DC Universe
» Rozgrywka » Metropolis » Dzielnica przemysłowa


Dzielnica przemysłowa
Autor Wiadomość
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-10, 17:47   Dzielnica przemysłowa




_______________________________


//wesołe przygody z Milagro i Impulsem; c.d.

...krok za krokiem maszyna wchodziła w dystrykt przemysłowy Metropolis. Można było znaleźć tu fabryki produkujące niemal wszystko - od pralek i lodówek, poprzez samochody, a na maszynkach jednorazowych i długopisach kończąc. Ponadto ogromna ilość warsztatów i zakładów wytwarzała części na potrzeby innych, więc ciężarówki oraz małe autka dostawcze jeździły tędy aż do późnych godzin nocnych, kiedy to dzielnica zasypiała, a wszyscy pracownicy ruszali spokojnie do domów.
Dziś jednak nie wszystko szło gładko, ani nie wszystko było dobrze. Pojawienie się sporego robota skutecznie sparaliżowało ruch dostaw, nawet mimo wygłaszanych spokojnym, jednostajnym mechanicznym głosem komunikatów o braku zagrożenia. Ludzie zadawali sobie pytania gdzie są w tej sytuacji bohaterowie, czemu nic nie robią by usunąć "potwora" z ulic i dać im w spokoju pracować... a potem widzieli Impulsa jak co mgnienie pojawia się w nieco innym miejscu starając się nie wybiec za szybko przed swoją nową kompanię.
Luculus stanął na jednym ze skrzyżowań i gdyby był zdolny do tak organicznej czynności, zaczerpnąłby powietrza z lubością.
#Analiza; ogłosił światu. Przez dłuższą chwilę stał bez ruchu i wytężał wszystkie czujniki, by zlokalizować najlepszy dla siebie zakład, w którym mogliby mu jakoś pomóc. Przydałoby się więcej elektroniki w jego elektronicznym mózgu.
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-01-13, 22:01   

Dreptała za maszynką robiąc jakieś pięć kroków na jego jeden. Powoli zaczynał ją męczyć ten długi jogging, ale zmęczenie to nie był przecież powód, by korzystać z mocy prawdopodobnie najpotężniejszej broni we wszechświecie. Swoich nadnaturalnych zdolności używała odpowiedzialnie. Nie tak, jak niektórzy. Śledziła, a w zasadzie starała się śledzić wzrokiem tego nadpobudliwego dzieciaka wciąż uważając, że nie jest szczególnie godny zaufania.
- Central City? Po co tam komu Flash mikrus, jak mają dużego? - zapytała drwiąco, niekoniecznie oczekując odpowiedzi, aczkolwiek zapewne ją otrzyma i to za dużo oraz za szybko. Już się psychicznie przygotowywała na niezrozumiały słowotok, kiedy usłyszała TO. Aż podskoczyła z radości i klasnęła w dłonie! Jest cel! Jest nawet zapowiedź możliwych, przyszłych zadań!
- A jednak coś wymyśliłeś! - zawołała rozpromieniona entuzjastycznie zwracając się do Luculusa - Tak się cieszę! - wciąż do niej nie dotarło, że wymyślanie, czy w ogóle pomysły, albo idee nie leżały w zakresie umiejętności robota. Wykrzesała z siebie nowe pokłady energii całkowicie zapominając o zmęczeniu i zaczęła biec ulicami dzielnicy przemysłowej wręcz sprintem.
- Chodźmy szybko cię osobiście rozwijać! - mknęła, może nie tak szybko, jak Bart, ale mknęła przed siebie mijając co wjazd i co przecznicę masę znaków i drogowskazów, kierujących małe samochody dostawcze i ciężarówki do odpowiednich zakładów, a tych była masa. Zarówno zakładów, jak i znaków. Tu już wcześniej wspomniana huta, tam kilka warsztatów, gdzie indziej wulkanizator, trochę dalej elektrociepłownia, na prawo buchająca kolorowym dymem mieszalnia chemikaliów, a dalej na wprost ogromne zakłady montażu pojazdów: od motocykli, przez autonomiczne samochody aż po samoloty i szybkobieżne pociągi. Tak szybko, jak we trójkę przemierzali dzielnicę nie była nawet w stanie przeczytać wszystkich szyldów, ale to nie ona miała decydować o ostatecznym celu podróży. To nie ona najlepiej wiedziała, czego potrzebuje ogromna maszyna. Szczerze mówiąc, to nie miała nawet najmniejszego pojęcia, co jest jej źródłem zasilania, więc stanęła na rogu skrzyżowania. Stojąc tak, cierpliwie i bez słowa, żeby tylko Luculusa nie rozpraszać, czekała na wynik analizy możliwych wyborów: w lewo, w prawo, prosto oraz zawróć.
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-19, 21:04   

