Booster Gold i Przyjaciele
Autor Wiadomość
 Booster Gold
The Greatest Hero!


Informacje
Imię i nazwisko: Michael Jon Carter
Pseudonim: Booster Gold!
Miasto: Metropolis
Wiek: 31
Grupa: Justice League
Multikonta: Reaper/Impulse/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-11-06, 19:36   Booster Gold i Przyjaciele

Kilka tygodni temu...


Złota długa limuzyna skręciła w prawo zostawiając za sobą wspomnienie czegoś niezwykłego. Z jej wnętrza dobiegały hity z lat '90, '80 i nawet '70. Widocznie właściciel tegoż pojazdu bardzo lubił ten okres w muzyce. Przechodnie, którzy spieszyli się do pracy, bądź szkoły przystawali, by się zatrzymać i obejrzeć to niespotykane zjawisko. Niektórzy przystawali na dłużej, by wyciągnąć swe telefony komórkowe i zrobić zdjęcie, lub nagrać film, który później wrzucą na różne portale społecznościowe, by pochwalić się znajomym. Kilka razy zdarzyło się, że ktoś rozpoznał do kogo należy ten pojazd i wpadał w jeszcze większe zaciekawienie, albo otwierał szeroko usta w wyrazie zaskoczenia. Tymczasem pojazd jechał swym torem, zmierzając powoli do celu. Szofer, a raczej szoferka, ponieważ była to długowłosa piękna blondynka z niebieskimi oczami, siedziała za kierownicą. Zazwyczaj prowadziła krótszą i zieloną limuzynę, którą Booster jeździł na różne ważne spotkania, lecz tym razem została wyznaczona do o wiele ważniejszego zadania. Złote długie auto było jednym z najcenniejszych nabytków Michaela. Korzystał z niej tylko wtedy, gdy planował coś naprawdę wielkiego. To była jedna z najważniejszych informacji, jakie znał jego personel. Drugą taką informacją było to, że Carter naprawdę uwielbiał imprezy.

-Skeets, wszystko gotowe? Fajerwerki? Wino? Kolorowe światełka?-
Lewitujący robocik zdalnie przyciszył muzykę płynącą z głośników znajdujących się w kątach strefy dla VIPów. Były zdecydowanie zbyt głośno ustawione, by móc przeprowadzić cywilizowaną rozmowę.
-Tak, Booster. Załatwiłem wszystko, o co mnie prosiłeś. Wysłałem również osobną limuzynę do twoich gości. Pozostaje nam tylko się tam pojawić.-
Mężczyzna klasnął w dłonie i uśmiechnął się szeroko. Dał znak szoferce i ruszyli w stronę BoosterGold International...

Tymczasem równie długa, lecz nie aż tak przyciągająca wzrok czarna limuzyna pojawiła się pod wyżej wymienionym budynkiem. Z jej wnętrza wyszła trójka bohaterów i jednocześnie najlepszych przyjaciół organizatora całego przedsięwzięcia. Co robili, nim wsiedli do pojazdu, czy prowadzili jakieś rozmowy po spotkaniu, kto wsiadł pierwszy i.co zrobią teraz? Na te i inne pytanie odpowiedź uzyskamy już za moment...
--------------------
 
 
 Ted Kord 


Informacje
Imię i nazwisko: Ted Kord
Pseudonim: Blue Beetle II
Miasto: Metropolis
Grupa: Heroes
Multikonta: Two Face/Klarion/Superboy/Signal
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-11-06, 21:41   

