Siedziba The Boogeyman
Autor Wiadomość
 Garett Dark 


Informacje
Imię i nazwisko: Garett Dark
Pseudonim: The Boogeyman | The Hunter
Miasto: NYC | Baza Wojskowa
Wiek: 38
Grupa: Anti Hero
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-01-11, 22:27   Siedziba The Boogeyman


Apartament pana Darka znajduję się na obrzeżach Nowego Jorku. Garett specjalnie wybrał miejsce na kompletnym odludziu , by być przygotowanym na każdą ewentualność, dlatego w przez niego nazwanym „Czarnym Lesie” rozstawił masę pułapek, bo wszak prędzej czy później dowiedział się gdzie mieszka The Boogeyman. Budynek, który jest w stylu nowoczesnym został odkupiony od upadającego biznesmena, przez to meble są produkcji dość pokaźnej sumy. Siedziba główna znajduje się jakieś piętnaście kilometrów od domu, pomiędzy drzewami. Był to schron wojskowy, który już wtedy był nie co wyposażony w zbrojownie, skromne stanowisko samochodowe oraz siłownie. Garett dodał do tego komputery oraz stanowisko naprawcze technologią wojskową.

[ Dodano: 2019-02-08, 16:56 ]
Garett gdy zajechał nad ranem zaczął pracować, by polepszyć pancerz by byle zadrapanie nie było go zatrzymać w tak poważnym sposobie. Pracując jak zawsze w schronie, chciał spojrzeć dalej w tą działalność w NYC bo Dixon to tylko zwykły przydupas który szkodzi, małej ilość ale ktoś siedzi wyżej i jeśli upoluje tamtego szefa, no to wszyscy pracownicy będą jak na widelcu. Kończąc pancerz z Kevlaru i różnych drobnych ochraniaczy. Ruszył w stronę domu, będąc cholernie głody minęło kilka dni od tamtego wydarzania a Dark. Dalej mam poczucie winy że jego pierwotny instynkt wziął górę i kusiło go ruszyć do Gotham gdzie z czego co wiem jest najokropniejsze potwory, więc zadawał sobie pytanie czy jest możliwość i sens tam pojechać, chociaż jego przyjaciółka Rachel by się na to nie zgodziła. Była to koło czwartej nad ranem więc położył się obok niej spać choć na kilka godzin, cały czas myślał jak stać się lepszym w tym co robić, czy jest możliwość mieć sojuszników jeśli każdy uważa cię za przestępcę. A ty bierzesz jedynie sprawy w swoje ręce.
--------------------

 
 
 R. E. Griffiths 


Informacje
Imię i nazwisko: Rachel E. Griffiths
Pseudonim: Gryffitka
Miasto: Nowy Jork
Wiek: 36
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-02-08, 17:22   

Minęło już trochę czasu odkąd zgodziła się mu pomóc. Wiedziała jakie będą twfo konsekwencje, ale jakimś cudem ciągnęło ją do takiego ryzyka. Wciąż odrobinę gubiła się w tym wszystkim. Mówił jej wiele, ale wciąż nie całą prawdę, nie miała mu tego za złe, wiedziała tyle ile według niego powinna i to było okej. Póki nikt pod tym dachem nie kłamał było okej.
Kładła się spać sama, budziła się i on był obok, rzadko kiedy kładł się wcześniej. Siedział w swoim schronie i dopracowywał szczegóły. I tym razem położył się o czwartej rano, i tym razem się przebudziła, nie powiedziała nic. Za dnia mówiła wstarczająco dużo. Ujęła tylko jego dłoń, odwróciwszy się w jego stronę. Dzień będzie ciężki. Coś planował. Czuła to, a to oznaczało rozmowę, chodziło tylko i wyłącznie o jego bezpieczeństwo.
Była poprzedniego dnia w schronie. Nie podobało jej się co tam zobaczyła i nie, nie chodzi tu o strój czy broń, to była rzecz w miarę normalna. Mapy. Na ścianie wisiała mapa Gotham, a na niej zaznaczone były punkty. To jej wystarczyło by zrozumieć, nie musiała patrzeć na plany, a ten pomysł musiała mu wybić z głowy.
--------------------
  
 
 
 Garett Dark 


Informacje
Imię i nazwisko: Garett Dark
Pseudonim: The Boogeyman | The Hunter
Miasto: NYC | Baza Wojskowa
Wiek: 38
Grupa: Anti Hero
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-02-08, 17:47   

