DC Universe
» Rozgrywka » Blüdhaven » Titans Tower » Otoczenie


Otoczenie
Autor Wiadomość
 Kid Eternity
Brama Życia i Śmierci


Informacje
Imię i nazwisko: Christopher "Kit" Freeman
Pseudonim: Kid Eternity
Miasto: Blüdhaven
Wiek: 17
Grupa: Tytani
Multikonta: Reaper/Impulse/Booster/Bennett/JBlood
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-05-28, 13:16   

Słuchał w milczeniu przetrawiając słowa. Nie miał najmniejszego pojęcia, co dokładnie może oznaczać "Psionik klasy alfa", ale widocznie coś ważnego, skoro Rudowłosa aż tak się zdenerwowała. Zresztą, to była słuszna reakcja. Kit nie pomyślał o tym, że dziewczyna mogła mieć moc pozwalającą na grzebanie we własnym umyśle. Czyli mogła również zaglądać do głów reszty Tytanów. Nie lubił takich zdolności. Ciężko je wykryć, a nawet jeśli się to uda, to niektórzy użytkownicy tej mocy są zbyt silni, by się przed nimi ochronić. Liczył na to, że Lillith jest po stronie bohaterów, bo wolał uniknąć starcia. Jej zgoda na ten mały eksperyment go trochę uspokoiła. Jednakże, jednocześnie trochę zwątpił. Skoro nawet ona, osoba specjalizująca się w takich działaniach, nie potrafiła znaleźć swoich starych wspomnień, to jakie szanse miał Kit? Nigdy jeszcze nie używał tej mocy w taki sposób. Podczas podróży z Keeperem zdarzało mu się wejść do czyjejś głowy, ale tylko po to, by sprawdzić czy ten ktoś jest godny bycia kolejnym obiektem świętej misji. Rzadko skupiał się na wszystkich wspomnieniach, praktycznie wcale. Cóż, zawsze musi być ten pierwszy raz, racja?
Ostatecznie Beast Boy zarządził, aby Lillith najpierw opowiedziała o tym, co pamięta. To nie był taki zły pomysł.
-Dobry pomysł. Dzięki temu będę wiedział od jakiego momentu oglądać wspomnienia.
Im bardziej się zorientują w jakiej sytuacji jest dziewczyna, tym lepiej, nie? Poza tym, musiał być jakiś powód, dla którego straciła pamięć. Dobrze byłoby go znać, ale Chris wątpił, żeby Rudowłosa o tym pamiętała. Cóż, zawsze warto mieć nadzieję. Nie znał tej dziewczyny, więc nie myślał o niej w ten sam sposób, co Raven i Garfield. Chciał jej pomóc i tyle. Nie wiązały się z tym żadne głębsze przemyślenia czy napływ różnych emocji.
--------------------
 
 
 Omen


Informacje
Imię i nazwisko: Lilith Clay
Pseudonim: Omen
Wiek: 22
Multikonta: Jedwabek, Milagro, Firestorm
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-05-28, 18:39   