Czasami robił głupie miny do witryn sklepowych, czasami wbiegał na lampy i oglądał świat z wysokości. Jeszcze innym razem wbiegał na robocika i z niego machał do przechodniów, ale szybko go to nudziło, więc zbiegał i wracał do swoich poprzednich czynności. Raz nawet kogoś wystraszył, gdy obok niego się pojawił! Barcik obrzucił tylko przestraszonego pytającym wzrokiem i zniknął mu z oczu, by pojawić się przy Milagro.
-Flash mikrus? Że Kid Flash? Jest przydatny! Razem z Flashem zrobią tyyyleeee róznych fajnych rzeczy! Naprzykładzajakiśczas...-
Znowu za bardzo się nakręcił i zaczął mówić zbyt szybko. Całe szczęście! Inaczej dziewczyna dowiedziałaby się o rzeczach, o których wiedzieć nie powinna, bo wydarzą się dopiero w przyszłości! Gdy skończył mówić, to wrócił do swoich poprzednich zajęć, do których doszło pojawianie się przy robociku i powtarzanie "Daleko jeszcze?", "Możesz iść szybciej?" i "Zmień się w autko!".
Aż wreszcie dotarli do celu! A przynajmniej tak wydawało się chłopakowi. Widział dziwne budynki, dym i ludzi! Dużo ludzi robiących dziwne rzeczy! Obrzucił wszystko wzrokiem, a potem wbiegł na maszynkę. Opuścił się na niej tak, aby widziała jego twarz do góry nogami i spojrzał pytającym wzrokiem.
-Co teraz? Co teraz?-
A potem stało się! Zgadnijcie co? No zgadnijcie!... Wyścig! A przynajmniej wyglądało to jak wyścig! Bart zeskoczył z "głowy" robota i pobiegł za Milagro. Okazała się straaaasznie wolna, więc nie było to zbyt emocjonujące. Na dodatek wyglądała na przejętą czymś, więc chłopak zaczął biec tyłem przed nią.
-Co robisz? Gdzie biegniesz? Co teraz?-
Nie wiedział, po co tu są, ale wyglądało na ciekawą zabawę. Może będzie mógł znów stać się bohaterem!
--------------------

 
 
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-20, 18:19   

Nagle, zupełnie ni z tego ni z owego, Luculus wygłosił kolejny enigmatyczny komunikat.
#Zakończono;
I tyle. Nic więcej. Cokolwiek analizował, nie wywołało to żadnego głosowego komentarza ze strony maszyny. Miało jednak swoje następstwa. Porzucając parę kłócących się dzieci Luculus ruszył spiesznym krokiem w stronę jednego z zakładów produkujących elektronikę. Manufaktura składająca laptopy, czy filia producenta smart-fonów - nie miało to znaczenia. Robot obrał sobie cel i dążył do niego z typową zaciętością życia mechanicznego, czyli po linii prostej. Nie zważając na protesty zaskoczonej ochrony minął płot otaczający fabrykę ot tak, przez główną bramę i szlaban, który praktycznie staranował. Następnie skierował się ku głównemu budynkowi. mnogość drzwi dostosowano do rozmiaru człowieka, nikt nie pomyślał nigdy że może z wizytą zajrzeć wielki, kilkutonowy mechanoid. Było co prawda kilka bram dostosowanych do transportu komponentów samochodami, ale wszystkie miały platformy dostosowane do poziomu hali fabrycznej, a nie poziomu ulicy, Luculus zignorował je więc, jako nie przystające do jego umiejętności do wspinaczki. Zamiast tego wybrał drzwi frontowe umieszczone po dwóch stronach dużych, przeszklonych okien. W sam raz, by zrobić otwór i wejść, co zresztą robot uczynił.
Brzęk bitych szyb musiał ponieść się dość daleko, ale na wypłatę środków z ubezpieczenia przyjdzie czas później.Teraz Luculus szukał... w zasadzie sam nie wiedział czego. Skierował się tutaj ze względu na pozytywny wynik analizy porównawczej logotypu firmy z wewnętrzną bazą symboli zarejestrowanych. Bez najmniejszych wątpliwości system ocenił, że jeśli ma przeprowadzić z sukcesem rozwój systemu to tutaj znajdzie niezbędne części.
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-01-21, 16:15   

