Dzielnica przemysłowa
Autor Wiadomość
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-10, 17:47   Dzielnica przemysłowa




_______________________________


//wesołe przygody z Milagro i Impulsem; c.d.

...krok za krokiem maszyna wchodziła w dystrykt przemysłowy Metropolis. Można było znaleźć tu fabryki produkujące niemal wszystko - od pralek i lodówek, poprzez samochody, a na maszynkach jednorazowych i długopisach kończąc. Ponadto ogromna ilość warsztatów i zakładów wytwarzała części na potrzeby innych, więc ciężarówki oraz małe autka dostawcze jeździły tędy aż do późnych godzin nocnych, kiedy to dzielnica zasypiała, a wszyscy pracownicy ruszali spokojnie do domów.
Dziś jednak nie wszystko szło gładko, ani nie wszystko było dobrze. Pojawienie się sporego robota skutecznie sparaliżowało ruch dostaw, nawet mimo wygłaszanych spokojnym, jednostajnym mechanicznym głosem komunikatów o braku zagrożenia. Ludzie zadawali sobie pytania gdzie są w tej sytuacji bohaterowie, czemu nic nie robią by usunąć "potwora" z ulic i dać im w spokoju pracować... a potem widzieli Impulsa jak co mgnienie pojawia się w nieco innym miejscu starając się nie wybiec za szybko przed swoją nową kompanię.
Luculus stanął na jednym ze skrzyżowań i gdyby był zdolny do tak organicznej czynności, zaczerpnąłby powietrza z lubością.
#Analiza; ogłosił światu. Przez dłuższą chwilę stał bez ruchu i wytężał wszystkie czujniki, by zlokalizować najlepszy dla siebie zakład, w którym mogliby mu jakoś pomóc. Przydałoby się więcej elektroniki w jego elektronicznym mózgu.
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-01-13, 22:01   

Dreptała za maszynką robiąc jakieś pięć kroków na jego jeden. Powoli zaczynał ją męczyć ten długi jogging, ale zmęczenie to nie był przecież powód, by korzystać z mocy prawdopodobnie najpotężniejszej broni we wszechświecie. Swoich nadnaturalnych zdolności używała odpowiedzialnie. Nie tak, jak niektórzy. Śledziła, a w zasadzie starała się śledzić wzrokiem tego nadpobudliwego dzieciaka wciąż uważając, że nie jest szczególnie godny zaufania.
- Central City? Po co tam komu Flash mikrus, jak mają dużego? - zapytała drwiąco, niekoniecznie oczekując odpowiedzi, aczkolwiek zapewne ją otrzyma i to za dużo oraz za szybko. Już się psychicznie przygotowywała na niezrozumiały słowotok, kiedy usłyszała TO. Aż podskoczyła z radości i klasnęła w dłonie! Jest cel! Jest nawet zapowiedź możliwych, przyszłych zadań!
- A jednak coś wymyśliłeś! - zawołała rozpromieniona entuzjastycznie zwracając się do Luculusa - Tak się cieszę! - wciąż do niej nie dotarło, że wymyślanie, czy w ogóle pomysły, albo idee nie leżały w zakresie umiejętności robota. Wykrzesała z siebie nowe pokłady energii całkowicie zapominając o zmęczeniu i zaczęła biec ulicami dzielnicy przemysłowej wręcz sprintem.
- Chodźmy szybko cię osobiście rozwijać! - mknęła, może nie tak szybko, jak Bart, ale mknęła przed siebie mijając co wjazd i co przecznicę masę znaków i drogowskazów, kierujących małe samochody dostawcze i ciężarówki do odpowiednich zakładów, a tych była masa. Zarówno zakładów, jak i znaków. Tu już wcześniej wspomniana huta, tam kilka warsztatów, gdzie indziej wulkanizator, trochę dalej elektrociepłownia, na prawo buchająca kolorowym dymem mieszalnia chemikaliów, a dalej na wprost ogromne zakłady montażu pojazdów: od motocykli, przez autonomiczne samochody aż po samoloty i szybkobieżne pociągi. Tak szybko, jak we trójkę przemierzali dzielnicę nie była nawet w stanie przeczytać wszystkich szyldów, ale to nie ona miała decydować o ostatecznym celu podróży. To nie ona najlepiej wiedziała, czego potrzebuje ogromna maszyna. Szczerze mówiąc, to nie miała nawet najmniejszego pojęcia, co jest jej źródłem zasilania, więc stanęła na rogu skrzyżowania. Stojąc tak, cierpliwie i bez słowa, żeby tylko Luculusa nie rozpraszać, czekała na wynik analizy możliwych wyborów: w lewo, w prawo, prosto oraz zawróć.
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-19, 21:04   

