DC Universe
» Rozgrywka » Metropolis » Dzielnica przemysłowa


Dzielnica przemysłowa
Autor Wiadomość
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-03-24, 15:50   

Strach jest emocją organiczną. Maszyny nie czują emocji. Jedyne, co Luculus w owej chwili czuł, to...
#Analiza;
...potrzeba dostosowania się do zupełnie nowej sytuacji.
#Wielość obiektów;
#Odnotowano zachowania agresywne;
#Sugerowana strategia: Kontrola tłumu;
#...
#Wykryto wzorzec mundurowy;
#Dostęp do bazy symboli;
#Szukam;
#...
#Odnaleziono dopasowanie | Policja Metropolis;

Maszyna błysnęła czerwonymi oczami, i choć dzień był już jasny uruchomiła reflektor ramieniowy na pełną moc, kierując jego światło na oficera posługującego się megafonem. Następnie, głosem również zwielokrotniony siła potężnego wewnętrznego głośnika Luculus odpowiedział na żądania stróżów prawa.
#Funkcjonariusze Organów Ścigania Metropolis;
#Panika nie jest konieczna;
#Nie chcę was skrzywdzić;
#Jestem 88PI-VZ277t;
#Nazwa kodowa: Luculus;
#Proszę o zachowanie przepisowej odległości bezpiecznej.
#Wszelkie procesy pozostają w zgodzie z dyrektywami <Golem>.

...i po krótkiej pauzie...
#Dziękuję za poświęcony przez was czas;
Następnie wykonał krok w kierunku linii radiowozów, uznając problem za rozwiązany.
Jak słusznie można zauważyć, SI nie zareagowała w żaden sposób na uwagi prawne Milagro, ani na bezpośredni kontakt dotykowy z Impulsem. To pierwsze było już przez rozum maszyny uznane za wyjaśnione i nie wymagało dalszego komentarza. Wmontowanie sobie kilku dodatkowych obwodów scalonych przez Luculusa była podyktowana zestawem reguł, których przestrzegał główny komputer maszyny, ale które - rzecz szczególna - nigdy nie weszły do prawodawstwa Stanów Zjednoczonych ze względu na tajny charakter Projektu <Golem> i przedwczesnym jego zamknięciem i zniszczeniem.
Z kolei zachowania młodego biegacza były tym łatwiejsze do zignorowania, że czujniki wciąż uparcie ignorowały fakt, że chłopak poruszał się z szybkością poddźwiękową. Ludzie nie umieją poruszać się tak szybko. A ponieważ Impulse został sklasyfikowany jako osobnik ludzki dla głównego SI jasnym było, że musiał wystąpić błąd czujników niezwiązany z przed chwilą przeprowadzonymi pracami konserwacyjnymi.
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-03-27, 14:34   

Spokojnie, powoli i gładko wylądowała koło Barta, ale nie wykonała reszty poleceń. No bo jak tu się położyć na ziemi trzymając ręce w górze? Na pewno się jakoś da nie łamiąc sobie nosa, ale polecenie brzmiało zdecydowanie zbyt skomplikowanie.
- Wszystko w porządku panie policjancie - zawołała w obronie swojej i Barta - Jesteśmy sidekickami bohaterów z JLA. Flash, Zielona Latarnia - dla pewności wskazała kolejno na chłopaka i siebie. Skoro Batman mógł mieć masę nieletnich Robinów, to dziecięcy pomocnicy innych herosów nie wzbudzali zbytnio podejrzeń. Z resztą Milagro już kiedyś ratowała Metropolis przed inwazją dinozaurów ramię w ramię z Booster Goldem. Przez jakiś czas było o tym nawet głośno w mediach, a Mike'a posądzano o adopcję dzieci uchodzących z Meksyku i chwalono za filantropię. Któryś z funkcjonariuszy na pewno coś, kiedyś słyszał. Może nawet ten od megafonu. W końcu brzmiała dosyć wiarygodnie. Kilka luf przeniosło się z dzieci na robota.
- Mamy wszystko pod kontrolą - rzuciła kłamiąc, ale potwierdzając słowa Luculusa, który zapewniał, że nie chce nikogo skrzywdzić. I wtedy! Ruszyła maszyna wcale nie ospale prosto na poddenerwowanych policjantów. Nie będę się spierać, może i byli wyszkoleni do walki z metaludźmi, przynajmniej ci odrobinę lepiej uzbrojeni. Ale drogówka w mieście, w którym większość niebezpiecznej roboty robił za służby sam Superman nie była wyszkolona do żadnej walki, a już na pewno nie z ogromnymi robotami. Psychika jednego z młodszych, mniej doświadczonych funkcjonariuszy nie wytrzymała presji. Strzelił. Raz, drugi, trzeci... zanim go powstrzymano wystrzelił połowę magazynka w kierunku metalowego molocha.
- Nooo, prawie wszystko - sprostowała dziewczynka widząc, jakie zrobiło się zamieszanie. Oby tylko Luculus nie zepsuł się od broni małego kalibru, ani nikt nie dostał rykoszetem!
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-03-28, 21:40   