Przewróciła oczami, gdy chłopaczek zaczął się nakręcać. Dała mu 10 sekund na niezrozumiałe zwierzenia. Miała zamiar mu przerwać, ale ten natychmiast, po ostatniej, mega szybkiej kropce na końcu ostatniego, błyskawicznego zdania zmienił obiekt zainteresowania. Nie potrafił usiedzieć w jednym miejscu. Ewidentnie miał owsiki - idealny powód, by starać się mieć z nim jeszcze mniej do czynienia.
- Teraz czekamy, aż Luculus się zastanowi - odparła Bartowi zdradzając jednocześnie kodową nazwę robota.
- Wracając do tematu "flasha mikrusa", chodziło mi o ciebie - powiedziała wskazując go palcem tak bezpośrednio, że aż dotknęła go w klatkę piersiową - Wiem, kim jest Kid Flash. Jest bardziej niż przydatny. Jest niesamowity! Dlatego tym bardziej nie rozumiem po co komukolwiek Baby Flash - dodała obrzucając chłopaczka odrobinę pogardliwym wzrokiem. Podczas tej rozmowy, dyskusji, niekoniecznie kłótni całkowicie przestała zwracać uwagę na nieruchomą, mielącą dostępne informacje i wyciągającą z nich wnioski maszynę. Dopiero kolejny, zdawkowy komunikat przypomniał jej o istnieniu stalowego molocha. Odwróciła w jego kierunku głowę z przyklejonym do niej, podekscytowanym uśmiechem. Jej oczki na nowo zaiskrzyły się i niecierpliwie czekała na wyniki analizy, na jakieś przynajmniej częściowo zrozumiałe wyjaśnienie planu. Spodziewała się naprawdę wiele, ale nie tego, co nastąpiło. Gdy Luculus staranował szlaban uchachana minka jej zrzedła, a gdy rozbił witrynę sklepu rzuciła się za nim krzycząc: - Czekaj! - brzęk bitego szkła prawdopodobnie zagłuszył ją, jeśli robot nie posiadał jakiegoś, szczególnie czułego mikrofonu.
Dobiegła do resztek szlabanu, gdzie natychmiast została niekoniecznie delikatnie zatrzymana przez ochronę. Z gigantyczną maszyną sobie nie poradzili, ale z dwunastoletnią dziewczynką już bez najmniejszego problemu. Całe szczęście nie uznali Milagro współwinną ataku, a jedynie wzięli ją za potencjalnego gapia i utrapienie, którego trzeba było się jak najszybciej pozbyć, by móc zająć się prawdziwym zagrożeniem.
- Zmykaj stąd dzieciaku - wysyczał zestresowany ochroniarz trzymając dziewczynkę za ramię i wyciągając poza teren kompleksu - Tu nie jest bezpiecznie - No ba, że nie jest. Właśnie próbowała pomóc, ale jak niby miałaby to wyjaśnić jakiemuś dorosłemu? I tak przecież jej nie wysłucha. Znów stała na ulicy. Prawdopodobnie sama, bo Bart uwielbiał być w centrum wydarzeń i prawdopodobnie już zdążył czmychnąć ochroniarzom, jeśli jednak z jakiegoś powodu jeszcze znajdował się w okolicy rzuciła do niego zdawkowe "zaraz wracam" i pobiegła szukać jakiejś budki telefonicznej. Ewentualnie innego, mniej sztampowego, ukrytego przed wzrokiem postronnych osób miejsca do przebrania się w ciuszki latarni. Trochę jej to zajęło, na pewno wystarczająco, by sytuacja w hali fabrycznej mogła zrobić się jeszcze bardziej gorąca. W końcu wspięła się na otwartą pakę dostawczaka po drugiej stronie ulicy, założyła pierścień, aktywowała go i już jako niebieska, zamaskowana smuga dostała się na teren zakładu nie niepokojona przez ochronę. Wleciała przez rozbitą szybę do hali, zawisła pod sufitem i spróbowała połapać się w sytuacji, a przede wszystkim zlokalizować Luculusa. Oby zniszczenia nie były zbyt duże. I oby nie było rannych!
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-22, 20:29   

Luuuu-cuuu-luuus! Tak się nazywał! Luculus! Całkiem dziwne imię dla robocika. Chwilę temu pojawił się przy dziewczynie i superszybko wbijał rytm uderzając prawą stopą o ziemię. Przechylił lekko głowę w bok i przetrawił tę informację.
-Luculus? To ty go tak nazwałaś? Dziwne imię!-
Pojawił się z drugiej strony dziewczyny i wrócił do wybijania rytmu. Szybko się nudził, całe życie (czyli jakieś cztery lata) spędził w wirtualnej rzeczywistości, która sprawiła, że jego uwaga może skupić się na maksymalnie trzy-trzy i pół sekundy. Zyskał dzięki temu też inne, dość ciekawe, cechy, ale o nich później!
-Och! Okej, już łapię! Nie jestem Baby Flash! Nazywam się Bart i jestem wnukiem Flasha! Możesz też nazywać mnie Impulse!-
Uśmiechnął się szeroko. Był dumny, że ma tak fajnego dziadka! Całe szczęście, że nic nie wspomniał o prawdziwej tożsamości Szkarłatnego Biegacza. To mogło by bardzo, ale to bardzo-bardzo źle się skończyć dla młodego Allena, który... W sumie, nie wiadomo czy był szybszy od Flasha, czy nie. Kiedyś będzie musiał się z nim spróbować! O tak! To świetny pomysł! Czy gdyby go wyprzedził, to zostałby nowym Flashem? Tak bardzo się napalił na tę myśl, że aż nieświadomie zaczął wibrować.
Usłyszał znajomy, krótki i mechaniczny głos, więc szybko odwrócił się, by ujrzeć robocika, który właśnie zniszczył szlaban blokujący wejście! Bart wystrzelił ze swojego miejsca prosto przed robota. Jedyne, co po sobie zostawił na poprzedniej pozycji, to urwane "Woooo!". Zaczął machać łapkami przed maszynką z nadzieją, że się zatrzyma. Dlaczego? Cóż, nastolatek nauczył się kilku rzeczy, nim został wysłany w przeszłość i jedną z nich było to, aby nic nie niszczyć... Albo chociaż starać się niczego nie zniszczyć. Ten tutaj właśnie coś popsuł, więc należało go zatrzymać! Niestety, jeśli był zbyt zdeterminowany, to speedster wbiegł na jego głowę i zaczął w nią pukać powtarzając superszybkie "Stopstopstop". Jeśli i to nie zatrzyma wielkiego mecha, to... Nie wiadomo! Barcik użyje wszystkiego, co uzna za przydatne, aby go zatrzymać! Hm. Co jest przydatne? Nie rozkręci go, bo nawet nie wie, co to jest śrubokręt. A gdyby go tak... Wywrócić? Tylko jak? Czym? Gdzie? Po co? Na co? Aaaaa! Okej! Zbiegnie z niego i złapie za wielgachną nogę, a potem będzie próbował ją unieruchomić. Jeśli nadal się nie zatrzymał i mech będzie demolował dalej, to... Too... Toooo... Chłopak wybiegnie z placówki, poszuka czegoś a'la drut i wróci, a potem zacznie biegać wokół odnóży Luculusa tak, aby je związać. Jeśli mu się poszczęści, to go obali. Jeśli nie, to... To reszta będzie w kolejnym poście!
--------------------

