Ciemno, zimno i do domu daleko
Autor Wiadomość
 Le Vadrouilleur 
The warrior priestess


Informacje
Imię i nazwisko: Driss Alaoui
Pseudonim: Le Vadrouilleur
Miasto: Nowy Orlean
Wiek: 41
Grupa: Me, myself and I
Multikonta: Heatwave, Overflow, Anarky
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-02-10, 00:26   Ciemno, zimno i do domu daleko

Gdzieś w Afganistanie, 31.03.2010

Obóz talibów umieszczony był w kotlinie, gdzieś między górami na granicy z Pakistanem. Między rzędami niskich budynków stały pojedyncze namioty a na samym środku spory plac. Przez cały obóz przebiegała na wylot szeroka, nieutwardzona droga.
W jednym z namiotów, zawsze pod strażą, przebywał Garett Dark. Wisząc kilka centymetrów nad ziemią, powieszony za nadgarstki pod sufitem i nagi od pasa w górę, co czyniło temperatury spadające do 5°C o tyle mniej przyjemnymi. Nie wspominając o pozostałych atrakcjach w postaci otwartych, nierównych ran pokrywających jego tors i ramiona, braku snu czy nie jedzenia od paru dni. Witamy w Gospodzie U Talibów. Żyć nie umierać.

_______________________________________


Była noc, kiedy poła u wejścia namiotu została uchylona i ze względnej ciemności na zewnątrz do dobrze oświetlonego wnętrza weszła postać w turbanie. Na pierwszy rzut oka mogłoby się zdawać, iż oto przyszła pora na kolejną turę tortur przeplatanych pytaniami, ale już po krótkim przyjrzeniu się było jasne, że przybysz nie jest talibem. Fragment czarnego turbanu opadający z prawej strony głowy zakrywał też dolną połowę jego twarzy, zawijając gdzieś za jego szyją i spływając dalej znów z przodu. Ciemno-bure odzienie miało w ogóle zupełnie inny krój, niż ten typowy dla talibów. Luźniejszy, z szerokimi rękawami i mnóstwem fałd ukrywających szczegóły jego sylwetki. Zdecydowanie nie poruszał się też jak ktoś, kto miał kiedykolwiek do czynienia z wojskiem jakiegokolwiek rodzaju.
Nieznajomy przelotnie obejrzał Garetta od stóp do wyciągniętych nad głową nadgarstków nim złączył z nim spojrzenia. Leniwym, wdzięcznym krokiem podszedł do niego, zatrzymując się w odległości metra. Z tej odległości było też jasne, że nawet gdyby Amerykanin stał na własnych nogach, to nadal byłby sporo wyższy.
Chwilę stał, milcząc, nim uniósł prawą dłoń do materiału zakrywającego część jego twarzy i pociągnął go w dół, wystarczająco nisko, by odsłonić usta.
- Myślałem - odezwał się znużony, niski głos, ze słabszym i nieafgańskim obcym akcentem - że będziesz niższy.
--------------------
 
 
 
 Garett Dark 


Informacje
Imię i nazwisko: Garett Dark
Pseudonim: The Boogeyman | The Hunter
Miasto: NYC | Baza Wojskowa
Wiek: 38
Grupa: Anti Hero
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-02-13, 18:28   

Pojechał na misje bo jak każdy Amerykanin, został wkurwiony atakiem na WTC choć było to wiele lat temu. I tak ta blizna pozostała, mając za zadanie upolować Osama bin Laden, jego transport którym miał przyszykować się do tej akcji został zaatakowany i jako jedyny przeżył. Został zabrany do obozu gdzie przez kilka dni tłukli go kijami czy pięściami by zdradził cel misji, cóż Dark jest żołnierzem i patriotą doskonale wiedział że jeśli powie cała akacja zejdzie na panewce. Dlatego czekał starając się wykombinować plan ucieczki, zachować zemstę gdy wszedł czarnoskóry mężczyzna od razu coś przeczuwał, chciał zrozumieć o co biega i czemu wiedział kim jestem, co od mnie chciał przecież był zwykłym żołnierzem czy ja wiem czy takim zwykły Garett wiedział po prostu co ma zrobić i był w tej sprawie nieugięty, może nawet zostanie bohaterem wojennym. Spojrzał mu prosto w oczy - Co ty od mnie chcesz ? - odparł w krótkich wojskowych słowach przy tym zrywając linę na której wisiał jako że często go zdejmowali nie miał problemu by rozwiązać sznur wstając ledwo na równe nogi wyprostował się brakowało mu jego, pistoletu który służył mu wiernie za Colt M1911.
--------------------

  
 
 
 Le Vadrouilleur 
The warrior priestess


Informacje
Imię i nazwisko: Driss Alaoui
Pseudonim: Le Vadrouilleur
Miasto: Nowy Orlean
Wiek: 41
Grupa: Me, myself and I
Multikonta: Heatwave, Overflow, Anarky
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-02-13, 21:08   

Gdy Garett zerwał więzy, nieznajomy uniósł brew.
- Niech zgadnę - czekałeś dokładnie na moje przybycie, żeby to zrobić, hm?
Śledził Garetta spojrzeniem, jednak sam nie ruszył się z miejsca, stojąc zupełnie nieruchomo niczym figura z brązu.
- "Chcę" nie jest słowem, którego bym użył. Musisz zastanawiać się, co ja tutaj robię - mężczyzna ściągnął brwi. - I jeśli mogę być z tobą szczery, zadaję sobie to samo pytanie.
Westchnął ciężko, schodząc mu z drogi, na wypadek gdyby żołnierz chciał wyjść z namiotu.
- Dziś jest twój szczęśliwy dzień - oznajmił głosem tak wypranym z entuzjazmu, iż można by przypuszczać, że nie robił tego z własnego wyboru. - Pomogę ci się stąd wydostać. Pytania?
--------------------
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 8