Ted właśnie powoli opuszczał budynek swojej firmy, w której musiał zostać trochę dłużej niż zamierzał. To trzeba było przeliczyć, tu znowu spojrzeć na wyniki badań, wykonać parę telefonów, słowem całe mnóstwo błahych rzeczy, które odebrały naszemu pracusiowi parę minut, które mógłby poświęcić choćby na wybranie prezentu dla szanownego gospodarza. Niestety, Ted miał ledwie parę chwil do pojawienia się transportu, który, podobnie jak zresztą wszystko, miał załatwić Michael. Kord zaopatrzył się więc jedynie w dobre whiskey i cierpliwie czekał na przyjazd, jak się okazało później limuzyny, pod budynkiem swojej firmy.
Gdy wreszcie podjechał jego "transport" Ted spojrzał nań lekko zdziwiony. Czarny? Przecież czarny był tak odklepany i ktoś taki jak Booster GOLD raczej nie używałby czegoś takiego. Szczególnie, że monopol na czerń to miał Batman, Zaraz jednak wyjaśnienie samo pojawiło się w głowie biznesmena. Delikatnie strzelił się w czoło wolną ręką. Oczywiście, złotą zostawił dla siebie, cwaniak jeden.
Ted nie narzekał ani na samochód, ani na szofera a raczej szoferki, bo długich, zadbanych kruczoczarnych włosów facet raczej mieć nie może. Chociaż mamy już takie czasy...
Wracając jednak do wątku.....czemu Ted się zdziwił jej obecnością? W końcu jego najlepszy przyjaciel uwielbiał otaczać się pięknymi paniami. No właśnie OTACZAĆ SIĘ a tą puścił "samopas". Albo Michael już zaczął pić nie czekając na gości albo wszyscy szoferowie byli zajęci.
Naturalnie, grzecznie przywitał się z panią za kółkiem, której wdzięków z oczywistych przyczyn podziwiać nie mógł i zajął miejsce w limuzynie. Sięgnął po telefon, by ogarnąć jeszcze parę mniej ważnych spraw i napisać dziewczynom, że on już jest "na pokładzie".
--------------------
 
 
 Fire 
Ogień o każdej barwie może sparzyć


Informacje
Imię i nazwisko: Beatriz de Costa
Pseudonim: Green Fury/Green Flame/FIRE
Miasto: Río de Janeiro/Cały świat
Wiek: 29
Grupa: Hero
Multikonta: Rose/Lynx/Duela/Laira/White Rabbit
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-11-06, 22:34   

Wyszła z garderoby ubrana w białą letnią sukienkę i tego samego koloru szpilki, uśmiech zadowolenia gościł na jej twarzy, w dłoniach zaś trzymała kilka bukietów w tym robione na zamówienie złote lilie. Część były to kwiaty od wielbicieli, niektóre miały liściki jednak nie było tego od najbardziej wyczekiwanej osoby. Czekając na Torę położyła większość kwiatów gdzieś na stole i odczytała smsa od Teda.
-Czyli prawdopodobnie zobaczymy się na miejscu... Co ten Mike znowu wymyślił- westchnęła znając pomysłowość przyjaciela. Niedługo miał przyjechać także ich transport, niby mogłaby polecieć jednak nie miała ze sobą kombinezonu, a nie uśmiechała jej się opcja pozostania nago... Sesja w bikini w pełni wystarczy na dziś.
-Tora... Jak myślisz co wymyślił nasz złoty przyjaciel?- widzac idącą w jej stronę przyjaciółkę mimowolnie się uśmiechnęła.
-A zresztą powiedz lepiej co sądzisz o nowym fotografie! Jak dla mnie jest całkiem okej tylko brakuje mu doświadczenia i odrobiny profesjonalizmu, ale każdemu świeżakowi brakuje- jak zwykle każda sesja musiała zostać podsumowana ploteczkami. Wyszły przed budynek gdzie czekało na nich paru dziennikarzy pytających o dzisiejszą sesję. Beatriz nie dość że miała zajęte ręce to jeszcze podjechała limuzyna i "swoją" część dziennikarzy zbyła słowami o zmęczeniu i spotkaniu z przyjaciółmi. Nie zależnie czy Tora zechciała odpowiedzieć na pytania czy nie, zielonowłosa widząc szoferke poprosiła o pomoc z kwiatami, większość poszła na przód obok kierowcy prócz złotego bukietu.
Wraz z Torą wsiadły, Fire wylądowała po środku między żuczkiem, a Ice.
-Ted! Sądziłam że już będziesz na miejscu... Nie mniej miło że będziesz musiał znosić moją gadaninę- zaśmiała się lekko mając doskonałą świadomość swojego gadulstwa.
 
 
 Ice


Informacje
Multikonta: Jade Nyssa Rachel
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-11-10, 23:23   