Nie chciała być honorowym Tytanem. Nie po to tu przybyła, nie po to wróciła do USA, żeby miło spędzać czas z dawnymi znajomymi. Pragnęła odpokutować swoje czyny z ostatnich dwóch lat, pragnęła naprawić, co zepsuła i chociaż trochę odciążyć swoje serce, które aktualnie z pewnością było cięższe od pojedynczego pióra. Być może nawet od tony pierza. Co Tytanom po honorowym, nieprzydatnym członku, który ma na czole napisane "przestępca"? Co im po trzymaniu w gablotce gówna tylko dlatego, że jest wspomnieniem wyśmienitego posiłku? Tak się właśnie czuła, jak najgorszy śmieć. Miała wrażenie bycia niegodną honorowego miejsca wśród znajomych, których ledwo pamiętałam. Chciała być chociaż trochę przydatna.
- Gotowa? Tak. Bardziej gotowa nie będę - odparła nie całkiem przekonana. Zarówno wątpliwości Kita, czy jego zabieg w ogóle jest w stanie cokolwiek wnieść do sprawy, jak i obawa Logana, że zrobi chłopakowi w lenonkach krzywdę jakoś ją przygnębiły. Aktualnie wątpiła, że jest w ogóle w stanie kogokolwiek przekonać co do swojej tożsamości nie kłamiąc. W końcu sama nie była jej pewna. Miała też wrażenie, że szczerością wcale nie zyska zaufania zebranych skoro Raven zareagowała wręcz agresją na najbardziej szczere, prawdziwe wspomnienia, a cała reszta całkowicie instynktownie zakładała, że Lilith może wcale nie być po ich stronie. "Dobry pomysł"? Uśmiechnęła się smutno, drwiąco, korzystając z cienia naciągniętego kaptura. Obawiała się, że pogrąży się, cokolwiek nie powie. Bała się. Była wręcz przerażona możliwą reakcją na jej słowa. Pewnie, jakby się odrobinę bardziej skupiła byłaby w stanie ją nawet przewidzieć, w końcu do puli jej mocy zaliczała się również prekognicja, ale jakoś wolała mieć... niespodziankę.
- Pamiętam moje dzieciństwo, pamiętam moment odkrycia mocy, pamiętam ucieczkę z domu - zaczęła na prośbę Kita wyliczać od tych najbardziej neutralnych, dawnych wspomnień - pamiętam pierwsze spotkanie z Tytanami - przerwała, zastanowiła się chwilę marszcząc brwi - Nie, to nie moje, to wiem od Wally'ego.
Przymknęła oczy. Dosyć ciężko szło jej segregowanie tego, co zgarnęła z umysłu Westa od własnych, szczątkowych wspomnień. Teraz wiedziała przynajmniej, że cokolwiek "odzyska" od dawnych znajomych powinna układać w innym miejscu, żeby się nie mieszało i żeby przypadkiem nie palnęła czegoś, o czym teoretycznie wiedzieć nie powinna.
- Z okresu członkostwa w Tytanach jakieś skrawki, niewyraźne twarze, imiona, pojedyncze obrazy z treningów, wspólnych wypadów, urodziny Wally'ego, ślub Donny... - to była taka drobnica, czasem wręcz pojedyncze puzzle z całego obrazka, że ciężko jej było uporządkować je w czasie, lub wydedukować kontekst. To właśnie tych wspomnień najbardziej nie była pewna. Czasem miała wrażenie, że to zwykła mistyfikacja - Ogólnie im bliżej dnia, w którym zniknęłam, tym mniej.
Westchnęła. Łatwe, miłe i niewinne obszary pamięci się skończyły. Teraz miała się przyznać do reszty. To nie tak, że chciała zachować to na zawsze dla siebie i ukrywać przed resztą, nawet jeśli przyjęliby ją od początku z otwartymi ramionami, ale miała nadzieję na trochę inną atmosferę i trochę inne miejsce do uzewnętrzniania się.
