Knajpa "Pauli's Diner"
Autor Wiadomość
 Batman 
The Dark Knight


Informacje
Imię i nazwisko: Bruce Wayne
Miasto: Gotham City
Wiek: 45 lat
Grupa: Justice League
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-25, 22:32   Knajpa "Pauli's Diner"



Co tu dużo mówić? Nie jest to najekskluzywniejsza knajpa w mieście. W dodatku leżąca w jednej z najgorszych dzielnic Gotham, ale nic nie może się równać z ich hamburgerami i frytkami. Jeśli jesteś już w mieście Mrocznego Rycerza to musisz odwiedzić to miejsce... Oczywiście jeśli masz jaja.
--------------------
I am vengeance, I am the night, I am Batman!
 
 
 Black Bat 


Informacje
Imię i nazwisko: Cassandra Cain-Wayne
Pseudonim: Black Bat
Miasto: Gotham
Wiek: 19
Grupa: Heroes
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-01-26, 18:50   

Na szczęście Todd nie wpadł na pomysł dopingu, dlatego Cass mogła się najpierw skupić na obijance, a dopiero później zamyślić się nad pendrivem, który trzymała w kieszeni. Tę chwilę przerwał Jason, który jak zwykle miał wiele... bardzo wiele do powiedzenia. I gadał i gadał, Cass wlepiała w niego swoje neutralne spojrzenie zastanawiając się nad tym co mówił.
- Trzeba od razu powiedzieć, że jesteś głodny i chcesz coś zjeść na mieście - Wzruszyła ramionami i wsiadła na motocykl. Była tak zadowolona, że nawet od razu przesunęła się na miejsce pasażera. Nie skomentowała jednak stwierdzenia, że ojciec byłby z niej dumny. Kolejny raz wspomnienie Bruce'a zakuło gdzieś w okolicach serca. Opuściła wzrok i zaczęła naciągać czarne, skórzane rękawiczki. Co prawda nie wymagały poprawy, ale ot musiała czymś się zająć.
- Możemy iść na tego całego hamburgera - Powiedziała po chwili i uraczyła go pewniejszym spojrzeniem.
A gdy wsiadł już na motocykl ułożyła dłonie po bokach jego brzucha. Przez całą drogę obserwowała Gotham, ale nawet nie zauważyła, gdy zajechali w gorsze rejony miasta. Nie zauważyła, bo aż tak nie robiły na niej wrażenia. I to nie tak, że nie widziała zła jakie tu się działo, po prostu nie patrzyła na to z przestrachem. Umiała wybrnąć naprawdę z mało dobrze rokujących sytuacji.
Będąc już na miejscu zatrzymała Todda swoim spojrzeniem i właściwie tym, że sama nie wstała z motocykla.
- Weź na wynos - Rzuciła i wlepiła nos w telefon.
--------------------

 
 
 Red Hood 


Informacje
Imię i nazwisko: Jason Todd
Miasto: Gotham City
Wiek: 21 lat
Grupa: Anti-Heroes
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-29, 16:42   