Ostatecznie jednak tylko stał i superszybko tuptał stopą. Długo jeszcze zamierzali to tak ciągnąć? Bart znowu "powoli" zaczynał się nudzić i starał się znaleźć coś, co zajęło by jego uwagę. Nawet latająca Milagro, która wylądowała obok niego, nie była aż tak interesująca. Przynajmniej nie tak bardzo, jak za pierwszym razem. Zignorował policję (ich wina. Byli nudni) i odwrócił się w stronę wielkiej maszyny... Nieee, ona też była nudna. Nic tylko chodziła, stawała, coś tam mówiła i szła dalej. Impulse potrzebował czegoś ciekawszego. O wiele ciekawszego. Potarł się dłonią po brodzie i obrócił w swoje lewo. Też nic. Prawo - nadal nic. Westchnął i doszedł do wniosku, że tutaj nic ciekawego nie znajdzie, aż wreszcie mech ruszył!... Nieee, to już przestało być fajne. Jednakże, coś tutaj było nie tak. Bart obrócił się w stronę, z której nadszedł dziwny huk i ujrzał jednego z policjantów, który trzymał jakieś dziwne "coś" i naciskał na małą dźwignię. Skąd wiadomo, że akurat naciskał na coś takiego? A, no wiecie. Superszybkość Barcika pozwoliła mu momentalnie pojawić się nad ramieniem funkcjonariusza, dzięki czemu był w stanie przyjrzeć się jego broni. Złapał nawet jeden z pocisków, które zostały wystrzelone, i dokładnie mu się przyjrzał. Westchnął i wyrzucił go za siebie. W tym czasie strzelający policjant zdążył się zorientować, że coś tutaj jest nie tak i upadł za siebie ze strachu. Wiecie, nagle pojawiające się czterolatki bywają straszne. Chłopak spojrzał na niego, wzruszył ramionami i zniknął zostawiając ze sobą smugę i urwane "Przepra-".
Zatrzymał się przed robotem. Obejrzał go od stóp do głów i cofnął się o kilka kroków.
-Okej, koniec tego! Gdzie idziesz? Masz jakąś misję? Powiedz! Powiedzpowiedzpowiedz!-
Po każdym słowie wspinał się coraz wyżej na idącego robota, aż wreszcie znowu wlazł mu na głowę. Splótł ramiona na wysokości piersi i "cierpliwie" oczekiwał odpowiedzi. Ta chwila trwała może sekundę. W kolejnej Bart pojawiał się z każdej strony robota, pukał go palcem, powtarzał "powiedz" i zmieniał pozycję.
Policja tymczasem totalnie zgłupiała. Opuścili broń i obserwowali poczynania młodego speedstera i wielkiego mecha. W końcu jeden z bardziej doświadczonych zabrał megafon.
-Zatrzymajcie się! Ktoś musi odpowiedzieć za wyrządzone szkody.-
Bart obrócił na chwilę głowę w ich stronę, aby po chwili pojawić się obok Milagro.
-Co robimy?-
To ona znała się lepiej na tych sprawach, była czymś w rodzaju przewodnika... Przynajmniej póki mu się nie znudzi.
--------------------

 
 