Czasami robił głupie miny do witryn sklepowych, czasami wbiegał na lampy i oglądał świat z wysokości. Jeszcze innym razem wbiegał na robocika i z niego machał do przechodniów, ale szybko go to nudziło, więc zbiegał i wracał do swoich poprzednich czynności. Raz nawet kogoś wystraszył, gdy obok niego się pojawił! Barcik obrzucił tylko przestraszonego pytającym wzrokiem i zniknął mu z oczu, by pojawić się przy Milagro.
-Flash mikrus? Że Kid Flash? Jest przydatny! Razem z Flashem zrobią tyyyleeee róznych fajnych rzeczy! Naprzykładzajakiśczas...-
Znowu za bardzo się nakręcił i zaczął mówić zbyt szybko. Całe szczęście! Inaczej dziewczyna dowiedziałaby się o rzeczach, o których wiedzieć nie powinna, bo wydarzą się dopiero w przyszłości! Gdy skończył mówić, to wrócił do swoich poprzednich zajęć, do których doszło pojawianie się przy robociku i powtarzanie "Daleko jeszcze?", "Możesz iść szybciej?" i "Zmień się w autko!".
Aż wreszcie dotarli do celu! A przynajmniej tak wydawało się chłopakowi. Widział dziwne budynki, dym i ludzi! Dużo ludzi robiących dziwne rzeczy! Obrzucił wszystko wzrokiem, a potem wbiegł na maszynkę. Opuścił się na niej tak, aby widziała jego twarz do góry nogami i spojrzał pytającym wzrokiem.
-Co teraz? Co teraz?-
A potem stało się! Zgadnijcie co? No zgadnijcie!... Wyścig! A przynajmniej wyglądało to jak wyścig! Bart zeskoczył z "głowy" robota i pobiegł za Milagro. Okazała się straaaasznie wolna, więc nie było to zbyt emocjonujące. Na dodatek wyglądała na przejętą czymś, więc chłopak zaczął biec tyłem przed nią.
-Co robisz? Gdzie biegniesz? Co teraz?-
Nie wiedział, po co tu są, ale wyglądało na ciekawą zabawę. Może będzie mógł znów stać się bohaterem!
--------------------

 
 
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-20, 18:19   

Nagle, zupełnie ni z tego ni z owego, Luculus wygłosił kolejny enigmatyczny komunikat.
#Zakończono;
I tyle. Nic więcej. Cokolwiek analizował, nie wywołało to żadnego głosowego komentarza ze strony maszyny. Miało jednak swoje następstwa. Porzucając parę kłócących się dzieci Luculus ruszył spiesznym krokiem w stronę jednego z zakładów produkujących elektronikę. Manufaktura składająca laptopy, czy filia producenta smart-fonów - nie miało to znaczenia. Robot obrał sobie cel i dążył do niego z typową zaciętością życia mechanicznego, czyli po linii prostej. Nie zważając na protesty zaskoczonej ochrony minął płot otaczający fabrykę ot tak, przez główną bramę i szlaban, który praktycznie staranował. Następnie skierował się ku głównemu budynkowi. mnogość drzwi dostosowano do rozmiaru człowieka, nikt nie pomyślał nigdy że może z wizytą zajrzeć wielki, kilkutonowy mechanoid. Było co prawda kilka bram dostosowanych do transportu komponentów samochodami, ale wszystkie miały platformy dostosowane do poziomu hali fabrycznej, a nie poziomu ulicy, Luculus zignorował je więc, jako nie przystające do jego umiejętności do wspinaczki. Zamiast tego wybrał drzwi frontowe umieszczone po dwóch stronach dużych, przeszklonych okien. W sam raz, by zrobić otwór i wejść, co zresztą robot uczynił.
Brzęk bitych szyb musiał ponieść się dość daleko, ale na wypłatę środków z ubezpieczenia przyjdzie czas później.Teraz Luculus szukał... w zasadzie sam nie wiedział czego. Skierował się tutaj ze względu na pozytywny wynik analizy porównawczej logotypu firmy z wewnętrzną bazą symboli zarejestrowanych. Bez najmniejszych wątpliwości system ocenił, że jeśli ma przeprowadzić z sukcesem rozwój systemu to tutaj znajdzie niezbędne części.
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-01-21, 16:15   