Można by pomyśleć, że Cass ma kompletnie gdzieś co ględzi Jay, jednak każdy kto zna tę małą Batmankę wie o tym, że jeśli jeszcze nie poszła w cholerę, to znaczy, że w mniejszym, lub jeszcze mniejszym, ale zawsze, stopniu ją zainteresował. Prawda jest taka, że to, że byli jednym motocyklem nie było żadną, nawet najmniejszą przeszkodą, bo skoro już zdobyła pendrive'a z danymi to nawet na pieszo wróciłaby do mieszkania Todda. - Nie mów, że Ty nie jesteś. Ta zimna pizza w mojej rezydencji wczoraj to chyba tak średnio zapełniła Ci brzuszek, co? - Nawet gdyby tak powiedziała to nie uwierzyłby. Dlaczego? Ano z prostego powodu, może i była przyzwyczajona do nie jedzenia przez kilka dni, tak samo jak on, ale właśnie po sobie wiedział najlepiej, że przy 'zawodzie' który uprawiają, i morderczych treningach, które u Cass są jeszcze bardziej zaawansowane, po prostu jedzenie jest bardzo ważnym elementem egzystencji. Poza tym widział w jej oczach, że spodobał jej się pomysł - no dobra, może po prostu chciał to widzieć i ubzdurał sobie, że tak jest, ale był tego tak pewny, że dyby miał walizkę pieniędzy to na to by ją postawił. - No to w drogę moja pani, bo jak to mówią... komu w drogę, temu czas... - Odpowiedział z szerokim uśmiechem, troszkę sobie żartując z tonu jakim to powiedziała, ale też bez przesady żeby zaraz się nie zraziła, w końcu o to z Bat nie jest naprawdę trudno. W końcu ruszyli, a Jay sam do siebie uśmiechnął się gdy Cass zacisnęła swoje łapki na jego bokach. Przecież zawsze mogła trzymać się siedzenia, albo po prostu w ogóle nie używać rąk, a jednak wylądowały one na Kapturku. W żaden sposób tego jednak nie zamierzał komentować, ale uśmiech nie potrafił zniknąć mu z twarzy. W końcu jednak dojechali, Todd zsiadł z motocykla i wtedy panienka Wayne go rozwaliła. Tego już nie potrafił utrzymać i po prostu głośno parsknął. - Nope, nope, nope, nope. Nie biorę niczego na wynos, tylko wyciągasz ten swój całkiem uroczy zmarszczony nosek z telefonu i idziemy zjeść jak ludzie. Wśród ludzi. - Co prawda z tymi ludźmi to lekka przesada, bo raptem jedna parka siedziała w knajpie i obsługa, ale to zawsze więcej niż gdyby mieli zjeść w domu, sami. Poza tym Jason uznał, że przyda się Cassandrze taki wypad. Zwykły, ludzki i o dziwo spokojny - a już znacznie spokojniejszy do tego co było jeszcze 40 minut wcześniej. - No już schodź. Obiecuje, że teraz nie będziesz musiała udawać mojej dziewczyny. Nie masz więc czym się przejmować. - Dodał rozbawiony wyciągając rękę, by pomóc jej zejść - taaa, jakby tego potrzebowała i miała zamiar skorzystać, ale hej, czasem nawet Jason Todd potrafi być dżentelmenem. - Nie każ się namawiać. Gwarantuje Ci że lepszego burgera nie jadłaś w swoim życiu. Nie ma takiej opcji. - To był koronny argument, który nie mógł jej nie przekonać, w końcu z tego co pamiętał Jay to burgery to najulubieńsze jedzenie Cass zaraz po naleśnikach.
--------------------
 
 
 Black Bat 


Informacje
Imię i nazwisko: Cassandra Cain-Wayne
Pseudonim: Black Bat
Miasto: Gotham
Wiek: 19
Grupa: Heroes
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-02-03, 20:04   

Niestety w tej całej analizie Todda było wiele racji. Co prawda Cassandra jeszcze nie zdawała sobie z tego sprawy, ponieważ cały czas działała wedle swojego serca, więc tak jak należy. Gdyby faktycznie zastanowiła się nad tym wszystkim doszłaby do takich samych co Todd wniosków. Co prawda dalej trzymała ją przy nim cała ta zawiła układanka, ale gdyby chciała odejść to by to zrobiła, a ...póki co trwała w jego towarzystwie i wygląda na to, że nawet się do niego przyzwyczajała tak jak mogło przyzwyczaić się dzikie zwierze do towarzystwa kogoś z cywilizowanego świata. I może troszkę na początku musieli się poszarpać, jak to zwykle bywało w świecie mniej cywilizowanym, pokazać kto tu rządzi, kto gra pierwsze skrzypce i kto kogo musi słuchać - czego do dnia dzisiejszego nie potrafiła aż tak łatwo przełknąć, w końcu Jason nie był Batmanem i nie miał w jej progach tak wielu praw jak Mroczny Rycerz, no ale Todd potrafił odwrócić uwagę Cassandry na tyle by jakoś lżej przez to przebrnąć.
Zmarszczyła nosek na wspomnienie wczorajszej... czy już przed wczorajszej pizzy i jakoś łatwiej przyszło podejmowanie decyzji. Miała ochotę zjeść coś porządnego, dobrego i przede wszystkim... nie wczorajszego. A, że na samą myśl humor Cass od razu się poprawił i skoro to Todd był tego przyczyną to Cain nie miała aż takich oporów, by ułożyć dłonie na bokach jego brzucha. Jedyne co wcześniej zrobiła to obrzuciła go rozbawionym spojrzeniem, gdy nazwał swoje mieszkanko 'rezydencją'. Ta. Rezydencja. Nie żeby sama była fanem luksusu, ale jak już się raz zamieszkało w prawdziwej rezydencji to porównanie miała całkiem słuszne.
Będąc już na miejscu Jason jak zwykle pokrzyżował jej plany. Spodziewała się, że wezmą żarcie do domu, a ona będzie mogła zjeść przed komputerem analizując dane z pendrive'a, ale nic z tych rzeczy. Początkowo nie chciała go słuchać, ale w końcu oderwała spojrzenie od wyświetlacza i zadarła głowę by spojrzeć mu w oczy. Nieustępliwie podeszła do sprawy, analizując jego słowa, doszukując się w nich kolejnego podstępu, ale sądząc po mowie ciała, po jego spojrzeniu, po tym uśmieszku chyba nic tam nie było.
- Nie mamy na to czasu - Rzuciła, ale w końcu z łaską wstała z siedziska - bez jego pomocy i ospałym krokiem ruszyła w kierunku wejścia w towarzystwie niezadowolonej i obrażonej miny.
- Powinniśmy zająć się sprawą - Spojrzała na niego zła za to wyciąganie.
--------------------

