Kanały miejskie
Autor Wiadomość
 Joe Chill


Informacje
Wysłany: 2019-05-24, 23:49   Kanały miejskie



Podmiejskie kanały ściekowe. Kilometry rur rościągające się pod miastem, łączą się z miejskim metrem.
Zwykle można tu spotkać szczury, narkomanów, bezdomnych i coś jeszcze, a przynajmniej takie plotki krążą. Czuć tu niepokojącą atmosferę.
--------------------
kolor - #D48915
 
 
 Joe Chill


Informacje
Wysłany: 2019-05-25, 00:00   

Ostatnio można było usłyszeć o dziwnym odkryciu - robotnicy dokonujący konserwacji kanałów zapuścili się w stronę mało uczęszczanego miejsca i tam odkryli "coś". Owo coś zaatakowało pracowników, krórzy uciekli przerażeni z kanałów. Do tego na fora poświęcone tematyce paranormalnej trafiły niewyraźne zdjęcia stwora. Wiadomo, że jest zielony, duży i dziwny. Rząd i gazety nie komętują i wyciszają sprawę zrzucając to na opary po których pracownicy mieli doatać halucynacji. Czy ktoś zajmie się tym na poważnie i zbada sprawę tajemniczej istoty z kz kanałów?
--------------------
kolor - #D48915
 
 
 Firestorm 


Informacje
Imię i nazwisko: Ronnie Raymond | Martin Stein
Pseudonim: Firestorm
Wiek: 19 | 48
Grupa: Heroes
Multikonta: Jedwabek, Omen, Milagro
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-05-28, 10:49   

Firestorm przeniknął przez studzienkę kanalizacyjną w okolicy domniemanego miejsca zamieszkania Potwora z Loch Nyc(c), a teraz tułał się kanałami lewitując tuż nad lustrem brudnej, śmierdzącej, ściekowej wody. Jego buchająca płomieniami głowa oświetlała korytarze wystarczająco, by nie potrzebował dodatkowego źródła światła, ani też dodatkowego odstraszacza na szczury. Co jakiś czas machał przed skrzywioną w obrzydzeniu twarzą rozbijając skomplikowane estry i etery wchodzące w skład odoru na proste cząsteczki i związki bezwonnych gazów znajdujących się w czystym powietrzu.
- Możesz mi wyjaśnić od kiedy zajmujemy się miejskimi plotkami Ronaldzie? - odezwała się zdecydowanie zdegustowana tą wycieczką niewidzialna, niesłyszalna, lewitująca głowa Martina.
- Od zawsze, profesorze. Od zawsze. Hyena, czy Black Bison to nic innego jak miejskie legendy - odparł chłopak ostrożnie zaglądając w mijane, cienkie odnogi kanału, którym się poruszał.
- Oczywiście, tylko tym razem trafimy co najwyżej na wyrośniętego krokodyla, którego ktoś wyrzucił do rzeki, gdy ten się przestał mieścić w wannie - stwierdził sceptycznie - Wracajmy. Mam badania do wykonania, eksperymenty do przeprowadzenia, kawę do wypicia... - dodał jęczącym, wręcz błagalnym głosem. Ronnie obiecał mu, że dziś odpuszczą sobie patrol i tyle z obietnicy! Wystarczyła jedna, durna plotka. Czyżby uczniowie tuż przed egzaminami końcowymi nie mieli całkowicie nic do roboty?
- Stary Rob nie wyglądał, jakby zobaczył krokodyla - uciął chłopak, który był dziś wyjątkowo poważny. Stary Rob to sąsiad Raymonda z końca ulicy pracujący w zakładzie oczyszczania miasta. Podobno był w tej feralnej grupie, która to spotkała. Ewentualnie kłamał i próbował się podczepić do historii o potworze w kanałach, by zdobyć jedyne i być może ostatnie w jego życiu pięć minut sławy. Gdy w końcu wypuścili go ze szpitala po detoksykacji (podobno zaszkodziły mu te opisywane w gazetach opary, ale równie dobrze mógł to być metanol) wziął wolne na żądanie i całymi dniami wystawał w ogródku opowiadając każdemu przechodniowi o zielonym, dużym i dziwnym czymś grasującym w podziemiach Nowego Jorku. Ronnie słyszał tę historię dobre pięć razy, a za każdym kolejnym razem opisywane stworzenie było jeszcze bardziej zielone, jeszcze większe i jeszcze dziwniejsze. Uwierzył staruszkowi, bo czemu nie? Widział wystarczająco dziwów w swoim życiu, by takie coś wydawało mu się nawet dosyć prawdopodobne.
Zgodnie z być może nieprawdziwymi wskazówkami Roba skręcił w lewo, w węższą, bardziej zapyziałą i jeszcze bardziej śmierdzącą odnogę kanałów. Oby to znalazł zanim oczyści powietrze w podziemiach tak, że będzie lepsze jakościowo niż to w mieście nad jego głową. No i oby on znalazł to, zanim to coś znajdzie jego.
 
