Rurorciąg
Autor Wiadomość
 Batman 
The Dark Knight


Informacje
Imię i nazwisko: Bruce Wayne
Miasto: Gotham City
Wiek: 45 lat
Grupa: Justice League
Karta Postaci: Klik
Relacje: Klik
Wysłany: 2019-06-02, 18:55   Rurorciąg



Rurociąg to super cela stworzona przez S.T.A.R. Labs dla super złoczyńców. Pierwsza taka cela została stworzona w głównej siedzibie S.T.A.R. Labs, natomiast później powstały kolejne, w wielu zaprzyjaźnionych placówkach, w tym w Titans Tower. Ta różni się jednak od standardowych projektów poprzez zmodyfikowanie przez Luciusa Foxa.
--------------------
I am vengeance, I am the night, I am Batman!
 
 
 Kyle Rayner 


Informacje
Pseudonim: Green Lantern
Miasto: Los Angeles | Blüdhaven | Oa
Wiek: 19 lat
Grupa: Green Lanterns | Titans
Wysłany: 2019-06-02, 19:47   

Po wiadomości od Donny, Kyle w miarę możliwości, w tej konkretnej chwili, zerwał się z łóżka w swoim pokoju w Watchtower i nie mając zamiaru nikogo informać ruszył do teleportera przez który zamierzał przenieść się prosto do wieży Tytanów. Na swojej drodze jednak spotkał jeszcze Hawkmana z którym zamienił kilka słów i który ostatecznie wyciągnął od młodej Latarni gdzie pomyka. Nie zamierzał jednak zatrzymywać chłopaka, więc już po kilku minutach Rayner był stanął przed kapsułą teleportującą. A minutę później był tysiące kilometrów dalej. W głównym pomieszczeniu Titans Tower. Spokojnie wyszedł z niego, ale wieża wydawała się jakaś opustoszała.
- Halo. Guys?! Jesteście tutaj? Ktokolwiek? - Naprawdę chyba nikogo nie było, co było zaskakujące, bo przeważnie ktoś tu siedział, czy to wiecznie biegający po całym mieszkaniu Wally, czy zielony zwierz Gar wydzierający się na konsolę, czy mhroczna przenikająca jak duch Rae. Ale nie. Nikogo nie było, albo nikt nie chciał mu się pokazać. Zresztą nieważne, on miał spotkanie z najpiękniejszą członkinią zespołu, z liderem drużyny, z Wonder Girl, więc czym prędzej udał się do podziemi wpisując uprzednio kod który mu podała, a gdy już zjechał, przeszedł krótkim korytarzem aż w końcu stanął przed rurociągiem. Jeszcze nigdy tu nie był, choć słyszał wiele historii o tym miejscu. Oparł się o tą kabinę/kapsułę czy cokolwiek to było i czekał na Donnę z jej kosmicznym gościem.
--------------------

 
 
