DC Universe
» Rozgrywka » Metropolis » Ulice


Ulice
Autor Wiadomość
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-12-26, 03:44   

Osoba wierząca w przeznaczenie prawdopodobnie stwierdziłaby, że to zrobiło sobie z Luculusa niezłe jaja. Spotkanie dwunastolatki nie dawało mu żadnych, sensownych perspektyw prócz zabicia czasu. Ani z niej dobry mechanik, ani uzdolniony programista, nie ma nawet kontaktów u któregokolwiek z powyższych. Jej ojciec niby prowadzi własny warsztat, jednak wątpię, by znał się jakoś szczególnie na bojowych maszynach i zaawansowanej technologii. Nie daje sobie w końcu nawet rady z elektrycznymi samochodami, które z żalem odsyła do autoryzowanych serwisów. Może się jednak mylę i Milagro odegra znaczną rolę w rozwoju ogromnego robota. Może dzięki niej i jej wstawiennictwu spotka on kogoś, kto pomoże mu się rozbudować. Może, jeśli maszyna jest wystarczająco cierpliwa, sama nauczy się płynnie pisać w assemblerze i zoptymalizuje czasem zbyt skomplikowane i wadliwe algorytmy myślenia. Mało prawdopodobne, szczególnie to ostatnie, ale możliwe...
- Uhum - przytaknęła na komunikat - nie jestem tylko pewna, który z tych kominów to huta, a który inne fabryki - dodała strapiona widząc mnogość strzelistych budowli, z betonu, cegieł, w pasy i o jednolitym kolorze. Nie wiedziała nawet, które to elektrociepłownia, ani do czego takowa służy.
Stanęła na skrzyżowaniu i wiedząc już, że jej towarzysz ma problemy z podejmowaniem decyzji przy braku konkretnych kryteriów zaczęła wyliczankę wskazując palcem kolejne kominy od lewej do prawej i z powrotem aż zatrzymała się na jednym z nich, tym wysokim, w biało-czerwone pasy, dosyć odległym, ale wciąż w zasięgu jej krótkich nóżek.
- Może zaczniemy poszukiwania zajęcia od tego?
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-12-26, 23:43   