 
 
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-22, 23:08   

Wbrew opinii dzieci Luculus nie zamierzał pozbawiać miasta tak dobrze prosperującego zakładu poprzez bezrozumną demolkę. Wszystkie jego wykroczenia były podyktowane po prostu brakiem kooperacji ze strony bramy i zbyt małymi, lub nieporęcznymi wejściami na halę fabryczną. Za to tam już będąc Luculus poruszał się z rozwagą i ostrożnie, niczym baletnica pośród ostrych elementów dekoracji. Jednocześnie, niczym swoją mantrę, powtarzał serię komunikatów:
#Spokojnie obywatele;
#Panika nie jest konieczna;
#Nie chcę was skrzywdzić;

Przez cały ten czas starający się go zatrzymać Impulse nie robił na maszynie większego wrażenia. Szerokie, masywne stopy Sarkofagu nie poddawały się próbom poderwania ich z ziemi, lub przytrzymania przy niej wbrew intencjom głównego systemu. Nawet wytrzaśnięty skądinąd drut tylko spowolnił marsz robota i można byłoby myśleć, że ta akcja poskutkuje... Gdyby nie zbyt cienki drut, który robot po prostu rozerwał.
Robot stanął pośród taśmociągów dostarczających komponenty do stanowisk i rozejrzał się przesuwając masywną głowę raz w lewo, raz w prawo. W końcu musiał zauważyć coś, co przyciągnęło jego uwagę, gdyż ruszył szybkim krokiem tylko odrobinkę niszcząc betonową podłogę pod sobą. Wreszcie zatrzymał się tuż przed wiszącym na ścianie terminalem pracowniczym, służącym między innymi do sterowania niektórymi spośród zgromadzonych na sali urządzeń produkcji - głównie taśmami i ramionami składającymi większe elementy ze sobą.
Jakkolwiek budzące podziw, ciało robota było tylko powłoką. Rzeczywista postać Luculusa, były to ciągi liczb, algorytmy i tablice danych składające się na jego elektroniczne jestestwo. Można by powiedzieć, że poza metalowymi członkami, Luculus był przede wszystkim potężnym systemem operacyjnym, zdolnym komunikować się z innymi maszynami, jeśli tylko uda mu się z nimi połączyć.
Do tego celu służyło mu gniazdo piersiowe, umiejscowione nieco poniżej głowy i osłonięte automatyczną klapką. Luculus otworzył ją teraz, wysuwając z ukrytego otworu przewód zakończony uniwersalną wtyczką.
#Rozpoczęcie procedury połączenia;
#Połączenie bezprzewodowe: niedostępne;
#Próba inicjacji połączenia bezpośredniego...

Kabelek wystrzelił z gniazda piersiowego jak lepki, żabi język trafiając precyzyjnie w nieduży terminal i jakimś cudem dokonując połączenia.
Oczy robota błysnęły żółtym światłem, kiedy tylko wtyczka znalazła się przy terminalu. Gdyby metalowa głowa miała mimikę, wyglądałaby chyba na dość zadowoloną.
Monitor komputera również się włączył. Przez chwilę emitował tylko białe tło, ale zaraz po tym pojawił się tam pewien symbol, a z głośników normalnie służących do transmisji radiowych umilających pracę przemówił głos.