- No i są jeszcze ostatnie dwa lata - kontynuowała głosem, w którym słyszalne było napięcie - Ostatnie dwa lata pamiętam. Wally twierdził, że wiecie o N.O.W.H.E.R.E. Stało za niedawnymi, masowymi zaginięciami posiadających metagen dzieci, budowało armię nieletnich, zindoktrynowanych super-żołnierzy, handlowało żywym towarem, bawiło się w amplifikacje zdolności wywoływanych genem, izolowało go z komórek macierzystych, tworzyło własne odmiany i eksperymentowało na żywych ludziach podatnych na ulepszenia posiadanego przez nich genu oraz planowało unieszkodliwienie Ligi Sprawiedliwych - wyrzuciła z siebie na jednym tchu - Ja... byłam przez okrągły rok jednym z przywódców i koordynatorów tej grupy - dodała powoli i z wysiłkiem wypowiadając każde kolejne słowo, jakby wyciskała je z własnego gardła wręcz na siłę. Opuściła głowę i jeszcze bardziej skryła twarz w cieniu kaptura - Wzrok odebrałam sobie sama w ramach serii eksperymentów mających za zadanie wzmocnić moje telepatyczne moce.
Ogarniał ją wstyd. Ogromny, przenikliwy, przytłaczający. Doskonale zdawała sobie sprawę, jakich potwornych rzeczy dokonywała nazywając się prawą ręką Harvesta, ale wypowiedzenie tego na głos było zdecydowanie bardziej druzgocące niż tylko myślenie o tym. Uniosła dłoń do ust i przygryzła knykieć palca wskazującego powstrzymując się od płaczu. To było ostatnie, czego potrzebowała! Przy Wally'm się poryczała i może rzeczywiście w ten sposób nieumyślnie "wyprała mu mózg" wymuszając współczucie.
- Tych samych eksperymentów, które pozbawiły życia tyle niewinnych dzieci. Tyle dzieci, które osobiście kupowałam za śmieszną gotówkę od handlarzy żywym towarem. Tyle dzieci pozbawiłam przeszłości, tożsamości i przyszłości... - wylewało się z niej pełne goryczy do samej siebie, głównie z rozpędu, ale też z zobojętnienia. Raven już sporo z tego widziała, Kit miał zobaczyć, czemu miałaby zatem nie poinformować także Logana? Odwróciła się do nich bokiem i zwróciła twarz w sobie tylko znanym kierunku, aczkolwiek z daleka od trójki Tytanów w pobliżu i czwartego kawałek dalej. Dolna warga drgała jej z wściekłości i bezsilności, nie wiedziała, co ze sobą zrobić, nie wiedziała, gdzie podziać ślepy wzrok, nie wiedziała, w co wsadzić dłonie, które konwulsyjnie zaciskała wbijając paznokcie w ich wnętrze.
- Nie mogę - wycedziła przez zęby. "Honorowy"? Nie zasługiwała nawet na czyszczenie Tytanom podłóg.
- Jeśli po tym wciąż mi nie ufacie... jeszcze bardziej, to ja... ja może po prostu sobie pójdę zanim wpadniecie na pomysł oddania mnie w ręce policji. Zza krat nie będę w stanie naprawić swoich błędów.
Tak, była gotowa poświęcić swoje życie i swój komfort na rzecz przywracania do porządku życia przymusowych mieszkańców Kolonii. Już wystarczająco czasu poświęciła sobie samej i użalaniu się nad stanem swojej własnej pamięci. Po roku pracy nad sobą była wciąż w rozsypce, ale i tak w lepszym stanie niż większość obiektów doświadczalnych, które przewinęły się przez jej ręce. Jako bohater była winna im ratunku, gdy go potrzebowali. Jako telepata była zobowiązana wcześniej się zorientować, co czyniła.
--------------------