Przyjechała do domu Fire szybciej niż się spodziewała, chyba ten entuzjazm ją tu przygnał tak szybko, zapukała do drzwi i weszła do środka, kiedy przyjechała jej przyjaciółka była jeszcze fotografowana, owy fotograf był nowy, nie widziała go jeszcze. Rozpoznała w nim nowicjusza po niepewnych wciąż ruchach i niekoedy widocznej niepewności. Mimo to dobrze sobie poradził. Przyglądała się sesji aż do końca, rejestrowała z pasją każdą pozę jej przyjaciółki i zachwycała się bijącym od niej „blaskiem”. Była fantastyczna, zachwycająca.
— Jest świeżutki jak pierwszy śnieg, ale poradził sobie. — przyznała z uśmiechem. Była podekscytowana dzisiejszym wydarzeniem, nie wiedziała czego się spodziewać, w akcie desperacji zdobyła dla przyjaciela drobny upominek. Czas mijał nieubłagalnie szybko, nim się obejrzała już musiały wyjść a na zewnątrz czekała na nie limuzyna..., ale także mnóstwo dziennikarzy, Beatriz udało się ich spławić, nie zdążyła odpowiedzieć na zadane jej pytanie, gdyż zaraz potem została zaciągnięta w stronę pojazdu. Wsiadły do środka i z uśmiechem powitała z Tedem łagodnie się uśmiechając. Była lekko zaskoczona siedzącą za kierownicą kobietą, była to miła odmiana. — Chętnie posłucham. — powiedziała. Według niej jej przyjaciółka nie mówiła, aż tak dużo. Może czasami... Najważniejsze było to, że wcale jej to nie przeszkadzało.
 
 
 Ted Kord 


Informacje
Imię i nazwisko: Ted Kord
Pseudonim: Blue Beetle II
Miasto: Metropolis
Grupa: Heroes
Multikonta: Two Face/Klarion/Superboy/Signal
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-11-11, 20:34   

Limuzyna chwilę później zgarnęła Fire i Ice. Ted uśmiechnął się do nich, chociaż chwilę później jego uśmiech zniknął bo mężczyzna zauważył tonę przyniesionych kwiatów. No cóż... poczuł w serduszku ukłucie zazdrości. W końcu z okazji przyjacielskiego grilla Mikey, jak to mówiła Bea, dostaje tyle kwiatów od obu kobiet? A może tylko od Fire?
-Miło was widzieć
Odezwał się wreszcie, stwierdzając, że tematu kwiatów nie będzie poruszać. Ciekawiło go czemu akurat Fire usiadła na środku ale z drugiej strony, po co on się tym przejmował. Wreszcie limuzyna ruszyła w stronę miejsca w którym mieli się spotkać z Boosterem. Tedowi podróż umiliła obecność i rozmowa z przyjaciółkami. Wspomniał Fire, że będzie miał do niej sprawę, gdy już dotrą na miejsce po czym wrócił do tematu konwersacji.
Gdy dotarli na miejsce Ted wysiadł jako pierwszy i otworzył drzwi by Bea i Tora mogły wysiąść. Miło, że na tym świecie pozostało kilku dżentelmenów, prawda? Gdy obie panie już wysiadły Kord pomógł im z kwiatami, w końcu nie będzie szedł spokojnie obok gdy jego dwie najlepsze przyjaciółki muszą tyle dźwigać!
--------------------
 
 
 Fire 
Ogień o każdej barwie może sparzyć


Informacje
Imię i nazwisko: Beatriz de Costa
Pseudonim: Green Fury/Green Flame/FIRE
Miasto: Río de Janeiro/Cały świat
Wiek: 29
Grupa: Hero
Multikonta: Rose/Lynx/Duela/Laira/White Rabbit
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-11-14, 20:48   

Z uśmiechem opowiadała Torze i Teddiemu o dzisiejszej sesji, widać było że modeling jest tym co kocha. Jednak wprawnemu oku nie mogły umknąć ukradkowe spojrzenia na Korda, z drugiej strony Beatriz skupiła się na tym by on sam tego nie zauważył.
Na kolanach w dalszym ciągu miała złoty bukiet, gładziła płatki do momentu kiedy mężczyzna nie powiedział jej o jakiejś sprawie, ciekawa co to wpatrywała się w niego chwilę po czym odpuściła i powróciła do wcześniejdxej rozmowy.
-Ciekawe czym tym razem zaskoczy nas Mikey, zawsze wpada na szalone pomysły, zupełnie jak ty Teddy- zachichotała tuląc żuczka i śnieżynkę. Przy wysiadaniu uśmiechnęła się widząc zachowanie przyjaciela, była to zdecydowanie miła odmiana. Kiedy ten sięgał po kwiaty zatrzymała go kładąc mu dłoń na ramieniu.
-Poprosiłam szoferkę by podwiozła kwiaty do mnie, gosposia pewnie poustawia je w wazonach- w drugiej ręce trzymała prezent. Złapała przyjaciół pod ramię i zaciągnęła ich do budynku BoosterGold International.
 
