DC Universe
» Rozgrywka » Blüdhaven » Domy » Domek na obrzeżach


Domek na obrzeżach
Autor Wiadomość
 Deathstroke 
Najlepszy zabójca świata


Informacje
Imię i nazwisko: Slade Wilson
Pseudonim: Deathstroke
Miasto: Star City
Wiek: 50 lat
Grupa: Anty-Hero
Multikonta: Brak
Wysłany: 2018-12-30, 20:54   

Nie pozwoliłaby sobie na to. Tego był pewny w stu procentach, ale jednak był ojcem. I jak każdy rodzic obawiał się o swoje dziecko. Może tego nie ukazywał, ale tak było. Przynajmniej odkąd odzyskał pełną jasność umysłu. Poza tym doskonale zdawał sobie sprawę z tego jacy są ludzie. Mogą mówić o przebaczeniu win i o drugiej szansie, ale zawsze w umyśle będzie myśl, że trzeba uważać na daną osobę. Wina nigdy nie będzie wymazana, a każde potknięcie będzie podliczane. Społeczeństwo było pod tym względem niezwykle zepsute.
- Cóż. Lepsze to niż bezsensowne działania. Zawsze dobrze mieć plan awaryjny Rose. – powiedział Slade. To była podstawa każdej akcji. Umiejętność odpowiedniego opuszczenia terenu kiedy robiło się zbyt gorąco. Tytanów to nie dotyczyło, gdyż oni byli bohaterami i zawsze pokonywali tych złych. On zaś należał do innej sfery i musiał nauczyć się odpowiednio unikać złych ścieżek.
- A chciałabyś? Jeśli tak to nie ma problemu. Poza tym z każdym można sobie poradzić jeśli masz odpowiednią strategię walki, a nie Tytani lecimy na pałę może coś się z tego urodzi. – powiedział Slade wbijając malutką szpileczkę w nielubianą przez siebie grupę. Zdziwił się tą prośbą, ale skoro wyraża taką chęć to nie miał zamiaru odrzucać wyciągniętej do niego dłoni. I ostatecznie herbata się pojawiła.
- Wiesz, że jestem odporny na większość trucizn znanych ludziom? Jednakże cukrem nie pogardzę. – powiedział Wilson i dosypał odrobinę. Spojrzał badawczo na Rose. Starał się wypatrzeć co dokładnie chodzi jej po głowie. – Więc jak dokładnie się rozwijają twoje umiejętności? Z czym masz problemy?
 
 
 
 Rose Wilson


Informacje
Wysłany: 2019-03-11, 14:41   

Usiadła po turecku obok Slade'a, w przeciwieństwie do niego piła gorzką herbatę dlatego jedynie przelała płyn do kubka i chwyciła go w obie dłonie. Wpatrywała się w czarne naczynie rozmyślając nad zdolnościami i w jakich kategoriach znacznie odstawała od reszty w ogólniaku.
-Co do planu zawsze gdzieś go mam z tyłu głowy... Tym bardziej kiedy nawiedzają mnie wątpliwości, jak każdego podejrzewam. Jednak serum w jakiś sposób pobudza moją naturę do kombiniwania, a co tym idzie zaognia moje wątpliwości odnośnie dopasowania i ewentualnej akceptacji najbliższych. Przez to mam już kilka gotowych możliwości jak się wymiksować z tak nielubianego przez ciebie przedszkola - mimowolnie się zasmiała słysząc swoje porównanie. Zagryzła wargę, zawsze tak robiła jak nad czymś rozmyślała gorączkowo. Z jej ust nie schodził uśmiech przez niedawno wypowiedziane słowa o tytanach. Śmieszyło ją że tak ich postrzegał, racja nie zawsze był plan... No dobra rzadko kiedy był, zazwyczaj powstawał na miejscu po zdobyciu większej ilości informacji i ocenieniu zagrożenia.
-Oczywiście że chciałabym abyś mnie trenował, chyba jesteś najlepszą osobą by pomóc ni opanować i rozwinąć możliwości serum. Głównie przez fakt, że sam masz je wstrzyknięte. Poza tym, pomijając te wszystkie gatki usprawiedliwiające dla reszty...- zawahała się chwilę nie pewna swoich słów w pełni- dzięki temu mogłabym spędzić z Tobą więcej czasu- zaraz po wypowiedzeniu tych słów zagryzła wewnętrzną część policzka.
-Co do trucizn wiem jednak zdrowiej jest uprzedzić. Co do moich umiejętności... Jest jedna nad którą w żaden sposób nie panuje i ma pełną samowolkę, o tyle dobrze że uaktywnia się jedynie kiedy śpię... Kilka dni przed śmiercią mamy miałam sen... Widziałam samą siebie przed jej grobem, to była ceremonia pogrzebowa dokładnie widziałam kto i gdzie był. Na początku sądziłam że to jedynie głupi koszmar, jednak jak teraz oboje wiemy nie był to tylko koszmar. Dzięki pamięci fotograficznej mogłam stwierdzić że to idealne odwzorowanie mojej "wizji". Wszystko było dobrze gdyby się to nie powtórzyło. Kilka dni temu znowu mi się to przydarzyło... Widziałam scenę jak siedzę z jedzeniem zaś ty siedziałeś przede mną- wzięła głęboki wdech po swoim monologu. To była zdecydowanie najbardziej upierdliwa umiejętność. Gdyby udało się ją opanować mogłaby skutecznie zapobiec wielu zdarzeniom.
-Poza tym jakieś pierdoły jak idealne wyważenie siły lub prędkości uderzenia. Jednak będę musiała to wytrenować i tyle, najcięższe za mną czyli mocniej nie znaczy lepiej...
--------------------

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu Strona 2 z 2 
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 8