Boczne uliczki
Autor Wiadomość
 Magni 


Informacje
Imię i nazwisko: Magni Thorson
Miasto: Los Angeles
Wiek: spory
Grupa: Brak
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-12-16, 00:27   Boczne uliczki



Boczne brudne uliczki Coast City kryją w sobie masę ciekawy rzeczy - śmietniki, bezdomnych, narkomanów, stare samochody, jakieś schowki. Plusem tego miejsca jest to, że nie ma tu kamer. Choć przez to można też zarobić tu kosę od kręcących się tu dziwnych typów

[ Dodano: 2018-12-16, 01:19 ]
- Stój gnoju! - nagle w boczną uliczkę wpadły dwie postaci. uciekającym był młody Latynos trzymający ukradziony niedawno plecak, a goniącym go był potężny blond nordyk z wymalowaną wściekłością na twarzy. Było to aż dziwne, że dzieciakowi udawało się uciec, przed ta wściekłą górą mięśni.
Ale czemu ów wściekły Skandynaw gonił tego Latynosa? Żeby znać przyczynę tego zjawiska należy cofnąć się pół godziny wstecz. Otóż ten młody chłopak zerwał plecak z pleców jakiegoś przechodnia i już zadowolony uciekał, jednak nie przewidział, że na swojej drodze spotka samozwańczego szeryfa, jakim był wielki i wspaniały Magni. Oczywiście walnięty na punkcie sobie tylko zwanego prawa Bóg ruszył w pościg za chłopakiem, żeby rozciąć go na pół i oddać plecak jego właścicielowi.
Ten pościg trwał w najlepsze, aż obydwaj wpadli do bocznej alejki, lecz biegli dalej. Oczywiście Magni wiedział, że w końcu dorwie chłopaka. Już widział, że dzieciak słabnie, już miał go dorwać i zabić. Przyspieszył i z rozpędu pchnął go na ścianę.
- Uch, fajnie było, ale się skończyło - nawet nie zmęczył się tym biegiem, ot wieczorny jogging. - Dobra, dawaj plecak, a ja utnę Ci łeb. Nie będzie bolało, mam wprawę - uśmiechnął się do niego ciepło, a w jego ręku pojawił się znaczących rozmiarów miecz.
 
 
 Overflow 
Resident hive mind


Informacje
Imię i nazwisko: Cornelius Monroe
Pseudonim: Neal, Overflow, Neil Maroon
Miasto: Star City
Wiek: 35
Grupa: Bohaterowie
Multikonta: Heatwave, Le Vadrouilleur, Anarky
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-06, 00:26   

Neal, pomiędzy prowadzeniem własnej firmy, chodzeniem do kościoła i na spotkania biblijne, dochodzeniem korupcji, udawaniem wzorowego obywatela, i byciem napastowanym przez zreformowanych płatnych morderców (w liczbie jeden (1), ale liczy się sam fakt, okej?) nie zaniedbywał też swojego życia towarzyskiego. Akurat odwiedzał znajomego, który niedawno przeprowadził się ze Star City do Coast City. Powodem, dla którego ta wizyta musiała odbywać się w jednej z mniej bezpiecznych dzielnic w mieście było to, że ów znajomy był, cóż, jednym z wyżej postawionych członków gangu, który ostatnio rozszerzył działalność o kolejne miasto. Plusem posiadania tego typu znajomości było to, że przynajmniej nie musiał się obawiać o własne bezpieczeństwo.
Nie ze strony gangu, w każdym razie.
Neal był zdeterminowany wrócić jeszcze dzisiaj do Star City. Albo przynajmniej wrócić przed świtem, jako że północ zbliżała się wielkimi krokami. Ostatni pociąg odjeżdżał koło pierwszej, więc powinien był dać radę go złapać. Mężczyzna opuścił zadymiony lokal i zadowolony ruszył przed siebie w kierunku stacji. Postanowił pójść na skróty bocznymi uliczkami, myślami pogrążony w planach na kolejnych kilka dni i odpisując na zaległe sms'y.
Wtem, zupełnie niespodziewanie, skręcając w kolejną wąską aleję, natrafił na coś co wyglądało na napad. Jakiś wielki typ wyglądał jakby miał posiekać Bogu ducha winnego nastolatka mieczem (!?) i Neal od razu poczuł się winny za myśl, że przynajmniej tym razem to nie na niego padło. Miał wrażenie, że gdzieś już dzieciaka widział.
Powinien był coś zrobić. Szybko. Teraz. Jednak przez pierwszych kilka chwil strach nie pozwalał mu ruszyć się z miejsca.
Boże, co ja mam czynić...?
- Neil...! - wychrypiał przerażony chłopak, którego najwyraźniej faktycznie już spotkał, chociaż nie był w stanie przypomnieć sobie jego imienia ani okazji.
Przynajmniej ta reakcja w końcu go ocuciła. Schował telefon do kieszeni płaszcza.
- Hej, zostaw go! - zawołał do wielgachnego bandyty.
Wspaniale, Neal, co teraz? Dlaczego nie mogłem mieć jakiejś bardziej wypasionej mocy? Super siły? Miotania ognistymi kulami? Co ja mam mu zrobić, pogrozić palcem? A jednak sumienie nie pozwalało mu na posłużenie się rozsądkiem i ucieczkę w siną dal.
--------------------
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 9