 Wonder Girl


Informacje
Wysłany: 2019-06-08, 11:15   

Rez zapewne miał okazję podziwiać całkiem niezłe widoczki, będąc przerzucony przez ramię Wonder Girl oglądał mijane miasta z lotu ptaka, niestety prędkość jaką przybrała nie pozwoliły na wgłębne dopatrywania się ludzkich mrówek, czy innych interesujących budowli. Niestety nie miała czasu na zwiedzanie, a Rez nie oponował, bo nie mógł. W jego głowie zasiała spokój, że to co się dzieje jest czymś naturalnym, że jego wizyta dokładnie tak powinna wyglądać i że tej kobiecie warto ufać.
Sama Donna nie była pewna czy robi dobrze. Z jednej strony miała świadomość, że powinna go podrzucić do Watchtower czy... może komukolwiek innemu z Ligii zajmującego się kosmitami, ale nastroje w szeregach wspomnianej Ligii należały do tych napiętych, dlatego postanowiła sama zająć się sprawą. Mimo to czuła się tak jakby ściągała niebezpieczeństwo na najbliższych.
Wieża Tytanów nie była przystosowana do przetrzymywania więźniów, wszak nie po to została stworzona by wśród młodzieży umieszczać kogoś, kto dodatkowo zagrażał pozostałym członkom, ale tym razem nie miała wyjścia. Analizując piętro po piętrze przypomniała sobie o jednym z kapsułą, w której mieli możliwość umieszczenia kogoś kto na przykład nagle zaczął mieć problemy z mocą. Oczywiście nie na wszystkie osoby zdatne, ale jak to mówią - nie można mieć wszystkiego.
Donna wleciała do budynku od drugiej strony wieży, dlatego nie widziała sytuacji jaka rozgrywała się z przodu budynku.
Wylądowała na dachu i po wbiciu odpowiedniego kodu weszła do windy, która zaprowadziła ją do Rurociągu, a gdy już drzwi rozsunęły się na odpowiednim piętrze nie powstrzymała delikatnego uśmiechu.
- Hej - Przywitała się z Kylem, który o dziwo zjawił się na czas.
- Długo czekałeś? - Zapytała podchodząc do Raynera z owiniętym lassem Rezem przerzuconym przez ramię. Dopiero jak podeszła bliżej zauważyła, że z pod maski wychodzą siniaki, które zapewne kończą się pod oczami Kyle'a.
- Wszystko dobrze? - Dodała już poważniejąc.
Otumanionego Reza odstawiła na posadzkę tak by już mógł stać o własnych siłach.
- Będziesz mi potrzebny jako tłumacz. Facet nie mówi w żadnym ze znanych mi języków - Wyjaśniła sytuacje i obszukała kosmitę w poszukiwaniu jakiejkolwiek dodatkowej broni. Jeżeli znalazła, rozbroiła go i zamknęła w kapsule wcześniej zabierając lasso.
- No to lecimy z tematem... Wierz mi... nie będzie zadowolony, ale tłumacz każde jego słowo - Spojrzała w oczy Kyle'a z powagą.
--------------------
 
 
 Rez


Informacje
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-06-28, 03:30   

Może nawet byłby zły - jeszcze bardziej, niż w chwili gdy znalazł się na tej planecie - jednak lasso sprawiało, że nie mógł. potulnie dał zabrać się z ulicy, rozbroić tej dziwnej istocie i zamknąć się w kapsule. Oczywiście, że próbował uciec, przeteleportować się na zewnątrz, czy choćby próbować wywołać aurę strachu u tych dziwnych istot, jednak nic. Co oni mu zrobili? Zamknęli go w tym dziwnym czymś, co odebrało mu moce! Niech on tylko zdoła się wydostać, zabije ich wszystkich! Był wściekły i głodny mordu. Jednak z drugiej strony miał nadzieję, że w końcu ktoś będzie umiał mu wytłumaczyć gdzie i czemu się tu znalazł. Mógł ich pozabijać, jednak najpierw chciał wiedzieć, czemu nie jest "u siebie".
- Czym jesteście? - wysyczał w swoim języku uderzając pięściami w przeźroczystą szybę przed nim. - Wypuście mnie, a was zabiję. Wypuście mnie! - syk mieszał się z desperackim krzykiem. A co jeżeli go zabiją, albo odbiorą moce? Nie, nie da się. Będzie walczyć choćby gołymi pięściami.
 
 
 Kyle Rayner 


Informacje
Pseudonim: Green Lantern
Miasto: Los Angeles | Blüdhaven | Oa
Wiek: 19 lat
Grupa: Green Lanterns | Titans
Wysłany: 2019-06-30, 15:42   