Przewróciła oczami, gdy chłopaczek zaczął się nakręcać. Dała mu 10 sekund na niezrozumiałe zwierzenia. Miała zamiar mu przerwać, ale ten natychmiast, po ostatniej, mega szybkiej kropce na końcu ostatniego, błyskawicznego zdania zmienił obiekt zainteresowania. Nie potrafił usiedzieć w jednym miejscu. Ewidentnie miał owsiki - idealny powód, by starać się mieć z nim jeszcze mniej do czynienia.
- Teraz czekamy, aż Luculus się zastanowi - odparła Bartowi zdradzając jednocześnie kodową nazwę robota.
- Wracając do tematu "flasha mikrusa", chodziło mi o ciebie - powiedziała wskazując go palcem tak bezpośrednio, że aż dotknęła go w klatkę piersiową - Wiem, kim jest Kid Flash. Jest bardziej niż przydatny. Jest niesamowity! Dlatego tym bardziej nie rozumiem po co komukolwiek Baby Flash - dodała obrzucając chłopaczka odrobinę pogardliwym wzrokiem. Podczas tej rozmowy, dyskusji, niekoniecznie kłótni całkowicie przestała zwracać uwagę na nieruchomą, mielącą dostępne informacje i wyciągającą z nich wnioski maszynę. Dopiero kolejny, zdawkowy komunikat przypomniał jej o istnieniu stalowego molocha. Odwróciła w jego kierunku głowę z przyklejonym do niej, podekscytowanym uśmiechem. Jej oczki na nowo zaiskrzyły się i niecierpliwie czekała na wyniki analizy, na jakieś przynajmniej częściowo zrozumiałe wyjaśnienie planu. Spodziewała się naprawdę wiele, ale nie tego, co nastąpiło. Gdy Luculus staranował szlaban uchachana minka jej zrzedła, a gdy rozbił witrynę sklepu rzuciła się za nim krzycząc: - Czekaj! - brzęk bitego szkła prawdopodobnie zagłuszył ją, jeśli robot nie posiadał jakiegoś, szczególnie czułego mikrofonu.
Dobiegła do resztek szlabanu, gdzie natychmiast została niekoniecznie delikatnie zatrzymana przez ochronę. Z gigantyczną maszyną sobie nie poradzili, ale z dwunastoletnią dziewczynką już bez najmniejszego problemu. Całe szczęście nie uznali Milagro współwinną ataku, a jedynie wzięli ją za potencjalnego gapia i utrapienie, którego trzeba było się jak najszybciej pozbyć, by móc zająć się prawdziwym zagrożeniem.
- Zmykaj stąd dzieciaku - wysyczał zestresowany ochroniarz trzymając dziewczynkę za ramię i wyciągając poza teren kompleksu - Tu nie jest bezpiecznie - No ba, że nie jest. Właśnie próbowała pomóc, ale jak niby miałaby to wyjaśnić jakiemuś dorosłemu? I tak przecież jej nie wysłucha. Znów stała na ulicy. Prawdopodobnie sama, bo Bart uwielbiał być w centrum wydarzeń i prawdopodobnie już zdążył czmychnąć ochroniarzom, jeśli jednak z jakiegoś powodu jeszcze znajdował się w okolicy rzuciła do niego zdawkowe "zaraz wracam" i pobiegła szukać jakiejś budki telefonicznej. Ewentualnie innego, mniej sztampowego, ukrytego przed wzrokiem postronnych osób miejsca do przebrania się w ciuszki latarni. Trochę jej to zajęło, na pewno wystarczająco, by sytuacja w hali fabrycznej mogła zrobić się jeszcze bardziej gorąca. W końcu wspięła się na otwartą pakę dostawczaka po drugiej stronie ulicy, założyła pierścień, aktywowała go i już jako niebieska, zamaskowana smuga dostała się na teren zakładu nie niepokojona przez ochronę. Wleciała przez rozbitą szybę do hali, zawisła pod sufitem i spróbowała połapać się w sytuacji, a przede wszystkim zlokalizować Luculusa. Oby zniszczenia nie były zbyt duże. I oby nie było rannych!
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-22, 20:29   