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-04-02, 21:46   

Kolejny krok i wielki robot zatrzymał się gwałtownie. Przez chwilę stał, potęgując atmosferę niepewności, zanim rozpoczął wolno proces obrotu o 180 stopni, by znowu spojrzeć na funkcjonariuszy policji, których wyminął przed momentem.
Cała scena mogła wyglądać surrealistycznie z brakiem mimiki i uporczywym milczeniem maszyny, ale wewnątrz jego mechanicznej głowy o lepszą sprawę walczyły protokoły. Pierwszy z nich, była to dyrektywa bezwzględnej ochrony ciała robota - "Sarkofagu". Strzał młodego policjanta uruchomił lawinę procesów według których należało na atak opowiedzieć w każdy możliwie skuteczny sposób prowadzący do wyeliminowania zagrożenia. Tutaj jednak wkraczał drugi protokół - ochrona cywili - według którego policjantów obowiązywała taka sama, jeśli nie większa ochrona przed zagrożeniami, które mogły nadejść... w zasadzie zewsząd. Jedynym, do czego system zgadzał się ze sobą, było że on sam nie stanowi zagrożenia. Przynajmniej chwilowo...
Bart nie wyłapał oczywiście wszystkich kul. Kilka z wystrzelonej salwy obiło się od ciężkiego, stalowego pancerza maszyny zostawiając w ciemnej farbie brzydkie, błyszczące wgniecenia. Nie obyło się oczywiście bez odpowiedniej reakcji SI.
#ALARM!
#Wykryto bezpośredni atak na jednostkę!
#Trwa obliczanie sugerowanej strategii...
#Zakończono;
#BŁĄD!
#Kod błędu: 1PA-0 | Sprzeczność argumentów logicznych;
#Korekta protokołów zachowawczych;
#Sugerowana strategia: Odpowiedź;
#Przygotowanie salwy ostrzegawczej;
#BŁĄD!
#Kod błędu: 13-AM | Brak modułu;
#Jednostka nie ma dostępu do modułu broni balistycznej;
#Korekta strategi...
#Sugerowana strategia: Ostrzeżenie werbalne;
#Wczytywanie nagrania kod-seria AUV-1...

Głośnik chrobotał przez chwilę, jakby przewijał starą taśmę magnetyczną, po czym wydobył się z niego głos zupełnie inny od typowego mechanicznego bełkotu:
Do przedstawicieli służb porządkowych. Nagranie numer 1, instruktażowe. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do podejmowanych przez grupy uderzeniowe związane z projektem <Golem> działań należy skonsultować się... -wać się... -wać się... -wać się... ...lub zaczekać na potwierdzenie ze sztabu generalnego w stanie zgodnym z protokołami przyjętymi przez nadrzędne porozumienia między wydziałowe. Nagrano przez: inż. Silveris z dniem... -z dniem... -iem... -iem... -iem... Koniec transmisji.
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-04-06, 22:45   

Kule rykoszetowały w najróżniejszych kierunkach, na szczęście nikogo nie trafiły. Największe szkody wyrządziła jedna, która przebiła przydrożny znak drogowy. Czyli nic się w sumie nie stało. Na razie. Gdzieś daleko w tle brzmiały syreny policyjne nadchodzących posiłków.
- "Odpowiedź"!? - powtórzyła dziewczynka spodziewając najgorszego i momentalnie wystrzelając z miejsca, w którym stała ku ogromnemu robotowi zatrzymując się na wysokości jego świecących oczu między nim, a policjantami - Ani mi się waż odpowiadać! - zagroziła konstruując wokół swojej, dziecięcej piąstki ogromną, półprzeźroczystą rękawicę bokserską. Trochę ochłonęła, gdy padło słowo "ostrzegawcza", ale nie cofnęła otaczającego jej ramienia tworu nim nie rozbrzmiał do końca nagrany, prawdopodobnie uszkodzony komunikat. Policjanci poruszyli się niespokojnie, ewidentnie nie wiedząc, o czym maszyna bredzi i komentując jej ostrzeżenie między sobą oraz zapisując zdobyte szczątki informacji. Między innymi nazwisko inżyniera, którego w razie czego można było obciążyć odpowiedzialnością za szkody. Zmieszanie stróżów prawa nie umknęło uwadze dziewczynki.
- Dobra. Starczy. Może i jestem dzieckiem i się nie znam, ale jeśli nawet policja nie wie, czym jest "Golem", to albo jesteś nielegalny, albo to jakiś głupi żart - stwierdziła stanowczo - Było miło, ale nigdzie dalej nie idziesz, nikogo więcej nie straszysz i nic więcej nie kradniesz - dodała grożąc Luculusowi palcem.
- Ty, el Impulso. Łap! - zawołała tworząc błękitny pas z narzędziami z motywem boba budowniczego, w których skład wchodził młotek i najróżniejsze klucze oraz śrubokręty - Odkręć mu nogi.
Wprawdzie speedsterzy nie przechodzili obowiązkowo przyspieszonego kursu majsterkowicza, ale stworzony przez nią pas był deczko bardziej użyteczną i deczko bardziej wytrzymałą imitacją zabawki, a więc nawet dziecko, którym notabene był Impulse, powinno ogarnąć, że krzyżyk pasuje do śrubek z krzyżykiem, a ucho klucza francuskiego do śrub z sześciokątnym łbem. To jak dopasowywanie odpowiednich kształtów klocków do odpowiednich dziurek. Dasz radę Bart!
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-04-11, 18:46   