 
 Booster Gold
The Greatest Hero!


Informacje
Imię i nazwisko: Michael Jon Carter
Pseudonim: Booster Gold!
Miasto: Metropolis
Wiek: 31
Grupa: Justice League
Multikonta: Reaper/Impulse/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-11-23, 12:40   

Złota limuzyna nadal nie dojechała na miejsce. Toczyła się swoim powolnym ruchem wzdłuż ulic, lecz przynajmniej się zbliżała. Ludzie wokół nadal z zainteresowaniem na nią spoglądali. Wiecie, jak to jest, racja? Ludzie lubią błyskotki. Zwłaszcza złote błyskotki. Dlatego Booster Gold był taki popularny!... Prawda? Bo to wcale nie wina tego, że wszędzie, dosłownie WSZĘDZIE znajdowały się reklamy z różnymi produktami, od zabawek do smakołyków z pseudonimem Mike'a. Ostatnio niektóre billboardy przestały pokazywać limitowaną edycję Booster Flakes z figurką Booster Golda w garniturze na rzecz reklamy nowego filmu o waszym ulubionych bohaterze! Carter bardzo napracował się przy tej produkcji. Był to jego pierwszy film, na dodatek o nim! Według reżysera i reszty aktorów poradził sobie świetnie, ale czy tak było naprawdę, to musimy jeszcze poczekać na premierę, czyli jakieś półtora tygodnia. Gold poza tworzeniem filmu miał też kilka innych zajęć, jak doglądanie, jak radzi sobie jego seria komiksów, randki z aktorkami z planu i organizowanie przyjęcia. A właśnie! To o przyjęciu jest ta historia! Ale znacie Boostera. Lubi o sobie mówić.
Specjalnie wydał polecenie szoferce, by wolno jechała, by dać czas swoim przyjaciołom na dojechanie i ugoszczenie się w wieżowcu. Nie mógł pojawić się przed nimi! Nie mógł! Prawdziwi celebryci zawsze się spóźniają. To taka tradycja. Jednakże, powoli zaczął odczuwać negatywne skutki takiego zachowania... Nudziło mu się, naprawdę bardzo mu się nudziło. Zjadała go również ciekawość, w końcu jego przyjaciele wreszcie spotykali się na wspólnej imprezie tylko w swoim gronie! Ostatnio mieli na to mało czasu. Ted i Mike mieli zajęcia w Lidze, plus musieli jakoś zarządzać swoimi firmami, a Bea i Tora były modelkami. Wiecie, jak to jest, racja? Sesje zdjęciowe i tak dalej. Cartera nigdy nie ciągnęło do modelingu AŻ TAK. Owszem, lubił sobie porobić sesje zdjęciowe do reklam swoich własnych produktów, lecz nie bardzo chciał się na tym skupiać. Zdecydowanie bardziej wolał siedzieć na tyłku i liczyć pieniądze, by czasami zapozować do reklam, bądź zrobić coś bohaterskiego... Znów odbiegłem od tematu! Rany! W każdym razie, limuzyna z Boosterem i Skeetsem w środku nadal jechała w swoją stronę.

Budynek BoosterGold International był ogromnym drapaczem chmur. Miał ponad 500 metrów wysokości i był jednym z najwyższych wieżowców w całym mieście. Wyglądał dość zwyczajnie, ale tylko do czasu. Carter już zamówił przebudowę i cały budynek zostanie pozłocony. Wiecie, GOLD do czegoś zobowiązuje. Na razie jedyną cechą charakterystyczną jest ogromny napis na samej górze głoszący "BOOSTERGOLD INTERNATIONAL". Przed wejściem do budynku znajdowali się portierzy, którzy każdemu wchodzącemu otwierali drzwi, a po wejściu ukazywał nam się duży "salon", w którym pełno było różnych kanap, krzeseł, stolików, automatów z jedzeniem i piciem, roślin, obrazów, rzeźb i po lewej i prawej stronie znajdowały się winy, po trzy na stronę. Jeśli po wejściu spojrzeliśmy przed siebie, to ujrzeliśmy ladę, za którą siedziały trzy sekretarki. Przed każdą z nich znajdował się komputer, telefon, jakieś dokumenty i plakietka z imieniem. Jedna z nich, Tiffany, była bardzo dobrą znajomą Michael'a. Pracowała z nim od początku i jeszcze nigdy go nie zawiodła. Zdarzyło się, że Carter kilka razy zaprosił ją na randkę, lecz nigdy nie wyszło z tego coś więcej i ich stosunki pozostały na relacji przyjaciel-przyjaciółka. Dziewczyna była młodą szatynką z długimi rozpuszczonymi włosami, których cechą charakterystyczną były loki. Ted mógł ją pamiętać, ponieważ Tiffany była prawą ręką Booster Golda i często pojawiała się w jego towarzystwie. Gdy ujrzała całą trójkę, to uśmiechnęła się serdecznie i pomachała ręką. Gdy się zbliżyli, to obrzuciła ich niebieskimi oczami i zaczęła mówić na tyle cicho, by być dobrze słyszaną przez przyjaciół Golda, lecz nie na tyle głośno, by usłyszał to ktokolwiek inny.
-Cześć Teddy! Booster mówił, że przyjdziecie. Nawet specjalnie odwołał wszystkie zlecenia i powiadomił, że nie przyjmuje telefonów. Wszystko zostało przygotowane, zapraszam. Najwyższe piętro. Bawcie się dobrze!-
Nacisnęła jeden z przycisków na klawiaturze i drzwi jednej z wind się otworzyły.