#Ładowanie zakończone;
#Połączenie systemowe: stabilne;
#Transfer danych: stabilny;
#Jestem 88PI-VZ277t;
#Nazwa kodowa: Luculus;
#...
#Pobieranie aktualizacji dla bazy danych technicznych: rozpoczęte;
#Pobieranie sterowników manualnych: rozpoczęte;
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-01-28, 22:08   

Z góry doskonale widziała mikrego speedstera i jego bezowocne próby powstrzymania robota. Na szczęście nigdy nie zakładała, że może być pomocny, inaczej by się srogo rozczarowała. Tutejsi pracownicy podeszli niekoniecznie ufnie do komunikatów wygłaszanych przez maszynkę: niektórzy w panice uciekali ku wyjściom ewakuacyjnym, inni w strachu zebrali się pod ścianami hali obserwując dalsze wydarzenia z daleka nie wierząc również w zapewnienia o własnym bezpieczeństwie. Sfrunęła spod sufitu bezpośrednio ku Luculusowi zawisając na wysokości jego żółtych oczu.
- Nie wolno wchodzić na czyjś teren i brać sobie czyichś rzeczy bez pozwolenia - skarciła go zakładając ręce na piersi i próbując imitować zezłoszczony wzrok mamy - Kto zapłaci za zniszczenia i uszczerbek na zdrowiu psychicznym pracowników? - zapytała retorycznie, próbując wzbudzić w robocie poczucie winy. Ona naprawdę nie rozumiała, że maszyny niekoniecznie posiadają uczucia, naoglądała się zbyt dużo ogłupiających kreskówek i "Czarnoksiężnika z krainy Oz". Blaszany Drwal był w końcu bardzo uczuciowy!
- Jeśli tak bardzo potrzebowałeś ładowania mogłeś zwyczajnie poprosić - powiedziała błędnie interpretując komunikat maszyny - Doskonale cię rozumiem, też muszę się czasem doładować - kontynuowała unosząc dłoń z pierścieniem. Otworzyła niewielki, mieniący się niebieskim światłem portal do wymiaru kieszonkowego, wsadziła tam rękę aż po samo ramię i macała. Wymacała najpierw chomika, a dopiero po chwili to, czego szukała. Wyciągnęła z ukrytej w czwartym wymiarze czeluści duży, niebieski przedmiot przypominający wyglądem futurystyczną lampę naftową. Uśmiechnęła się od ucha do ucha, włożyła dłoń z pierścieniem w otwór w lampie i wyrecytowała standardową formułkę:
W dniach pełnych strachu i w nocach wściekłości,
Nasze dusze zapłoną pełnią gotowości.
Kiedy w Wojnie Światła los się odwróci,
Skieruj wzrok w gwiazdy – nadzieja powróci!

- Widzisz? - otaczająca ją niebieska poświata zaświeciła o dobre tysiąc lumenów mocniej - Na pewno bym coś poradziła bez potrzeby niszczenia czegokolwiek.
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-03-02, 17:16   

Zawiódł! Ale to nic! Jest jeszcze wiele innych sposobów, dzięki którym mógł zatrzymać wielkiego mecha niszczącego... W sumie, niszczącego chyba jakieś ważne rzeczy, nie wiadomo. Hmm... Może by tak zobaczyć, gdzie zmierza i wtedy spróbować go zatrzymać? To byłby dobry plan, który zaraz miał zostać wykonany, gdyby nie to, że robot właśnie tam dotarł. Przestał miażdżyć rzeczy, więc misja została wykonana, nie? Chyba tak.
Pojawił się obok maszynki i zaczął oglądać, jak ten wysuwa coś ze swojego ciała i końcówkę wtyka w komputer przed sobą. Bart nie miał pojęcia, co się tutaj dzieje, ale wyglądało na ciekawe. Przynajmniej przez pierwszą ćwiartkę sekundy, bo już po chwili zaczął obmacywać ten kabel i PCet przed nim. Potem pukał w ekranik, gdy zobaczył na nim jakiś dziwny symbol. To był sposób Allena na czekanie. Trochę denerwujący, ale innego nie miał. Przyzwyczajajcie się.
Nagle usłyszał za sobą znajomy głos, więc szybko wbiegł na głowę Luculusa i zaczął oglądać, jak ta młodsza od niego dziewczynka karci wielką maszynę. Nieźle. A potem zrobiła coś niesamowitego! Wsadziła rękę w jakąś dziurę, która pojawiła się znikąd i wyciągnęła z niej... Coś! A potem zaczęła recytować jakiś wierszyk! Ale dziwnie! To nie koniec! ZACZĘŁA MOCNIEJ ŚWIECIĆ! Musiała być jakimś bohaterem! Tylko jakim?
-Wooo! Jesteś bohaterką! Kim jesteś? No kim?-
Zaczął delikatnie wibrować z podekscytowania. Dużo się tutaj działo w ostatnim czasie.... Fajnie!
--------------------

 
 