Cosiędziejedlaczegosiętodziejeocochodzi. Wokół takich pytań krążyły myśli Barta. Dlaczego? Cóż, robot znowu się odzywał i znowu było to niezrozumiałe dla młodego chłopaka, który był już strasznie znudzony. Nagle coś się jednak stało! Otóż, Milagro pękła i zagroziła robotowi wielką pięścią! Wooo!! Impulse pobiegł za dziewczyną i zaczął podskakiwać wokół niej, pomimo tego, iż lewitowała. Nie musiał przecież być ponad nią, aby podskakiwać, racja? Racja.
Wbiegł na radiowóz i pomachał policjantom po to, aby ich uspokoić. Niestety, oni tylko popatrzyli po sobie i nie odmachali. Dzikusy. Szatyn tylko wzruszył ramionami i wrócił do siedzenia na robocie i przyglądaniu się, co robi młodociana Latarnia. Domyślił się, że "El Impulso" było do niego, więc od razu złapał narzędzia i przyjrzał się im.
-Odkręcić? Brzmi fajnie!-
Dostał je! Kolejne superbohaterskie zadanie! Tak jest! Wooohooo! Wiecie, co to oznacza? Dokładnie tak! Czas bohaterowania! Poprawił swoje gogle, podbiegł do robota, wybrał odpowiedni śrubokręt, wycelował nim w jedną ze śrubek, przyłożył i.. Zły! Szybko wymienił na kolejny i... Dobry! Świetnie! Czyli właśnie nauczył się, jak korzystać ze śrubokrętów! Podziękuje Milagro później, teraz miał bardzo ważne zadanie do zrobienia! W ciągu kolejnych kilku sekund nogi robota zostały rozłożone na części pierwsze i leżały na chodniku obok, a sam robot twardo upadł, bo stracił podporę zbyt szybko, by upadać kawałek po kawałeczku.
-Już! Co teraz? Co teraz?-
Rzucił narzędzia za siebie i potarł efektownie czoło. Nie spocił się, ale widział, że ludzie na okładkach gazet tak robili.
--------------------

 
 
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-04-24, 09:20   

Dopiero w tej chwili, gdy nogi maszyny zostały rozłączone z jej korpusem, system łaskawie podjął decyzję o zaprzestaniu uznawania Barta za błąd w pomiarach. Akcja była zbyt śmiała, zbyt celowa, by logiczny i precyzyjny rozum maszyny mógł tak po prostu, organicznie wzruszyć na nią ramionami. Sarkofag nie posiadał odpowiednich siłowników do tego celu.
#ALARM!
#BŁĄD KRYTYCZNY!
#Wykryto bezpośredni atak na jednostkę!
#Wykryto uszkodzenie mechaniczne!
#Bilansowanie...
#Brak połączenia z systemem ruchu.