Tymczasem limuzyna gospodarza była już w 3/4 u celu. Teraz to tylko kwestia minut, nim pojawi się pod budynkiem i jego plan zostanie wprowadzony w życie. A jaki to plan? Hohoho! Dowiecie się w swoim czasie. Czy wam się to podoba, czy nie. Booster uśmiechnął się pod nosem, a potem zastanowił się nad swoim wejściem. Nie mogło być zwyczajne, o nie! Musiał wykombinować coś niesamowitego! Coś bardzo, bardzo niesamowitego! Miał kilka wyborów, problemem było zdecydowanie się. Wszystko brzmiało świetnie. Ach, ma jeszcze czas, może się wyluzować i poczekać, aż dojadą...

Winda zatrzymała się na ostatnim piętrze, co sygnalizował ekran nad drzwiami, które się rozsunęły ukazując ogromny salon. Po prawej stronie była kuchnia z wieloma szafkami, ekspresem do kawy, lodówką, mikrofalą i ogólnie takim kuchennym wyposażeniem, a za nią znajdowała się szeroka szara kanapa ze stolikiem przed sobą i dwoma fotelami po jego bokach. Miejsca siedzące odwrócone były w stronę ogromnego telewizora naściennego, który miał spauzowany najnowszy odcinek ulubionego serialu Skeetsa. Po lewej stronie znajdowała się domowa siłownia i wyjście na balkon z widokiem na miasto. Warto dodać, że ściana od strony balkonu była cała szklana, wraz z drzwiami. Na balkonie znajdowały się schody na dach, który Booster nazywał "Imprezową strefą VIP". Prawdopodobnie to tam będzie mieć miejsce cała impreza. Idąc wgłąb mieszkania Cartera można ujrzeć niskie schody prowadzące do ogromnej sypialni i garderoby Golda. Pod schodami natomiast znajdował się specjalny magazyn. Trzymano tam pełno smakołyków, które Mike lubił sobie podjadać. Schody wraz z resztą pokoi znajdowały się za ścianą, na której znajdował się telewizor, czyli nie oznaczało to końca wycieczki! Naprzeciwko magazynu znajdowało się kolejne wyjście na balkon i drzwi do biura Cartera. Biuro akurat wyglądało całkiem zwyczajnie. Ot zwykłe biurko, krzesło, komputer, szafki na dokumenty i winda prowadząca do ukrytego garażu. Nic niezwykłego.
Na jednym z blatów w kuchni znajdowało się wiaderko z lodem, w którym było wino słodkie. Obok znajdowała się kartka papieru z charakterystycznym stylem pisania Golda. Głosiła: "Hejka! Rozgościcie się, jeśli jesteście głodni, to w lodówce mam pudełko Booster Flakes i kartonik mleka czekoladowego."
Wyglądało na to, że to tyle. Zero muzyki, porządnych smakołyków, nawet tancerek... Chociaż, zawsze pozostawał dach... Tam natomiast już był przygotowany grill z jedzeniem, jacuzzi, przyciszony zestaw głośnikowy z muzyką z lat '60 i '70, i parkiet do tańca...
--------------------
 
 
 Ice


Informacje
Multikonta: Jade Nyssa Rachel
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-11-29, 15:10   