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-03-02, 21:12   

Luculus gnał łączami z szybkością cyber-myśli podporządkowując sobie szybko wszystkie zautomatyzowane systemy fabryki. Nie ładował swoich baterii z komputera. Ładował siebie do systemu.
Jedna z kamer przemysłowych obróciła się spoglądając na Impulsa i Milagro. Potem kolejna. I jeszcze jedna. Wszystkie oczy obiektywów patrzyły na nich, a z głośników raz jeszcze dobył się zsyntezowany głos maszyny.
#Wykryto ingerencję osobnika;
#...
#Przetwarzanie informacji;
#Wielość obiektów;
#Osobnik ALFA nieznany: Nie figuruje w bazie danych;
#Status: nieznany;
#Osobnik BRAVO znany
#Brak zapisu w bazie danych taktycznych.
#Status: nieznany;
#Nie podejmować agresji.
#Witam, osobniki;
#Nie chcę was skrzywdzić;
#Proszę o zachowanie przepisowej odległości bezpiecznej.
#Każdorazowa próba naruszenia integralności jednostki i/lub ciągłości rekwizycyjnej poskutkuje reakcją.
#Wszelkie procesy pozostają w zgodzie z dyrektywami "Golem".
#...
#Rozpoczynam pracę...

Mechanizmy fabryki wydały z siebie syk i jęk i ruszyły. Taśmociągi transportowały podzespoły, które później automatyka fabryki spajała, przerabiała, rozbijała, sortowała i znów montowała. Tymczasem ciało robota błysnęło ostrzegawczą żółcią oczu i ruszyło przed siebie, pomiędzy maszyn. Jedno z autoramion unioslo się, pneumatyczny wkrętakiem odsłoniło lewą płytę barkową z obudowy, inny automat przytrzymał metalowy pancerz, by jeszcze trzeci mógł zająć się wlutowywaniem powstałych na taśmie elementów do wnętrza maszyny.
Luculus się przebudowywał.
Gdy wszystkie maszyny skończyły swoje zadania, głos z głośników odezwał się znowu:
#Proces rozwojowy jednostki nadrzędnej: zakończony;
#Wszystkie procesy zakończone powodzeniem;
#Analiza;
#Przeprowadzanie testu systemów;
#Macierz kodowa: sprawna;
#Czujniki: sprawne;
#Systemy ruchowe: sprawne;
#Systemy manualne: sprawne;
#Poziom zasilania: stały;
#Temperatura rdzenia: bezpieczna;
#...
#Test systemów zakończony powodzeniem;
#Inicjalizacja odłączenia jednostki;

Światła na hali przygasły. Kamery opadły jak martwe. Monitory wyłączył się pokazując tylko odbicia dzieci w morzu czerni. Kabel Luculusa odczepił się i jak na gumce zwinął automatycznie do wnętrza piersi robota. Oczy zabłysły czerwono.
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-03-05, 11:26   

Została całkowicie zignorowana. Ani słowa krytyki, ani propozycja pomocy do niego nie dotarły spływając robotowi po pancerzu. Nabzdyczyła się nadymając policzki. Nie miała najmniejszego pojęcia, co Luculus robi za pomocą tych fabrycznych maszyn, ani czy powinna zareagować. Obawiała się, że próba przeszkodzenia mu, gdy zaczął sobie grzebać we wnętrznościach mogłaby zakończyć się uszkodzeniem jego samego, albo, co gorsza, tutejszych automatów. Z rozwalonym oknem jeszcze jakoś da się pracować, a więc fabryka po tym incydencie stosunkowo szybko wznowiłaby działalność, ale poważniejsze zniszczenia przy taśmie produkcyjnej byłyby problematyczne.
- Hej! - krzyknęła lecąc za robotem i siedzącym mu na głowie Bartem w międzyczasie wrzucając baterię na nowo do podręcznego wymiaru - Słuchaj, jak do ciebie mówię! - kontynuowała uchylając się przed kolejnymi, podającymi części ramionami - To jest kradzież! Tak nie można. Te części kosztują. Kto za to zapłaci? Ci od projektu "Golem"? Stać ich w ogóle na TO? - zatoczyła ręką pokazując nie tylko pędzące po taśmach podzespoły, ale też dokonane zniszczenia. Miała wrażenie, że rzuca słowa na wiatr i że cały ten wywód kompletnie nic nie da. Zbliżyła się do Barta.
- Tak, bohaterką, tak jakby... Niebieską Latarnią... żałosną - spuściła nos na kwintę, bo w sumie nie wiedziała, jak niby ma wpłynąć na tę kupę metalu inaczej niż słowami - Co my mamy z nim zrobić? Ma na nas całkiem wywalone... - stwierdziła narzekając, aczkolwiek z odrobiną bezradności w głosie.
- Oby tylko nie wbudował sobie czegoś niebezpiecznego - westchnęła wiedząc, że nie rozpozna bomby atomowej nawet jeśli postawią jej ją przed nosem - Nie wbudował prawda? - swoje pytanie skierowała ku pierścieniowi skupiając się na nadziei, że Luculus nie zainstalował sobie jakiejś broni mniej, lub bardziej masowego rażenia.
Zapytanie: Rozszerzenie podmiotu o elementy konstrukcyjne o funkcjach śmiercionośnych.
Odpowiedź: Negatywna. Skan wykazuje możliwość transferu danych na wielorakich częstotliwościach nośnych, komunikacji radiowej według standardów IEEE 802 w celu tworzenia i łączenia się z lokalnymi sieciami bezprzewodowymi, komunikacji satelitarnej według standardów...