...co było mechanicznym odpowiednikiem okrzyku "Nie czuję nóg! Nie czuję moich nóg!"...
#Analiza;
#Zakończono;
#Uzyskiwanie dostępu do bazy danych taktycznych;
#...
#Zakończono;
#Korekta rejestru: w toku;
#Inkluzja zapisu dźwiękowego;
#Osobnik "Elim Pulso";
#Reklasyfikacja osobnika;
#Zapis;
#...
#Inkluzja zapisu dźwiękowego;
#Osobnik "Niebieską Latarnią";
#Reklasyfikacja osobnika;
#Zapis;
#...
#Zapis danych zakończony powodzeniem;
#Dane odświeżone;
#Zakończono procedurę reklasyfikacji;
#Osobnik Elim Pulso został sklasyfikowany jako bezpośrednie zagrożenie dla jednostki.
#Osobnik Niebieską Latarnią został sklasyfikowany jako bezpośrednie zagrożenie dla jednostki.
#Trwa obliczanie sugerowanej strategii...
#...
#...
#...
#Zakończono;
#Sugerowana strategia: Trwała terminacja;

Chodź beznogi, robot wciąż mógł poruszać całą górną połową ciała. Wielka, zakończona trzema chwytnymi, stalowymi pazurami łapa wyciągnęła się w kierunku Barta, lecz na szczęście okazał się dla niej za szybki. Brak mobilności sprawiał, że maszyna nie mogła nawet wszcząć pościgu, ale błyszczące czerwienią oczy pozwalały domyślać się, czym była "trwała terminacja". Niczym bezpiecznym dla dzieci.
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-04-26, 18:08   

- Muy bien! - pochwaliła Barta posyłając mu szeroki uśmiech ukazujący niepełne uzębienie i akcentując pochwałę zamaszystym gestem uniesienia kciuka. Musiała przyznać, ten Baby Flash był nawet przydatny, samemu nigdy nie rozkręciłaby robota tak szybko i to jeszcze nie dając się złapać przez ogromny chwytak.
- Teraz? - podrapała się po głowie grubo się zastanawiając, kto mógłby się znać na ogromnych robotach niewiadomego pochodzenia. Pan Kord na pewno, ale nie chciała zabierać mu tym czasu, z resztą nie miała z nim tak dobrych relacji, jak Jaime, żeby móc mu od tak dorzucać roboty. Po chwili zapaliła jej się lampka, dosłownie, nad jej głową na chwilę pojawiła się niebieska żaróweczka. Powoli nabierała wprawy w tworzeniu konstruktów na tyle, by robić to wręcz mimowolnie.
- Teraz go zapakujemy! Zorganizuj jakieś palety, kartony i sporo taśmy klejącej. Tylko zapytaj najpierw, czy możesz wziąć - w okolicy było tyle zakładów produkcyjnych, na pewno coś znajdzie, pytanie tylko, czy za darmo. Może wystarczy, że wyjaśni, po co mu to. Może wystarczy, że powie, że to w ramach ochrony miasta przed kilkutonowym robotem. Może w tym zakładzie, który został pozbawiony szyby będą bardziej hojni, bo uwierzą w historię z robotem.
W międzyczasie na miejsce dotarły posiłki w postaci dodatkowych kilku radiowozów i suk. Milagro postanowiła jeszcze nie dzielić się z nimi swoim pomysłem, z resztą i tak byli zajęci wyjaśnianiem sytuacji pomiędzy sobą. Nie odsunęła się od aktualnie leżącego na ziemi robota, unosiła się teraz trochę bardziej nad nim, w końcu gwałtownie zmalał, uważając by utrzymać odległość odrobinę większą niż zasięg jego chwytaków. Nie była tak szybka jak Bart, a wolała się nie znaleźć w uścisku maszyny, która już próbowała złapać jej nowego kolegę.
- Zagrożenie? Nieprawda! To ty jesteś tu zagrożeniem dla wszystkiego, co stoi ci na drodze - znów postawiła na karcenie maszyny - Ale spokojnie, skręcimy cię na nowo... - zacięła się, spojrzała na rozsypane po ulicy śróbki i leżące luzem części nie bardzo wiedząc, co gdzie się uprzednio znajdowało - To znaczy, znajdziemy kogoś, kto będzie potrafił, ale najpierw! Najpierw dowiemy się czemu biegasz luzem i gadasz coś o golemach.
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-04-27, 16:37   