I w końcu dotarli. W momencie gdy drzwi windy tylko się uchyliły na twarzy Kyle'a pojawił się uroczy, acz całkiem szeroki uśmiech. Cóż, prawda była taka jak bardzo by nie był obolały, jak bardzo by nie miał złego dnia to widok Donny zawsze sprawiał, że chłopakowi wracał humor.
- Witaj. Nie. Jestem tu chwilę. - Odpowiedział w dalszym ciągu uśmiechając się do Amazonki. Dopiero po chwili spojrzał na osobnika, którego ze sobą przytachała. Wyglądał prawie jak człowiek, ale bardziej taki kamienny. Od razu zaczęło mu coś świtać. Widział już podobnych jemu.
- Tak, wszystko gra. To, to nic takiego. Miałem niezbyt przyjemne spotkanie z Lobo. To tylko parę siniaków nic więcej. - Zapewniał dziewczynę, ale nie był raczej zbyt przekonujący. Poza tym w jego głosie było słychać nutkę zażenowania i złości że dostał łomot.
- Da się zrobić. Facet jest z planety Hagnum. Poznałem paru podobnych jemu i żaden z nich nie był zbyt przyjazny. Nie można się jednak dziwić, ale może o jego planecie opowiem Ci odrobinę później. - W trakcie gdy Kyle odpowiadał Donnie kim jest kosmita ten zaczął już swój niezbyt przyjemny monolog, który mimo wszystko wywołał na jego twarzy niewielki uśmiech. Było to spowodowane tym, że gdy widział ostatnim razem kogoś jego rasy, ten mówił dokładnie to samo.
- Miałaś rację, nie jest zbyt zadowolony. Na razie pyta kim jesteśmy i odgraża się że nas pozabija. A i chyba forma w jakiej go tutaj przetransportowałaś średnio mu odpowiadała. - Powiedział z lekkim rozbawieniem patrząc w oczy Amazonce. Następnie zwrócił się w kierunku mężczyzny i następne słowa pokierował w jego stronę.
- Jesteś na Ziemi. Ja jestem Zieloną Latarnią Sektora 3521, a to jest Amazonka, więc skończ ze swoimi groźbami, które na nikim nie robią najmniejszego wrażenia i zacznij współpracować. Wtedy będziesz miał na pewno większą szansę na opuszczenie rurociągu. Więc jak będzie? - Następnie ponownie spojrzał na Donnę i powiedział.
- Na razie powiedziałem mu kim jesteśmy i zaproponowałem współpracę, jednak nie jestem przekonany czy od razu zechce to robić. Ich rasa jest delikatnie mówiąc niezbyt otwarta na inne, więc ich komunikatywność jest nie najwyższych lotów. Chyba, że to będzie wyjątek, ale jeśli nie, to pewnie będzie musiał tutaj trochę posiedzieć.
--------------------

 
 
 Wonder Girl


Informacje
Wysłany: 2019-07-02, 07:58   

Nawet w takiej sytuacji nie potrafiła nie odwzajemnić uśmiechu. Oczywiście jej nie był aż tak śmiały i raczej powściągliwy. Chcąc nie chcąc wczuwała się bardziej w chwile, w końcu niosła na swoim ramieniu niebezpiecznego kosmitę i nie w głowie jej były amory, natomiast zainteresowania stanem zdrowia ich osobistego Zielonego Latarni przyszło o wiele łatwiej. Tu już nie bawiła się w konwenanse. Kyle mógł dostrzec troskę w jej spojrzeniu, a uczucie jeszcze bardziej się pogłębiło, gdy usłyszała wyjaśnienie. Spotkanie z Lobo raczej nigdy nie należało do najprzyjemniejszych nawet, gdy nie dochodziło do walki. Nie chciała się jednak aż tak zagłębiać w historię, co nie oznaczało, że nie przyciśnie go do muru troszeczkę później, gdy będą mieli chwilę tylko dla siebie. ...O ile taka się wydarzy w najbliższym czasie, bo jak zwykle ręce miała pełne roboty.
- Mogłeś mi powiedzieć jak wygląda sytuacja. To mogło poczekać, ewentualnie poprosiłabym o pomoc kogoś z Ligii - Dodała patrząc mu głęboko w oczy, by miał pewność, że mówi na poważnie. Szczęście w nieszczęściu, że chęć dalszej wypowiedzi przerwał jej szary mężczyzna uderzając pięściami w grubą szybę celi, dlatego obydwoje skupili się na tym co mówił.
Donna nie rozumiała absolutnie nic, a jedyne co jej zostało to czytanie z mowy ciała. Mężczyzna mógł pochodzić z najdalszego zakątka kosmosu, ale jego mimika czy zachowanie wskazywało na jedno... delikatnie nie był zadowolony, co tylko potwierdził Rayner. Z ulgą odebrała natomiast informację, że rasa ich więźnia była mu znana.
- Zatem wyjaśnij mu proszę kim jesteśmy - Odpowiedziała po wysłuchaniu Kyle'a, który podzielił się translacją.
- Proszę dodaj, że nie chciałam go w żaden sposób upokorzyć zamykając tutaj, niestety nie miałam innego wyjścia, wiedząc, że i tak nie jestem w stanie się z nim porozumie. Ani ja, ani nikt inny z otoczenia. Zapytaj się również co robi na Ziemi - Zwróciła się do chłopaka raz po raz łapiąc kontakt wzrokowy to z jednym to z drugim.
- A ty mi powiedz z jaką rasą dokładnie mam do czynienia. Jakie są ich moce? - Prowizoryczny spokój Donny mógł oznaczać tylko jedno, już planowała konkretne kroki.
--------------------
 