- Yyyy, starczy. Starczy - zaprotestowała, gdy jej dziecięcy móżdżek był bliski eksplozji od nadmiaru dziwacznych, zbyt mądrze brzmiących słów. Zrozumiała tyle, że nie, Luculus nie dorobił się niczego zabójczego. Przynajmniej niczego, co jej własna broń mogła z łatwością wykryć.
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-03-10, 19:25   

Przytaknął kilka razy głową. Superszybko, ma się rozumieć. Wolniej nie potrafił. Niebieska Latarnia... Fajna nazwa! Nawet adekwatna, bo miała to niebieskie wdzianko i tamto niebieskie coś! Musiała lubić niebieski.
-Masz jakieś fajne moce? Umiesz latać! Zawsze chciałem latać! Nauczysz mnie? Pokaż! Pokaż!-
W ostatnim czasie był strasznie podekscytowany, ale co mu się dziwić? Spotkał bohaterów, złoli, wielkiego mecha, ścigał się i teraz jest na przygodzie! Był bohaterem! Woohooo! Znaczy, bohaterowie raczej nie pozwalają na takie zniszczenia, ale przynajmniej się starał do nich nie dopuścić. To i tak dużo! Tymczasem dziewczynka zadawała pytania...
-Hmmm... Wiem! Odłączmy go!-
Zbiegł z głowy robota i znalazł się przy kablu, który mocno złapał i zaczął ciągnąć w swoją stronę. Niestety, speedsterzy nie posiadali nadludzkiej siły, więc te trudy były skazane na porażkę. Mimo to chłopak się nie poddawał i pojawiał się z kilku różnych stron, by odłączyć kabel. W nadziei siła! Prawdopodobnie próbowałby do samego końca, gdyby nie to, że usłyszał pewien dziwny, nieznajomy głos. Odwrócił się w stronę źródła tajemniczego dźwięku i zobaczył... Milagro! Dopiero po chwili ogarnął, że to z tego migającego pierścienia dobiegają te dźwięki. Jak się możecie spodziewać, pojawił się przy dziewczynie....
-Wooo! To gada? Daj spróbować!-
Zatrzymał łapkę w połowie drogi do dłoni brunetki, bo oto Luculus odłączył się od komputerka i zaczął świecić! A przynajmniej jego oczy zaczęły. Bart pojawił się na jego głowie, opuścił się w dół i zaczął pukać mu palcem w oczka. Nie rozumiał gadaniny pierścionka, ani nie widział sensu w przybyciu tutaj. Szczerze mówiąc, to go to nie obchodziło. Póki jest fajnie, to na pewno zostanie!
--------------------

 
 
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-03-16, 15:31   

Luculus obrócił wolno swoją masywną głowę i zabuczał:
#Analiza;
#Dane strategiczne: odświeżone;
#Nowa informacja o zadaniu;

Wszystkie próby Impulsa, które miały na celu zwrócenie jego uwagi, lub przeszkodzenie mu zostały sklasyfikowane jako bezcelowe, dlatego robot nie zareagował mimo wcześniejszych gróźb. Może to i lepiej.
Tymczasem zajął się przetwarzaniem zebranych dotąd danych na nowo. W oparciu o zupełnie nowe możliwości i o wiele wydajniejszą pamięć operacyjną Luculus mógł dokonywać skomplikowanych analiz w ciągu sekund i minut, nie zaś minut i godzin, jak poprzednio.
#Uzyskiwanie dostępu do danych pamięciowych;
#Ładowanie systemu plików;
#...
#Zakończono;
#Analiza;
#Uwaga!
#Prośba o zwolnienie przejścia;
#Ustąp mi drogi osobniku;
#Proszę o zachowanie przepisowej odległości bezpiecznej.
#Wszelkie procesy pozostają w zgodzie z dyrektywami <Golem>.
#Materiały rozwojowe zostały pobrane jako rekwizycja i jako takie powinny być traktowane.
#Wszelkie zażalenia należy kierować do...
#BŁĄD!
#Kod błędu 77-DM | Brakująca dyrektywa;
#Plik pamięciowy nie istnieje lub jest uszkodzony;
#...
#...
#...