Spojrzał w górę, w miejsce, które wskazywał kciuk dziewczyny. Widział tam czyste niebo, więc podrapał się po głowie. O jakiego biena jej chodziło i co to było? Wiedział tylko, że to był bien Milagro, Hmm... Poprawił gogle i pobiegł do miejsca, które na pewno wyjaśniłoby mu, co to bien! Znaczy, chciał pobiec, ale dziewczyna się odezwała, więc wolał pobiegać wokół niej. Może chciała mu wyjaśnić, co to ten bien? A co jeśli to jedzenie i chciała mu to dać? Musiał zostać!
Kolejne zadanie! Zdobyć palety, kartony i taśmę klejącą! Robi się! Ruszył od razu. Najpierw znalazł się w kilku sklepach, ale wygonili go, gdy okazało się, że palety to też nie jest jedzenie. Ostatecznie skierowano go na plac budowy, a tam pokazano mu, co to paleta. Spytał, czy może pożyczyć kilka i nie czekając na odpowiedź wybiegł z dwiema sztukami na plecach. Kolejny punkt to kartony i tutaj było łatwiej, bo wiedział co to. Często z nich korzystał, bo były całkiem niezłą kołdrą. Hmmmm.... Okej, kartony i palety są. Czas na taśmę! Skąd weźmie taśmę?! Znów wbiegł do kilku sklepów i zaczął szukać taśmy klejącej. Dlaczego ci ludzie tak wolno składają zdania?! Aaaaaaaaa!
Ostatecznie znalezienie wszystkiego zajęło mu z trzydzieści-czterdzieści sekund. Długo! Zrzucił wszystko za Milagro i spojrzał na nią pytająco.
-Już! Co teraz? Dostanę biena?-
Wziął taśmę i kawałek kartonu, a potem spojrzał na robota.
--------------------

 
 
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-04-29, 13:51   

SI kilkakrotnie spróbowało zmusić się do poskładania się na nowo - bez skutecznie. Policjanci wciąż nie wyglądali na przekonanych, czy dwójka dzieci da sobie radę z wykonaniem ich roboty - lub roboty Supermana, jakby sie nad tym zastanowić - ale po pięknej akcji Impulsa miny im trochę zrzedły i postanowili po prostu grzecznie pozabezpieczać miejsce zbrodni. Okleili więc bramę fabryki i wybite przez robota wejście żółtą taśmą, zabezpiezcyli drogi, by żaden niefrasobliwy kierowca nie wjechał w Barta, w Milagro, ani w zasięg chwytaków maszyny...
Takie rzeczy.
Tymczasem robot wciąż powtarzając komunikaty...
#Próba ponownej asymilacji układu ruchu...
#Próba nieudana!

...dźwignął sie na ramionach do pionu. Stojąc na chwytakach wyglądał niemalże komicznie, sam korpus, metalowa głowa i potężne ramiona. Czerwone ślepia wciąż jednak pałały, a dwa zagięte wydechy na grzbiecie wydychały obłoki białej, zwiewnej pary. Ciężko, ze zgrzytem metalu i hukiem rozbijanego asfaltu robot obniżył się, osiadając na drodze mniej więcej pionowo, uwalniając swoje dłonie od ciężkiej pracy podtrzymywania go w tej pozycji. Wówczas znów sięgnął w kierunku Impulsa, a nie mając możliwości złapania go, skierował wzrok ku Milagro.
Nie mówił już nic i ta cisza była o wiele bardziej złowieszcza niż wcześniejszy potok komunikatów. System skoncentrował się tak mocno na ostatniej dyrektywie dzieci, że algorytmy bitewne dokonały automatycznego filtrowania bodźców z otoczenia. Komputer główny nie powinien wszak w połowie starcia poświęcać zasoby operacyjne na analizowanie oszczerczej propagandy wroga.
Rozkręcone wirnikiem szpony przecieły powietrze z głośnym buczeniem, ale nie mogąc stanąć na nogach, ani się poruszyć, robot nie miał dość zasięgu, by chwycić kogokolwiek. Wystarczyło stać odpowiednio daleko, by pozostać w miarę bezpiecznym.
Gdy dzieci zebrały już dość materiałów do pakowania, wystarczyło rozłożyć maszynę na kawałki. Nic prostszego dla kogoś obdarzonego superszybkością, lub urządzeniem dającym kosmiczną moc.
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-04-29, 22:55   