 
 Rez


Informacje
Karta Postaci: Klik
Wysłany: 2019-07-16, 23:29   

Wow, czyli ktoś mówił w jego języku! Super, rychło w porę, mógł się pojawić, nim dokonał masakry dziwnych istot. No ale jednak teraz miał opcję porozmawiania z kimś, kto go rozumie i może mu wyjaśni, co on tu robi?
- Dobra, chyba się dogadamy. - uspokoił się już i przestał okazywać agresję - Nie wiem, kim są Zielone Latarnie, ani Amazonki. U mnie czegoś takiego nie ma. A teraz powiedz mi łaskawie, co ja tu robię? Bo mam swoje przypuszczenia. - znów zasyczał w swoim języku
Odsunął się od szyby i usiadł na podłodze.
- Wiem, że zabiłem waszych współplemieńców, jednak żaden z nich nie umiał mi nic powiedzieć! Rozumiesz to? Wpadłem na wasz bluźnierczy świat, w którym używacie przeklętej elektryczności, a wy nic mi nie mówicie. Mogłem się zdenerwować. - to, że siedział nie oznaczało, że nie mógł krzyczeć i nadal wyrażać swoje niezadowolenie z całej sytuacji - Spokojnie, niech ona nie rusza mojego worka, to święte zioła. - owszem, wiedział w jakiej jest sytuacji, jednak nie chciał, żeby ruszano jego rzeczy. I nadal było mu zimno. Okropna planeta, pełna dziwnych istot, do tego bluźnierców używających elektroniki, a do tego o takim klimacie. Nie mógł trafić gorzej.
 
 
 Kyle Rayner 


Informacje
Pseudonim: Green Lantern
Miasto: Los Angeles | Blüdhaven | Oa
Wiek: 19 lat
Grupa: Green Lanterns | Titans
Wysłany: 2019-08-08, 16:35   