Luuuu-cuuu-luuus! Tak się nazywał! Luculus! Całkiem dziwne imię dla robocika. Chwilę temu pojawił się przy dziewczynie i superszybko wbijał rytm uderzając prawą stopą o ziemię. Przechylił lekko głowę w bok i przetrawił tę informację.
-Luculus? To ty go tak nazwałaś? Dziwne imię!-
Pojawił się z drugiej strony dziewczyny i wrócił do wybijania rytmu. Szybko się nudził, całe życie (czyli jakieś cztery lata) spędził w wirtualnej rzeczywistości, która sprawiła, że jego uwaga może skupić się na maksymalnie trzy-trzy i pół sekundy. Zyskał dzięki temu też inne, dość ciekawe, cechy, ale o nich później!
-Och! Okej, już łapię! Nie jestem Baby Flash! Nazywam się Bart i jestem wnukiem Flasha! Możesz też nazywać mnie Impulse!-
Uśmiechnął się szeroko. Był dumny, że ma tak fajnego dziadka! Całe szczęście, że nic nie wspomniał o prawdziwej tożsamości Szkarłatnego Biegacza. To mogło by bardzo, ale to bardzo-bardzo źle się skończyć dla młodego Allena, który... W sumie, nie wiadomo czy był szybszy od Flasha, czy nie. Kiedyś będzie musiał się z nim spróbować! O tak! To świetny pomysł! Czy gdyby go wyprzedził, to zostałby nowym Flashem? Tak bardzo się napalił na tę myśl, że aż nieświadomie zaczął wibrować.
Usłyszał znajomy, krótki i mechaniczny głos, więc szybko odwrócił się, by ujrzeć robocika, który właśnie zniszczył szlaban blokujący wejście! Bart wystrzelił ze swojego miejsca prosto przed robota. Jedyne, co po sobie zostawił na poprzedniej pozycji, to urwane "Woooo!". Zaczął machać łapkami przed maszynką z nadzieją, że się zatrzyma. Dlaczego? Cóż, nastolatek nauczył się kilku rzeczy, nim został wysłany w przeszłość i jedną z nich było to, aby nic nie niszczyć... Albo chociaż starać się niczego nie zniszczyć. Ten tutaj właśnie coś popsuł, więc należało go zatrzymać! Niestety, jeśli był zbyt zdeterminowany, to speedster wbiegł na jego głowę i zaczął w nią pukać powtarzając superszybkie "Stopstopstop". Jeśli i to nie zatrzyma wielkiego mecha, to... Nie wiadomo! Barcik użyje wszystkiego, co uzna za przydatne, aby go zatrzymać! Hm. Co jest przydatne? Nie rozkręci go, bo nawet nie wie, co to jest śrubokręt. A gdyby go tak... Wywrócić? Tylko jak? Czym? Gdzie? Po co? Na co? Aaaaa! Okej! Zbiegnie z niego i złapie za wielgachną nogę, a potem będzie próbował ją unieruchomić. Jeśli nadal się nie zatrzymał i mech będzie demolował dalej, to... Too... Toooo... Chłopak wybiegnie z placówki, poszuka czegoś a'la drut i wróci, a potem zacznie biegać wokół odnóży Luculusa tak, aby je związać. Jeśli mu się poszczęści, to go obali. Jeśli nie, to... To reszta będzie w kolejnym poście!
--------------------

 
 
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-22, 23:08   

Wbrew opinii dzieci Luculus nie zamierzał pozbawiać miasta tak dobrze prosperującego zakładu poprzez bezrozumną demolkę. Wszystkie jego wykroczenia były podyktowane po prostu brakiem kooperacji ze strony bramy i zbyt małymi, lub nieporęcznymi wejściami na halę fabryczną. Za to tam już będąc Luculus poruszał się z rozwagą i ostrożnie, niczym baletnica pośród ostrych elementów dekoracji. Jednocześnie, niczym swoją mantrę, powtarzał serię komunikatów:
#Spokojnie obywatele;
#Panika nie jest konieczna;
#Nie chcę was skrzywdzić;

Przez cały ten czas starający się go zatrzymać Impulse nie robił na maszynie większego wrażenia. Szerokie, masywne stopy Sarkofagu nie poddawały się próbom poderwania ich z ziemi, lub przytrzymania przy niej wbrew intencjom głównego systemu. Nawet wytrzaśnięty skądinąd drut tylko spowolnił marsz robota i można byłoby myśleć, że ta akcja poskutkuje... Gdyby nie zbyt cienki drut, który robot po prostu rozerwał.
Robot stanął pośród taśmociągów dostarczających komponenty do stanowisk i rozejrzał się przesuwając masywną głowę raz w lewo, raz w prawo. W końcu musiał zauważyć coś, co przyciągnęło jego uwagę, gdyż ruszył szybkim krokiem tylko odrobinkę niszcząc betonową podłogę pod sobą. Wreszcie zatrzymał się tuż przed wiszącym na ścianie terminalem pracowniczym, służącym między innymi do sterowania niektórymi spośród zgromadzonych na sali urządzeń produkcji - głównie taśmami i ramionami składającymi większe elementy ze sobą.
Jakkolwiek budzące podziw, ciało robota było tylko powłoką. Rzeczywista postać Luculusa, były to ciągi liczb, algorytmy i tablice danych składające się na jego elektroniczne jestestwo. Można by powiedzieć, że poza metalowymi członkami, Luculus był przede wszystkim potężnym systemem operacyjnym, zdolnym komunikować się z innymi maszynami, jeśli tylko uda mu się z nimi połączyć.
Do tego celu służyło mu gniazdo piersiowe, umiejscowione nieco poniżej głowy i osłonięte automatyczną klapką. Luculus otworzył ją teraz, wysuwając z ukrytego otworu przewód zakończony uniwersalną wtyczką.
#Rozpoczęcie procedury połączenia;
#Połączenie bezprzewodowe: niedostępne;
#Próba inicjacji połączenia bezpośredniego...