Tora przez całą drogę nie kryła swej ekscytacji. W limuzynie siedząc u boku swej przyjaciółki nie pisnęła ani słówka, wiedząc, że to nie ładnie tak zbytnio się ekscytować. Ku jej uciesze nie musiała nic mówić, jak zwykle to bywało, jedyne co musiała robić to słuchać. Teoretycznie wcale nie musiała, ale biorąc pod uwagę fakt, że była osobą w miarę dobrze wychowaną, wiedziała, że powinna słuchać, chociażby z szacunku do swego rozmówcy. Również towarzysz ich podróży na przyjęcie niewiele mówił. Czuła się z tego powodu nieco lepiej. Na ogół bywa tak, że czujemy się lepiej, kiedy mamy w pewnych momentach i sytuacjach towarzystwo drugiej osoby. Dziś rano na przykład czuła się samotniej ze względu na fakt, iż w pomieszczeniu przeznaczonym do zdjęć była zupełnie sama, oczywiście zdążyła już przywyknąć, że bardzo często właśnie tak wyglądała jej praca. Mimo to w większości przypadków spotykała się z niemiłym rozczarowaniem, stając samotnie przed obiektywem aparatu. Jednakże szybko zapominała o tymże uczuciu po prostu robiąc to czego od niej oczekiwano, oraz to czego sama oczekiwała od siebie. Następnie pojechała w pośpiechu zorganizować mały upominek dla przyjaciela, gdyż zupełnie zapomniała o dzisiejszym przyjęciu, o którym przypomniał jej telefon od swej przyjaciółki. Kiedy już zdobyła owy upominek udała się do domu przyjaciółki skąd w dalszą drogę udały się razem.
I tak oto znalazła się w limuzynie zmieżając na przyjęcie, niemalże pękając z ekscytacji, której dłużej nie potrafiła opanować, przekraczając progi firmy Boostera. Wnętrze budynku, w tym mieszkania zrobiły na niej niemałe wrażenie. Zdziwiła się jednak, gdy okazało się, że sam jeszcze nie dotarł na miejsce. Zgodnie z informującą kartką postanowiła się rozgościć.
 
 
 Ted Kord 


Informacje
Imię i nazwisko: Ted Kord
Pseudonim: Blue Beetle II
Miasto: Metropolis
Grupa: Heroes
Multikonta: Two Face/Klarion/Superboy/Signal
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-12-11, 21:50   

Sam był ciekaw co takiego ich dobry przyjaciel przygotował, Ted spodziewał się, że Booster pojawi się niedługo po nich, robiąc jedno z tych swoich wielkich wejść. Nie wyobrażał sobie, że Mike mógłby czekać już tam na nich z kieliszkami czy tam szklankami. To nie w jego stylu.
Odetchnął z ulgą gdy okazało się, że tylko jeden z bukietów jest dla Boostera. Czyli reszta musiała być.. dla Fire od jej wielbicieli? Albo dla Ice? W końcu raczej same sobie tego nie nakupowały. Nie zmieściłoby się to na żadne okno
-Idziemy?
Zapytał swoje towarzyszki po czym jego wzrok powędrował na budynek z napisem "BOOSTERGOLD INTERNATIONAL". Znajomy widok, mimowolnie się uśmiechnął patrząc na drapacz chmur. Jego przyjaciel niewątpliwie miał ogromny rozmach i styl, to go wyróżniało. Powolnym krokiem wszedł do budynku, wcześniej wpuszczając do niego obie panie. Kulturę trzeba było w końcu zachowywać.
-Dzień dobry Tiffany
Przywitał prawą rękę Boostera uśmiechem a gdy usłyszał jej słowa grzecznie jej podziękował. Był już tutaj parę razy więc raczej nie zabłądzi. Zresztą nie musiał niczego szukać bo winda sama do nich przyjechała. Po dosyć krótkim w nim pobycie wreszcie dotarli na miejsce
-A naszego przyjaciela jak zwykle nie ma. Czemu mnie to nie dziwi?
Zapytał śmiejąc się cicho i rozglądając po pomieszczeniu
--------------------
 
 
 Fire 
Ogień o każdej barwie może sparzyć


Informacje
Imię i nazwisko: Beatriz de Costa
Pseudonim: Green Fury/Green Flame/FIRE
Miasto: Río de Janeiro/Cały świat
Wiek: 29
Grupa: Hero
Multikonta: Rose/Lynx/Duela/Laira/White Rabbit
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-12-29, 04:01   