 
 
 Beast Boy 
The Green Elf


Informacje
Imię i nazwisko: Garfield Logan
Pseudonim: Beast Boy, B.B.
Wiek: 19 lat
Grupa: Titans
Multikonta: Martian Manhunter, Blue Beetle
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-06-10, 20:46   

Prawie każdy mierzył się właśnie ze swoimi demonami (niektórzy bardziej dosłownie od innych). Zmorą Beast Boya była jego ufność i przywiązanie. A może raczej usiłowanie utrzymania ich na wodzy. To jak zamykanie szczeniaka w łazience, gdy ten skamle i pszczy, bo słyszy, że jego właściciel wrócił do domu i chce się przywitać. Gar nie mógł wypuścić tego szczeniaka dla jego własnego dobra, póki nie dowie się, czy ten właściciel nie ma wobec niego złych zamiarów. Niestety ciągle miał wątpliwości.
Jednak w momencie, gdy Raven dotknęła jego ramienia, skomlenie ustało. Zielonoskóry nie wiedział, czy to wpływ jej mocy, czy samego gestu, ale poczuł ulgę. Jakby ciężar odpowiedzialności został z niego zdjęty i wróciła typowa beztroska. Rachel uświadomiła mu (intencjonalnie, czy też nie), że niepotrzebnie próbuje zastąpić Dicka, czy innego rozsądnego i sceptycznego Tytana. Jego rola w drużynie była inna. W takich chwilach kierował się instynktem, przeczuciem. Zdarzało się, rzadko, ale jednak, że szybciej dochodził do prawdy niż jego chłodno kalkulujący towarzysze. Tym razem jego zaufanie do opinii Raven przewyższyło sentyment do Lilith, ale skoro sama postanowiła niejako odwołać swoje oskarżenie...
Spojrzał na swoje ramię, na którym zacisnęła się blada dłoń, po czym przeniósł wzrok na twarz przyozdobioną rubinem i kiwnął głową z lekkim uśmiechem. Chciał dać Rachel do zrozumienia, że mu pomogła i był jej wdzięczny za to. Zaraz potem skierował swoje żółte ślepia na Lilith. Zdecydował, że po prostu pójdzie za swoją intuicją. A ta mu podpowiadała, że Omen mówi prawdę i nie przyszła tu w roli szpiega, czy zamachowca. Wątpliwości odłożył na bok. Dlatego tym razem nawet nie pomyślał, że jego zmiana nastawienia może być manipulacją rudej. Potrzebowała kogoś, kto jej uwierzy, a wśród obecnych nie było chyba osoby, która miałaby ku temu więcej powodów niż Garfield. Jednak wciąż chciał usłyszeć jej historię.
Lilith nie wydawała się zachwycona tym pomysłem. To mogło wskazywać na wiele rzeczy, ale tym razem Beast Boy postanowił nie zagłębiać się w swoje podejrzenia, zwłaszcza, że telepatka zgodziła się opowiedzieć, co pamięta. Zaczęło się okej. Garfield odhaczał wydarzenia, które faktycznie pamiętał, niektóre Omen mu wręcz przypomniała, a o kilku nie miał pojęcia. Lekko go ubodło, że w tych wspomnieniach nie ma nic o nim, choć już wcześniej się tego spodziewał.
Potem dopiero zaczęła się ta ciekawsza i jednocześnie mniej przyjemna część. Zapełniała dwuletnią lukę, która rozciągała się od zniknięcia Omen aż do tego dnia. I potwierdzała wszystko, co mówiła Raven. Beast Boy uchylił lekko wargi oszołomiony. Nie potrafił sobie wyobrazić, żeby miła i przyjazna dziewczyna jak Lilith mogła zrobić coś tak okropnego. Pomagała w krzywdzeniu dzieci. Więcej, niż pomagała, miała dużą rolę w całym procesie. W dodatku odebrała sobie wzrok, by jeszcze efektywniej manipulować dziecięcymi umysłami. Mimo, że Gar bardzo nie chciał do siebie myśli, że to prawda, wszystko na to wskazywało. Jednak zielonoskóry nie potrzebował nadludzkiej empatii, czy telepatii, by widzieć, jak bardzo rudowłosa tego żałuje. Chłopak był w stanie to kupić, ale nie dostał odpowiedzi na najważniejsze pytanie.
- Dlaczego…? - wymamrotał i poczuł jak oczy mu wilgotnieją. - Dlaczego to zrobiłaś?
Nie mogła tak po prostu przyznać się do paskudnego przestępstwa, nie podając żadnego usprawiedliwienia. A było to na tyle poważna sprawa, że byle wymówka niczego nie załatwi. Beast Boy dopiero zadeklarował przed samym sobą, że będzie wierzył w to, co mówi Lilith. Ale w to nie chciał wierzyć. Jednak Omen nie miała żadnego powodu, by wymyślać tę historię. To faktycznie musiała być prawda.
Zignorował wzmiankę o policji, bo uznał ją za strasznie naiwną nawet jak dla niego. Jeśli dziewczyna nie zdobędzie ich zaufania, na pewno nie pozwolą tak potężnej telepatce, możliwie wrogiej, chodzić samopas po świecie. Nie oddaliby jej też policji, bo czym dla niej jest garstka zwyczajnych ludzi. Chyba, że ze skuteczną blokadą na jej moce...
--------------------