 
 
 Red Hood 


Informacje
Imię i nazwisko: Jason Todd
Miasto: Gotham City
Wiek: 21 lat
Grupa: Anti-Heroes
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-02-09, 21:17   

To oczywiste, że w analizie Jaya było wiele racji, ale że jest to Jason Todd, a nie Bruce Wayne, czy chociażby nawet Dick Grayson, to te wątpliwości były zawsze dużo dużo większe. Nie żeby Cass patrzyła w Graysona jak w obrazek, bo co to to nie, ale wielokrotnie dawała Toddowi do zrozumienia, że jego nastawienie, często aż nadto lajtowe sprawia, że jest on najmniej pewnym członkiem rodziny. Że nawet na tym małym pajacu, Damianie, można bardziej polegać - tak przynajmniej odbierał to Kaptur. Ale mimo to ostatecznie mu zaufała. Czy miała inne wyjścia? Pewnie tak, choć to znacznie opóźniłoby całą misję w jej przypadku, a Cain przez to mógłby uciec, ale to jest Cass, a Cass jest uparta i gdyby uznała że 'nie i chuj' to 'nie i chuj' i tyle by wyszło z planów, analiz itd. Todda. Ale udało mu się i to w sumie był wielki sukces chłopaka, że potrafił ją utrzymać przy sobie, a nawet w pewnym sensie oswoić, bo choć dalej się szarpali, to Cass z godziny na godzinę wydawała się coraz bardziej przyzwyczajona do obecności Jasona, ale nie tylko, bo także do jego metod działania, choć sama pewnie zrobiłaby wiele rzeczy inaczej, a i znając jej Batmanowość to może i lepiej, ale weszła w jego grę, więc trzymała się jego reguł. I dała się wyrwać na... randkę? Jay tak to traktrował ale żeby jej za bardzo nie speszyć to tego nie powiedział, w końcu mógł sie spodziewać jakby zareagowała na to, że to randka. W ogóle to tak średnio tania budka z burgerem i frytkami na pierwszą randkę, no ale to jest Jason Todd - człowiek bardzo specyficzny, to i jego randki są takie. - Spokojna Twoja. Czas na burgera zawsze się znajdzie, a robota nie Flash. - Odpowiedział z tym swoim uśmieszkiem widząc jej poirytowanie, z którego oczywiście nic sobie nie robił, a gdy Cass łaskawie zeszła z motocykla Todd żeby jeszcze bardziej zagrać jej na tym uroczym zmarszczonym nosku objął ją mocno, ale po chwili puścił bo wiedział, że ostatecznie skończy się to zaryciem jego przystojną buźką o kostkę brukową, czego mimo wszystko nie chciał. Nawet taki dewiant jak on czasem lubi nie mieć obitej twarzy. Po chwili weszli do knajpki i usiedli przy jedynym wolnym stoliku, w rogu sali, co mogło spowodować, że naburmuszona mina Cass nieco złagodnieje, w końcu było to najmniej widoczne miejsce. - Polecam burgera Texas, z podwójną porcją frytek i pi... colą. - Oczywiście dla siebie weźmie z piwem, chyba co do tego nie miała wątpliwości nie? Ale ten burger... huh, nic lepszego w życiu nie miała w ustach... no prawie, poza językiem Todda, który wepchał jej poprzedniego wieczora. - Ale jeśli chcesz innego to się nie krępuj, ja stawiam. Ten jednak jest największym sztosem.
--------------------
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 8