocisk wystrzelony z Jericho. Zaklął pod nosem, cofnął nogi i zrobił fikołka do tyłu. Gdy tylko jego palce dotknęły podłoża, to wyprostował się, zrobił kilka kroków w tył i ewentualnie wystrzelił po jednym pocisku do przeciwników, których uznał za największe zagrożenie. Co teraz? Ślepa uliczka, brak wyjść i został odnaleziony. Mógł zacząć walczyć, ale nie znał wyposażenia atakujących. Jeśli to była zwykła policja i ochrona, to właśnie skazali się na śmierć... Jeśli nie, to mógł się tylko bardziej uszkodzić, dlatego warto nie ryzykować i jak najszybciej stąd znikać. Plac za nim wydawał się cichy i spokojny, przynajmniej teraz. Westchnął i zgarbił się, a potem skoczył najwyżej jak mógł za siebie. To chyba będzie jego najgorsze polowanie... Dlatego warto się zemścić, ale to w swoim czasie. Wszystko w swoim czasie, bo teraz musiał od razu rzucić się do ucieczki.
--------------------
 
 
 Dream 


Informacje
Imię i nazwisko: Dream
Miasto: Dreaming
Wiek: Endless
Grupa: MG
Wysłany: 2018-12-28, 18:53   

Policjant padł martwy na ziemię, a krzyk zmarł mu w gardle. Tak oto padła martwa pierwsza ofiara tego wieczoru. Reaper nie zawahał się nawet przez moment, a zaraz po tym przystąpił do natychmiastowego odwrotu, dość słusznie oceniając sytuację oraz miejsce, które zdawało się być najbezpieczniejsze i faktycznie tak było. Po tej stronie doków nie widać było w pobliżu nikogo, a więc jego szanse na ucieczkę momentalnie się zwiększyły. Dodatkowa czynność, jaką było krótkie ostrzelanie ścigających spowolniło ich jeszcze bardziej, trafiając przy okazji kilka celów. Dwa wilczury padły na ziemię, skomląc z bólu trafione w brzuch, a najbardziej rosły z ochroniarzy padł martwy z ziejącą dziurą pomiędzy oczami. Jego wzrost tym razem zdecydowanie mu nie pomógł, czyniąc go bardzo widocznym celem dla przeciwnika.
Sam Reaper skorzystał z nowo powstałego zamieszania i faktu, że ochroniarze oraz policja skryli się na chwilę za zasłonami, aby nie oberwać kulami. Używając swoich nadludzkich zdolności wyskoczył na kilka kontenerów, a następnie szybko znalazł się za nimi, znikając z pola widzenia ścigającym. Całość okazała się na tyle skuteczna, że udało mu się uciec z Doków bez dalszych problemów, chociaż też nie mógł zatrzymać się, póki nie oddali się porządnie od tej lokacji. Policja z pewnością będzie jeszcze przez dłuższy czas przeczesywała zarówno same Doki jak i ich okolice, próbując go odnaleźć. Warto tutaj wspomnieć też o czymś jeszcze, a mianowicie o tym, że nie udało mu się całkowicie rozpłynąć. Podczas przeszukiwania pobojowiska natrafiono na kawałki blachy, na których odnaleziono krew, której nie dało się zidentyfikować, a także na pistolet, który na początku walki wytrącił Reaperowi Boomerang. Na nim odnaleziono odciski palców, które jednak również nie pasowały do żadnego spisu.
Jeśli zaś chodzi o Boomeranga to w dość poważnym stanie został przeniesiony do najbliższego szpitala, gdzie pod strażą policji lekarze zajęli się jego osobą.

// Koniec walki oraz sesji dla Waszej dwójki.

Reaper - pamiętaj o uzupełnieniu fiolek krwi w którymś poście oraz doleczeniu reszty obrażeń. Straciłeś pistolet, a Twoje odciski palców oraz próbki krwi trafiły do rządowych rejestrów, chociaż na ten moment nie da się ich z niczym porównać i znaleźć powiązań.

Boomerang - trafiasz do szpitala. Niedługo pojawi się tam post MG, którego będzie prowadził Batman. W razie ewentualnych pytań zgłaszaj się do niego.
--------------------

"I walk across the dreaming sands under the pale moon: through the dreams of countries and cities, past dreams of places long gone and times beyond recall."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu Strona 2 z 2 
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 9