Spojrzała na budynek wysiadając, tak... Wszystko co należało do Michaela musiało być z przepychem, weszła razem z resztą do środka, a następnie po przywitaniu z recepcjonistką pojechali na górę windą. Złoty bukiet położyła na blacie w kuchni zaś sama udała się na balkon by odsapnąć, przyglądała się panoramie miasta wyciszając się i odprężając. Spojrzała na swoje dłonie i dla zabawy stworzyła ogniste rękawiczki na dłoniach, modyfikowała płomień, zwiększając i zmniejszając jego zasięg. Kiedy i to jej się znudziło stworzyła ognistą kulę. Małą, wielkości może piłeczki do ping ponga, to była biała, to niebieska. Westchnęła gasząc wszystko, bywały dni kiedy czuła że nic nie zakłóci jej kontroli nad tym, a bywały tez momenty gdy bała się wyjść z pokoju, oczywiście nikomu się nie przyznała nigdy... Tora sama to zauważyła, jak wszystko inne... Czy to jej zauroczenie, zazdrość, stres... Znała ją jak nikt inny, obie odeszły wspólnie z innej grupy i wspólnie dołączyły do Ligii, uzupełniały się pod względem mocy jednocześnie się neutralizując. Oparła się o barierkę i pozwoliła by wiatr rozwiał jej włosy, przymknęła oczy uśmiechnięta. Oby ten spokój trwał jak najdłużej...
-Eh... Spokój spokojem, ale muszę coś zrobić z tymi kwiatami... Na prawdę faceci nie znają umiaru- zaśmiała się pod nosem. Fakt faktem kwiatów było zdecydowanie za dużo.
 
 
 Booster Gold
The Greatest Hero!


Informacje
Imię i nazwisko: Michael Jon Carter
Pseudonim: Booster Gold!
Miasto: Metropolis
Wiek: 31
Grupa: Justice League
Multikonta: Reaper/Impulse/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-12-29, 15:53   

Limuzyna wreszcie zatrzymała się pod budynkiem. Gospodarz przyjęcia przeciągnął się i westchnął, nim wyszedł z pojazdu. Ach, genialnie! Wreszcie był u celu, jego przyjaciele również się tutaj pojawili jakiś czas temu. Pozostawało tylko jedno... Zaczęcie imprezy i spóźnione wpadnięcie! Haha! Przed wejściem do budynku machnął Skeetsowi na znak i robocik odleciał w swoją stronę, aby wykonać część planu. Gold natomiast od razu skierował się do Tiffany, oparł dłonie na ladzie i poinstruował, że właśnie przyszedł czas na rozpoczęcie imprezki. Pytanie tylko, czy coś takiego się spodoba jego kumplom? Może tak, może nie... Gdy skończył rozmawiać z dziewczyną, to ruszył do windy, kliknął odpowiedni guzik i zaczął poprawiać fryzurę w lustrze.
Tymczasem Skeets dopełniał swoją część planu. Wzleciał na sam szczyt budynku Mike'a i zatrzymał się przy elektronice, jaka się tam znajdowała. Powoli podgłośnił muzykę i wypuścił ze swojego ciała chwytaki, które zaczęły przygotowywać jedzenie. Wyjął też napoje z ukrytej minilodówki i porozstawiał na stoliku szklanki. Włączył również migający kolorowo parkiet na modłę starych czasów. Po chwili z dołu można było usłyszeć muzykę i poczuć zapach szaszłyków, czy też innych smakołyków.
Winda zatrzymała się na piętrze pod mieszkaniem Boostera. Bohater od razu z niej wyszedł i skierował się do jednej z wystaw, na której znajdowały się zwyczajne luźne ciuchy: Żółte spodenki, koszulka polo i wygodne buty. Ubrał je, a sam kostium odłożył na wystawę, z której zabrał fatałaszki. Wrócił do windy i skierował się na najwyższe piętro, prosto do swojego mieszkania.
Cóż, to tyle. Gold nie potrzebował sztucznego tłumu, by dobrze bawić się z przyjaciółmi, ani żadnych innych wspomagaczy. Wystarczali mu oni, muzyka i Skeets. Nie planował nic ogromnie wielkiego, bo po co? To by znaczyło, że nudzi się w ich towarzystwie i chce tylko dobrze wyglądać. Znał ich, ufał im, tylko im mógłby urządzić taką imprezę. Nie miała być na pokaz. Chciał, by wszyscy dobrze bawili się w swoim towarzystwie.
Winda dojechała na piętro, Gold wszedł do budynku i przywitał się, gdy tylko ujrzał jednego ze swoich przyjaciół.
-Hejo! Wybaczcie spóźnienie, znacie mnie.-
Jeśli jeszcze tego nie zrobili, to zabrał wszystkich na górę, gdzie był grill, parkiet, jedzonko, muzyka i kilka kanap. Skeets miał robić za automat do gier i zabaw. Sam wyraził na to chęć, więc Carter nie miał nic przeciwko. Złoty Wzmacniacz stanął w swojej ulubionej bohaterskiej pozie, a potem podszedł do stolika i podał wszystkim drinki z małą palemką. Początek imprezy, a więc czas poznać pierwsze wrażenia i reakcje przyjaciół, prawda? Prawda!
--------------------
 