- Tak więc, ten, wszystko będzie dobrze - kontynuowała improwizowaną, nieumiejętną mowę, gdy robot podniósł się do siadu, a Bart wrócił z poszukiwań niezbędnych przedmiotów. Swoje słowa akcentowała nawet uspokajającymi gestami otwartych dłoni - Cierpliwości, bądź dzielny.
Zniżyła lot, żeby nie krzyczeć do Barta z góry. Pierwsze pytanie było oczywiste, wyglądało na to, że speedsterowi brakowało umiejętności samodzielnego myślenia, albo myślenia w ogóle, drugie ją jednak zbiło z tropu. Biena? - pomyślała skonsternowana. Nie miała zielonego pojęcia, o co chłopakowi chodzi.
- Później - skwitowała krótko uznając, że sama się też później zastanowi nad znaczeniem tego słowa.
- Zacznij pakowanie od nogi - zarządziła, a z jej pierścienia wydobyła się długaśna wstęga światła zakończona konstruktową dłonią. Chwyciła nią odkręconą, prawą nogę Luculusa i zaczęła z mozołem ciągnąć ją po ziemi ku paletom i kartonom. Zarówno kostium Latarni, jak i świetlne ramię pozwalało jej na podnoszenie większych ciężarów niż mogłaby jako zwyczajna dwunastolatka, ale przesunięcie takiej giry o kilka metrów to nie było hop siup. Niby mogła poprosić Barta by rozkręcił ją na mniejsze kawałki, ale w tempie, w jakim to robił, a do tego rozpraszany przez machającego łapami robota na pewno pogubiłby jakieś ważne śrubeczki.
- Potem odkręcimy mu ręce, żeby przestał robić dłońmi wiatr - zakomunikowała plany na przyszłość pomiędzy jednym, a drugim sapnięciem. Pociła się i dyszała, a to dopiero była pierwsza noga.
--------------------
  
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-05-11, 14:49   

Jak to później?! To on tutaj ciężko harował i co? Nic!? Był głodny! Jadł całą... Godzinę temu! Przecież to prawie jak wieczność! Chcą go tutaj zagłodzić? Dlaczego nikt mu nie powiedział, że bohaterowanie będzie się wiązało z ciągłą głodówką? Przecież... Przecież... Przecież! Chciał rozsmakować się w słodkim i soczystym bienie! Chciał poznać strukturę jego smaku, konsystencję, składniki! Chciał spróbować go z każdym sosem, od mięsnego po czekoladowy. Chciał go użyć w formie zagryzki do zupy, albo jako danie główne wraz z cieplutkimi ziemniaczkami. A co najważniejsze... Chciał wiedzieć, co to bien! Ale nie, Milagro wolała go wykorzystywać i głodzić.... Spojrzał na nią wrogo.
-Ale ja chcę teraz! Jestem głooodnyyyyy! Bienbienbienbienbienbienbienbien.-
Zaczął biegać wokół niej i skandować nazwę upragnionego posiłku. Zastanawiało go czy jest to bardziej przystawka, czy danie porządnie sycące. Czy jest w stanie ciekłym, czy stałym. Czy jest słodkie, czy gorzkie... Ach! Tak wiele niewiadomych tylko podsycało jego apetyt do takiego stopnia, że nawet zaczęło mu burczeć w brzuchu, a to było prawie równe śmierci. Położył się na ziemi obok dziewczynki, skulił, złapał za brzuch i zaczął superszybko turlać się wokół niej. Sekundy dzieliły go od przejścia na tamten świat... Tak poważnie, to nie. Zwyczajnie był głodny i chciał bardzo zjeść tego biena, ale ktoś tutaj mu to uniemożliwiał.
Oficerowie policji tylko popatrzyli po sobie, a co poniektórzy zaczęli się drapać po głowach i pytająco spoglądać na innych wokół. Pojawiły się również sugestie dotyczące tego czy wezwanie Booster Golda i Flasha to dobry pomysł.
--------------------

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu Strona 2 z 2 
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 9