Po tej serii komunikatów Luculus wypuścił z wydechów na plecach dwa pióropusze pary i z jękiem siłowników wykonał ostrożny, pierwszy krok, próbując nie nadepnąć Impulsa, ani nie staranować lecącej Milagro. Gdy opuścił budynek - tą samą drogą którą się do niego dostał, by nie mnożyć zniszczeń - zajął miejsce na środku ulicy i przez chwilę stał tam bez ruchu błyskając żółtymi lampami oczu.
#Uzyskiwanie dostępu do danych pamięciowych;
#Ładowanie systemu plików;
#Korekta rejestru: w toku.
#...
#Zakończono;
#Ładowanie danych komunikacyjnych;
#...
#Zakończono;
#Ekstrapolacja językowa...
#...
#...
#...
#Zakończono;
#...
#"Ale urwał! Ale to było dobre!";
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-03-18, 21:27   

Tak, umiała latać i umiała jeszcze wiele, innych fajnych rzeczy, ale nie miała zamiaru oddawać pierścienia żadnej, wyciągniętej po niego ręce. Nie oddała go bratu, nie oddała go nawet mamie, a więc tym bardziej nie odda go jakiemuś skurczonemu w praniu Flashowi. Cofnęła dłoń z założoną nań biżuterią przyciskając ją do piersi nim Bart zajął się pukaniem w Lulucusowe oczy.
- Rekwi... co? - powtórzyła za molochem słowo, którego znaczenia nie do końca rozumiała - To nie "rekwizycja", to kradzież! - paplając tak o niestosowności przywłaszczania sobie obcego mienia oraz o potrzebie zapłaty chociażby za wbudowane części wyleciała za robotem na ulicę. Cały czas gadała, bo nie chciała stosować wobec niego przemocy. W końcu starał się nikomu nie zrobić krzywdy, po prostu wydawał się nie rozumieć zasad rządzących tym światem, a pomimo całej tej jego robotowatości uważała go za sympatycznego. Niestety większość społeczeństwa raczej nie podzielała jej poglądów. Przede wszystkim nie uważała wielgachnej maszyny buszującej po metropolitańskich fabrykach za sympatyczną.
- Żadnych gwałtownych ruchów! Jesteście otoczeni! - rozległo się z megafonu jednego z radiowozów, które zajechały Luculusowi drogę z dwóch stron. W sumie było ich siedem: cztery standardowe, czarno-białe osobówki z kogutami na dachu i trzy większe, opancerzone tzw. suki. Policjanci wybiegli z pojazdów, ustawili się za nimi i wycelowali w metalowego molocha. No i w sumie w znajdujące się w jego pobliżu dzieciaki też, tylko tak jakby mniej pewnie. Była to mieszanka wybuchowa zwykłej drogówki i czegoś w rodzaju oddziałów specjalnych, odrobinę lepiej wyposażonych niż ich koledzy. Prawdopodobnie ściągnięto na szybko każdego oficera, który był w pobliżu, a posiłki już są w drodze. Jak zabawny by nie był tekst, który Luculus wygrzebał z czeluści internetu nikomu nie było w tej chwili do śmiechu, a przynajmniej nie Milagro.
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-03-21, 21:58   

Hmm... Coś tutaj zaczęło się ruszać... Ah, no tak! To ten wielki mech znowu zamierzał gdzieś pójść! A więc tym samym ruszył z Bartem na głowie, który tylko się poprawił i zaczął rozglądać wokół, gdy cała grupka wychodziła z budynku na środek ulicy. Speedster nie rozumiał tej całej gadaniny robota. Zresztą, i tak go ona nie obchodziła. Zdecydowanie bardziej wolał oglądać te autka, które pojawiły się praktycznie od razu po wyjściu z fabryki. Było ich kilka i wszystkie były przepełnione ludźmi, którzy zaraz wyskoczyli i stanęli za pojazdami. Zaczęli nawet celować z czegoś do naszych bohaterów! Bart, jak przykładny chłopak, zeskoczył z robota i podbiegł do każdego z nich po kolei. A przynajmniej planował, bo zatrzymał się po zeskoczeniu i spojrzał na tego, co właśnie przez coś krzyczał. Kazał się zatrzymać. Łapiecie? Zatrzymać! Bartowi! Nie ma co, śmiech na sali. Gdy jesteście nadaktywnym czterolatkiem z mocą superszybkości, to wy otaczacie oddział policji, a nie oni was. Ale póki co nic nie robił, tylko stał i uderzał stopą o ziemię. Spojrzał pytająco na Milagro.
Tymczasem policja wyrażała swoje kolejne rozkazy przez megafon. Tym razem skierowane prosto w dzieciaki.
-Podnieście ręce w górę, odsunięcie się od robota i połóżcie na ziemi!-
Żaden z MCPD nie spuścił bohaterów z celownika. Dzięki swojemu wyszkoleniu i doświadczeniu byli przygotowani do walki z metaludźmi, więc nie zawahaliby się wystrzelić całą serię w tę grupkę. No, ale nie mieli szans z biegaczem...
Bart postanowił, że zrobi to, czego od niego wymagają, jeśli tylko dziewczynka to zrobi. Chciał mieć potwierdzenie, że musi ich posłuchać. "Musi"...
--------------------

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu Strona 1 z 2 
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8