Dark gdy wstał od razu wziął leki przeciwbólowe, ruszając do kuchni robiąc śniadanie przy tym musiał się napić jakieś piwa. Bo co noc męczą go koszmary przez słabo sypiał jakoś nawet, nie wiedział czemu tak szybko poszło że śpi z Rachel ale cóż nie narzeka. Po prostu brakuje mi rodzinnego ciepła, robiąc jajecznicę z bekonem i tostami, zasiadł przy stole patrząc na swoją wybrankę życia. –Posłuchaj chciałem pojechać do Gotham, bo czuje w kościach że tam jest cisza przed burzą, największa przestępczość od kilku lat cisza coś mi tam nie pasuje. – Odparł swym zmartwionym jak i zdenerwowanym głosie, nie wiedział co powiedzieć choć NYC to jego rodzinne miasto no to przecież walczył za ojczyznę, a nawet nie zna dobrze własnego kraju. – Ja wiem że tam jest Batman i działa dwadzieścia lat swą krucjatą, no ale nawet taki człowiek jak on powinien zrozumieć mnie. Że przyjadę mu pomóc, bo jak widzisz tu przestępczość jest na znikomym poziomie wystarczy że się dowiem jest wywołany strach lub rzeź.-
--------------------

 
 
 R. E. Griffiths 


Informacje
Imię i nazwisko: Rachel E. Griffiths
Pseudonim: Gryffitka
Miasto: Nowy Jork
Wiek: 36
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-02-08, 18:10   

Wstała wcześnie, kilka minut po Garretcie, wzięła szybki prysznic i już ubrana dołączyła do niego w kuchni, wciąż dziwiły ją te szklane imitacje ścian, po prostu wielkie okna, ciekawe czy się otwierały... Zrobiła sobie kawę i usiadła obok niego, słuchając co ma do powiedzenia, na temat swoich planów. Tak jak myślała było to Gotham, i ponownie jego argumentem był Batman i jego 20-letnia walka z przestępczością. Wskaźnik przestępczości nie był wcale wyższy niż w Nowym Jorku, to duże miasta, trudno je sobie całkowicie podporządkować. Nie pomógłby chyba nawet dyktator. Prawo, policja, ani rząd nie robiły zbyt wiele, ale wystarczająco dużo by zapracować sobie na uznanie obywateli. Tymczasowo. Mężczyzna w masce, zabijający po kolei każdy kartel czy mafię, budził lęk, ale jednocześnie każdy rozsądny człowiek nie chciał podpaść.
Mieszała napój łyżką, jakimś cudem, nie uderzając nią o ścianki kubka. Przestała i spojrzała na Garreta.
-Wiesz co o tym myślę. Tu nawet nie chodzi o Batmana. Skąd masz pewność, że ten facet naprawdę tam jest?
--------------------
 
 
 Garett Dark 


Informacje
Imię i nazwisko: Garett Dark
Pseudonim: The Boogeyman | The Hunter
Miasto: NYC | Baza Wojskowa
Wiek: 38
Grupa: Anti Hero
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-02-08, 18:42   

- Rachel, ten człowiek służy tam 20 lat w jednym mieście wątpię by z niego uciekł, tylko jeśli uzna mnie za przestępcę co wtedy ? – Postukał kilka razy opuszkami palców w masywny stół z ciemnego dębu, podrapał się po delikatnym zaroście. Myśląc jak tu ludziom pokazać że diabeł nie taki straszny jak go malują. Chciał by nikt już nie zaznał bólu takiego jakiego on doznał, ale jedynie co w życiu umie to właśnie mordować. Cholerny pakt przez który przeżył stając się potworem który morduje innych potworów. – Chce byś wiedziała, że jeśli trafię do Arkham możesz być w niebezpieczeństwie, ale wątpię by byli w stanie mnie złapać, jeśli przeżyłem tyle wojen i ma doświadczenie. Chociaż jeśli się dowiedzą kim jestem będą rozumieć kim byłem, przed stratą mojej bliskich i rozumiesz zostałaś mi tylko ty. -
--------------------

 
 
 R. E. Griffiths 


Informacje
Imię i nazwisko: Rachel E. Griffiths
Pseudonim: Gryffitka
Miasto: Nowy Jork
Wiek: 36
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-02-08, 18:54   