Może i jej uśmiech nie był taki śmiały i był raczej z tych powściągliwych ale ani trochę nie odbierało jej to uroku. A sam uśmiech w dalszym ciągu powalał. Kyle zaczął się łapać na tym, że mógłby czy to w jej oczy czy właśnie w ten piękny uśmiech wpatrywać się godzinami ale teraz starał się o tym nie myśleć, w końcu Donna przybyła tu w konkretnej sprawie i liczyła na jego pomoc. Dostrzegł w jej oczach także troskę, co było oczywistą rzeczą jeśli chodzi o pannę Troy, chyba nikt nie ma tyle empatii w ich grupie co właśnie Donna.
- Wszystko gra. Naprawdę. To nie jestem w takim stanie że muszę być przyspawany do łóżka. - Odpowiedział z uroczym uśmiechem wymalowanym na twarzy. Prawda była taka że był bardzo zbolały, cholernie bardzo ale nie chciał tego pokazać. Chciał być pomocny i w jakiś sposób może nawet zaimponować Amazonce. Po chwili jednak wrócił spojrzeniem do ich "gościa". Mężczyzna zaczął do niego mówić, a po wyrazie twarzy Raynera i on i Donna mogli dostrzec że bardzo mu się nie podoba to co mówi.
- To nie był powód żebyś ich zabijał. - W tym momencie chyba już nie było wątpliwości co do tego, gdyż Kyle wręcz wydarł się na kosmitę.
- Co tutaj robisz i jak tu trafiłeś? - Zapytał już odrobinę spokojniej, biorąc wcześniej głęboki wdech.
- Jakim cudem znalazłeś się tak daleko od domu? I nie chrzań że wpadłeś przypadkiem... - Znów spojrzał na Donnę, jednak nie w taki sposób jak wcześniej, było widać w dalszym ciągu po nim że jest zdenerwowany.
- Twój niezbyt przyjemny towarzysz jest Xarranczykiem. Rasa ta można powiedzieć że żywi się strachem. Stąd też ich największa moc, czyli jak oni to nazywają aura strachu. Krótko mówiąc poprzez pewnego rodzaju telepatię wyciągają lęki innych istot na wierzch. Poza tym są silniejsi, zwinniejsi i potrafią się teleportować. A także, choć to przede wszystkim chyba, są pewnego rodzaju telepatami, którzy potrafią blokować innych. Ich tzw. tarcze są prawie nie do przebicia. - Kyle skończył mówić i znów skierował swój wzrok na Xarranczyka.
- Co z nim zrobimy? Nie możemy go tak wypuścić. Nie po tym co zrobił.
--------------------

 
 
 Wonder Girl


Informacje
Wysłany: 2019-08-15, 19:03   

Kyle miał szczęście, że nie wezwała go do walki, a tylko do przeprowadzenia konwersacji, bo w przeciwnym wypadku odesłałaby Latarnie do sali medycznej. I to w podskokach. Przecież widziała jaki był obolały, zresztą śliwa pod okiem wychodziła z poza maski, więc mogła się domyślić jak wyglądała pod. Kyle również mógł mieć pewność, że nie dała się zwieźć jego uśmiechom.
- Jasne - Rzuciła bez przekonania, nie dając mu żadnej nadziei, że uwierzyła w te bajeczkę, ale póki co odpuściła, ponieważ musieli zająć się swoim gościem. ...O ile można nazwać gościem kogoś kogo przywlekło się do domostwa na siłę...
Nie ukryła natomiast emocji, gdy Rayner postanowił podjąć rozmowę z kosmitą. Nie wiedziała o czym rozmawiają, ale ton mężczyzny uległ diametralnej zmianie, a i nerwy zaczęły wychodzić na wierzch. Donna skonfundowana zerkała to na jednego to na drugiego, od drugiego oczekując wiele, w końcu to on miał robić za tłumacza. Na szczęście zaraz zasypał ją bardzo ciekawymi informacjami. Dzięki wiedzy Raynera miała pojęcie mniej więcej z kim ma do czynienia i nie chodziło tu o osobowość, a przynajmniej jeszcze nie, ale o moce i o to czego mogła się po nim spodziewać, gdy otworzą drzwi przed którymi właśnie stali.
- Wiem i... nie wiem co z nim zrobimy, a przynajmniej jeszcze nie wiem - Znowu westchnęła tym razem wpatrując się w oczy Reza.
- Zapytaj się go proszę dlaczego zareagował agresją, przecież nikt nie chciał mu zrobić krzywdy... - Poprosiła i rozejrzała się, bo tobołek Reza przyciągnął jej uwagę. Póki co tylko chwyciła za worek.
--------------------
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 9