Kabelek wystrzelił z gniazda piersiowego jak lepki, żabi język trafiając precyzyjnie w nieduży terminal i jakimś cudem dokonując połączenia.
Oczy robota błysnęły żółtym światłem, kiedy tylko wtyczka znalazła się przy terminalu. Gdyby metalowa głowa miała mimikę, wyglądałaby chyba na dość zadowoloną.
Monitor komputera również się włączył. Przez chwilę emitował tylko białe tło, ale zaraz po tym pojawił się tam pewien symbol, a z głośników normalnie służących do transmisji radiowych umilających pracę przemówił głos.

#Ładowanie zakończone;
#Połączenie systemowe: stabilne;
#Transfer danych: stabilny;
#Jestem 88PI-VZ277t;
#Nazwa kodowa: Luculus;
#...
#Pobieranie aktualizacji dla bazy danych technicznych: rozpoczęte;
#Pobieranie sterowników manualnych: rozpoczęte;
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-01-28, 22:08   

Z góry doskonale widziała mikrego speedstera i jego bezowocne próby powstrzymania robota. Na szczęście nigdy nie zakładała, że może być pomocny, inaczej by się srogo rozczarowała. Tutejsi pracownicy podeszli niekoniecznie ufnie do komunikatów wygłaszanych przez maszynkę: niektórzy w panice uciekali ku wyjściom ewakuacyjnym, inni w strachu zebrali się pod ścianami hali obserwując dalsze wydarzenia z daleka nie wierząc również w zapewnienia o własnym bezpieczeństwie. Sfrunęła spod sufitu bezpośrednio ku Luculusowi zawisając na wysokości jego żółtych oczu.
- Nie wolno wchodzić na czyjś teren i brać sobie czyichś rzeczy bez pozwolenia - skarciła go zakładając ręce na piersi i próbując imitować zezłoszczony wzrok mamy - Kto zapłaci za zniszczenia i uszczerbek na zdrowiu psychicznym pracowników? - zapytała retorycznie, próbując wzbudzić w robocie poczucie winy. Ona naprawdę nie rozumiała, że maszyny niekoniecznie posiadają uczucia, naoglądała się zbyt dużo ogłupiających kreskówek i "Czarnoksiężnika z krainy Oz". Blaszany Drwal był w końcu bardzo uczuciowy!
- Jeśli tak bardzo potrzebowałeś ładowania mogłeś zwyczajnie poprosić - powiedziała błędnie interpretując komunikat maszyny - Doskonale cię rozumiem, też muszę się czasem doładować - kontynuowała unosząc dłoń z pierścieniem. Otworzyła niewielki, mieniący się niebieskim światłem portal do wymiaru kieszonkowego, wsadziła tam rękę aż po samo ramię i macała. Wymacała najpierw chomika, a dopiero po chwili to, czego szukała. Wyciągnęła z ukrytej w czwartym wymiarze czeluści duży, niebieski przedmiot przypominający wyglądem futurystyczną lampę naftową. Uśmiechnęła się od ucha do ucha, włożyła dłoń z pierścieniem w otwór w lampie i wyrecytowała standardową formułkę:
W dniach pełnych strachu i w nocach wściekłości,
Nasze dusze zapłoną pełnią gotowości.
Kiedy w Wojnie Światła los się odwróci,
Skieruj wzrok w gwiazdy – nadzieja powróci!

- Widzisz? - otaczająca ją niebieska poświata zaświeciła o dobre tysiąc lumenów mocniej - Na pewno bym coś poradziła bez potrzeby niszczenia czegokolwiek.
--------------------
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 8