 
 Ted Kord 


Informacje
Imię i nazwisko: Ted Kord
Pseudonim: Blue Beetle II
Miasto: Metropolis
Grupa: Heroes
Multikonta: Two Face/Klarion/Superboy/Signal
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-18, 10:25   

-Kup działkę i je posadź. Parę dni i nie będzie już miejsca na kolejne kwiaty.
Stwierdził uśmiechając się do niej i stanął obok. Boostera jeszcze nie było, więc mogli porozmawiać. Swoją drogą, czasem zastanawiał się czy Mike się spóźnia dlatego, że jest tak zajęty czy po prostu weszło mu w nawyk wchodzenie na końcu i robienie tych swoich "wejść". Pokręcił głową i przeniósł wzrok na Fire. Ugryzł się w język by czegoś nie powiedzieć. W sumie,był to całkiem dobry sposób na powstrzymanie się od gadania.
-Chciałem ci poprosić o zostanie "Twarzą Firmy".
Była modelką i to bardzo ładną, miała wielu fanów oraz była conajmniej dobrą przyjaciółką Teda, więc postanowił jej to zaproponować. Jej wizerunek mógł trochę "rozsławić" Kord Industries. Nie widział żadnych przeciwskazań, zresztą dzięki temu mogliby się widzieć częściej. Trochę bolał go fakt, że nie mógł zaproponować tego Ice, chociaż... będzie musiał porozmawiać ze znajomym na temat tego pomysłu. Dwie osoby to z jednej strony mogło być za dużo ale z drugiej... Co mu szkodziło zapytać? Jak się zgodzi to natychmiast spotka się z Ice,
Zaraz po tym pojawił się Mike, Ted od razu podszedł do przyjaciela i wyciągnął do niego dłoń, ze szczerym uśmiechem na ustach.
-Podobno najlepsze zostawia się na koniec. Dobrze cię widzieć.
Ostatnie zdanie dodał już po uścisku dłoni. Niestety tą chwilę przerwała Ice, która musiała wyjść by odebrać. Widać było to coś ważnego bo na miejscu imprezy pojawili się we trójkę. Mike miło zaskoczył Teda, impreza tylko dla nich i bez tak wielkiego rozmachu. To wręcz do niego nie podobne. Poklepał przyjaciela po ramieniu.
-Czy ja się na tobie kiedyś zawiodę, stary?

//Wyłączyłem tymczasowo Ice. Jeśli nie znajdziemy Ice/ nie wróci do nas stara to możemy uznać, że została gdzieś wezwana i musiała jechać?
--------------------
 
 
 Ice


Informacje
Multikonta: Jade Nyssa Rachel
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-03-15, 20:18   

Ten nagły telefon zaskoczył nawet nią samą, nieumyślnie przerwała im w środku rozmowy, za co oczywiście od razu ich przeprosiła. Mimo to i tak było jej potwornie wstyd i głupio, choć nie była to wielka rzecz. Ten dzień jest dla niej ważny i nie chciała go popsuć, czasem zdarza jej się psuć pewne rzeczy. Inni powiedzieliby jej pewnie, że to się zdarza każdemu, ale ona miała inne odczucia co do tej kwestii. Ledwo co zniknęła za drzwiami i odebrała rozmówca zalał ją potokiem słów, przytłaczające. W porównaniu z ilością słów wypowiedzianych przez nią, wypadła na nieśmiałą bardziej niż można by się po niej spodziewać. Rozłączyła się i pospiesznie wróciła do reszty, dla pewności, przepraszając raz jeszcze.
- Coś ważnego mnie ominęło?- Spytała, wracając na miejsce u boku swej przyjaciółki.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 9