-Hę? Ścigamy?!-
I tyle go widzieli. Tylko na to czekał! O tak! Wreszcie coś fajnego do roboty, a nie tylko ciągłe ględzenie i ględzenie o tym czy tamtym. Tamci ludzie byli wręcz przerażająco nudni, rany! Jedyne osoby, które wydawały mu się jakkolwiek ciekawe, to Wally i tamta biegaczka. Cóż, nie trzeba chyba tłumaczyć czemu. Całe szczęście, Wally'emu chyba też się znudziło, bo zarządził wyścigi. Więcej Bartowi nie było potrzebne. Nawet meta nie była mu potrzebna. Wystrzelił od razu, gdy tylko usłyszał te dwa magiczne słowa. Na początku było fajnie, ale potem?... Potem też było fajnie! Znaczy, trochę się zgubił, ale to znaczyło, że wyprzedzał Wally'ego, co nie? Chyba tak. A to znaczyło tylko i wyłącznie jedno... Wygrywał! Nawet się nie odwracał, tak na wszelki wypadek, gdyby Kid Flash spróbował użyć jakiejś podstępnej sztuczki. Już raz czternastolatkowi się zdarzyło, że jakiś pan go oszukał i zabrał mu gazetę, którą się przykrywał, gdy sypiał na ławce. To chyba było wczoraj, nie wiem. W każdym razie, dawno. No, dawno dla niego.
Okej, coś tu jest nie tak. Zdecydowanie. Zatrzymał się i rozejrzał wokół. To już nie wygląda jak miasto, w którym przed chwilą był!... I nigdzie nie było mety! Ah i Wallysia też nigdzie nie było. Ale gdzie jest meta!? Czyżby musiał pobiec jeszcze dalej? Istniała taka możliwość... Cóż, pobiegł dalej. A potem wiecie co się wydarzyło? Nie uwierzycie za nic! Spotkał R-O-B-O-T-A! Tak, kolejnego już dzisiaj, ale ten nowy wyglądał inaczej. Bardziej... Jak przeciwnik z jednej z gier, w które grał na automatach! Zatrzymał się przy nim i ocenił fachowym wzrokiem. Zdecydowanie... Nie wiem, ale to fajne słowo, więc po prostu ustalmy, że zdecydowanie. Pojawił się nad jego ramieniem, czy co on tam miał. Wyglądało na ramię, więc je obejrzał dokładnie. Tutaj wyglądał zupełnie tak samo, jak z poprzedniej perspektywy! To znaczyło tylko jedno... Był w 3D! To dobrze, bo tutejsze automaty prawie go odzwyczaiły od tej technologii. Następnie dokładnie obejrzał jego nogi. Dlaczego? By ocenić... Coś. Mądre postaci z gier zawsze tak robiły. Usiadł mu na barkach i stuknął lekko kilka razy w głowopodobne coś. Tak jak myślał... Miał dużo HP! To musiał być boss! Ciekawe, czy wygrałby w walce z tym drugim robotem? Pochylił się tak, by maszyna mogła ujrzeć jego twarz odwróconą do góry nogami z wymalowanym szerokim uśmiechem.
-No hej! Jesteś z jakiegoś bonusowego poziomu? Fajnie wyglądasz, musisz być bossem albo chociaż minibossem! Dropisz fajne rzeczy? O! O! Wiem! Pewnie jesteś jednym z kilku części ogromnego robota! Wyglądasz na jego duży palec u nogi!-
Wyprostował się, wstał i zbiegł z niego. Znów ocenił swym fachowym okiem i stwierdził, że to musi być jakiś niskopoziomowy boss. Może tylko wyglądał tak groźnie, a tak naprawdę był zwykłym minionem? Dowiemy się już za momencik... Dopiero teraz dostrzegł obok niego jakąś dziewczynę. Machnął do niej ręką na powitanie i wrócił wzrokiem do robota, a potem znów spojrzał na brunetkę. Skinięciem głowy wskazał na maszynę.
-Jest twój? Jesteś jakimś minionleaderem?- Rozejrzał się wokół, lecz nie znalazł innych podobnych do robota. W sumie, ludzi też jakoś tak nie znajdywał. Dziwne. Wyglądali, jakby przed czymś uciekali... -Jednak nie, cofnij to. Zostańmy przy pierwszym zdaniu!-
Pojawił się przy niej i zasalutował używając dwóch palców.
-Jestem Bart! A ty? Jesteś zła? Ten tutaj jest niebezpieczny?-
Był bohaterem! Jeśli okazałoby się, że jest zła, to jego obowiązkiem było ją powstrzymać!
--------------------

 
 
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-12-26, 23:58   

Oczy Luculusa przygasły, by potem zaświecić tym mocniejszym blaskiem. Był to odpowiednik zaskoczonego mrugnięcia w ograniczonym repertuarze sztuczek maszyny.
#Analiza;
#Wykryto ingerencję osobnika;
#Przetwarzanie informacji;
#Osobnik nieznany: Nie figuruje w bazie danych;
#Status: nieznany;
#Nie podejmować agresji.
#Witaj osobniku;
#Nie chcę cię skrzywdzić;
wygłosił swoją formułkę.
Fakt, że Impuls zbliżył się z prędkością znacznie przekraczającą prędkość dźwięku nie uszedł uwadze komputera, jednak według danych biologicznych ludzie nie potrafili poruszać się z taką prędkością, system uruchomił więc dodatkowe moduły logistyczne, by przetworzyć problem, obrócił go kilka razy wokół tych samych pętli co wszystkie pozostałe paradoksy i dokonał jedynej logicznej konkluzji: uznał szybkość Impulsa za błąd sensorów, a zatem czynnik możliwy chwilowo do zignorowania. Komputer zastanawiał się już wówczas nad nawałem pytań.
Pierwsze, co go zaskoczyło, to niezwykły slang, jakim posługiwał się speedster. Baza językowa nawet nie istniała w głowie Luculusa, jego bazową formą komunikacji był angielski i jako taki starał się być zrozumiany wywód Barta. Niemniej jednak za nic nie można było w klasycznym słowniku odnaleźć czasownika "dropić", ani formy "miniboss", czy nawet "minionleader", mimo że każde dziecko mające choć minimalną styczność z grami komputerowymi znało te określenia. To również zostało przez maszynę przezornie zignorowane, by komputer mógł operować w znanej sobie swerze bez przegrzewania układów myślących.
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2018-12-27, 04:07   