 
 Joe Chill


Informacje
Wysłany: 2019-06-11, 00:35   

Kolejne kroki ognistego bohatera zbliżały go do miejsca tajemniczego celu. Krocząc kanałami co raz dostrzegał uciekając przed ogniem piszczące szczury, lecz po chwili zauważył dziwną zieloną świecącą maź jakby wżartą w ketonową ścianę kanału. Idąc dalej widział coraz więcej tejże mazi układające się w ślad jaki zostawia ślimak. Do tego ten smród gnijących jaj, jakby siarka i coś jeszcze, czego ani profesor, ani uczeń nie byli w stanie zidentyfikować. Po paru kolejnych metrach dostrzegł martwe szczury, nadpalone.
Ewidentnie pracownik kanałów mówił prawdę i owo "coś zielonego", tu było. Siedziało gdzieś tam w labiryncie rur, do tego ewidentnie tu było. Lecz cokolwiek to było, zostawiało po sobie dziwne ślady, zielone, świecące i śmierdzące. Lecz chyba nie żerowało na szczury, raczej jedynie tu pełzało.
--------------------
kolor - #D48915
 
 
 Firestorm 


Informacje
Imię i nazwisko: Ronnie Raymond | Martin Stein
Pseudonim: Firestorm
Wiek: 19 | 48
Grupa: Heroes
Multikonta: Jedwabek, Omen, Milagro
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-06-12, 10:27   

Niekoniecznie kroczył, bo wciąż lewitował nie muskając powierzchni ścieków nawet czubeczkami butów. Obrzydlistwo! Podczas przerwy w wachlowaniu dłonią przed twarzą i rozbijaniu molekuł smrodu na nie-smród poczuł inny zapach niż do tej pory.
- Ugh, kto spuszcza w toalecie zgniłe jaja? - skrzywił się jeszcze bardziej niż do tej pory. Profesor przez chwilę milczał analizując sytuację oczami Firestorma.
- To siarkowodór. Nie wdychaj. Trujący - poinformował napiętym, odrobinę zmartwionym tonem. Wiedział, że ten związek to standardowa przyczyna zatruć podczas prac kanalizacyjnych, czy opróżniania szamba, aczkolwiek nie spodziewał się go zobaczyć w aż takim stężeniu pod Nowym Jorkiem. Firestorm zaczął od teraz zmieniać wdychane powietrze na niegroźny, neutralny i bezwonny gaz za każdym wdechem pozbawiając się tym samym obiektywizmu pod względem zmysłu węchu.
Zagłębiając się w kolejne korytarze dostrzegł również, że jest niejedynym źródłem światła w kanałach. Początkowo myślał, że zielone, fosforyzujące ślady na ścianach to jakaś narośl, czy inny grzyb, lecz najpóźniej spotykając szczurze trupki zorientował się, że ta maź jest wydzieliną. Obrzydlistwo!!! Podfrunął do ślimaczego śladu przyglądając się z bliska zarówno jego kolorowi, konsystencji, jak i strukturze molekularnej.
- Czy to ci wygląda na gówno krokodyla profesorze? - zapytał przemieszczając się w głąb kanałów za świecącym tropem i nabierając odrobinę śluzu na palec, przysunął go w celu lepszej obserwacji mazi ku twarzy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 9