-Nie mogę Ci pozwolić na to wiesz o tym, nie uważasz, że to za bardzo ryzykowne? Westchnęła, tak bardzo nie chciała by tam jechał, najprawdopodobniej go złapią, a tego nie chcieli oboje, a jednak usiłował uparcie ją przekonać. W dodatku ona może zostać sama czyimś celem, to był kolejny powód dla, którego mówiła "nie". -Nie bądź nierozsądny, jeżeli nikogo tam nie znajdziesz złapią cię a ty zmarnujesz swoją szansę. Gotham to nienajlepsze miejsce dla ciebie. Wiem, jak bardzo Ci na tym zależy, ale tak czy inaczej w końcu go znajdziesz. Przesiadła się bliżej niego, zostawiając pusty już kubek po drugiej stronie stołu, gdzie jeszcze przed chwilą siedziała. Dotknęła lekko jego twarzy, szorstkiego zarostu, ciepłej skóry. Zamknęła oczy, oddychała spokojnie, mimo że była zdenerwowana.
--------------------
  
 
 
 Garett Dark 


Informacje
Imię i nazwisko: Garett Dark
Pseudonim: The Boogeyman | The Hunter
Miasto: NYC | Baza Wojskowa
Wiek: 38
Grupa: Anti Hero
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-02-08, 19:35   

- Tak wiem, ale jego metody nie są skuteczne jak widzisz tam ludzie cierpią trwa wojna. – Przejechał dłonią po swojej twarzy, chcąc zrozumieć że przecież nie może siedzieć w samym NYC. Wszak gdzie tylko ruszy może spodziewać się śmierci, ale tak już go wyszkolono że jego teatrem działań jest każdy teren, jedynie co chce to by ludzie jacy uważają go pewnie za bestię. Poczuli się bezpiecznie, wątpił by rząd wspierał moją krucjatę czy policja, chociaż gdy zaczął działać spadek przestępczość drastycznie zmalał. Bił się z myślami co powinien uczynić z czego co wiedział Omen, dołączyła do Tytanów musiał jakoś śledzić osobę która robiła w kilka sekund wojsko. Choć ona jedna mogła się domyślać jego tożsamość. Jakoś się temu nie obawiał chce po prostu to co umie najlepiej i do czego świat go zmusił. Spojrzał na Elizabeth która nie widziała w nim potwora, a po prostu przyjaciela któremu akceptowała to jaki jest, że od zawsze był w którym jest wojna i to umiał jedynie robić w życiu walczyć, dlatego stał się bohaterem wojennym ale nawet nie wiedział, jak jej za to podziękować. Gdy się przybliżyła spojrzałem nie pewnie na jej twarz, na jej delikatnie zarumienione policzki. Delikatnie pogładziłem opuszkami jej policzek, linię warg. Spojrzałem jej w oczy jakby szukając w nich odpowiedzi na wszelkie nurtujące mnie pytania, jednak nie znalazłem ich. Powoli, rozkoszując się smakiem jej ust pocałowałem ja. Powoli, nadając sytuacji odpowiednie tempo. Powoli, powoli przeradzając pocałunek w bardziej zmysłowy, namiętny. Jedną ręką po chwyciłem ją pewnie w talii pogłębiając pocałunek. Dając ponieść się chwili.
--------------------

 
 
 R. E. Griffiths 


Informacje
Imię i nazwisko: Rachel E. Griffiths
Pseudonim: Gryffitka
Miasto: Nowy Jork
Wiek: 36
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-02-08, 20:13   

Rozumiała, naprawdę rozumiała, starała się go przekonać, ale zawiodła i prawdopodobnie będzie się za to obwiniać, jeśli coś mu się stanie, a jej nie będzie obok. Pewnie zostanie tu, znów sama, z dala od jego dotyku, delikatnego i ciepłego, niosącego spokój, choć sam jego dawca od lat był daleki takiej błogiej ciszy duszy. Jego dusza od dawna wołała o zemstę. Ona nie mogła z tym nic zrobić, byli mu winni. Nie otwierała oczu chłonąc tę chwilę całą sobą. Pocałunek z początku łagodny, później głębszy, namiętny. Wstała nie odrywając ust od jego ust, nie chcąc go utracić. Bała się, że znów nie zobaczy go przez kolejne dwa lata. Usiadła mu na kolanach, a rękoma delikatnie objęła jego szyję. Pocałunek nabrał pewnej dynamiki, gdy jeszcze bardziej go pogłębiła.
Z/t
--------------------
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 9