Silny podmuch wiatru prawie przewrócił dziewczynkę, targając jej włosy i tarmosząc ubranie. Podniosła dłoń i zacisnęła oczy osłaniając je przed wywołanym przez Barta tumanem kurzu. Speedster minął ją akurat na jej wdechu, więc zaciągnęła się ćwiercią wznieconego świństwa, co spowodowało nagły, lecz krótkotrwały atak kaszlu. To z pewnością nie był naturalny szkwał, Metropolis nie było aż tak wietrznym miastem, a pojedyncze chmurki na niebie nie zapowiadały żadnych załamań pogody. Gdy usłyszała za sobą głos inny, niż ostrzegawcze komunikaty Luculusa odwróciła się ku niemu i dostrzegła rozmazaną smugę, chłopaka, znów rozmazaną smugę. Przetarła załzawione oczy, do których mimo wszystko dostały się jakieś drobinki myśląc, że niesamowicie szybki dzieciak tylko jej się przywidział. Nawet nie odmachała na jego powitanie, a dopiero skierowane do niej pytanie rozwiało wszelkie wątpliwości, co do realności Impulse'a.
- Nie, nie jest mój - odparła zgodnie z prawdą. Chociaż, znalezione nie kradzione, więc w sumie mógłby być... - potrząsnęła głową rozganiając te niesforne myśli. Do tej pory nie traktowała robota, jak rzeczy, którą można było posiadać, więc czemu teraz, nagle miałaby zacząć?
- Jest sam swój - dodała uzewnętrzniając swoje własne przemyślenia.
- Milagro. I zła? Jestem zła za nazwanie mnie minionleaderem - założyła ręce na piersi - Nie jestem jakimś NPCem, którego można klepać dla lootu. Życie to MMO i lepiej nie próbuj w PvP ze mną, bo się przeliczysz - oświadczyła teatralnie wywyższającym się tonem płynnie przechodząc ze zwykłego anielskiego na ten, który Luculus zawzięcie ignorował. Jak się nie uczyła, nie bawiła na zewnątrz, ani nie byczyła przed telewizorem, to grała w gry, głównie na komputerze brata, więc jakąś tam wiedzę i zasób słownictwa posiadała.
- No i to co mówi: nie chce cię skrzywdzić. Nawet jeśli byłby niebezpieczny, to jest grzeczny - dodała z niewinnym uśmiechem. Do tej pory nawet przez moment nie pomyślała, że stalowy, buchający kolos o czerwonych ślepiach mógłby chcieć komuś zrobić krzywdę, lub zrobić ją przypadkiem. Może on rzeczywiście był niebezpieczny? Ale co z tego, przecież nikt go nie ukarze za potencjalne łamanie prawa i brak sygnalizacji skrętu w prawo.
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2018-12-27, 21:20   

Przytaknął kilka razy i spojrzał na maszynkę. Był duży, to trzeba było mu przyznać. I groźnie wyglądał, ale chyba tylko wyglądał. Wygłosił "coś", co niewiele Bartowi mówiło i tak stał. Ale hej! Przynajmniej jakoś zareagował, nie tak jak ten poprzedni. Warblade był nudny, ale przynajmniej fajnie wyglądał. A ten tutaj? Hmm... Ciężko stwierdzić. Na pewno był ciekawy! No, ale nie tak ciekawy jak ta dziewczyna obok. Wreszcie ktoś, kto mówi jego językiem! Rany! Całe dwa dni szukania! Dwa dni! Wiecie, ile to czasu? To jakieś 48 godzin! Ah, pewnie ciekawi was czemu dwa, co? Bo pierwszego dnia pobytu tutaj grał i uczył się języka.
Szeroko się uśmiechnął i odwrócił do niej.
-Okej, okej! Czyli co? To twój follower? Szukacie miejsc do expienia? Chcę z wami! Chcę z wami!- Pojawił się za nią i wskazał palcem w losowym kierunku. -W drogę!- Zrobił kilka...dziesiąt kroków przed siebie, a potem się zatrzymał. Olśniło go! Przecież nie znał tej mapy! Wrócił do brunetki i jej towarzysza. Wyglądali na tutejszych, więc może będą coś wiedzieli...
-Gdzie tutaj są expowiska?Gdziemogęznaleźćjakieśquesty?-
I się zaczęło... Lawina pytań, które były zadawane tak szybko, że ciężko byłoby je przełożyć na papier. Niech wam wystarczy opis, że pytał bardzo, bardzo szybko i Rap God może się schować. Niektórzy speedsterzy mieli by problem ze zrozumieniem, co mówi, a co dopiero zwyczajna dziewczynka czy robot, który odpadał już przy samym slangu. Ale w końcu nadszedł moment, gdy pytania się skończyły, a chłopak radośnie podskakiwał w miejscu z zaciśniętymi kciukami i szerokim uśmiechem na twarzy.
-No? No? To gdzie? No gdzie?-
Do podskakiwania w miejscu doszło też pojawianie się to tu, to tam i przy każdym zatrzymaniu padało pytanie "To w tę stronę?". Już nie mógł się doczekać walk z jakimiś potworami czy tam bandytami. Bez różnicy! Ważne, że mógł pójść na przygodę!
--------------------