♪♫♪
b1d068
  
 
 
 Raven


Informacje
Imię i nazwisko: Rachel Roth
Pseudonim: Raven
Grupa: Titans
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-06-15, 13:56   

Ciężar atmosfery udzielał się i jej, ale z tym radziła sobie całkiem znośnie. Doświadczenie w tym zakresie robiło swoje. Gdyby nie gderający głos demona w głowie Rae mogła by podsumować tą sytuację, jako kolejną z którą musieli się zmierzyć Tytani. Skomplikowaną, nad którą wisiał ciężar ciągnących się za sobą konsekwencji. Wszyscy z nich chcieli być w stu procentach przekonani, ale czy tak się dało? Czy w tej sytuacji mogli pozwolić sobie na taki komfort? Biorąc pod uwagę podobną sytuacje zadała sobie pytanie jak wiele poświęcali trzymając ją w szeregach Tytanów? Raven dostała szanse i każdego dnia ciężko pracowała na podtrzymywania kredytu zaufania, którym postanowili ją obdarzyć. Kim była więc zabierając szanse Omen? Z jednej strony tak, bała się o swoich bliskich. Czuła, że musi ich bronić za wszelką cenę, nawet kosztem siebie, ale ta rozmowa, to jakie emocje wzbudzały w rudowłosej i to w jaki sposób to przeżywała coraz bardziej przekonywało do zmiany zdania.
Kogoś innego emocje również mocno uderzały umysł Rae, dlatego postanowiła je uciszyć. Nie chciała mu mieszać w głowie, po prostu dać chwile wytchnienia. Zdziwiła się tylko, że zrobiła to zupełnie odruchowo. Zwykle stroniła od dotyku, dystansowała się jak mogła, nie pozwalając sobie na luksus ciepła drugiej osoby, ale tym razem zaryzykowała.Sama nie wiedziała czy to poprzez działania Omen, w końcu mogła naruszyć jeszcze jedną, osobistą barierę, która wewnętrznie zabraniała jej zbliżeń oraz romantycznych emocji w stosunku do przyjaciół, czy może to, że kilka lat spędzili w swoim towarzystwie i ...cholera, tak jakoś wyszło, a może coś jeszcze było na rzeczy? Coś co miała nadzieje w żaden pokrętny sposób nie wyczuła telepatka.
Skinęła głową widząc delikatny uśmiech na obliczu Logana. Sama również uraczyła go czymś na kształt uśmiechu, ale zaraz zabrała dłoń i obydwoje skoncentrowali się na słowach Lilith.
To co mówiła nie było... łatwe. Ani dla niej, ani dla nich. A im głębiej wchodziła w mroczne tematy, tym wszyscy czuli się o wiele gorzej, ale Rae musiała przyznać, że rudowłosa była dzielna. Jawnie, już bez zaglądania w umysł przyznawała się do najgorszych przewinień i choć ciężko było to nazwać 'przygotowaniem', ale wcześniejsze, wyświetlone w głowie obrazy w jakimś pokrętnym sensie uprzedziły Rae do słów, które padły z ust Lil, dlatego na sam koniec, zaraz po wyznaniu, zaraz po pytaniach Garfielda Rae zadała swoje:
- I co się stało, że postanowiłaś przestać? I co na to twoi ...współpracownicy? Opowiesz nam o nich wszystko? Musimy wiedzieć co nas czeka jak zapukają do drzwi wieży - Póki co była skora dać jej szanse, ale czekała z odpowiedzią na decyzje pozostałych.
- Może powinniśmy naradzić się na osobności? - Zerknęła na Beast Boya i na Kita.
--------------------
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu Strona 3 z 3 
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 8