 
 
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-04, 11:32   

Luculus stał jeszcze przez chwilę w milczeniu przetwarzając informacje, zanim ostrożnie zareagował.
#...
#...
#...
#Analiza;
#Uzyskiwanie dostępu do danych pamięciowych;
#Ładowanie systemu plików;
#Korekta rejestru: w toku.
#...
#Zakończono;
#Ładowanie danych komunikacyjnych;
#...
#Zakończono;
#Zebrane dane są niewystarczające dla ekstrapolacji językowej;
#Obserwacja wykazała, że rozumiesz metodę komunikacji tego osobnika, osobniku Milagro.

...przynajmniej poprawił zapis o jej imieniu, a to chyba dobrze? Następnie zwrócił się do Impulsa.
#Uwaga!
#Prośba o zwolnienie przejścia;
#Ustąp mi drogi osobniku;
#Jestem w podróży;
#Nie chcę cię skrzywdzić;
#Usuń się i zaczekaj na wolny przejazd;

Po tej krótkiej serii komunikatów robot wykonał powolny krok naprzód podyktowany wnioskowaniem, że z pewnością ktokolwiek kto tamuje mu przejście odsunie się by nie zostać zgnieciony wielką, mechaniczną stopą.
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-01-07, 22:04   

Dopiero teraz dziewczynka zaczęła się powoli orientować, że on tak na serio. Że te teksty o bossach i loocie to nie był żaden żart, a użyta przez nią przenośnia została potraktowana całkowicie dosłownie. Patrzyła się na chłopaczka coraz szerzej rozwartymi oczami. To bohater? Nigdy nie słyszała o bohaterach w jej wieku. Jakiś psychiczny - stwierdziła zakładając jednocześnie, że oficjalni bohaterowie muszą być zdrowi na umyśle, a więc ten tutaj musiał być jakiś samozwańczy, albo co gorsza wcale bohaterem nie być. Może nawet wręcz przeciwnie. Zmarszczyła brwi.
- Eeee, tak jakby rozumiem. Tak mi się wydawało. Już przestałam - odparła na wyciągnięty przez Luculusa wniosek co i rusz odgarniając z twarzy i wyjmując z ust włosy zapędzone tam podmuchami wiatru wywołanymi przez niepotrafiącego usiedzieć w miejscu Barta - Szybko się uczysz - dodała zauważając, że maszyna tym razem zwróciła się do niej poprawnym imieniem i nawet nie zamieniła miejscami G z R, jak to robi wielu ludzi.
Próbowała śledzić niemilknące usta Barta wzrokiem, jednak te całkiem się rozmazały, tak samo, jak jego podskakująca i trzęsąca się z podekscytowania postać. Zrobiło jej się od tego widoku niedobrze, jakby właśnie dostała choroby lokomocyjnej. Odwróciła wzrok i odchrząknęła.
- Jakby ci to powiedzieć? W realnym życiu nie ma expa, ani questów, ani followersów, a tym bardziej expowisk. Skąd Ty się w ogóle urwałeś? - zapytała trochę przestraszona. Dziwne, ogromny, ewidentnie stworzony do jakichś bojowych zadań robot w ogóle jej nie ruszał, ale niezrównoważony, mega szybki, na oko równolatek już zdecydowanie tak. Zastanawiała się, co zrobi, jak ten okaże się niebezpieczny. Czy zdąży w ogóle sięgnąć po wiszący na szyi pierścień i go aktywować, kiedy ten mikry Flash praktycznie teleportował się z miejsca na miejsce? Z pełnych obaw myśli wyrwał ją mechaniczny głos Luculusa. W podróży? Dokładnie! Byli w podróży, podczas niecierpiących zwłoki poszukiwań. Nie powinna była się zatrzymywać, ani w ogóle rozmawiać z obcymi. Spojrzała jeszcze raz, podejrzliwie na małego speedstera, po czym odwróciła się bez słowa i ruszyła w kierunku, do którego zmierzał jej metalowy towarzysz.
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-10, 14:55   

Hops! Raz tu. Hops! Raz tam. Mniej więcej tak wyglądało zajęcie Barta, zanim mu się znudziło i wróciło zainteresowanie maszynką. Chłopak się przy niej pojawił i obejrzał analitycznym spojrzeniem wielkiego znawcy i konesera.
-Stary jesteś. Potrafisz to samo, co ten poprzedni robot? Może zmieniasz się w auta? Na pewno potrafisz robić jakieś fajne rzeczy! Pokaż mi, pokaż mi!-
Obiegł go kilka razy, ale za trzecim razem w końcu mu się znudziło i od niego odbiegł, by pojawić się przy dziewczynie. Może wróci, jak Luculus nauczy się zmieniać w auta.
-Szybko, chodźcie!-
Zdecydowanie za bardzo mu się podobała cała ta idea wspólnej podróży. Wyglądała ciekawej niż to, co tam robił Wally, a według Barta, to tylko gadał. Czternastolatek myślał, że Flash i Kid Flash biegają, ratują świat, walczą ze złymi i ogólnie robią takie fajne, ekscytujące rzeczy. Trochę się zawiódł, ale całe szczęście dzięki temu wyścigowi znalazł grupkę, która wydała mu się fajniejsza. To było lepsze, niż granie na automatach! No, a przynajmniej do czasu, aż dostał tę jakże bolesną odpowiedź Milagro.
-Hę? Nie? Hmm...-
Przetrawił tę informację. Skoro tak, to co mogli robić w tym mieście? I na dodatek jedno z nich było wielkim robotem!... A może nie chcieli go w party? Naah, gdzie tam!
-Okej. Nie ma, łapię!-
Skoro tak, to w takim razie ruszali, by kogoś uratować? Jak bohaterowie? To też jest prawdopodobne! Nawet bardzo! Wszystko nabrało sensu! Dziewczynka razem ze swoim mechem ruszają ratować świat! Mech był trochę stary, ale może się zmieniał w fajne rzeczy albo miał inne, równie ciekawe, bajery. Nie ma szans, by Impulse przegapił tę okazję, o nie! Ale najpierw pytania, niestety...
-Ja? Znikąd się nie urwałem. Przybiegłem z Central City. To jest gdzieś o tam!-
Wskazał łapką drogę, która go tutaj sprowadziła. Wydawało mu się, że to właśnie tam było miasto Flasha, ale nigdy nic nie wiadomo. Przestał zwracać uwagę na to, gdzie biegnie jakieś pół sekundy po tym, jak Wally zarządził wyścig. Opuścił łapkę i pojawił się przy maszynce. Znowu się odzywał! Tym swoim pooowooolnym mechanicznym głosem, który był zdecydowanie zbyt wolny dla Barta, ale się odezwał. I powiadomił, że są w podróży! To chyba znaczy, że idą ratować świat! Chłopak uśmiechnął się szeroko, wbiegł na robota i usiadł na jego głowie.
-Idę z wami!
Splótł ramiona na wysokości klatki piersiowej i uniósł dumnie głowę. Czas być bohaterem! Woohooo! Już drugi raz dzisiaj!!
--------------------

 
 
 Luculus 
Deus ex Machina


Informacje
Imię i nazwisko: 88PI-VZ277t
Pseudonim: Luculus
Miasto: nie
Wiek: 0,083
Grupa: Others
Multikonta: Black Lightning
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-01-10, 17:38   

Nie wiadomo, czy ich podróż można by nazwać krucjatą bohaterów na ratunek damom w opałach. Przynajmniej Luculus nic o tym nie wiedział. I wcale nie był stary. Tylko miernie złożony.
#Tak; podsumował uwagę Milagro o swoich zdolnościach edukacyjnych. Może na to nie wyglądało, ale wszystkie dane które robota otaczały były w jakiś sposób pobierane i analizowane. Niektóre czynnie, inne biernie, ale system chłonął wiedzę zewsząd. Już wkrótce Impuls miał przekonać się, że coś co wyglądało na starego, poskładanego z garażowanych części złom-bota kryło mózg potężniejszy niż niejeden nowy komputer.
#Analiza;
#Negacja;
#Zostałem zaprojektowany by wykonywać wszelkie zadania związane z realizacją projektu <Golem>;
#Rekonfiguracja mechaniczna nie leży w zasięgu moich możliwości, osobniku;
#...
#Cel: rozwój osobisty dla przyszłych zadań;

I tak krok za krokiem maszyna wchodziła w dystrykt przemysłowy Metropolis...

//idziemy dalej
--------------------
 
 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-06-03, 21:59   

//wracamy
Gdy wędrowała z Luculusem w poszukiwaniu jakiegoś sensownego zajęcia dla niego po drodze minęła niewielki stragan uliczny z jedzeniem. Jak tylko zrozumiała, co Bart miał na myśli mówiąc "bien" natychmiast sobie o nim przypomniała. Teraz miała zamiar zaciągnąć do niego chłopaka i chociaż w ten sposób podziękować za pomoc.
- Ah! - wyrwało jej się zaskoczone, gdy nagle wylądowała na ramionach Barta i momentalnie weszła wraz z nim w nad-świetlną. Furkotała ciągnąc się za nim niczym flaga na silnym wietrze i ciesząc się, że pierścień podtrzymuje jej funkcje życiowe oraz chroni przed pędem wiatru i tym podobnymi. Jakoś pomiędzy pierwszą, a drugą próbą chwycenia włosów speedstera i podniesienia się do siadu przed oczami mignął jej cel podróży.
- Tu! Stop! Tu! - zawołała, a gdy Bart jako tako zwolnił, albo nawet się zatrzymał dodała - Półtorej mili wcześniej.
Być może mijali stoisko jeszcze w tę i z powrotem kilka razy, ale ostatecznie na pewno do niego trafili. Wokół metalowego wózka z parasolką unosił się zapach przypalonego tłuszczu i karmelizowanego cukru, a całość obsługiwał śniady mężczyzna z gęstym wąsem.
- Quisiera dos porciones de churros, por favor - zagadała wiedząc, że typ prawdopodobnie będzie mówił po hiszpańsku lepiej niż po angielsku, bo popełnił kilka błędów nawet w wiszącym na brzegu wózka cenniku. Rzeczywiście, mężczyzna zaśmiał się i również zaszczebiotał w tym samym języku nakładając porcje świeżo wysmażonego smakołyku na papierowe talerzyki i posypując je brązowym cukrem. Wprawdzie był zdziwiony wyglądem dzieciaków, aczkolwiek mieszkał w Metropolis. Widok spuerbohaterów tu i tam nie był już niczym szczególnie zaskakującym.
- Él nunca comió esos. ¿Están ellos bien? - zapytała płacąc i z szerokim uśmiechem prowokując sprzedawcę do zachwalenia swojej potrawy. Ten z powagą spojrzał na Barta, zrobił gest kucharza z opakowania Vegety i zawołał:
- ¡Muy bien!
- Twój bien - powtórzyła Milagro wręczając chłopakowi kopę churros, a samemu biorąc drugą porcję.
--------------------
 
 
 Impulse
The Fastest Teenager Alive


Informacje
Imię i nazwisko: Bartholomew "Bart" Allen II
Pseudonim: Impulse
Miasto: Central City
Wiek: 14
Grupa: Bohater
Multikonta: Reaper/Booster Gold/Bennett/JBlood/Eternity
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-06-27, 19:33   

Wystrzelił ze swojego miejsca pozostawiając robota samemu sobie i ruszył w poszukiwaniu jedzenia. Niestety, nie biegł ze swoją pełną prędkością, bo chcąc nie chcąc, to Milagro swoje ważyła. Biegali po całym Metropolis w poszukiwaniu jedzenia, które na szczęście znaleźli. Chłopak potulnie wykonywał każdy rozkaz dziewczynki, no może z drobnymi potknięciami. Ale to nic! Każdemu zdarza się przebiec trochę więcej niż potrzeba w tą czy tamtą, racja? Racja!
Gdy już wreszcie Milagro zaczęła używać magicznych słów, żeby zdobyć biena od jakiegoś podejrzanego pana na ulicy, to Bart stwierdził, że cały proces trwa za długo. Najpierw zaczął oglądać minidomek wyżej wymienionego jegomościa, a później skupił się na jedzeniu albo przynajmniej czymś, co na takowe wyglądało. Wciągnął powietrze nosem i zyskał pewność. Pobiegł za Milagro i zaczął "cierpliwie" czekać kręcąc się, biegnąc w kółko i robiąc fikołki. Skończył w momencie, w którym usłyszał magiczne słowo. Pojawił się przed sprzedawcą, potwierdzającym podejrzenia biegacza. Bienbienbienbien! Wyciągnął łapki, by chwycić odebrać upragniony posiłek i momentalnie go pożarł. Zamknął oczy i zaczął oceniać smak...
-Smakuje mi! Dzięki!-
Rozejrzał się wokół i podrapał się po głowie. Ciekawe, co porabia Wally... Albo dziadek! Właśnie! A gdyby go tak odwiedzić? Na pewno robi jakieś fajne, speedsterskie rzeczy, nie? W Muzeum Flashów ciągle mówili o tym, jakim był fajnym biegaczem... Hm.
-Masz jakieś fajne gry?-
--------------------

 
 
 Milagro


Informacje
Imię i nazwisko: Milagro Reyes
Miasto: El Paso
Wiek: 12
Multikonta: Jedwabek, Omen
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-07-24, 12:37   

Zdążyła wziąć zaledwie dwa kęsy przysmaku, gdy Bart zakończył już swoją porcję i wylizał talerzyk. Cudem chyba tylko oszczędził tę biedną, papierową tackę.
- Nie ma za co, należało ci się za pomoc - nawet jeśli początkowo uważała chłopczyka za irytującego, to ostatecznie niesamowicie się przydał. Poza tym w jego sposobie bycia było coś uroczego. Coś, czego mama na pewno by nie pochwalała. Chwyciła kolejnego churrosa i wyciągnęła swoją tackę ku chłopakowi zachęcając go do poczęstowania się również z jej porcji, skoro swoją wciągnął wręcz nosem.
- Gry? No coś mam - Jaime ma - ale nie przy sobie, w domu, a to daleko, teraz jestem na wy... cIE... CZCE! - zerwała się na nogi przypominając sobie, że wymknęła się z hotelu dobre kilka godzin temu. Przegapiła śniadanie, ale to nie było najgorsze. Jej nauczycielka, panikara na pewno była już na etapie zawiadamiania rodziców i miejscowej policji o zaginięciu dziewczynki. Przejebane! W stanie nagłej paniki już miała wszystko rzucić i cisnąć czym prędzej z powrotem do hotelu, a tam udawać, że zatrzasnęła się na dobre godziny w łazience, ale przypomniała sobie o obecności Barta. Nie mogła przecież zniknąć od tak, bez pożegnania, a już na pewno nie bez ustalenia, jak się będą mogli znowu odnaleźć. Nadpobudliwość i ewidentna doza głupoty nie negowała niewątpliwej zalety jaką był podobny wiek superdzieciaka. Najwyższy czas zacząć znajdywać swoich własnych, bohaterskich znajomych, a nie tylko latać i ratować świat w ślad za starszym bratem.
- Ummm, mieszkasz w Metropolis? - zapytała chłopaka i oblizała usta z cukru - Ja chyba muszę już iść. Szybko. Ale w sumie moglibyśmy się niedługo znów spotkać, chociaż żeby pograć.
--------------------
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu Strona 2 z 2 
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 8